W  Jarosławiu Ukrainiec zamordował księdza katolickiego

Od redakcji! Obywatele Ukrainy w latach 2022–2025 popełnili w Polsce łącznie ponad 17 tysięcy przestępstw. Według szacunków kryminologicznych, obywatele Ukrainy podejrzani są od około 70 do 90 zabójstw. Od 2022 roku do teraz prokuratura postawiła zarzut gwałtu łącznie około 100–120 obywatelom Ukrainy. Szacuje się, że napady kwalifikowane z użyciem niebezpiecznego narzędzia (w tym noża czy broni) od 2022 roku do teraz zostały popełnione przez obywateli Ukrainy w liczbie około 150–200 przypadków. W latach 2022–2026 w statystykach Komendy Głównej Policji zarzuty udziału w bójce lub pobiciu postawiono łącznie około 500–600 obywatelom Ukrainy. Obywatele Ukrainy od 2022 roku spowodowali w Polsce łącznie około 3 500 do 4 000 wypadków drogowych (zdarzeń, w których ucierpieli ludzie) oraz kilkadziesiąt tysięcy kolizji (stłuczek bez ofiar w ludziach). To są dane policyjne.

Gazeta „BOBOWAODNOWA” przedstawia „S𝐭𝐚𝐧𝐨𝐰𝐢𝐬𝐤𝐨 𝐊𝐨𝐧𝐟𝐞𝐝𝐞𝐫𝐚𝐜𝐣𝐢 𝐊𝐨𝐫𝐨𝐧𝐲 𝐏𝐨𝐥𝐬𝐤𝐢𝐞𝐣 𝐰 𝐬𝐩𝐫𝐚𝐰𝐢𝐞 𝐛𝐫𝐮𝐭𝐚𝐥𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐬𝐭𝐰 𝐩𝐨𝐩𝐞ł𝐧𝐢𝐚𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐔𝐤𝐫𝐚𝐢𝐧́𝐜𝐨́𝐰 𝐰 𝐏𝐨𝐥𝐬𝐜𝐞”.

xxx

Pierwszym obowiązkiem państwa polskiego jest bezpieczeństwo obywateli Rzeczypospolitej.

24 września 2026 roku na terenie Jarosławskiego Opactwa 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował maczetą bezbronnych Polaków: czterech mężczyzn i kobietę. Jednego z nich, księdza, zamordował. Pozostałe osoby odniosły poważne obrażenia, a dwie z nich są ciężko ranne. Okoliczności i motyw ataku są nadal wyjaśniane. To nie jest jedyny w ostatnich miesiącach przypadek ciężkiej przemocy, w którym zarzuty postawiono obywatelowi Ukrainy.

W sierpniu we Wrocławiu 18-letni obywatel Ukrainy usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa po zadaniu pokrzywdzonemu kilku ciosów nożem. Prokuratura wystąpiła o jego tymczasowe aresztowanie. W lipcu podczas Łemkowskiej Watry w Zdyni obywatel Ukrainy został tymczasowo aresztowany po tym, jak – według prokuratury – groził uczestnikom nożem, zaatakował policjantów i pracowników ochrony oraz zranił jednego z interweniujących mężczyzn.

Jeszcze poważniejsza jest sprawa serii zabójstw starszych kobiet w Warszawie. Prokuratura zarzuca obywatelowi Ukrainy Ihorowi H. współudział w trzech zabójstwach seniorek na tle rabunkowym, a Tarasowi H. – udział w jednym zabójstwie i rozboju.

Rzeczpospolita nie ma obowiązku tolerować na swoim terytorium cudzoziemców, którzy stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. W pierwszym półroczu 2026 roku Policja zidentyfikowała 8451 cudzoziemców jako podejrzanych o popełnienie przestępstw. Najliczniejszą grupę wśród podejrzanych cudzoziemców stanowili obywatele Ukrainy – 4990 osób.

Obywatele Ukrainy są zarazem zdecydowanie najliczniejszą grupą cudzoziemców mieszkających obecnie w Polsce – blisko 959 tysięcy osób korzystało w połowie 2026 roku z ochrony czasowej, a setki tysięcy kolejnych posiadały inne tytuły pobytowe. Te dane pokazują, że problem przestępczości cudzoziemców istnieje i nie wolno go zamiatać pod dywan. Polskie prawo już dzisiaj daje państwu narzędzia do zobowiązywania cudzoziemców do powrotu, między innymi wtedy, gdy wymagają tego względy bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego albo interes Rzeczypospolitej. Decyzja może również wiązać się z wieloletnim zakazem ponownego wjazdu do Polski i strefy Schengen.

𝐏𝐎𝐋𝐒𝐊𝐀 𝐍𝐈𝐄 𝐌𝐎𝐙̇𝐄 𝐈𝐌𝐏𝐎𝐑𝐓𝐎𝐖𝐀𝐂́ 𝐏𝐑𝐙𝐄𝐒𝐓𝐄̨𝐏𝐂𝐙𝐎𝐒́𝐂𝐈

Konfederacja Korony Polskiej stoi na stanowisku, że polskie państwo istnieje przede wszystkim po to, aby chronić swoich obywateli. Ciężkie przestępstwo musi oznaczać zdecydowaną reakcję organów ścigania. Co więcej sprzeciwiamy się zatajaniu informacji o pochodzeniu przestępców, co nagminnie zaczyna być praktykowane w publicznej komunikacji.

𝐏𝐎𝐓𝐑𝐙𝐄𝐁𝐔𝐉𝐄𝐌𝐘 𝐉𝐀𝐖𝐍𝐘𝐂𝐇 𝐃𝐀𝐍𝐘𝐂𝐇

Debata o bezpieczeństwie nie może opierać się na filmach i publikacjach z internetu podających niepewne dane. Polacy mają prawo znać narodowość osoby popełniającej dane przestępstwo lub osoby zatrzymanej. Ilu cudzoziemców popełniających poważne przestępstwa zostało zobowiązanych do opuszczenia Polski? Ilu faktycznie Polskę opuściło? Ilu wróciło pod zmienionymi danymi? Bezpieczeństwo wymaga faktów. Nie tabu.

𝐙𝐄𝐑𝐎 𝐓𝐀𝐑𝐘𝐅𝐘 𝐔𝐋𝐆𝐎𝐖𝐄𝐉.

𝐁𝐄𝐙𝐏𝐈𝐄𝐂𝐙𝐄𝐍́𝐒𝐓𝐖𝐎 𝐏𝐎𝐋𝐀𝐊𝐎́𝐖 𝐉𝐄𝐒𝐓 𝐏𝐈𝐄𝐑𝐖𝐒𝐙𝐘𝐌 𝐎𝐁𝐎𝐖𝐈𝐀̨𝐙𝐊𝐈𝐄𝐌 𝐏𝐎𝐋𝐒𝐊𝐈𝐄𝐆𝐎 𝐏𝐀𝐍́𝐒𝐓𝐖𝐀.

KOMITET POLITYCZNY

KONFEDERACJI KORONY POLSKIEJ

Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało wykorzystane ze strony – zob. https://www.perlypolski.pl/miasta-i-wsie/ciekawostka/128-jaroslaw/297/70-czarna-kaplica

 

(Odwiedzono 358 razy, 358 wizyt dzisiaj)

31 komentarzy dot. “W  Jarosławiu Ukrainiec zamordował księdza katolickiego”

  1. Miejscowa ludowa władza nic wielkiego temu zabójcy nie zrobi, co najwyżej zastosuje najwyższy wymiar „kary”: deportację na Ukrainę. Ten zabójca znajdzie też licznych obrońców – że w gruncie rzeczy nic takiego nie zrobił, że zwyczajnie kontynuował tradycje rodzinne, że był w stresie, że miał traumę, że wcześniej coś połknął albo spalił jakieś zioło etc. Możliwości jest wiele.

        1. Przewielebny Ryszard? Przewielebny Ryszard jest twardy jak Roman Bratny – i powinność swojej służby rozumie! Czy akurat w tym wypadku dał głos – tego nie wiem.

  2. Zbanowano – M.R.
    Komentatorze „Olo”! A pamiętasz co Franz Maurer (grany przez Bogusława Lindę) powiedział do Ogierda „Ola” Żwirskiego (w tej roli Marek Kondrat) w filmie „Psy” Władysława Pasikowskiego”? Nie pamiętasz? To ja ci ci przypomnę – cytuję: „Olo, ty się ode mnie odpierdol”.

  3. Sposób założenia kajdanek przez policjanta jest uzależniony od zachowania zatrzymanego. Jeżeli jest agresywny i stawia opór zapina się je z tyłu lub stosuje się nawet kajdanki zespolone, natomiast jeżeli poddaje się procedurom i nie stanowi zagrożenia podczas zatrzymania można je zapiąć z przodu. To sprawa oceny zatrzymującego funkcjonariusza.Tłumaczę i objaśniam.

    1. Aspirancie, opowiadacie trele-morele!
      „Kajdanki zespolone są dla młodej matki, która odsiadywała za niespłacone mandaty itd. przyprowadzonej na pogrzeb 4 miesięcznego syna, którego jej odebrali i umarł przebywając w rodzinie zastępczej. Zwykłe kajdanki są dla ukraińskiego mordercy, który zamordował księdza i ciężko ranił kilka osób”.

      Zob. https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=122133349215383300&id=61591499009583&post_id=61591499009583_122133349215383300&rdid=NItyw5uptdgTOIHY#. m

    2. Towarzyszu Aspirancie Iwo! Partia nie zapomni wam wkładu jaki dzielnie wnosicie w umacnianie socjalizmu. Tłumaczcie i objaśniajcie motłochowi jak chłopu na roli te zawiłości z którymi musimy wtłaczać w ten motłoch nasz upragniony system to awans na starszego aspiranta pewny jak karnet do barbera i wczasy w Bieszczadach w ośrodku „firmy”.

  4. https://nczas.info/2026/09/25/atak-ukrainskiego-nozownika-w-opactwie-w-jaroslawiu-nowe-informacje-od-prokuratury-nie-wiadomo-gdzie-przebywa-sprawca/

    „Atak ukraińskiego nożownika w opactwie w Jarosławiu. Nowe informacje od prokuratury. Nie wiadomo, gdzie przebywa sprawca!

    Prokuratura opublikowała nowe informacje dotyczące ataku ukraińskiego nożownika w opactwie benedyktynów w Jarosławiu. Jeden z zaatakowanych księży miał dziś zostać przesłuchany. Pozostali ranni pozostają w szpitalach.

    Jak wynika z informacji prokuratury, „sytuacja dotycząca osób poszkodowanych nie zmieniła się”.
    – Wciąż mamy jedną ofiarę śmiertelną. Trzy osoby pozostają w szpitalach. Jedna osoba właśnie wróciła na miejsce zdarzenia, do swojego miejsca zamieszkania – powiedziała prok. Bożena Harasz-Wołoszyn, rzecznik przemyskiej prokuratury.

    Przesłuchany został ksiądz, który odniósł najmniejsze obrażenia. Nie podano informacji, gdzie przebywa zatrzymany Ukrainiec.

    – 31-latek nie został doprowadzony do prokuratury, taką informację możemy zdementować. On jest zatrzymany i przebywa pod nadzorem funkcjonariuszy. Żadne czynności procesowe z jego udziałem nie były wykonywane – podkreśliła rzecznik.

    Zaznaczyła przy tym, że gdy „tan podejrzanego na to pozwoli”, czynności te „natychmiast zostaną przeprowadzone”.

    Nie wiadomo obecnie, czy Ukrainiec był trzeźwy w momencie ataku. Służby czekają na wyniki badań krwi pod kątem alkoholu i innych substancji.

    Najciężej ranna ofiara jest już po operacji. Rzecznik przekazała, że „w tej chwili znajduje się w stanie ciężkim, ale stabilnym”.

  5. Wirtualna Polska podała, że ten bandzior (Ihor M.) przebywa w szpitalu psychiatrycznym i tzw. lekarze zastanawiają się, czy można go przesłuchać.

    1. Już napisałem (pierwszy komentarz pod artykułem): miejscowa ludowa władza nic wielkiego temu zabójcy nie zrobi – co najwyżej zastosuje najwyższy wymiar „kary”: deportację na Ukrainę.

  6. Dwóch zamordował najprawdopodobniej, ponieważ pojawiają się sprzeczne informację że drugi ksiądz zmarł z kontrą że to nieprawda. Wczoraj zmarł ksiądz Stanisław Zbojnowicz, natomiast ksiądz o którym nie wiadomo czy żyje czy jednak zmarł to ksiądz Marek Pieńkowski.

  7. „Wpuściliśmy do Polski miliony osób których nie sprawdzono, nie zweryfikowano, wśród nich agentów obcych państw, psychopatów, bandytów, mafie, ludzi psychicznie chorych.

    Daliśmy im wszystkim specjalne prawa i kompletną bezkarność.

    Serio kogoś dziwi, że problem przemocy na naszych ulicach się nasila?

    Przecież oni wszyscy już wiedzą, że kiedy zabiją Polaka wstawi się za nim rząd, media, NGO, a z ofiary szybko zrobi się współwinnego.

    To będzie już jedynie narastać”.

    Źródło – https://x.com/rafalhubert/status/2103238320025170012.

  8. Na stronie klasztoru benedyktynek z Jarosławia

    https://www.benedyktynkiopactwo.pl

    ukazało się wczoraj „ważne ogłoszenie i prośba o modlitwę (…) za duszę zmarłego kapłana”:

    https://www.benedyktynkiopactwo.pl/aktualnosci/wydarzenia/117359/wazne-ogloszenie-i-prosba-o-modlitwe

    W „ogłoszeniu” nie podano, jak to się stało, że ów kapłan zmarł. Po prostu wziął – i sobie „zmarł”. No był tam jakiś „dramat”, jakaś tam „tragedia” (tak w „ogłoszeniu”) – ale kto by się tam nad tym rozwodził!

    Ta szlachetna powściągliwość (że się tak wyrażę) to jednak za mało. Do boju ruszył cały legion guwernerów i guwernantek (zawodowych i ochotników con amore) – ze zbawiennymi pouczeniami dla „Kościoła” i w ogólności dla nadwilślańskiego ludu. W tym chórze nie mogło zabraknąć pajaca o nazwisku Terlikowski:

    https://wiadomosci.wp.pl/tragedia-ktora-posluzy-rosji-nie-dajmy-sie-podzielic-opinia-7332865171777792a

    Gość, przedstawiany jako „filozof religii” (?), wystąpił z takim pouczeniem:

    „Swoją rolę do odegrania ma tu również Kościół, tak istotny dla ludzi na Podkarpaciu. Jasny sygnał przebaczenia i pojednania, odcięcia się od prób politycznego wykorzystania tej tragedii dla celów politycznych, byłby bardzo istotny w tej sytuacji. Nie chcę podpowiadać, jak powinien on wyglądać, ale powinien zostać wykonany”.

    Pajac nie chce podpowiadać – i w rzeczy samej nie podpowiada. On wydaje rozkaz. Ma być „jasny sygnał przebaczenia i pojednania”. To brzmi znajomo. Ten koncept gdzieś, kiedyś już był przećwiczony. Gdzie i kiedy? No jasne: „wir gewähren Vergebung und bitten um Vergebung” (licentia poetica wielebny Kominek et consortes). Guwerner najwyraźniej chce, żebyśmy nadepnęli na te same grabie.

    Pajac („filozof religii”!) jakoś nie zauważył sprzeczności w tych swoich pouczeniach. Z jednej strony „Kościół” ma się nie mieszać do polityki, z drugiej – jak mu „filozof religii” rozkaże – ma się jednak mieszać. Ma się mieszać w ten sposób, że ma się „odcinać”.

    Powiedzmy na koniec tak: „filozof religii” niepotrzebnie się subiekcjonuje. Jeśli przez „Kościół” rozumie wielebnych biskupów, to tych nie musi podgarniać do kupki. Wielebni biskupowie powinność swej służby rozumieją – a na nawet gdyby któryś chodził gdzieś bokami, to przewielebny Ryszard (ten ma „w komórce” samego papieża!) mu wyośli co i jak.

    1. Mamy takie coś:

      https://wiadomosci.wp.pl/tego-w-jaroslawiu-boja-sie-najbardziej-burmistrz-mowi-o-atmosferze-w-miescie-7333279965292768a

      Jak powyżej napisałem, guwerner Terlikowski niepotrzebnie się subiekcjonuje, niepotrzebnie poucza wielebnych biskupów, niepotrzebnie wydaje rozkazy. Czytamy:

      „O to, żeby nie wykorzystywać ludzkich dramatów dla własnych korzyści czy podżegania do nienawiści zaapelował metropolita przemyski arcybiskup Adam Szal”.

      Arcybiskup nie jest jedynym, który powinność swej służby rozumie, krząta się też pan burmistrz i państwo nauczycielstwo. Czytamy:

      „(…) w piątek we wszystkich szkołach w Jarosławiu nauczyciele, pedagodzy i psychologowie rozmawiali uczniami o tym, co się wydarzyło w klasztorze.
      – Oczywiście z młodszymi dziećmi inaczej, ze starszymi inaczej. Ale żeby nie robić z tego tajemnicy, żeby młodzież wiedziała, co się dzieje i żeby mądrze to rozumiała. Zdarzenie, które miało tam miejsce nie powinno wpływać na relacje z narodem polskim i ukraińskim. Żeby wiedzieli, że to nie jest coś, co może być wyznacznikiem naszych relacji, aby tego nie uogólniać – wskazuje burmistrz Nazarewicz”.

      Znaczy: tresura od małego. Pan burmistrz najwyraźniej nie dopuszcza myśli, że o tym, „co się wydarzyło w klasztorze” mogą z dziećmi porozmawiać rodzice. Pan burmistrz sam najlepiej wie, jakie mają być „relacje” między „narodem polskim i ukraińskim”: jesteśmy sługami narodu ukraińskiego, to jest jasne!

    2. Tak, jak wyżej napisałem, pajac Terlikowski zupełnie niepotrzebnie wyskoczył z rozkazem, wielebni biskupowie od razu się znaleźli, znalazł się też zakonnik z obandażowaną głową:

      https://wiadomosci.wp.pl/autentyczny-glos-kosciola-takiego-potrzebujemy-opinia-7333899008366848a

      Co ci wielebni mają publiczności do powiedzenia? To samo, co mówi ludowa władza: bądźcie sługami narodu ukraińskiego, bezwarunkowo i bezterminowo – jako i my jesteśmy.

      1. „Mamy przestępcę, który, poza własną decyzją, jest produktem określonych okoliczności, co gwarantuje powtarzalność zachowań i próbę zamknięcia tematu „przebaczeniem”. I jakiś pięknoduch a w istocie idiota, pokrzywdzony przez przestępcę, mówi „ja mu przebaczam więc nie szukajcie innych przestępców, bo to będzie nienawiść”. Otóż takie stanowisko jest tylko zachętą do kolejnych przestępstw. Bo przestępcy dowiedzą się, że mogą liczyć na pobłażliwość i szczególne traktowanie, więc łatwiej podejmą decyzję o popełnieniu przestępstwa.
        Ksiądz powinien wybaczyć, ale prywatnie i nie chełpiąc się tym. Publicznie powinien wzywać do łapania wszystkich przestępców i likwidacji źródła przestępstw a także ochrony nie dla przestępców a przed przestępcami. Przebaczenie powinno być jak jałmużna – nie powinno być publiczne, bo jak jest publiczne to może prowadzić do krzywdy.

        A wzywanie Polaków by nie dali się ponieść nienawiści wobec tego typu ekscesów to plucie im w twarz z pozycji moralnej wyższości, która jest w istocie oznaką małości i pogardy”.

        Źródło – https://nczas.info/2026/09/27/zaatakowany-przez-ukrainca-ksiadz-z-jaroslawia-wyglosil-kazanie-sommer-ostro-plucie-polakom-w-twarz-z-pozycji-moralnej-wyzszosci-video/

        1. https://img-s-msn-com.akamaized.net/tenant/amp/entityid/AA2d3USs.img?w=534&h=279&m=6&x=456&y=115&s=123&d=123

          „Z tego miejsca, jako uczeń Jezusa Chrystusa, pragnę w swoim imieniu, w imieniu ks. Marka i w imieniu ks. Stanisława powiedzieć bardzo dobitnie, że wybaczamy i prosimy o modlitwę za nas, o modlitwę za ks. Stanisława o spokój jego duszy, o zdrowie dla ks. Marka, który ciągle walczy o życie w szpitalu oraz za mnie, abym jak najszybciej wrócił do pełni swoich obowiązków i mógł tutaj dalej Wam służyć” – powiada wielebny z obrazka.

          Wielebny Adrian trochę popłynął (przy okazji: kto mu tę „homilię” napisał?).

          Wybaczamy? W liczbie mnogiej? Ks. Marek walczy o życie w szpitalu, nie wiem, czy jest w kontakcie, czy jest świadomy – zatem nie wiem, czy dał temu Adrianu upoważnienie, żeby się w jego imieniu publicznie oświadczał z wybaczeniem. A ks. Stanisław z całą pewnością nie jest w kontakcie – bo jest martwy. Zatem nie słyszy, nie widzi i nie mówi – i z całą pewnością nie dał temu Adrianu upoważnienia, żeby się w jego imieniu publicznie oświadczał z wybaczeniem. Wielebny Adrian jest – oględnie mówiąc – mitomanem i uzurpatorem.

    1. Ukrainiec Bodnar (ambasador Ukrainy w Warszawie) powiada, że ten zabójca miał opuścić Ukrainę w 2022 roku, że od tego czasu mieszkał w Niemczech – i „nigdy w wojsku nie służył” (tę informację ma podobno od matki tego rezuna):

      https://nczas.info/2026/09/26/ambasador-ujawnia-nowe-informacje-o-ukrainskim-nozowniku-morderca-ksiedza-nie-sluzyl-w-armii

      Z tego by wynikało, że to jest rezun con amore, nie zawodowiec, zatem nie da się go wytłumaczyć wojenną traumą wyniesioną z okopów – jak to czyni jakiś model w takim komentarzu

      „Najprościej to kogoś skazać na potępienie. Wojna zmienia ludzi, zaburza normalne myślenie, rani ciało i duszę. Kto wie co ten młody człowiek przeżył? Co spowodowało u niego takie a nie inne zachowanie? Żal tych ludzi, żal dzieci i młodzieży, żal ludzi starszych i schorowanych, żal żołnierzy. Wojna to piekło. Nie oceniajmy pochopnie. Sprawmy razem aby zakończył się ten horror! Dość wojny! Stop Putin!”

      pod tym tekstem na wp.pl:

      https://wiadomosci.wp.pl/nowe-fakty-ws-ihora-m-prokuratura-nie-mozna-go-przesluchac-7333239710017760a

      Ale nic straconego, obrońcy tego rezuna mogą skorzystać z rezerwowej linii obrony: jak nie wariat (po)wojenny, to wariat zwykły (innymi słowy: „cywilny”).

  9. „Doba nie minęła od krwawej masakry jaką urządził Ukrainiec w Jarosławiu, krew zamordowanego i rannych jeszcze nie zaschła, a pan Bodnar mówi, że UPA dobra jest, a Polacy popełniali zbrodnie na Ukraińcach…

    A potem min. Żurek będzie łapał Polaków, którzy napiszą cos brzydkiego w internetach, bo im się to nie podoba.

    I słusznie, że się nie podoba, bo to kłamstwa i antypolskie działanie, tylko że nasz uśmiechnięty rząd Tuska najwyraźniej woli Ukraińców od Polaków. I tu jest problem – w normalnym kraju władza szybko by odpowiednio ustawiła relacje z takim państwem jak Ukraina – https://nczas.info/2026/09/26/bodnar-chce-uczyc-polakow-o-dobrej-stronie-upa-i-zbrodniach-na-ukraincach/„.

    Źródło – https://x.com/NCZAS1/status/2103731838099268078.

  10. „BRUTALNE ZABÓJSTWO ŻONY I DWÓCH MAŁYCH CÓREK. DOŻYWOCIE DLA SERHIJA T.

    Ukrainiec Serhij T. zaatakował swoją rodzinę, kiedy spała. Najpierw dusił żonę. Gdy półtoraroczna Maria zaczęła płakać, uderzył jej głową o ścianę. Następnie zabił także 4,5-letnią Darię. Ciała przykrył kołdrą, a przy zwłokach starszej córki położył zabawkowego psa.

    Potem zszedł na dół, pił alkohol i oglądał filmy w internecie. W domu był wtedy również 11-letni syn zamordowanej kobiety.

    PRZEZ KOLEJNE PIĘĆ DNI Serhij T. mieszkał w tym samym domu ze zwłokami żony i córek.

    Pasierbowi wmówił, że jego mama i siostry trafiły do szpitala z powodu COVID-19. Zabronił mu wchodzić na piętro.

    Pił i palił papierosy, licząc, że dym zneutralizuje zapach ciał. W lombardzie zastawił http://m.in. telefon zamordowanej żony.

    Dopiero po kilku dniach zgłosił się do ochroniarza w galerii przy poznańskim dworcu i powiedział, że zabił żonę i dzieci.

    Sąd ponownie skazał go na DOŻYWOTNIE POZBAWIENIE WOLNOŚCI. O warunkowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się najwcześniej po 35 latach.

    Wyrok nie jest prawomocny”.

    Źródło – https://x.com/ikara_zbrodnia/status/2104991413943382374.

    Więcej na ten temat także tutaj – https://wiadomosci.onet.pl/poznan/serhij-t-oskarzony-o-zabojstwo-zony-i-corek-w-puszczykowie-sad-wydal-wyrok/6wkdmem?utm_source=gorliceiokolice.eu_viasg_wiadomosci&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=undefined&utm_v=2.

    1. Wielebny (na posadzie proboszcza), który puszczał w warszawskim kościele „Czerwoną kalinę” i namawiał publiczność do śpiewania nazywa się Drozdowicz. Tenże Drozdowicz podobno potem „przepraszał” – ale tylko „tych, których oburzył przebieg homilii poniedziałkowej Mszy św.” (to był Poniedziałek Wielkanocny!), sam bynajmniej nie przyznał, że się wygłupił. Owe „przeprosiny” przekazał wielebny Śliwiński (na posadzie rzecznika archidiecezji warszawskiej) – niby przekazał, ale sam postępek/wygłup proboszcza (oględnie mówiąc) nazwał „szlachetnym i potrzebnym gestem jedności i solidarności”.

      https://tvn24.pl/tvnwarszawa/bielany/warszawa-czerwona-kalina-podczas-mszy-w-kosciele-na-bielanach-ksiadz-przeprasza-st5680027

  11. „To jest jakieś wariactwo 🤯 W Jarosławiu były ukraiński żołnierz zabił księdza i ranił kilka osób, a w Warszawie właśnie powstał… ukraiński „Korpus Weteranów”❗
    Nasze służby, na czele z komendantem głównym policji, ostrzegają przed weteranami z frontu, a polskie władze wręcz rozkładają przed nimi czerwony dywan i będą wpuszczać kolejnych. To skrajna nieodpowiedzialność i kompletna głupota, a konsekwencje tego ponosić będą zwykli ludzie. Z tak dramatycznych zdarzeń, jak te na terenie Jarosławskiego Opactwa, musimy wyciągać wnioski!
    Zamiast tego dowiaduję się, że ukraińska organizacja weteranów (założona przez 3. korpus wojskowy Sił Zbrojnych Ukrainy, którego dowódcą jest Andrij Bileckij, jeden z założycieli pułku Azow, znanego z gloryfikowania banderowców z OUN-UPA) otwiera swoją placówkę w stolicy, by ukraińscy żołnierze po walkach na froncie, reintegrowali się w społeczeństwie.
    Kto w ogóle na to pozwolił i kto za tym lobbował? Jak można było podjąć taką decyzję?
    Dopiero co wiceminister spraw zagranicznych, Marcin Bosacki, po tragedii w Jarosławcu szokująco oznajmił, że „musimy się przygotować, bo takich ludzi będzie więcej”, a teraz słyszę o siedzibie weteranów w samej Warszawie. Co dalej? Może jakieś specjalne zachęty socjalne, by jeszcze chętniej przyjeżdżali tu ze swoimi traumami?
    Mamy rząd sabotażystów naszego bezpieczeństwa.
    Mówię wprost i prościej się nie da – NIE WPUSZCZAĆ! Należy zakazać wjazdu ukraińskim weteranom. Do tego należy przywrócić pełny ruch wizowy dla Ukraińców, wprowadzić weryfikację karalności cudzoziemców na granicy i stosować bezwzględną deportację dla cudzoziemca za każde złamania prawa.
    Albo wzmocnimy nasze bezpieczeństwo w tym zakresie, albo będziemy mieli kolejne tragedie”.

    Źródło – https://www.facebook.com/EwaZajaczkowskacom i https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=1647519730070947&id=100044388070966&post_id=100044388070966_1647519730070947&rdid=3OouGnKFhpq68KUD#.

    1. https://wiadomosci.wp.pl/politycy-uwierzyli-w-bzdure-szal-w-sprawie-rzekomej-placowki-ukrainskiego-korpusu-weteranow-w-warszawie-7335730248501536a

      Niejaki Tomasz Molga opowiada, że w Warszawie nie ma żadnego punktu ukraińskiego „Korpusu Weteranów”, po prostu „w biurowcu należącym od kilku lat do ukraińskiego przedsiębiorcy udostępniono pokoje i sale dla szkół, grup artystycznych i przedsiębiorców na jednoosobowej działalności”. A co jest? Jest „UA HUB” – miejsce, gdzie kwitnie normalne ukraińskie życie.

      No proszę, jak to dobrze i ładnie, że w Warszawie kwitnie normalne ukraińskie życie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *