BURMISTRZ ODEJDZIE, PUSTY SKARBIEC MOŻE POZOSTAĆ. JAKIE GORLICE ZOSTAWI RAFAŁ KUKLA?

Od redakcji! Autorem tekstu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej. Ilustracja tytułowa została wykonana przez SI/AI (na polecenie Autorki).

xxx

Burmistrz może odejść z urzędu, ale rachunki miasta pozostaną. Pytanie o przyszłość Gorlic nabiera szczególnego znaczenia po sejmowym głosowaniu z 22 października 2026 roku, w którym odrzucono projekt zniesienia dwukadencyjności w samorządach. Liczyć się trzeba z sytuacją, że za trudne decyzje i skutki minionych trzech kadencji odpowiadać będzie musiała kolejna osoba, która zdecyduje się wziąć na swoje barki problemy pozostawione przez poprzednika.

Jaki będzie ostateczny bilans obecnej kadencji – trudno dzisiaj przesądzać. Przed burmistrzem Kuklą jeszcze nieco ponad dwa lata na zamknięcie niedokończonych, a kosztownych dla miasta spraw.

Jedno jest pewne: następca nie będzie miał łatwego startu, a pełną skalę wyzwań finansowych pokażą dopiero bilanse zamknięte na koniec kadencji. Najcięższy kaliber ma wielomilionowy spór z byłym wykonawcą Gorlickiego Centrum Kultury. W tym samym czasie mieszkańcy i przedsiębiorcy muszą liczyć się z kolejnymi podwyżkami podatków, na opłacenie których nie wszystkich stać. Tymczasem publiczne oświadczenia majątkowe burmistrza pokazują, że w przeciwieństwie do napiętego miejskiego budżetu, prywatne zasoby finansowe pierwszego obywatela Gorlic mają się doskonale.

MILIONY, O KTÓRE TOCZY SIĘ GRA

Przebudowa Gorlickiego Centrum Kultury miała być inwestycją służącą mieszkańcom przez kolejne lata. I służy. Pozostaje jednak źródłem poważnego sporu prawnego. Po rozwiązaniu umowy z pierwotnym wykonawcą, spółką TBM TECH, miasto powierzyło dokończenie prac innej firmie. Według materiałów dotyczących inwestycji jej koszty wzrosły z początkowych około 12,7 mln zł do ponad 17,5 mln zł. Samo zestawienie tych kwot nie wyjaśnia wszystkich przyczyn wzrostu wydatków, ale pokazuje, dlaczego rozliczenie przedsięwzięcia zasługuje na szczególną uwagę.

Na tym sprawa się nie skończyła, bowiem były wykonawca skierował przeciwko miastu roszczenia sądowe, których wartość wraz ze wskazywanymi kosztami sięga około 11,6 mln zł. To kwota, obok której trudno przejść obojętnie. Spór obejmuje między innymi zagadnienia związane z gwarancją zapłaty za roboty budowlane. Były wykonawca przedstawia własną argumentację prawną, a miasto broni swojego stanowiska. O tym, która ze stron ma rację i czy powstanie obowiązek zapłaty, rozstrzygnie sąd. Niepokojącym sygnałem świadczącym o determinacji firmy TBM TECH jest jednak zamrożenie przez nią aż 207 tysięcy złotych na koszty sądowe.

Gdyby miasto zostało zobowiązane do zapłaty znacznej części dochodzonej sumy, konsekwencje mogłyby wykraczać daleko poza samą inwestycję. Pojawiłoby się pytanie o finansowanie kolejnych przedsięwzięć, planowane wydatki i ogólne możliwości budżetowe samorządu. Proces może oczywiście zakończyć się korzystnie dla Gorlic i oby tak było. Możliwe są także inne rozstrzygnięcia, w tym ugoda. Dziś nie sposób przesądzić wyniku. Ale właśnie dlatego mieszkańcy powinni wiedzieć, czy władze miasta przeanalizowały możliwe czarne scenariusze i przygotowały plan awaryjny.

PODATKI ROSNĄ. KTO PONIESIE CIĘŻAR?

W tym samym czasie mieszkańcy Gorlic i lokalni przedsiębiorcy stają wobec kolejnych podwyżek podatku od nieruchomości. Stawka podatku dla nieruchomości związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej została podniesiona do blisko 35 zł za metr kwadratowy. To wyraźnie więcej niż stawka wskazana dla sąsiedniej gminy wiejskiej Gorlice, gdzie cena metra ustalona jest na 24 złote. Dla właściciela firmy, warsztatu, sklepu czy zakładu usługowego podatek od nieruchomości to konkretny wydatek, który trzeba ponieść niezależnie od tego, czy dany miesiąc zakończy się zyskiem. Dla niektórych lokalnych biznesów może to oznaczać konieczność podniesienia cen usług, a dla innych walkę o przetrwanie na rynku lub zamknięcie biznesu.

Według szacunków, zatwierdzona przez radnych w październiku podwyżka ma w 2027 roku przynieść budżetowi około 800 tys. zł dodatkowych wpływów. W zestawieniu z wielomilionowym roszczeniem związanym z GCK pokazuje to skalę potencjalnego problemu. Ewentualne niekorzystne rozstrzygnięcie sądu mogłoby oznaczać zobowiązanie wielokrotnie przewyższające dodatkowe roczne wpływy do budżetu z tego tytułu.

METAMORFOZA MAJĄTKU BURMISTRZA

Na tle napiętych finansów miejskich w jasnym świetle rysuje się prywatna sytuacja finansowa samego burmistrza. Porównanie oświadczeń majątkowych Rafała Kukli z końca 2014 i 2025 roku pokazuje znaczącą zmianę. Na początku sprawowania władzy wykazywał około 45 tys. zł oszczędności. W oświadczeniu za 2025 rok suma wykazanych środków pieniężnych w złotych przekracza już 605 tys. zł. Imponujący wzrost.

Zmianie uległ też wykaz nieruchomości. Obejmując rządy w mieście, burmistrz Kukla mógł pochwalić się domem wraz z działką budowlaną i garażem oraz trzema lokalami mieszkalnymi. W nowszych oświadczeniach do wcześniejszych nieruchomości dołączyły kolejne mieszkania oraz grunty rolne o znacznych powierzchniach. Część z nich stanowi własność osobistą, niektóre są wspólnością majątkową. Trzeba przyznać, że burmistrz doskonale radzi sobie z zarządzaniem własnymi funduszami i prywatnymi inwestycjami w nieruchomości. Trudno się dziwić, funkcja burmistrza zapewnia stabilne i wysokie dochody, środków na lokowanie kapitału w banku ziemi najwyraźniej nie brakowało. Tylko w oświadczeniu za 2025 rok wykazał pokaźne dochody z pracy, najmu, sprzedaży działek i darowizny.

W prywatnym bilansie Rafała Kukli widać wyraźny, systematyczny wzrost zasobów finansowych i rozbudowę bazy nieruchomości, co mocno kontrastuje z obciążonym ryzykiem bilansem zarządzanego przez niego miasta. Z perspektywy mieszkańców, którzy widzą rosnące stawki podatków, ten kontrast może budzić zrozumiałe emocje.

KADENCJA SIĘ SKOŃCZY. ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA DECYZJE POZOSTANIE

Sejmowe głosowanie w sprawie dwukadencyjności sprawia, że pytanie o bilans rządów Rafała Kukli staje się szczególnie aktualne. Przy obecnym stanie prawnym wybory samorządowe w 2029 roku oznaczać będą dla Gorlic nieuchronną zmianę burmistrza. Nie oznacza to jednak, że do tego czasu wszystkie kluczowe problemy zostaną rozwiązane.

Proces dotyczący Gorlickiego Centrum Kultury może zakończyć się wcześniej, ale może też pozostawać nierozstrzygnięty do końca 2029 roku. Miasto może uniknąć wielomilionowego zobowiązania, lecz nie można dziś wykluczyć również pesymistycznego scenariusza.

Na szczęście Rafał Kukla ma jeszcze ponad dwa lata, aby zminimalizować skalę ryzyka i podjąć działania służące ograniczeniu możliwych strat dla finansów publicznych. Interesująca byłaby jednak odpowiedź na pytanie: jak miasto przygotowuje się na możliwe skutki przegranego procesu z TBM TECH? Czy miejski budżet udźwignie koszty ewentualnej przegranej? I czy dalsze podnoszenie podatków nie stanie się w przyszłości najłatwiejszą odpowiedzią na problemy finansowe samorządu?

Rafał Kukla zakończy urzędowanie w 2029 roku, a Gorlice pozostaną z finansowymi skutkami jego wieloletnich rządów — zarówno tych korzystnych, jak i tych, które mogą okazać się kosztowne. Dlatego najważniejsze pytanie brzmi: co burmistrz zrobi przez najbliższe dwa lata, aby jego następca nie musiał zaczynać urzędowania od spłacania zobowiązań za nierozwiązane w porę problemy?

Alicja Nowak

 

(Odwiedzono 21 razy, 21 wizyt dzisiaj)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *