„Aborcjomat” – Grzegorz Braun składa zawiadomienie do prokuratury!

Od redakcji! W Warszawie grupa zwyrodnialców i morderców z tzw. aborcyjnego dream teamu uruchomiła „aborcyjny paczkomat” wydający tabletki poronne. Grzegorz Braun złożył dzisiaj, tj. 6 października 2026 roku, w tej sprawie do prokuratury „ZAWIADOMIENIE o możliwości popełnienia przestępstwa sprawstwa, współsprawstwa albo pomocnictwa w zabójstwie dziecka poczętego, dokonanym pod postacią tzw. aborcji farmakologicznej przedsięwzięcie funkcjonujące pod nazwą „Aborcjomat”.

xxx

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście

Krucza 38/42, 00-512 Warszawa

do wiadomości: Prokuratura Okręgowa w Warszawie

ZAWIADOMIENIE

o możliwości popełnienia przestępstwa sprawstwa, współsprawstwa albo pomocnictwa w zabójstwie dziecka poczętego, dokonanym pod postacią tzw. aborcji farmakologicznej przedsięwzięcie funkcjonujące pod nazwą „Aborcjomat”

Na podstawie art. 304 §1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego składam zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa i wzywam Prokuraturę do niezwłocznego wszczęcia postępowania przygotowawczego. Nie składam tego pisma jako prywatnej skargi obrażonego gustu. Składam je jako obywatel Rzeczypospolitej, której ustawa zasadnicza nie zna kategorii ludzi zbywalnych, i jako poseł, który nie zamierza udawać, że naprzeciwko Sejmu wolno prowadzić publiczny punkt wydawania trucizny na dzieci.

I. Osoby, których dotyczy zawiadomienie

Zawiadomienie dotyczy osób prowadzących, organizujących, zaopatrujących i nadzorujących przedsięwzięcie funkcjonujące publicznie pod nazwą „Aborcjomat” (także: „Abortomat”), uruchomione 29 września 2026 r. w lokalu określanym jako przychodnia „Abotak” przy ul. Wiejskiej 9 w Warszawie, w bezpośrednim sąsiedztwie gmachu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej.

Z ogólnodostępnych relacji medialnych oraz z wypowiedzi złożonych na konferencji prezentującej urządzenie wynika, że przedsięwzięcie jest wspólnym dziełem działaczek Aborcyjnego Dream Teamu oraz międzynarodowej organizacji Women Help Women, w ramach projektu określanego jako Feminist Abotech. Publicznie, jako osoby występujące w imieniu organizatorów i opisujące mechanizm działania, zostały wskazane w szczególności: Justyna Wydrzyńska, Kinga Jelińska, Natalia Broniarczyk oraz Lucia Berro Rosa. Ustalenie pełnego kręgu osób, które napełniają skrytki, wydajają do nich kody, udostępniają lokal i finansują całość tego niegodziwego procederu, należy do Prokuratury. Zawiadamiający nie przypisuje z góry nikomu skonkretyzowanej winy. Wskazuje tylko w tym piśmie osoby, których udział w tym podłym procederze wynika z ich własnych, publicznych deklaracji, i żąda, by organ ścigania ustalił role: sprawcy bezpośredniego, współsprawcy, sprawcy kierowniczego i pomocnika.

II. Stan faktyczny wynikający ze źródeł publicznych

W dniu 29 września 2026 r. w lokalu przy ul. Wiejskiej 9 uruchomiono urządzenie złożone z 22 zamykanych skrytek, zewnętrznie zbliżone do automatu paczkowego. Wewnątrz skrytek umieszczane są pakiety przeznaczone – wedle własnych słów organizatorek funkcjonowania tego urządzenia – do samodzielnej aborcji farmakologicznej. Za dostarczanie przesyłek ma odpowiadać Women Help Women. Odbiór nie jest swobodny: osoba zainteresowana przechodzi zdalną konsultację, otrzymuje indywidualny sześciocyfrowy kod PIN i tym kodem otwiera przypisaną skrytkę.

Według relacji prasowych w zabezpieczonej kopercie znajdują się dwa blistry. Pierwszy zawiera pojedynczą dawkę mifepristonu, który blokuje progesteron niezbędny do utrzymania ciąży, oraz tabletki mizoprostolu wywołującego skurcze i opróżnienie macicy; drugi blister zawiera dalsze tabletki mizoprostolu. Nie jest to więc „informacja o zdrowiu”. Jest to wydanie środka, którego jedynym deklarowanym przeznaczeniem w tym obrocie jest przerwanie ciąży, czyli – mówiąc językiem rzeczy, a nie języka marketingu – uśmiercenie dziecka poczętego.

Organizatorzy nie ukrywają celu prawnego tej konstrukcji. W komunikacie Aborcyjnego Dream Teamu, przywołanym przez Oko.press, czytamy wprost: „W Polsce karana jest pomoc w aborcji. […] nawet samo przekazanie sobie tabletek z ręki do ręki może zostać uznane za przestępstwo. Dlatego hakujemy kodeks karny”. Kinga Jelińska publicznie oświadczyła, że organizacja realizuje około 130 aborcji dziennie i jest największym dostarczycielem aborcji w Polsce. Justyna Wydrzyńska przedstawiła automat jako sposób odbioru bez gromadzenia danych osobowych, w godzinach otwarcia placówki, przy wsparciu dyżurujących działaczek. Lokalizację naprzeciw Sejmu organizatorzy określili jako celową i symboliczną.

Innymi słowy: nie mamy do czynienia z ulotką ani z dyskusją. Mamy do czynienia z urządzonym, powtarzalnym, publicznie ogłoszonym mechanizmem wydawania środków poronnych – pomyślanym i zaplanowanym tak, by rozmyć rękę podającą tabletkę śmierci. Samo przyznanie, że konstrukcja ma „zhakować” Kodeks karny, jest przyznaniem expressis verbis, iż organizatorzy znają normę karną, którą obchodzą.

A zatem zamiar przestępczy nie jest tu domysłem. Zamiar ten jest jasno, wprost i bez żadnych wątpliwości wyrażony otwarcie w publicznym komunikacie prasowym.

III. Kwalifikacja prawna, o której zbadanie wnoszę

  1. Przepis wprost wymierzony w opisane zachowanie. Artykuł 152 §2 Kodeksu karnego stanowi, że tej samej karze co sprawca przerwania ciąży podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania. Karą jest pozbawienie wolności do lat 3. Paragraf 1 tego artykułu obejmuje tego, kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Paragraf 3 podwyższa sankcję do lat 8, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki.

Ustawa z 1993 r. dopuszcza przerwanie ciąży jedynie w wypadkach ściśle oznaczonych. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października 2020 r., sygn. K 1/20, odpadła przesłanka embriopatologiczna. Publiczne wydawanie pakietów mifepristonu i mizoprostolu każdej osobie, która przejdzie zdalną „konsultację” z przedstawicielami zagranicznej organizacji, nie jest wykonywaniem żadnej z ustawowych przesłanek. Jest ich jawnym i wyjątkowo bezczelnym zaprzeczeniem.

  1. Sprawstwo, współsprawstwo, pomocnictwo. Proszę o zbadanie potencjalnego czynu zabronionego na trzech poziomach – bo przedsięwzięcie jest złożone i właśnie po to tak złożone, by żadna pojedyncza ręka nie wyglądała na sprawczą.

Po pierwsze – art. 152 §2 K.k. jako typ sui generis. Doktryna słusznie zauważa, że jest to pomocnictwo do czynu, którego sama kobieta ciężarna nie realizuje jako przestępstwa. Dr hab. Mikołaj Małecki wskazuje, że klasyczne pomocnictwo z art. 18 §3 K.k. zakłada czyn zabroniony sprawcy głównego, natomiast art. 152 §2 K.k. jest świadomym i celowym wyłomem w tej zasadzie: ustawodawca ukarał udzielającego pomocy i nakłaniającego właśnie dlatego, że samej kobiety karać nie chciał. Nie jest to luka. Jest to świadoma decyzja. Dostarczenie środka poronnego, instrukcji jego użycia i infrastruktury odbioru wypełnia znamię „udzielania pomocy”, choćby kobieta z paczki jeszcze nie skorzystała. Pomocnik odpowiada za własny czyn. Wystarczy zamiar, by środek posłużył do przerwania ciąży. Organizatorzy „Aborcjomatu” ten zamiar jawnie i publicznie głoszą.

Po drugie – współsprawstwo i sprawstwo kierownicze z art. 18 §1 K.k. w zw. z art. 152 §1 albo §2 K.k. Kto urządza lokal, stawia automat, ustala reguły wydania kodu, napełnia skrytki i dyżuruje przy odbiorze, nie jest przechodniem. Jest w pełni świadomym uczestnikiem porozumienia, na mocy którego ciąża ma zostać przerwana. Podział ról – jedni konsultują zdalnie, drudzy pakują, trzeci udostępniają adres przy Wiejskiej – nie usuwa odpowiedzialności. Przeciwnie: jest klasyczną postacią współsprawstwa przy przestępstwie o charakterze zorganizowanym i powtarzalnym. Jeżeli Prokuratura ustali, że wydanie pakietu i towarzysząca mu instrukcja stanowią już przerwanie ciąży w postaci sprawczej, a nie tylko pomoc, kwalifikacja winna iść z §1, nie z §2.

Po trzecie – pomocnictwo z art. 18 §3 K.k., na wypadek gdyby sąd uznał, że część uczestników nie sięga poziomu współsprawstwa. Dostarczenie narzędzia, ułatwienie, rada: wszystko to ustawa wymienia jako postacie pomocy. „Aborcjomat” jest pomocą uprzemysłowioną – co nie wyklucza (a wręcz przeciwnie) personalnej odpowiedzialności tych, dzięki którym on funkcjonuje.

  1. Zabójstwo i aborcja — stosunek przepisów. Wnoszę, by czyn badano jako sprawstwo lub pomocnictwo w zabójstwie dziecka poczętego, dokonanym pod osłoną nazwy „aborcja”. Nie jest to figura retoryczna. Jest to teza, którą doktryna wypowiada wprost, a którą ustawodawca jedynie typizuje odrębnie.

Prof. Andrzej Zoll stwierdził, że bezsporne jest, iż dziecko poczęte jest człowiekiem, a prawo do macierzyństwa nie może oznaczać prawa do decydowania, czy kobieta urodzi, w momencie, w którym już jest matką, bo dziecko już jest. Bogusław Michalski przyjmuje, że przedmiotem ochrony art. 152 K.k. jest życie dziecka w fazie prenatalnej – od poczęcia, a przerwanie ciąży stanowi jego zabicie. Anna Jończyk w „Palestrze” ujmuje przedmiot ochrony art. 152 i 153 K.k. jako życie człowieka w fazie prenatalnej, od zespolenia komórek rozrodczych do rozpoczęcia akcji porodowej. Sąd

Najwyższy w judykaturze dotyczącej pokrzywdzonego przyjął, że przedmiotem ochrony art. 152 §1 K.k. jest życie dziecka poczętego, nie zaś dobro kobiety.

Granicę między art. 152 K.k. a art. 148 K.k. wyznacza nie filozofia, lecz chwila rozpoczęcia porodu. Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 26 października 2006 r., I KZP 18/06, wiąże początek ochrony z art. 148, 149 i 155 K.k. z rozpoczęciem akcji porodowej. Do tej chwili obowiązuje typ uprzywilejowany. Uprzywilejowanie nie zmienia ontologii czynu. Dziecko poczęte nie staje się człowiekiem dopiero na progu sali porodowej. Staje się tylko inaczej opisane w ustawie karnej. Dlatego wnoszę o przyjęcie jako kwalifikacji zasadniczej art. 152 §1 lub §2 K.k. w zw. z art. 18 K.k. – jako lex specialis – oraz o zbadanie, czy w wypadkach, w których dziecko osiągnęło zdolność do życia poza organizmem matki, nie zachodzi typ z art. 152 §3 K.k., zagrożony karą od 6 miesięcy do lat 8, a bliski już wagą art. 148 K.k. Wnoszę także, by w uzasadnieniu postanowienia o wszczęciu nie powielano formuły, jakoby „to nie człowiek”. Formuła ta jest nie do pogodzenia ani z art. 38 Konstytucji, ani z wyrokiem TK z 28 maja 1997 r., K 26/96, ani z wyrokiem K 1/20.

  1. Przepisy towarzyszące. Wnoszę o równoległe zbadanie art. 124 ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne, to jest wprowadzenia do obrotu produktu leczniczego bez wymaganego pozwolenia, oraz przepisów o obrocie produktami leczniczymi bez zezwolenia. Mifepriston i mizoprostol nie są w Rzeczypospolitej dopuszczone do wolnego wydawania w kopertach z automatu. Wnoszę ponadto o ocenę, czy powtarzalność czynu – skrytki napełniane na bieżąco, deklaracja skali rzędu stu kilkudziesięciu aborcji dziennie – nie stanowi ciągu przestępstw z art. 91 K.k. albo czynu ciągłego z art. 12 K.k.

