
Dokumenty – zob. Parking_Krynica_Poczta o2, Parking_2_Krynica_Poczta o2, IiM.1431.8.2026_07-08-2026, Zalacznik_do_pisma_znak_IiM.1431.8.2026_07-08-2026, zostały udostępnione przez burmistrza Krynicy-Zdroju Piotra Rybę na wniosek z 24 lipca 2026 roku – zob. Parking_Krynica_Źródlana_Poczta o2. Dokumenty – zob. Przedmiar_robot_parking_Zrodlana, Informacja z otwarcia ofert, Informacja o wyborze najkorzystniejszej oferty (15), Dokumentacja_techniczna, pomocne w przygotowaniu opracowania, są ogólnie dostępne na stronach Gminy Krynica-Zdrój. Dane osobowe Autorów opracowania/tekstu zostały zastrzeżone do wiadomości redakcji gazety „BOBOWAODNOWA”. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej.
xxx
Dlaczego radni (Komisja Rewizyjna z przewodniczącym Bulandą na czele) powinni sprawdzić tę inwestycję .
Inwestycja przy ul. Źródlanej w Krynicy-Zdroju na pierwszy rzut oka wygląda jak wzorcowy przykład gminnego zadania: jest zarządzenie burmistrza, jest komisja przetargowa, jest przetarg, trzy oferty, wybór najtańszej – wszystko sprawia wrażenie porządnie przeprowadzonej procedury.
https://ezamowienia.gov.pl/mo-client-board/bzp/notice-details/2026%2FBZP%2000328915%2F01
Dopiero lektura dokumentacji projektowej i korespondencji z urzędem skłania do zadania prostego, ale kluczowego pytania: co tak naprawdę buduje Gmina – zatokę parkingową czy samodzielny parking?
Nazwa „zatoka parkingowa” a treść projektu
Zarządzeniem Burmistrza powołano komisję przetargową do przygotowania postępowania na zadanie pn. „Budowa zatoki parkingowej przy ul. Źródlanej w Krynicy-Zdroju”. https://bip.malopolska.pl/umkrynicazdroj,a,2902142,zarzadzenie-nr-5472026-burmistrza-krynicy-zdroju-z-dnia-3-lipca-2026-r-w-sprawie-powolania-komisji-p.html
W ogłoszeniu o przetargu powtórzono tę nazwę, a jako podstawę zwolnienia z pozwolenia na budowę wskazano art. 29 ust. 2 pkt 11 ustawy – Prawo budowlane, który dotyczy m.in. zjazdów z dróg powiatowych i gminnych oraz zatok parkingowych na tych drogach.
Problem w tym, że z dokumentacji bardziej wynika obraz samodzielnego parkingu niż typowej zatoki w pasie drogowym:
- 39 miejsc postojowych,
- własny układ dróg manewrowych,
- niezależny wjazd i wyjazd,
- oddzielenie miejsc postojowych od jezdni chodnikiem.
Zob. Dokumentacja_techniczna.
Funkcjonalnie wygląda to jak pełnoprawny parking – obiekt komunikacyjny, który żyje własnym życiem obok drogi. Doskonale widać, że nie jest prostym poszerzeniem drogi w formie zatoki. Właśnie ta różnica powinna stać się przedmiotem rzeczowej analizy radnych.
W tym miejscu warto przypomnieć, że Prawo budowlane rozróżnia obiekty budowlane zwolnione z pełnej procedury a te, które wymagają standardowego pozwolenia na budowę. Art. 29 ust. 2 pkt 11 przewiduje szczególne ułatwienie dla realizacji: zjazdów z dróg powiatowych i gminnych oraz zatok parkingowych na tych drogach – nie wymagają one ani pozwolenia na budowę, ani zgłoszenia.
Kluczowe są tutaj trzy słowa: „zatoki parkingowe na tych drogach”. Uproszczony tryb dotyczy więc elementów drogi publicznej, zlokalizowanych w pasie drogowym, zaprojektowanych jako część tej drogi.
Jeżeli jednak w praktyce powstaje samodzielny parking – z własnym układem manewrowym, chodnikami i niezależnym wjazdem – to powstaje poważna wątpliwość, czy można go jeszcze kwalifikować jako „zatokę parkingową na drodze gminnej” i korzystać ze zwolnienia przewidzianego w art. 29 ust. 2 pkt 11.
To nie jest akademicka dyskusja o definicjach. Od prawidłowej kwalifikacji zależy, czy:
- inwestycja wymagała pozwolenia na budowę,
- projekt powinien być zweryfikowany pod kątem rozwiązań środowiskowych i wodnoprawnych,
- ewentualne ryzyko samowoli budowlanej zmaterializuje się w przyszłości.
Z przedmiaru wynika, że powierzchnia miejsc postojowych i dróg manewrowych wynosi dokładnie 1 034 m², a dodatkowo zaprojektowano 197 m² chodników i placów. Nie jest to więc niewielka zatoka na kilka samochodów, ale duży, utwardzony teren związany z ruchem i postojem pojazdów.
Tak znaczna powierzchnia oznacza też istotne obciążenie dla gospodarowania wodami opadowymi. W praktyce projektowej, przy parkingach tej skali (powyżej 1000 m2), pojawia się konieczność rozwiązań takich jak:
- kanalizacja deszczowa,
- separatory substancji ropopochodnych,
- sposób odprowadzania i oczyszczania wód opadowych z nawierzchni, po której poruszają się samochody.
W analizowanej dokumentacji – według udostępnionych materiałów – brak jest jednak wskazania rozwiązań w postaci kanalizacji deszczowej z separatorem.
Dodatkowo poniżej inwestycji, u podnóża skarpy na koronie której zaprojektowana została „zatoka”, znajdują się plac zabaw dla dzieci oraz wybieg dla psów.
To są kwestie, które w standardowym postępowaniu o pozwolenie na budowę podlegałyby ocenie organu administracji architektoniczno-budowlanej i – w razie potrzeby – uzgodnieniom wynikającym z przepisów prawa wodnego. W uproszczonym trybie, przy założeniu, że mamy do czynienia z „zatoką parkingową”, taka weryfikacja może być w praktyce mniej wnikliwa.
Burmistrz w odpowiedzi na wniosek o informację publiczną stwierdził, że inwestycja przy ul. Źródlanej nie wymaga ani pozwolenia na budowę, ani zgłoszenia – właśnie w oparciu o art. 29 ust. 2 pkt 11. Jest to interpretacja, która – przy założeniu, że rzeczywiście mamy do czynienia z zatoką na drodze gminnej – jest zgodna z literą przepisu.
Wątpliwość (a może nawet pewność) pojawia się jednak w chwili, gdy spojrzymy na realny charakter obiektu. Jeżeli w rzeczywistości jest to parking z drogą wewnętrzną, a nie zatoka w pasie drogowym, organy nadzoru budowlanego mogą w przyszłości ocenić inwestycję inaczej niż urząd.
Konsekwencje takiej odmiennej oceny mogą być daleko idące:
- kwalifikacja robót jako samowoli budowlanej,
- nakaz wstrzymania prac,
- konieczność wszczęcia procedury legalizacyjnej,
- wykonanie dodatkowych opracowań i ekspertyz,
- w skrajnym przypadku – obowiązek przebudowy obiektu.
Wszystko to oznacza KOSZTY, koszty które – (niezależnie od ewentualnej odpowiedzialności projektanta czy Komisji przetargowej, która zgodnie z kompetencjami udzielonymi jej Zarządzeniem przez Burmistrza, powinna zweryfikować te dane przygotowując przetarg do realizacji) – ostatecznie mogą obciążyć budżet gminy.
Rada Miejska, jest nie tylko organem stanowiącym prawo lokalne, ale również organem kontrolnym wobec Burmistrza. Radni mają ustawowe prawo:
- żądać informacji o działalności gminy,
- kierować interpelacje i zapytania,
- analizować dokumentację inwestycji komunalnych,
- oceniać ryzyka dla finansów i bezpieczeństwa prawnego gminy.
W przypadku „zatoki” przy ul. Źródlanej, Rada (szczególnie Komisja Rewizyjna) powinna w sposób szczególny wykorzystać te kompetencje – po to, by:
Zweryfikować kwalifikację obiektu
Czy rzeczywiście jest to „zatoka parkingowa na drodze gminnej”, czy raczej samodzielny parking ? Czy sporządzono jakiekolwiek opinie prawne lub techniczne uzasadniające przyjętą kwalifikację?
Sprawdzić podstawę zwolnienia z pozwolenia na budowę
Na jakiej dokładnie podstawie prawnej urząd przyjął, że inwestycja nie wymaga ani pozwolenia, ani zgłoszenia? Czy wzięto pod uwagę pełną treść art. 29 ust. 2 pkt 11, a w szczególności sformułowanie „na tych drogach”?
Ocenić rozwiązania odwodnienia i ochrony środowiska
Jak rozwiązano kwestię odprowadzania i oczyszczania wód opadowych z powierzchni ponad 1000 m² utwardzonego parkingu? Czy przewidziano separatory substancji ropopochodnych? Jak zabezpieczono sąsiedni (zlokalizowany poniżej) plac zabaw i wybieg dla psów przed ewentualnym spływem zanieczyszczeń?
Zbadać ryzyka finansowe dla gminy
Czy dokonano oceny ryzyka, że nadzór budowlany przyjmie inną kwalifikację inwestycji niż urząd tzn. uzna że jest to parking ? Czy oszacowano potencjalne skutki finansowe ewentualnej legalizacji lub przebudowy?
Opisane pytania to nie „beletrystyczne widzi mi się” autora. To wnioski wynikające z udostępnionych dokumentów. To naturalna konsekwencja faktu, że inwestycja publiczna – finansowana ze środków gminy – powinna być prowadzona w sposób odpowiedzialny, bezpieczny pod względem prawnym i finansowym.
Mieszkańcy, radni, media lokalne – wszyscy mają prawo oczekiwać, że:
- nazwy zadań inwestycyjnych będą odpowiadać ich rzeczywistej treści,
- ulgi i zwolnienia z procedur budowlanych będą stosowane zgodnie z ich zakresem,
- ryzyka związane z odwodnieniem, ochroną środowiska i odpowiedzialnością finansową zostaną rzetelnie przeanalizowane zawczasu.
Merytoryczne pytania o „zatokę” przy Źródlanej są częścią obywatelskiego nadzoru nad działaniami gminy. Służą temu, by upewnić się, że inwestycja, która ma służyć mieszkańcom, została zaplanowana i realizowana w sposób zgodny z prawem, bezpieczny dla budżetu, środowiska i mieszkańców.
Mieszkańcy mają prawo oczekiwać, ale także mają prawo upewnić się że ich sprawy, w tym realizowane za publiczne środki inwestycje, są prowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami, bez ryzyka że środki te w efekcie „zostaną wyrzucone w błoto” lub „znikną” jak przy budowie Amfiteatru oraz że inwestycje prowadzone są przez merytorycznie kompetentnych urzędników.
Jeżeli pojawiają się wątpliwości, lepiej je wyjaśnić teraz, niż po zakończeniu budowy.
Dla wspólnego dobra.
Podkreślić należy i niech to jasno wybrzmi: intencją tej analizy nie jest wstrzymanie budowy parkingu przy Źródlanej. Wszyscy wiemy, że miejsca postojowe, parkingowe w Krynicy-Zdroju są bardzo potrzebne. Chodzi o to, by Radni skorzystali z prawa do kontroli i zapytali:
Czy obiekt, który funkcjonalnie wygląda jak parking, może być traktowany (tak pod względem technicznym jak i formalno-prawnym) jako zatoka parkingowa wyłącznie z tego powodu, że tak został nazwany w dokumentach ?
To pytanie warto postawić teraz – zanim „beton” na Źródlanej zastygnie nie tylko w elementach nawierzchni, ale i w dokumentach.




Pan Burmistrz, P. Ryba wybrał – właściwsze będzie wyselekcjonował – sobie współpracowników którzy ślepo „klepią mu wszystko” a słynny już w pewnych kręgach „LEGSALIZM” ale także butę, arogancję, hipokryzję i wiele innych „przyjaznych cech” wybrani urzędnicy sprawnie „łyknęli” i jak na razie z powodzeniem serwują „ciemnemu ludkowi” jako skuteczność, kreatywność etc. (tzw. urzędnicza nowomowa).
Doskonale, wręcz perfekcyjnie wpisał się w ten styl dziania i metodę właśnie Dyrektor Wydziału Inwestycji i Mienia Jacek Oleksa. Jak już pisałem we wcześniejszych komentarzach pod innymi artykułami na tym portalu, wszystkie kontrowersyjne tematy rzeczywiście bardzo wnikliwie i szczegółowo tutaj rozpracowanie i opisane, począwszy od:
– „Afery Amfiteatru”,
– bardzo drogich „śniegołapów” na Hali Lodowej,
-„dziwnie procedowanego” i od razu zmienianego planu zagospodarowania przestrzennego dla Krynicy-Zdroju,
– „niebezpiecznej zamiany działki” przy ul. Halnej,
– ale także opisany niedawno na portalu „Krynica Faktu” temat dotyczący przetargu (nomen omen – projektant, Komisja – ta sama ekipa przygotowywała i procedowała analizowaną tutaj „Zatokę” ) na przebudowę drogi w Mochnaczce Wyżnej na tzw. Lotnisko,
realizowane były merytorycznie przez Wydział Inwestycji i Mienia Urzędu Miejskiego w Krynicy-Zdroju, którego Dyrektorem jest właśnie Jacek Oleksa.
To są po prostu fakty – dla Pana Jacka Oleksa są to „absurdalne opinie”.
Na koniec – konkluzja motto podsumowanie.
(Posłużę się tutaj cytatem – komentarzem Pana Dariusza Reski pod wspomnianym wyżej artykułem na portalu Krynica faktu w sprawie drogi na „Lotnisko”)
„… niekompetencja idzie w parze z arogancją. I nie pomoże tutaj żadna propaganda, zastraszanie mieszkańców, sprawdzanie „lajków” w Internecie czy zaklinanie rzeczywistości, bo my mieszkańcy to widzimy. Ludzie, którzy są odpowiedzialni ze te złe działania, zostaną w końcu rozliczeni. Niestety szkody społeczne tej arogancji i niekompetencji są ogromne i zwykle nieodwracalne. ….”
Niestety, na tym portalu, to nie mój
„… ostatni komentarz. Miłego weekendu życzę.”
W trakcie pisania wcześniejszego komentarza przyszła mi do głowy taka myśl, może raczej teza: że Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu wyrządza „dużą społeczną szkodę” mieszkańcom Krynicy-Zdroju i okolicznych Wsi, tak przeciągle „biedząc się” nad postępowaniem dotyczącym tzw. „Afery Amfiteatru” .
Szanowny Panie Redaktorze, Pan skutecznie monitoruje to postępowanie i nas, mieszkańców rzetelnie o wynikach informuje – minęło już dwa miesiące od ostatniej informacji – może warto by znowu zapytać co tam w „trawie (u nowotarskich prokuratorów) piszczy”.
Pozdrawiam serdecznie – z wyrazami wielkiego szacunku – Wern.
Wniosek oczywiście wyślę do PR w NT za kilka dni.