
Prokurator Tadeusz Cebo odchodził w lipcu 2024 roku (można domniemywać, że na zasłużoną emeryturę) ze stanowiska szefa Prokuratury Rejonowej w Gorlicach bez fanfar. A szkoda! Prokuratorowi Tadeuszowi Cebo należały się słowa medialnego podziękowania i rozgłosu „na do widzenia” za wierną służbę najpierw dla socjalistycznej ojczyzny – zob. Prokurator Tadeusz Cebo był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej a potem dla wielkiej spadkobierczyni Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, czyli tzw. III RP, nazywanej tu i ówdzie „peerelem bis”. Z prokuratorem Tadeuszem Cebo „droczyłem się” na łamach tej gazety latami – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/tadeusz-cebo/. W 2020 roku pokusiłem się nawet o przeprowadzenie remanentu, dotyczącego naszej szorstkiej znajomości. Jednak próba rozliczenia (zlustrowania) działań Prokuratury Rejonowej w Gorlicach, zarządzanej twardą ręką przez prokuratora Tadeusza Cebo, z góry skazana była na niepowodzenie. III RP pilnie strzeże dostępu do swoich tajemnic i staje w obronie swoich dzieci, jak Jaruzelski stawał w obronie socjalizmu. I dlatego „Interpelacja w sprawie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości ze szczególnym uwzględnieniem działania Prokuratury Rejonowej w Gorlicach i jej szefa, byłego członka Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej Tadeusza Cebo” (osobiście przygotowana przez piszącego te słowa) – zob. w: Czy Konfederacja też zawarła sojusz z „układem gorlickim”?, nigdy nie nabrała mocy urzędowej i pozostaje do dzisiaj wyłącznie faktem medialnym i tylko na łamach czasopisma „BOBOWAODNOWA”. W ten sposób szczegóły misji prokuratora Tadeusza Cebo odchodzą nierozliczone w przeszłość a wśród nich najbardziej brzemienne w skutkach dla Ziemi Gorlickiej tajemnice działalności tzw. mafii paliwowej i śmieciowej, które uwiły sobie na długie lata przytulne gniazdko pod bokiem Prokuratury Rejonowej w grodzie nad Ropą – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/mafia-paliwowa/, https://gorliceiokolice.eu/tag/mafia-smieciowa/ i https://gorliceiokolice.eu/tag/glimar/. Pozostaje mieć już tylko nadzieję, że prokurator Tadeusz Cebo ma w tych sprawach czyste sumienie!?
xxx
O czystym sumieniu były prokurator rejonowy z Gorlic niestety nie może mówić w przypadku tzw. afery RODO – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/afera-RODO/. Ciężaru gatunkowego tej afery w żaden sposób nie można oczywiście porównać (na przykład) z rozgrabieniem gorlickiego GLIMAR-u, ale skoro sprawa trafiła na wokandę aż Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i została niedawno prawomocnie rozstrzygnięta, to (z szacunku dla Czytelników i prokuratora Tadeusza Cebo) należy tę historię przypomnieć i opisać jej finał, który w natłoku innych spraw umknął mojej uwadze.
xxx
Afera wybuchła w 2018 roku w związku z oświadczeniem o zarobkach, które złożył radny Mariusz Tarsa w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Łużnej. Wójt gminy Łużna Kazimierz Krok dostrzegł, że ww. oświadczenie jest fałszywe i złożył w przedmiotowej sprawie zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Gorlicach – wszystkie szczegóły – zob. Dlaczego wójt Łużnej Kazimierz Krok prześladował radnego Mariusza Tarsę? Karta z kroniki kryminalnej Gminy Łużna. Uznałem, że afera wymaga dokładnej informacji prasowej i wystąpiłem do prokuratora Tadeusza Cebo z wnioskiem o udostępnienie akt z prowadzonego w tej sprawie postępowania prokuratorskiego. Dokumenty otrzymałem, ale jak się okazało, prokurator Tadeusz Cebo nie dokonał anonimizacji przekazanych akt i wiele wrażliwych danych osobowych mogło ujrzeć światło dzienne. Szczęśliwie bardzo szybko zorientowałem się, że prokurator Tadeusz Cebo „wsadził mnie na minę” RODO i ww. akta opublikowałem, ale w wersji zgodnej z prawem, tj. po zakryciu wrażliwych danych osobowych. I chcąc nie chcąc, zmuszony byłem o całej sprawie poinformować Urząd Ochrony Danych Osobowych – wszystkie szczegóły tej historii i co z niej wynikło – zob. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nakłada na Prokuraturę Rejonową w Gorlicach karę administracyjną w wysokości 20 000 złotych!. Na takie dictum prezesa UODO zgody prokuratora Tadeusza Cebo oczywiście być nie mogło, co opisałem w artykule – zob. Afera RODO! Prokurator Tadeusz Cebo przyznaje się do winy i… składa skargę do WSA w Warszawie. Równolegle złożyłem zawiadomienie w przedmiotowej sprawie do prokuratury, bo uznałem, że zostało bezspornie udowodnione, że został naruszony art. 231 k.k. Inne zdanie w tej kwestii miała oczywiście niezależna Prokuratura Rejonowa w Zakopanem, co skrupulatnie opisałem w materiałach prasowych – zob. RODO prokuratora Tadeusza Cebo nie dotyczy, czyli „elektryka prąd nie tyka”! I oklaski dla prokuratora Pawła Byrczka z Zakopanego!, Afera RODO! Prokuratura Rejonowa w Zakopanem na tropie prokuratora Tadeusza Cebo…, Druga szansa prokuratora Pawła Byrczka z Zakopanego na posprzątanie po aferze RODO!, Nad spokojnym snem prokuratora Tadeusza Cebo z Gorlic czuwa prokurator Paweł Byrczek z Zakopanego.
xxx
Ostatecznie skarga Prokuratury Rejonowej w Gorlicach z 13 kwietnia 2023 roku – zob. jpg2pdf, została przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie 6 listopada 2023 roku oddalona (wyrok WSA w Warszawie sygn. akt II SA/Wa 996/23) – zob. II SA_Wa 996_23 – Wyrok WSA w Warszawie z 2023-11-06. Ten wyrok Urząd Ochrony Danych Osobowych skomentował 7 lutego 2024 roku w następujących słowach – https://uodo.gov.pl/pl/138/2984:
„WSA potwierdza, że nie można bagatelizować naruszeń ochrony danych
Udostępnienie niezanonimizowanych danych osobowych dziennikarzowi jest naruszeniem ochrony danych osobowych i należy je zgłosić Prezesowi UODO – uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (dalej WSA w Warszawie).
WSA w Warszawie oddalił skargę Prokuratury Rejonowej w Gorlicach na decyzję Prezesa UODO, w której organ nadzorczy nałożył na administratora karę w wysokości 20 tys. zł. Powodem zastosowania takiej sankcji było niezgłoszenie do organu nadzorczego naruszenia ochrony danych osobowych oraz niezawiadomienie osób, objętych tym incydentem.
Naruszenie polegało na przekazaniu dziennikarzowi w trybie dostępu do informacji publicznej dokumentów, w których były dane trzech osób. Prezes UODO nie kwestionował samego udostępnienia dokumentacji w trybie dostępu do informacji publicznej, ale to, że przy jej udostępnieniu administrator nie zachował zasad z zakresu ochrony danych osobowych i nie zanonimizował przekazywanych dokumentów.
Przed Sądem Prokuratura podnosiła argumenty, że naruszenie nie wiązało się z wysokim ryzykiem dla praw lub wolności osób (np. kradzież tożsamości), gdyż dotyczyło tylko trzech osób, a dane otrzymał tylko jeden dziennikarz, który sam je zanonimizował przed publikacją dokumentów. Zdaniem skarżącego działanie dziennikarza świadczyło o tym, że nie miał on zamiaru skorzystać z tych danych w celach przestępczych lub udostępniać ich innym osobom. Stąd zdaniem Prokuratury nie było konieczności zgłaszania naruszenia Prezesowi UODO, gdyż nie istniało wysokie ryzyko naruszenia praw i wolności dla osób, których dotyczyło naruszenie.
Argumenty te nie przekonały WSA w Warszawie. Sąd uznał, że skarżący próbuje w ten sposób umniejszyć rozmiar naruszenia. Tymczasem zakres ujawnionych danych był szeroki i obejmował m.in. imiona, nazwiska, adresy, numery PESEL, numery dokumentów tożsamości. Wśród tych informacji były także dane małoletniego, w tym o jego stanie zdrowia.
W ocenie WSA w Warszawie organ nadzorczy słusznie uznał za okoliczność obciążającą Prokuraturę czas trwania naruszenia. Od momentu otrzymania informacji o naruszeniu przez administratora do czasu wydania decyzji Prezesa UODO upłynęło 27 miesięcy. Zdaniem Sądu w tym czasie ryzyko naruszenia praw lub wolności osób, których dane ujawniono, mogło się zmaterializować. Ponadto osoby te nie mogły przeciwdziałać takiemu zagrożeniu z uwagi na to, że Prokuratura nie wywiązała się z obowiązku powiadomienia tych osób o naruszeniu.
Prezes UODO w decyzji, którą podtrzymał WSA w Warszawie, oprócz kary pieniężnej zastosował także nakaz powiadomienia osób o tym naruszeniu.
Sygnatura wyroku II SA/Wa 996/23”.
xxx
Wyrok jest prawomocny! Czy tzw. afera RODO została ostatecznie rozliczona? Pozostają dwie niewiadome. Po pierwsze, czy kara pieniężna została zapłacona? Po drugie, czy prokurator Paweł Byrczek z Zakopanego, w obliczu tak niepodważalnych dowodów, wszczął śledztwo w sprawie „przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych przez Prokuratora Rejonowego w Gorlicach”, co skutkowało nałożeniem „administracyjnej kary pieniężnej w wysokości 20 tys. zł”. Przypominam, że Prokuratura Rejonowa w Gorlicach jest jednostką sektora finansów publicznych a więc karę pieniężną ostatecznie zapłacił/i polski podatnik. Z tego wynika, że Prokurator Rejonowy w Gorlicach działał na szkodę interesu publicznego! A takie naruszenie prawa należałoby (chyba) oddzielnie rozliczyć na gruncie kodeksu karnego?!
Cdn.
Od redakcji! Na zdjęciu tytułowym główny bohater „afery RODO”, tj. prokurator Tadeusz Cebo. Zdjęcie zostało zacytowane ze strony – zob. https://gazetakrakowska.pl/gorliczan-koncert-zyczen/ar/c3-3700646.
Z ostatniej chwili – opublikowano 14.10.202r r.
Zapytanie prasowe_dotyczy wyroku WSA w Warszawie_I… – 04-10-2024
Informacja o piśmie – 14-10-2024


Sitnica dalej w gminie Biecz
Pani Anno tutaj są sprawy bardzo ważne poruszane,tyle afer przekrętów a czy Sitnica dalej ma do gminy Biecz czy Moszczenica to już nieistotne jak za parę miesięcy nasze domy mogą przejąć Ukraińcy lub Żydzi?.Wszystko jest na to szykowane,proszę wyłaczyć telewizor i włączyć myślenie.Dołączyć do Ruchu Obrony Polaków i bronić naszej Ojczyzny Polski bo wszystko wskazuje na to że jesteśmy skazani na Rzeż i Polska bez oddania wystrzału zostanie poddana rozbiorowi
Jak to możliwe ?
„Jak to możliwe ?”-To zawsze jest możliwe, a w naszej sytuacji trwa już od dawna! Ten proces uległ znacznemu przyspieszeniu w ostatnich latach, a w obecnych czasach totalnego ogłupienia społeczeństwa bez większych szans na zatrzymanie!!!
Panie redaktorze. Ironia losu. Tylko prokurator pochwalił Pana za obywatelską postawę. Napisał, że: „Dziennikarz był doskonale zorientowany w obowiązujących przepisach o ochronie danych osobowych”. A wysoki sąd jakoś tak per noga, „lokalny dziennikarz”. Może ta prokuratura nie taka zła. Chociaż dobre słowo napisali. Co prawda nic to ich nie kosztowało, ale dobre i to.
Aj, jeszcze jedno. Sędzią sprawozdawcą, czyli także autorem uzasadnienia wyroku był Tomasz S. Wygląda na to, że TEN Tomasz S. Normalnie, wielki świat, koncert mocarstw, wielka polityka, tajna historia XXI wieku zawitała do malutkiej Bobowej. Pan to ma szczęście. A ta biedna prokuratura dostała taki cios i to ze Wschodu? Przepraszam, że blaguję, ale jeszcze Pana oskarżą o chody u Ruskich za pośrednictwem sędziego Tomasza S. Będą szukali słoika z rubelkami. Ale kanał.
Szanowny komentatorze „Woj11”! Ja na tego sędziego od razu zwróciłem uwagę i miałem nawet to zasygnalizować w tekście (w charakterze „ciekawostki przyrodniczej”), ale potem zrezygnowałem. Nie, nie z obawy, że „oskarżą [mnie] o chody u Ruskich”, tylko uznałem, że ta informacja wprowadziłaby nutę bałaganu do tekstu. Fajnie, że Pan to dostrzegł! Chapeau bas!