IV. Tezy doktryny prawa i orzecznictwa, na których opieram zawiadomienie

Po pierwsze. Przedmiotem ochrony art. 152 K.k. jest życie dziecka poczętego. Tak Zoll, tak Michalski, tak Jończyk, tak – w warstwie materialnej – Sąd Najwyższy, nawet tam, gdzie odmawia nasciturusowi procesowego statusu pokrzywdzonego z art. 49 K.p.k. z powodu braku zdolności prawnej osoby fizycznej. Kto więc wydaje środek poronny, godzi w życie, nie w „stan ciąży” jako abstrakcję.

Po drugie. Pomoc jest karalna niezależnie od niekaralności kobiety. To teza, którą powtarza się przy art. 151 K.k.: samobójca nie odpowiada, kto podaje truciznę – odpowiada. Art. 152 §2 K.k. jest tym samym mechanizmem legislacyjnym – z tym, że zastosowanym do dziecka. Małecki podkreśla, że pomocnikowi musi przyświecać zamiar co do przeznaczenia narzędzia. Zamiar organizatorek „Aborcjomatu” jest publiczny, jawny i aż nadto dobrze sprecyzowany.

Po trzecie. Przekazanie tabletek poronnych za pośrednictwem automatu paczkowego zostało już raz uznane przez sąd za wypełnienie znamion art. 152 §2 K.k. Wyrokiem Sądu Okręgowego Warszawa-Praga w Warszawie z dnia 14 marca 2023 r., sygn. V K 18/22, Justyna Wydrzyńska została uznana za winną udzielenia pomocy w przerwaniu ciąży przez przekazanie co najmniej dziesięciu tabletek mizoprostolu za pośrednictwem operatora pocztowego i skazana na osiem miesięcy ograniczenia wolności. Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 13 lutego 2025 r. uchylił to orzeczenie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania – z powodu wadliwej obsady sądu pierwszej instancji, a więc z przyczyny ustrojowej, nie merytorycznej. Sędzia sprawozdawca Rafał Kaniok stwierdził wyraźnie, że sąd odwoławczy nie rozstrzygał, czy czyn jest przestępstwem. Kwalifikacja prawna dostarczenia mizoprostolu jako pomocy z art. 152 §2 K.k. nie została więc obalona. Została odesłana do sądu prawidłowo obsadzonego. „Aborcjomat” jest tą samą konstrukcją, tylko przeniesioną z paczkomatu operatora pocztowego do skrytki ustawionej przez same organizatorki.

Po czwarte. Sąd Okręgowy w Warszawie, rozpoznając zażalenie w sprawie tzw. kurierek ProAbo, uchylił postanowienie prokuratora o odmowie wszczęcia śledztwa dotyczącego ekspresowego dostarczania tabletek wczesnoporonnych. Argument, że „środki pochodzą z zagranicy”, nie zamyka sprawy. Kto na terytorium Rzeczypospolitej organizuje, uzupełnia i nadzoruje odbiór, działa tutaj. Tak też ujęła to Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, wskazując, że pomocnictwo należy rozumieć szeroko, a art. 152 §2 K.k. daje organom ścigania i podstawę, i obowiązek.

Po piąte. Preambuła ustawy z 1993 r. nie jest ozdobnikiem. Uznaje życie za fundamentalne dobro człowieka, a dziecko poczęte – za wymagające ochrony. Wykładnia celowościowa art. 152 K.k. nie może więc prowadzić do wniosku, że zakaz pomocy znika, gdy pomocnika zastąpi skrytka z klawiaturą. Ustawa karna nie jest programem komputerowym, który wolno „zhakować” zmianą interfejsu.

V. Czego nie wolno Prokuratorowi uznać za okoliczność wyłączającą

Nie wyłącza w tym przypadku odpowiedzialności karnej okoliczność, że kobieta odbiera sama kopertę z trucizną na dziecko. Znamię pomocy nie wymaga wręczenia z ręki do ręki. Wystarczy ułatwienie. Kod PIN jest kluczem, nie zasłoną.

Nie wyłącza odpowiedzialności karnej również okoliczność, że blister pakuje podmiot zagraniczny. Kto na ulicy Wiejskiej w Warszawie stawia urządzenie, ogłasza jego uruchomienie, dyżuruje i kieruje kobiety pod ten adres, realizuje czyn na terytorium Polski. Art. 5 K.k. nie kończy się na granicy koperty.

Nie wyłącza też jej slogan o „braku gromadzenia danych”. Przestępstwo nie staje się legalne przez to, że sam sprawca utrudnia jego udowodnienie; przeciwnie – utrudnianie udowodnienia jest raczej okolicznością obciążającą przy ocenie zamiaru.

Nie wyłącza wreszcie odpowiedzialności karnej polityczna moda ani sąsiedztwo Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Przeciwnie. Urządzenie postawione naprzeciwko Izby, która ustawy nie zmieniła, jest publicznym zamanifestowaniem, że norma art. 152 K.k. ma pozostać na papierze. Dość już bezprawia w białych rękawiczkach – w tym przypadku bezprawia z klawiaturą numeryczną.

VI. Wnioski dowodowe

Wnoszę o:

1) zabezpieczenie urządzenia, skrytek, kopert, blistrów oraz nośników, na których zapisano oprogramowanie wydające kody, a także o ustalenie, kto urządzenie wykonał, kto je zainstalował i kto uzupełnia zawartość;

2) przesłuchanie w charakterze świadków, a w razie zaistnienia podstaw – w charakterze podejrzanych, osób publicznie występujących jako organizatorki: Justyny Wydrzyńskiej, Kingi Jelińskiej, Natalii Broniarczyk i Lucii Berro Rosy, oraz ustalenie pozostałych osób dyżurujących w lokalu przy ul. Wiejskiej 9;

3) wystąpienie do Women Help Women o dane dotyczące liczby wydanych kodów, treści konsultacji i składu pakietów, w trybie właściwym dla pomocy prawnej, skoro organizacja sama chwali się skalą „130 aborcji dziennie”;

4) zasięgnięcie opinii biegłego farmaceuty i lekarza co do składu zabezpieczonych preparatów, ich działania poronnego oraz tego, czy wydanie następuje z naruszeniem Prawa farmaceutycznego;

5) zabezpieczenie nagrań konferencji z 29 września 2026 r. oraz publikacji, w których organizatorki opisują cel „hakowania” Kodeksu karnego — jako dowód zamiaru;

6) ustalenie, czy wśród odebranych pakietów były środki wydane kobietom, których ciąża przekroczyła granicę zdolności dziecka do życia poza organizmem matki, co otwiera kwalifikację z art. 152 §3 K.k.

VII. Żądanie

Wzywam Prokuraturę Rejonową Warszawa-Śródmieście do niezwłocznego wszczęcia śledztwa w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa z art. 152 §1, §2 i §3 Kodeksu karnego w zw. z art. 18 §1 i §3 Kodeksu karnego, a subsydiarnie – w zakresie, w jakim typ uprzywilejowany nie wyczerpie bezprawia czynu – o ocenę pod kątem art. 148 §1 Kodeksu karnego, oraz z art. 124 Prawa farmaceutycznego, na szkodę dzieci poczętych, przeciwko osobom prowadzącym przedsięwzięcie „Aborcjomat” przy ul. Wiejskiej 9 w Warszawie.

Żądam, by w tej sprawie nie było świętych krów: ani z tytułu działalności „społecznej”, ani z tytułu zagranicznego szyldu, ani z tytułu tego, że automat stoi o rzut kamieniem od Sejmu RP. Jeśli wolno publicznie, w biały dzień, wydawać kodem PIN środek, którego jedynym przeznaczeniem jest uśmiercenie dziecka, to Art. 38 Konstytucji i art. 152 Kodeksu karnego są atrapą. Atrapy nie bronię. Bronię ustawy, która jeszcze obowiązuje.

Prokurator nie jest od tego, by recenzować światopogląd. Jest od tego, by sprawdzić, czy czyn wypełnia znamiona deliktu karnego. Tu znamiona opisano w ustawie, a sposób działania – w komunikacie sprawców. Reszta należy do śledztwa.

Z poważaniem,

Grzegorz Braun

Polski Poseł do Parlamentu Europejskiego

 

(Odwiedzono 8 razy, 8 wizyt dzisiaj)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *