Żydowska pajęczyna Ronalda Laudera

Od redakcji! Autorem tekstu jest Jakub Woziński. Tekst pod oryginalnym tytułem „Mineralny strateg Trumpa” został opublikowany w „Tygodniku Lisickiego Do Rzeczy”, NR 6/666 2–8 LUTEGO 2026. Tytuł pochodzi od redakcji. Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.ekai.pl/spotkanie-prezydenta-rp-karola-nawrockiego-i-ronalda-laudera/. Do spotkania prezydenta RP Karola Nawrockiego z Ronaldem Lauderem, prezydentem Światowego Kongresu Żydów, doszło we wrześniu 2025 roku w przerwie sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

xxx

W prezesie Światowego Kongresu Żydów Donald Trump ma nie tylko przyjaciela z młodzieńczych lat, lecz także stratega podsuwającego mu ambitne cele do realizacji na całym globie.

Pomimo podeszłego wieku Ronald Lauder wydaje się obecnie aktywny tak, jak jeszcze nigdy dotąd. Znaczny wpływ na to ma zapewne fakt, że dopiero rok temu, gdy skończył 81 lat, stał się wreszcie głównym dziedzicem fortuny rodu Lauderów.

W ostatnim czasie o prezesie Światowego Kongresu Żydów (WJC) zrobiło się głośno za sprawą dwóch inwestycji. Pierwsza z nich realizowana jest na ogarniętej wojną Ukrainie. Ronald Lauder już od pierwszych miesięcy wojny był rzecznikiem przejęcia przez amerykański i żydowski kapitał kontroli nad ukraińskimi zasobami mineralnymi, w czym pomóc miały mu utrzymywane od lat bliskie związki z organizacjami żydowskimi i prominentnymi politykami żydowskiego pochodzenia znad Dniepru.

Według medialnych doniesień szef WJC, poprzez firmę TechMet, już w 2022 r. zaangażował się w eksploatację ukraińskich złóż litu. Jego aktywność wzrosła następnie tuż po zwycięstwie Trumpa w wyborach i choć osławiony „mineralny deal”, którego domagał się amerykański prezydent, nie doszedł jeszcze w pełni do skutku, to rząd Ukrainy rozstrzygnął niedawno bardzo ważny przetarg na eksploatację litu. Zwyciężyła w nim amerykańska spółka The Rock Holdings, w której Ronald Lauder jest jednym z najważniejszych inwestorów.

Lokowanie kapitału w kraju, który jest ogarnięty wojną, może się wydawać ryzykowne, lecz Lauder najwidoczniej lubi inwestycje przeprowadzane w ekstremalnych warunkach. Najlepiej świadczy o tym fakt, że niedawno ulokował swoje środki w spółkach działających daleko za kołem podbiegunowym.

Według relacji kilku osób, w tym byłego doradcy do spraw bezpieczeństwa Johna Boltona, to właśnie prezes Światowego Kongresu Żydów miał podrzucić Trumpowi w czasie jego pierwszej kadencji pomysł zakupu (czy też przejęcia) Grenlandii. Lauder zaoferował nawet, że weźmie na siebie ciężar przeprowadzenia wszelkich niezbędnych negocjacji politycznych. Inicjatywa ta wypłynęła na światło dzienne w 2019 r., lecz nie została zrealizowana ze względu na porażkę wyborczą. Po powtórnej elekcji Trump powrócił do niej niemal od pierwszych dni urzędowania.

Lauder w tym czasie nie próżnował, ponieważ najpierw zainwestował w przedsiębiorstwo Greenland Water Bank, oferujące wodę mineralną wprost z krystalicznie czystych grenlandzkich źródeł. Niedawno okazało się jednak, że skala jego zaangażowania jest dużo większa, niż do tej pory zakładano. Jak ujawniło śledztwo jednej z duńskich gazet, Lauder jest także udziałowcem w zarejestrowanym w stanie Delaware konsorcjum Greenland Development Partners, w którego skład wchodzi spółka Greenland Investment Group. Firma ta realizuje wiele projektów, m.in. w zakresie energetyki wodnej, które w przyszłości miałyby umożliwić nawet uruchomienie huty aluminium. W swoim zaangażowaniu biznesowym na terenie Grenlandii Lauder nie jest bynajmniej odosobniony. Według doniesień medialnych udziały w różnego rodzaju przedsięwzięciach nabyli już m.in. Bill Gates, Jeff Bezos, Peter Thiel (m.in. Palantir) oraz Sam Altman (Open AI). Wzmożone działania amerykańskich potentatów na Grenlandii mogą świadczyć o tym, że decyzja o zajęciu wyspy – przy pomocy środków dyplomatycznych lub siłowych – już właściwie zapadła.

DZIEDZIC IMPERIUM BEAUTY

Ronald Lauder nie przebył drogi od pucybuta do milionera. Jego rodzice założyli firmę produkującą kosmetyki tuż po drugiej wojnie światowej. W ciągu kilkudziesięciu lat przekształcili ją w wielką międzynarodową korporację, zatrudniającą ponad 57 tys. pracowników i powszechnie uznawaną za jedną z kilku najważniejszych na świecie w branży beauty. Co ciekawe, jako najmłodszy syn Josepha i Esteé Lauderów Ronald bardzo długo nie miał decydującego wpływu na zarządzanie rodzinnym imperium. Starsze rodzeństwo sprawowało bardziej prestiżowe funkcje, ale właśnie dzięki temu najmłodszy brat zyskał większą motywację, aby rozwijać swoją karierę poza branżą kosmetyczną. Ronald Lauder studiował na Uniwersytecie Paryskim i Uniwersytecie w Brukseli, ale swojego najbardziej wpływowego obecnie kolegę poznał w czasie biznesowych studiów w Wharton School na Uniwersytecie Pensylwanii. Donald Trump był o trzy lata młodszy, więc razem na uczelni przebywali tylko jeden rok, ale zadzierzgnięta więź okazała się nadzwyczaj żywotna. Już jako mężczyzna w średnim wieku Ronald Lauder spróbował swoich sił w polityce. Początki miał bardzo skromne. W 1984 r. podjął pracę w Pentagonie jako zastępca asystenta sekretarza obrony, lecz już dwa lata później Ronald Reagan mianował go ambasadorem w Austrii. I to właśnie pobyt na placówce w Wiedniu natchnął Laudera do tego, żeby swoją dalszą karierę poświęcić nie dyplomacji, lecz sprawom żydowskim. Już w 1987 r. założył własną Fundację Ronalda S. Laudera, która specjalizuje się w prowadzeniu szkół, ośrodków kultury żydowskiej oraz organizacji obozów edukacyjnych przede wszystkim w Europie Środkowej (także w Polsce). Lauder podjął się misji wskrzeszenia kultury żydowskiej w okresie wielkich przemian związanych z upadkiem komunizmu. Szczególnie aktywny był na Węgrzech, skąd pochodziła jego rodzina. Uzyskał dzięki temu wpływ nie tylko na życie polityczne świeżo upieczonych demokracji, lecz także zbudował silną pozycję w całym środowisku organizacji żydowskich. Dzięki temu już w 1997 r. został prezydentem Żydowskiego Funduszu Narodowego, a w 1999 r. prezesem Konferencji Prezydentów głównych organizacji żydowskich w Ameryce. Ukoronowaniem jego wieloletniej kariery było przejęcie w 2007 r. funkcji prezesa Światowego Kongresu Żydów (WJC). Zasiadając wciąż w radach nadzorczych spółek tworzących koncern Esteé Lauder, prezes WJC zdołał jednocześnie objąć wiele innych ważnych funkcji. Do dziś pozostaje m.in. członkiem rady zarządzającej Instytutu Yad Vashem, rady powierniczej Ligi Przeciwko Zniesławieniu (ADL) czy też Rady Muzeum Holocaust Memorial w Waszyngtonie.

