
Najpierw były buńczuczne oświadczenia o „nietrafionych inwestycjach” w gminie Bobowa z epoki Wacława Ligęzy – zob. https://naszabobowa.pl/o-nietrafionych-inwestycjach-poprzednich-wladz-miasta-na-konferencji-prasowej/186701/. Na oświadczeniach się skończyło. Burmistrz Marcin Wąs, zastępca burmistrza Grzegorz Janota i sekretarz Joanna Małek żadnej z „nietrafionych inwestycji” nie zgłosili do rozliczenia ani powiatowemu nadzorowi budowlanemu, ani prokuraturze. Nic także nie wiadomo, żeby na samorządowym folwarku w Bobowej dokonano choćby pobieżnego audytu 22 lat panowania wójta a potem burmistrza Wizjonera. Sprawy toczą się jak dawniej, „radni” nie zadają kłopotliwych pytań… i tylko hucpy igrzysk jakby więcej i gawiedź podryguje w rytmie „bobowskiej potupajki” – zob. https://bobowa24.pl/2025/07/potupajka-bobowska-po-raz-kolejny-okazala-sie-hitem/.
xxx
O kłopotach z dokończeniem budowy sali gimnastycznej w Stróżnej głośno zrobiło się po słynnej „konferencji prasowej” – zob. https://naszabobowa.pl/o-nietrafionych-inwestycjach-poprzednich-wladz-miasta-na-konferencji-prasowej/186701/. W tekście Burmistrz Bobowej (w tej roli Marcin Wąs) w sporze z Budmexem Pawła Cieślickiego, w którym ujawniłem treść i wartość sporu Burmistrza Bobowej (w tej roli Marcin Wąs) z „Budmexem Pawła Cieślickiego” – zob. Oświadczenie o odstąpieniu, Noty obciążeniowe, Odpowiedź pełnomocnika firmy Budmex, napisałem, że „(…) należy domniemywać, że Burmistrz Bobowej (w tej roli Marcin Wąs) wystąpił do sądu z powództwem o zapłatę 346 586, 95 zł (wraz odsetkami) wobec Przedsiębiorstwa Budowlanego „Budmex Paweł Cieślicki”!
xxx
Domniemania domniemaniami, ale należało się upewnić czy w sporze pomiędzy Burmistrzem Bobowej (w tej roli Marcin Wąs) i firmą „Budmex Paweł Cieślicki” pojawiły się jakieś nowe okoliczności formalno-prawne po wymianie „uprzejmości” – zob. Oświadczenie o odstąpieniu, Noty obciążeniowe, Odpowiedź pełnomocnika firmy Budmex. Wniosek, który miał rozwiać wątpliwości dotyczące kroków podjętych przez Burmistrza Bobowej (w tej roli Marcin Wąs) został wysłany 12 listopada 2025 roku – zob. Zapytanie prasowe_dotyczy sporu z firmą Budmex – Poczta o2. A zaskakująca pod każdym względem odpowiedź wpłynęła do redakcji 26 listopada 2025 roku – zob. Odpowiedź na wniosek – Poczta o2 i ROiSO.1431.115.2025. W ten sposób kolejna afera została na samorządowym folwarku w Bobowej cicho i bez fanfar zamieciona pod dywan. Można z przekąsem napisać, że i wilk jest syty (w roli wilka „Budmex Pawła Cieślickiego”), i owca cała, chociaż stratna na (???) tysięcy (w roli owcy tzw. wspólnota samorządowa gminy Bobowa). Można by na pewno ustalić na ile dokładnie stratna jest owca, ale najpierw należałoby rozgonić na cztery wiatry tzw. radę miejską w Bobowej. To zabrzmiało może i efektownie, ale od razu sprowadzę Czytelników na ziemię. To była tylko figura retoryczna! Niestety, następna „rada miejska”, wybrana w kolejnych wyborach, nawet uwzględniając gruntowne korekty personalne, będzie tej samej podłej jakości! Taki mamy klimat w III eurokołchozowej RP!
Od redakcji! Na zdjęciu tytułowym (od lewej) sekretarz Joanna Małek, burmistrz Marcin Wąs i zastępca burmistrza Grzegorz Janota. Zdjęcie zostało zacytowane ze strony – zob. https://naszabobowa.pl/o-nietrafionych-inwestycjach-poprzednich-wladz-miasta-na-konferencji-prasowej/186701/.
Z ostatniej chwili! Opublikowano 29.11.2025 r.
Zabawę w ciuciubabkę samorządową bobowska władza ludowa uprawia od czasów burmistrza Wacława Ligęzy – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/ciuciubabka/. Na czym polega taka zabawa? Polega mianowicie na zastosowaniu czegoś na wzór reguł strajku włoskiego podczas udzielania dostępu do informacji publicznej. Tęgie gminne głowy czytają wniosek i robią wszystko, żeby (na złość wnioskodawcy) nie udzielić kompletnej informacji na dany temat (nawet, a nawet przede wszystkim, jeśli to wynika nie wprost, ale z kontekstu wniosku). Wiadomo, że wnioskodawca nie jest „duchem świętym”, bo gdyby był, to nie składałby wniosków o dostęp do informacji publicznej. Wystarczy zatem, że wniosek nie jest – z przyczyn obiektywnych – dostatecznie precyzyjnie sformułowany, żeby ciuciubabkowicze z urzędu ukrywali ważne, dla poruszanego tematu we wniosku, dokumenty. I tak też odbyło się i tym razem. Wystarczy spojrzeć na złożony wniosek i na udzielona odpowiedź – na podstawie których powstał tekst pt. „I wilk syty, i owca cała” a następnie na dosłane 28 listopada 2025 roku dodatkowe oświadczenie ciuciubabkowiczów – zob. Odpowiedź na wniosek – Poczta o2 i Odpowiedź na wniosek z dnia 12.11.2025r.. Oczywiście nie można było tej informacji udzielić wnioskodawcy od razu i „z automatu”. Zabawa w ciuciubabkę, za publiczne pieniądze, jest ważniejsza!


„Kiedy wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one” – to pomysł na hasło wyborcze w następnych wyborach samorządowych dla Pana Wąsa – wyborcy zapamiętajcie ! ! !.
Wern.
” Sprawy toczą się jak dawniej , „radni ” nie zadają kłopotliwych pytań… ” . Podatki cały czas zbierają , pensje są wypłacane , radni diety pobierają . Klasyka – wartość ponadczasowa – wzór i standard .
Z „uzupełnienia” opatrzonego podpisem sekretarz gminy wynika, że pan C. rozstał się z gminą B. w gniewie, jednak w gniewie, że to nie był aksamitny rozwód (jasne, 350 tysięcy złotych nie oznacza dla pana C. ruiny – ale zawsze szkoda!). A było tak fajnie:
https://gorliceiokolice.eu/wp-content/uploads/2023/08/zdjecie-nr-4-1026×684.jpg
https://naszabobowa.pl/wp-content/uploads/2023/01/2.jpg
– i jeszcze wycieczka do Capodimonte!
Biorąc poprawkę na zabawę ciuciubabkę ciągle jeszcze nie wiadomo czy pan C. przełknął bez reakcji czynności egzekucyjne, które wykonała Gmina B.
Ewentualna reakcja pana C. nie zmienia faktu, że gniew pozostał. Więcej: ewentualna reakcja byłaby znakiem, że gniew się jeszcze wzmógł, a złej krwi między dawnymi przyjacioły bynajmniej nie ubyło.
Jak widać na załączonym obrazku : ręce są na ” pokładzie ” . Wszystkie ! .