
Od redakcji! Autorem tekstu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej. Na zdjęciu tytułowym radna Maria Ludwin. Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.gorlice.pl/pl/409/0/rada-miasta-gorlice.html.
xxx
Gorlicki przypadek łączenia funkcji radnej i kierownika przedszkola
Dyskusja wokół łączenia funkcji radnej, Przewodniczącej Komisji Oświaty oraz kierownika Miejskiego Przedszkola nr 3 w Gorlicach przez mgr Marię Ludwin budzi kontrowersje dotyczące możliwego konfliktu interesów. W związku z wizytówką umieszczoną na stronie BIP UM Gorlice, w której radna podaje, że jest kierownikiem Przedszkola nr 3, w tekście poświęconym radnym, którzy bezprawnie pełnią w Gorlicach funkcję zaufania publicznego, natychmiast pojawili się obrońca obecnego układu, zarzucając mi kłamstwo, powołując się na suche przepisy ustawy o samorządzie gminnym. Kto ma rację w tym sporze? Jak to możliwe, że osoba decydująca o gorlickiej oświacie jednocześnie zarządza publiczną placówką? Ponieważ zawsze staram się przedstawiać obiektywną prawdę i tym razem poświęciłam czas, by wyjaśnić ten pozorny paradoks.
Internauta mówi prawdę, ale tylko w połowie
We wpisie internetowym osoba kryjąca się pod nikiem „mówprawde” napisała: „Radna M.L. nie pełni funkcji dyrektora ani kierownika [jednostki], funkcję tę sprawuje dyrektor jednostki (…). Radna jest zatrudniona w przedszkolu na stanowisku kierowniczym wewnętrznym”. Z punktu widzenia suchego, technicznego zapisu prawa (art. 24b ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym), internauta ma całkowitą rację. Zgodnie z polskimi przepisami antykorupcyjnymi, radny nie może być kierownikiem ani zastępcą kierownika gminnej jednostki organizacyjnej. W Gorlicach doszło jednak do kluczowej zmiany organizacyjnej: Przedszkole nr 3 połączono ze Szkołą Podstawową nr 4 w jeden Miejski Zespół Szkół nr 4, w skład którego wchodzi Przedszkole Nr 3. Z formalnego punktu widzenia samodzielna jednostka budżetowa przestała istnieć, chociaż numer przedszkola i szkoły są różne. Od tego momentu jedynym oficjalnym „kierownikiem obu jednostek” w oczach prawa jest dyrektor całego zespołu, Aleksander Kumorkiewicz. To właśnie ta fuzja stworzyła idealny parawan prawny. Maria Ludwin, choć na co dzień zarządza budynkiem przedszkola, organizuje pracę nauczycieli, kucharek oraz woźnych i wydaje im polecenia służbowe, formalnie robi to jedynie „z upoważnienia dyrektora”. W świetle przepisów nie jest więc kierownikiem instytucji, a jedynie pracownikiem oświaty na „wewnętrznym stanowisku kierowniczym”. Mandat radnej z tego powodu nie zostanie wygaszony przez komisarza wyborczego ani sąd.
Gdzie kończą się paragrafy a zaczyna konflikt interesów?
Zarzucanie mi, jako autorce tekstu „MAŁOPOLSKA W KLESZCZACH INTUICJI PRAWNEJ” – zob. https://gorliceiokolice.eu/2026/08/malopolska-w-kleszczach-intuicji-prawnej/, „kłamstwa” czy „niewiedzy” przez internetowego komentatora jest jednak głębokim nadużyciem i próbą odwrócenia uwagi od sedna problemu. O ile bowiem kolizja prawna, skutkująca utratą mandatu tu nie występuje, o tyle kolizja funkcjonalna, etyczna i systemowa jest niezaprzeczalnym faktem. Oficjalny zakres obowiązków Marii Ludwin jasno wskazuje, że do jej zadań należy m.in. organizacja pracy personelu przedszkola, nadzór nad bazą lokalową przy ul. Potockiego i ul. Krasińskiego oraz reprezentowanie placówki przed władzami miasta (w tym przed Burmistrzem Miasta Gorlice). Tutaj koło zależności się zamyka, tworząc sytuację skrajnie dwuznaczną:
- Sama dla siebie kontrolerem: Jako Przewodnicząca Komisji Oświaty, radna Maria Ludwin ma ustawowy obowiązek kontrolować politykę oświatową miasta, podział budżetów na remonty szkół i przedszkoli oraz pracę Burmistrza. Jako kierownik przedszkola podlega dyrektorowi zespołu, którego zatrudnia i nadzoruje… ten sam Burmistrz.
- Głosowania we własnej sprawie: Zgodnie z art. 25a ustawy o samorządzie gminnym, radny nie może brać udziału w głosowaniu, które dotyczy jego interesu prawnego. Czy radna-kierownik potrafi całkowicie odciąć swoje zaangażowanie zawodowe podczas debat nad podziałem środków na gorlickie przedszkola? Każda złotówka przesunięta na MZS nr 4 to bezpośredni zysk dla placówki, którą na co dzień zarządza.
- Władza nad personelem: Pracownicy obsługi (kuchnia, woźne) i nauczyciele przedszkola doskonale wiedzą, że ich codzienna przełożona (kierownik) po godzinach przyjmuje funkcję radnej i współdecyduje o siatce płac oraz etatach w całym mieście. Czy w takich warunkach można mówić o zdrowych, przejrzystych relacjach pracowniczych?
Legalne, ale czy moralne?
Gorlicki przypadek idealnie obnaża potężną lukę w polskim prawie samorządowym. Intencją ustawodawcy tworzącego przepisy antykorupcyjne było to, aby osoby zarządzające majątkiem publicznym i ludźmi nie zasiadały w ławach rady, która te pieniądze przyznaje i kontroluje. Poprzez administracyjny zabieg łączenia placówek w „zespoły szkół”, intencja ta została w pełni ominięta, przy jednoczesnym zachowaniu pozorów absolutnej legalności. Ktokolwiek twierdzi, że sytuacja w MZS nr 4 jest krystalicznie czysta, bo „tak mówią paragrafy”, patrzy na świat przez palce. Mieszkańcy Gorlic mają pełne prawo czuć niepokój i pytać o transparentność decyzji podejmowanych przez Komisję Oświaty. Prawo bowiem nie zawsze idzie w parze z czystą etyką i logiką zdrowego rozsądku.
Alicja Nowak




Pani Alicjo, proste pytanie. Czy czuje się Pani autorytetem prawnym, moralnym i etycznym?
Nie, ale potrafię czytać ze zrozumieniem. Przestrzegam też przepisów i nie przedstawiam się niezależnymi mi tytułami i funkcjami, które wprowadzają w błąd. Próżność jest grzechem. Pani chyba nie zrozumiała tekstu.
Stwierdza Pani cyt..potrafię czytać ze zrozumieniem…A kto Pani tak powiedział? Mam inne zdanie w tej kwestii. Charakterystyczną rzeczą dla pieniaczy i warchołów jest niski krytycyzm w stosunku do własnej osoby, oraz zarzucanie innym brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. Próżność jest grzechem-tu pełna zgoda.
Poczuwam się do obrony Pani Profesor. Opisana w artykule sytuacja jest niestety zupełnie „normalna”. Takie jest w Polsce poszanowanie prawa. Tak, zgodna z przepisami jest sytuacja, gdy radny jest na „wewnętrznym stanowisku kierowniczym”, czyli jest brygadzistą, mistrzem zmianowym przedszkola. Można nawet grzecznościowo zwracać się „Pani Kierownik”, bo źle brzmi „Pani Brygadzistko”.
To samo jest w biznesie. Prezesem zarządu spółki jest Bogu ducha winny „kierowca-prezes”, albo „prezes-spawacz”, prywatnie zięć prezesa, a rzeczywisty prezes jest skromnym prokurentem, albo pełnomocnikiem. Wszystko legalne, że mucha nie siada.
Komentator Iga wyjechała z argumentem ad personam i na starcie przegrała. Jednak, mimo że jest to impertynencja proszę redaktora o nieusuwanie. Te komentarze powinny w końcu zawstydzić ich autora. Komentatorze Iga, jeżeli chcesz wziąć udział w dyskusji, to napisz proszę czy taka sytuacja, jak opisana w artykule jest zgodna z zasadami etyki?
Zauważam, że pod artykułami Alicji Nowak zwykle brakuje rzeczowych komentarzy, pewnie dlatego, że trudno dyskutować z faktami. Ten brak komentarzy ja odczytuję jako specyficzny dowód uznania dla autorki.