PRZYJACIELE I WROGOWIE

Od czasu reelekcji na stanowisko szefa WJC w 2013 r. jednym z najbliższych współpracowników Laudera stał się David René de Rothschild. Lider francuskiej gałęzi słynnego rodu regularnie występuje publicznie razem z szefem organizacji i chwali go za niesamowitą energię. Rothschild pełni w WJC funkcję przewodniczącego Rady Zarządzającej, choć nieformalnie można go uznać za najważniejszego członka organizacji w całej Europie. Od dłuższego czasu Światowy Kongres Żydów utrzymuje dość napięte stosunki z Europejskim Kongresem Żydów (EJC), na którego czele po kilkuletniej przerwie stanął niedawno ponownie Mosze Kantor. Formalnie EJC podlega WJC, ale w rzeczywistości obie organizacje prezentują nierzadko względem siebie konfrontacyjną politykę. Lauder zwalczał Kantora, gdyż obawiał się, że utraci na jego rzecz przywództwo w Światowym Kongresie Żydów. W ostatnich latach obawy te znacząco zmalały, ponieważ związany blisko z Kremlem Kantor musiał w następstwie rosyjskiego ataku na Ukrainę nieco usunąć się na bok. Mało kto dziś o tym pamięta, lecz jeszcze w 2019 r. Ronald Lauder chwalił Władimira Putina za prawie całkowite wyeliminowanie antysemityzmu w Rosji. Od lutego 2022 r. Światowy Kongres Żydów zdecydowanie odciął się już od Rosji i ściśle wspiera politykę amerykańską. Fundacja Laudera bardzo zaangażowała się w pomoc Ukrainie, przejmując finansowanie nawet kilkuset uchodźców. W niesienie pomocy Ukraińcom i ukraińskim Żydom zaangażowało się też WJC, które w tym celu utworzyło nawet specjalny fundusz.

SYMPATYK LIKUDU

Ważnym strategicznym partnerem Ronalda Laudera w polityce światowej jest Beniamin Netanjahu, z którym znają się ponad 40 lat. Według niektórych źródeł obecny premier Izraela swój pierwszy triumf w wyborach w 1996 r., który umożliwił mu zbudowanie tak silnej pozycji, odniósł głównie dzięki pomocy Laudera. Nowojorski kolega nie tylko zapewnił finansowanie, lecz także sprowadził fachowców od public relations, którzy pomogli wygrać – zdawałoby się – przegraną kampanię. Sympatie Ronalda Laudera od lat pozostają przy partii Likud, nawet jeśli relacje z Netanjahu nie zawsze układają się najlepiej. Szef WJC nie zawsze aprobował brutalną politykę premiera i krytykował go nawet otwarcie za deptanie praw mniejszości, lecz od czasu wybuchu ostatniego konfliktu stanął murem w jego obronie i oskarżał o antysemityzm wszystkich, którzy sugerowali, że w Gazie miało miejsce ludobójstwo. Ten sam rodzaj solidarności Ronald Lauder okazuje także względem George’a Sorosa. Mimo że szef WJC od wielu lat pozostaje jednym z ważniejszych sponsorów Partii Republikańskiej i nie przepada za kursem prezentowanym przez demokratów, nie szczędzi nigdy słów krytyki wobec osób, które twierdzą, iż słynny żydowski „filantrop” ma złowrogi wpływ na świat. Pod rządami Laudera Światowy Kongres Żydów wydawał nawet specjalne komunikaty, w których oskarżał krytyków Sorosa o utrwalanie antysemickich narracji. Osoba Sorosa stała się zresztą jedną z przyczyn, dla których Ronald Lauder poróżnił się z Viktorem Orbánem. Węgierski premier, który utrzymuje ze społecznością żydowską bardzo ożywiony kontakt, a z premierem Netanjahu łączy go nawet przyjaźń, nakazał przed ośmioma laty Fundacji Społeczeństwa Otwartego opuszczenie Węgier. Lauder przyjął tę decyzję z wielkim rozczarowaniem i od tego czasu relacje z liderem Fideszu uległy zdecydowanemu ochłodzeniu.

PRZYJACIEL CHABAD LUBAWICZ

Ważną platformą, przy której pomocy Ronaldowi Lauderowi udaje się utrzymywać bardzo liczne więzi polityczne i biznesowe, jest niewątpliwie Chabad Lubawicz. Szef WJC od dawna broni tej kontrowersyjnej organizacji religijnej przed wszelką gruntowną krytyką, na co wpływ niewątpliwie ma fakt, że wspólnie z nią prowadzi wiele projektów. Najważniejszym z nich jest Lauder Chabad Campus w Wiedniu, zlokalizowane przy Placu Rabina Schneersona. W ramach tego ośrodka działają szkoły wszystkich stopni, a Chabad Lubawicz odpowiada za kursy judaistyczne. Przy współpracy z chasydzką organizacją Lauder powołał także do życia Lauder Business College, na którym kształciło się ponad 400 studentów. Najprawdopodobniej to właśnie poprzez Chabad Lubawicz Ronald Lauder zdołał w ostatnich latach zbliżyć się ponownie do Donalda Trumpa. Zięć prezydenta, Jared Kushner, odgrywa w środowisku tej organizacji prominentną rolę i zdołał nawet nakłonić do konwersji na judaizm swoją żonę, Ivankę. Kushnerowie modlili się o zwycięstwo Trumpa w wyborach przy grobie rabina Schneersona na Cmentarzu Montefiore w dzielnicy Queens, a później w to samo miejsce pofatygował się sam Trump.

Ronald Lauder od dawna wspiera Trumpa finansowo. Najpierw w 2016 r., a następnie w 2024 r. W tym czasie jego relacje z kolegą z młodości uległy przejściowo pogorszeniu, a on sam postawił na zupełnie innego republikańskiego kandydata. Ostatecznie ich drogi znów się zeszły, na co znaczny wpływ miała bez wątpienia coraz bardziej antysemicka fala lewicowego wokeizmu. Uniwersyteckie kampusy stały się w ostatnich latach prawdziwym siedliskiem postaw jawnie wrogich Żydom, dlatego środowisko WJC na czele z Lauderem uznało, że jedynym ratunkiem dla całej społeczności jest poparcie udzielone programowi Trumpa. Donald Trump, który w Izraelu uchodzi wręcz za kolejne wcielenie Cyrusa Wielkiego, który umożliwił Izraelitom powrót z niewoli babilońskiej i budowę Drugiej Świątyni, ma bez wątpienia duże znaczenie także dla Światowego Kongresu Żydów. Mierząc się z wielką falą niezadowolenia wobec polityki Izraela na całym świecie, WJC stara się bardziej niż do tej pory działać na rzecz poprawy wizerunku Żydów, a pomoc Trumpa w tym obszarze wydaje się kluczowa. To właśnie administracja obecnego prezydenta USA umożliwiła niedawne przejęcie amerykańskiego TikToka przez biznesmenów związanych z żydowskim lobby. O potrzebie wykorzystania mediów społecznych w celu zapobiegania niechęci do Izraela mówił niedawno w czasie odbierania nagrody od „Jerusalem Post” sam Ronald Lauder. Jego zdaniem „Izrael musi wreszcie zająć się na poważnie sferą public relations. Jeśli nie opowie światu swojej wspaniałej historii, to zrobią to jego wrogowie”.

MIŁOŚNIK SZTUKI

Ronald Lauder zasiada w niezliczonej liczbie rad, komitetów i zarządów. W równie imponującym zakresie kolekcjonuje także dzieła sztuki – czy też raczej niekiedy przedmioty za sztukę uchodzące. Od czasów pobytu na placówce w Wiedniu Lauder stał się szczególnym pasjonatem austriackiego i niemieckiego ekspresjonizmu oraz secesjonizmu. W 2006 r. nabył nawet za 135 mln dol. słynny „Portret Adele Bloch-Bauer” Gustawa Klimta, co stanowiło ówczesny rekord świata. Co ciekawe, w listopadzie 2025 r. dom aukcyjny Sotheby’s sprzedał za 236,4 mln dol. anonimowemu nabywcy inne dzieło Klimta, „Portret Elisabeth Lederer”, które do licytacji trafiło po śmierci starszego brata Ronalda, Leonarda Laudera, będącego właścicielem obrazu od lat 80. W ten sposób odnotowano drugą najwyższą w dziejach kwotę zapłaconą za dzieło sztuki. Według niektórych plotek nabywcą mógł być brat zmarłego, choć wydaje się to dość nieprawdopodobne. Szacuje się, że w prywatnej kolekcji Ronalda Laudera znajduje się obecnie nawet 4 tys. różnego rodzaju dzieł ze wszystkich epok. Część z nich udostępnił publicznie w Neue Galerie w Nowym Jorku. Możliwość osobistego spotkania z Ronaldem Lauderem miał w czasie wrześniowego pobytu w Nowym Jorku prezydent Karol Nawrocki. Niestety, głowa polskiego państwa przystała na to, aby spotkanie odbyło się bez udziału mediów i wydania jakiegokolwiek wspólnego komunikatu. Już teraz wiadomo, że Ronald Lauder ma w tym roku pojawić się w Warszawie z okazji 25-lecia śmierci Jana Karskiego. Pomimo tego, że w przeszłości ostro i arogancko krytykował polskie władze choćby za próbę karania za przypisywanie Polakom odpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy i domagał się restytucji mienia bezspadkowego, należącego wcześniej do Żydów w Warszawie, może zawsze liczyć na nadzwyczaj serdeczne przyjęcie.

Jakub Woziński

(Odwiedzono 128 razy, 17 wizyt dzisiaj)

4 thoughts on “Żydowska pajęczyna Ronalda Laudera

  1. Tekst “The battle for Greenland: The billionaire behind Donald Trump’s obsession” został zacytowany ze strony – zob. https://www.irishtimes.com/world/europe/2026/01/15/an-abandoned-building-a-billionaire-trump-pal-and-the-battle-for-greenland/ i stanowi ciekawy kontekst historii opisanej w tekście pt. „Żydowska pajęczyna Ronalda Laudera”. Tłumaczenie – „Pan Google Tłumacz”!
    xxx
    Bitwa o Grenlandię: Miliarder stojący za obsesją Donalda Trumpa

    Ronald Lauder, spadkobierca fortuny Estée Lauder, najwyraźniej zainwestował w butikową firmę wodno-kanalizacyjną z siedzibą w zatęchłej, dawnej szkole.
    Z przysadzistego, drewnianego budynku łuszczy się zielona farba, okna są zabite deskami, a wszystkie wejścia pokrywają nieskazitelne zaspy śniegu.
    Jedno wejście ozdobiono graffiti z penisami; w drugim, w miejscu, gdzie powinny być szyby w drzwiach, na płycie wiórowej widnieją dwa napisy: „F**k of [sic]”.
    Ten budynek w stolicy Grenlandii, Nuuk, widział lepsze dni, ale może jeszcze mieć przyszłość.
    Z dokumentów firmy wynika, że jest to oficjalny adres Greenland Water Bank, butikowej firmy produkującej napoje, której nowym współwłaścicielem jest amerykański miliarder Ronald Lauder.
    Jest on nie tylko synem i spadkobiercą królowej kosmetyków Estée Lauder, ale także 81-letnim prawnikiem, bliskim powiernikiem Donalda Trumpa. I, według niektórych, to on wsadził pchłę grenlandzką do ucha prezydentowi.
    Obiecanie Trumpa w tym tygodniu, że Grenlandia będzie traktowana „na łatwiznę albo na trudną”, sygnalizujące bezpodstawne obawy USA dotyczące bezpieczeństwa, wywołało oburzenie i niepokój w Nuuk, częściowo autonomicznej części duńskiego królestwa.
    Wielu mieszkańców tej arktycznej wyspy, skolonizowanej trzy wieki temu przez Duńczyków, obawia się nowej ery kolonizacji gospodarczej ze strony amerykańskich miliarderów.
    Niektórzy, jak inwestor technologiczny Peter Thiel z PayPal i Palantir, marzą o założeniu nowego państwa postnarodowego w miejscu takim jak Grenlandia; inni marzą o wydobywaniu cennych minerałów spod rozległego, lodowego terytorium. Ale co knuje Ronald Lauder?
    Sąsiadując z opuszczonym zielonym budynkiem – a właściwie kompleksem czterech podobnych, przypominających szopy, dzieci zjeżdżają na sankach ze wzgórza z widokiem na miasto. Braki w tej nieruchomości rekompensuje lokalizacją: z wyraźnym widokiem na czerwony budynek parlamentu Grenlandii. To idealny punkt obserwacyjny dla statków wpływających do portu poniżej.
    Sąsiedni maszt telekomunikacyjny i dwie białe betonowe kopuły z dodatkową anteną komunikacyjną w środku sprawiają, że jest to idealne stanowisko nasłuchu i transmisji.
    [ Zazdrość o Grenlandię pokazuje, że rozmiar ma znaczenie dla TrumpaOtwiera się w nowym oknie]
    Spacerując po budynku, rzucają się w oczy dwie niezwykłe rzeczy. Po pierwsze: pozornie opuszczony budynek jest wyposażony w coś, co wygląda na nowe kamery bezpieczeństwa w małych szklanych kopułach. Po drugie: ślady stóp w zaspach śniegu prowadzące do zamkniętych, pokrytych graffiti drzwi sugerują, że ktoś niedawno był w środku.
    Mieszkaniec Nuuk, który wolałby pozostać anonimowy, mówi, że szkoła została zamknięta lata temu. Była pokryta czarną pleśnią, a potem ogrzewanie odmówiło posłuszeństwa.
    „Ludzie, którzy byli w środku, narzekali na to, jak się potem czuli, mieli bóle gardła i głowy” – wspomina mężczyzna. „Teraz ściany i sufity w środku są zapieczętowane folią, żeby powstrzymać pleśń”.
    Niewielka firma wodociągowa w zagrzybionej, dawnej szkole, której współwłaścicielem jest amerykański miliarder z branży kosmetycznej? Po drugiej stronie ulicy pracownicy kuchni w domu opieki dla seniorów twierdzą, że nigdy nie słyszeli o Greenland Water Bank ani o Ronaldzie Lauderze.
    Ale analitycy ds. bezpieczeństwa w Kopenhadze słyszeli. Wątpią, by inwestycja Laudera była motywowana szybkim zyskiem. Po prawie dekadzie działalności, jak pokazują dane firmy, Danish Water Bank pozostaje na minusie – choć ewidentnie nie z powodu remontu swojej siedziby.
    Jest prawdopodobne, że Lauder – którego poproszono o komentarz – dostrzega mniejszą wartość w wodzie z topniejącego lodowca niż jego nowi lokalni partnerzy biznesowi: prominentni politycy, którzy stali się inwestorami, Svend Hardenberg i Jørgen Wæver Johansen.
    Hardenberg był, do niedawna, wpływowym asystentem premiera, dopóki nie został zwolniony. Następnie kierował krajową spółką energetyczną. Sądząc po lokalnych nagłówkach, kontrowersje towarzyszyły mu przez całą karierę.
    Fani popularnego duńskiego serialu telewizyjnego „Borgen” mogą pamiętać go jako fikcyjnego ministra ds. zasobów mineralnych i spraw zagranicznych Grenlandii.
    Jego partner biznesowy, Johansen, jest szefem lokalnego oddziału partii Siumut w Nuuk i mężem aktualnej minister spraw zagranicznych Grenlandii, Vivian Motzfeldt.
    Jeszcze przed ostatnią falą napięć z Waszyngtonem Johansen otwarcie kibicował prezydentowi USA, twierdząc, że uwaga świata skupia się na „momencie” Grenlandii.
    „Oczy świata zwrócone są na nas, nie powinniśmy łudzić się, że to potrwa długo” – powiedział duńskiej gazecie „Berlinske” w marcu ubiegłego roku. „Teraz musimy jak najlepiej to wykorzystać”.
    W tym samym czasie w zeszłym roku Lauder opisał ambicje Trumpa dotyczące Grenlandii jako „nigdy absurdalne – były strategiczne”. Grenlandia była, jak to ujął, „kolejną granicą Ameryki” – ukłonem w stronę zasiedlenia tak zwanego Dzikiego Zachodu.
    Oprócz spółki wodnej, Lauder i jego partnerzy inwestycyjni wyrazili zainteresowanie udziałem w przetargu na budowę elektrowni wodnej na największym jeziorze Grenlandii.
    Ich Greenland Investment Group ma nowego prezesa, Josette Sheeran, byłą zastępczynię sekretarza stanu USA u Condoleezzy Rice i byłą dyrektor Światowego Programu Żywnościowego.
    Nie odpowiedziała na prośby o komentarz.
    Zapytana w zeszłym miesiącu przez duński dziennik Politiken o inwestycje Laudera w Grenlandii, zamiast tego promowała swój nowy produkt wodny.
    „Jestem dumna, że mogę dzielić się tym naturalnym darem ze światem w sposób, który wzmacnia Grenlandię i jej mieszkańców” – powiedziała.
    Dla duńskiego analityka ds. bezpieczeństwa, Rasmusa Sindinga Søndergaarda, inwestycja wydaje się częścią szerszej strategii inwestycyjnej Ronalda Laudera jako głównego darczyńcy Partii Republikańskiej Trumpa.

    Posiadanie partnera biznesowego, którego żona jest ministrem spraw zagranicznych Grenlandii, jak twierdzi Søndergaard, nie oznacza, że Lauder „zyska jakiekolwiek wpływy polityczne dzięki tej inwestycji”.
    Søndergaard dodaje: „Ale [Lauder] aktywnie zabiegał o przyłączenie Grenlandii do Stanów Zjednoczonych”.
    Lauder i Trump znają się od dziesięcioleci i obaj uczęszczali do tej samej filadelfijskiej szkoły biznesu.
    W swojej książce z 2022 roku „The Divider” dziennikarze Peter Baker i Susan Glasser rozmawiali o Lauderze z Johnem Boltonem, doradcą Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego w pierwszej kadencji. Bolton powiedział, że Lauder zaproponował się jako pośrednik w kontaktach z duńskim rządem.
    Duńscy analitycy, zarówno w internecie, jak i poza nim, obawiają się coraz większych nacisków ze strony amerykańskich polityków i sprzymierzonych z nimi biznesmenów na wpływanie na opinię publiczną w Grenlandii.
    Signe Ravn-Højgaard, badaczka praw cyfrowych z kopenhaskiego think tanku Digital Infrastructure, twierdzi, że niewielka populacja Grenlandii, licząca zaledwie 56 000 mieszkańców, oraz uzależnienie od amerykańskich platform, takich jak Facebook, zamiast tradycyjnych mediów, sprawiają, że „znacznie łatwiej jest subtelnie zmienić dyskurs niż prowadzić jawne kampanie dezinformacyjne”. Zamiast fałszywych historii lub fałszywych użytkowników, jak twierdzi, można by wprowadzić „drobne, niejasne korekty”, aby nadać priorytet lub obniżyć priorytet treściom pochodzącym od prawdziwych głosów i opinii, które już są obecne w debacie.
    „Taki wpływ byłby niezwykle trudny do wykrycia lub udowodnienia” – powiedziała Ravn-Højgaard – „szczególnie w małym ekosystemie medialnym o ograniczonych możliwościach analitycznych”.
    Svend Hardenberg i Jørgen Wæver Johansen nie odpowiedzieli na prośby o komentarz na temat swoich interesów biznesowych i wpływów.
    Zapytany w zeszłym miesiącu przez lokalną gazetę w Nuuk o Ronalda Laudera, Johansen powiedział: „Myślę, że ktoś próbuje zrobić coś z niczego”.
    Inni nie są tego tak pewni. Przed środowymi rozmowami w Waszyngtonie jego żona, minister spraw zagranicznych Vivian Motzfeldt, zapytała duńską stację DR: „Co byłoby złego w tym, żebyśmy zorganizowali spotkania wyłącznie z USA?”.
    Wywołało to niepokój w Kopenhadze, ponieważ takie spotkania naruszałyby porozumienia Grenlandii, które pozostawiają politykę zagraniczną Danii.
    W obliczu trwającego geopolitycznego sporu o wyspę, zarówno Grenlandczycy, jak i Duńczycy pozostają czujni na interesy USA na wyspie i ich lokalnych pomocników.
    „Nie powinniśmy być naiwni” – powiedział Marc Jacobsen, adiunkt w Instytucie Strategii i Studiów Wojennych Królewskiego Duńskiego Kolegium Obrony.
    „To, czy te inwestycje ostatecznie okażą się opłacalne, ma drugorzędne znaczenie. Ważniejsze jest uzyskanie dostępu do grenlandzkich elit i ukształtowanie narracji, że USA są lepszym partnerem niż Dania”.

  2. ” Lepszy partner ” . Światowy ład utrwalają mosarstwa , określa Al , natomiast w regionach , militarnie w europejskich regionach , niemieckie aspiracje mocarstwowe – ekonomiczne – korporacyjne . Nowy ład . Wikipedia . Zielony ład . Wikipedia .Polski ład . Wikipedia . Polskie ” STORY ” – Roman Kluska – Optimus – Wikipedia . Infor .pl . Informuje : 11 pojemników na odpady przy każdym domu . Liczba Mistrzowska – World Numrology . New STORY . Wikipedia – Goldman Schas .

  3. „MILIARDY Z KASYNA, CZYLI KTO NAPRAWDĘ KUPUJE AMERYKAŃSKIE WYBORY

    Demokracja w Stanach Zjednoczonych to piękny spektakl dla naiwnych, w którym karty i tak rozdaje garstka ludzi z portfelami bez dna. Idealnym tego przykładem jest Miriam Adelson, wdowa po królu hazardu z Las Vegas i jedna z najpotężniejszych sponsorek Partii Republikańskiej, która właśnie świętuje sukces swojego faworyta w prawyborach w Kentucky. Ta starsza pani z rzucającym się w oczy zegarkiem Richard Mille na przegubie i fryzurą, jakby przed chwilą przeżyła bliskie spotkanie z piorunem (foto tutaj – https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=122137384695112264&id=61583367930770&post_id=61583367930770_122137384695112264&rdid=T2XadwfGRMTQ0D8u#), nie znalazła się na politycznych salonach przez przypadek. Adelson to główny pas transmisyjny między Tel Awiwem a Waszyngtonem, a jej finansowe imperium służy przede wszystkim do bezwarunkowego wspierania twardej linii Benjamina Netanjahu. Dla Donalda Trumpa i innych konserwatywnych jastrzębi jej błogosławieństwo – warte dziesiątki milionów dolarów w funduszach wyborczych – to absolutne być albo nie być. W zamian amerykańscy politycy posłusznie wykonują każdy taniec, jaki zagra im izraelskie lobby, bez mrugnięcia okiem podpisując kolejne czeki na dostawy broni. Kiedy przeciętny wyborca w Kentucky myśli, że jego głos ma jakiekolwiek znaczenie, w zaciszach luksusowych gabinetów to właśnie Adelson decyduje, która pacynka dostanie miliony na kampanię i jakie interesy będą realizowane na Bliskim Wschodzie. Cyniczny teatr dla mas, gdzie prawdziwa władza nosi diamenty i kontroluje rządy z tylnego siedzenia”.

    Źródła: Federalna Komisja Wyborcza, Politico, The Times of Israel, Bloomberg, https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=122137384695112264&id=61583367930770&post_id=61583367930770_122137384695112264&rdid=T2XadwfGRMTQ0D8u#.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *