Strefa Aktywności Gospodarczej w Siedliskach. Burmistrzu Ligęza! Chyba już czas zacząć myśleć o zwrocie do publicznej kasy 4 milionów 340 tysięcy 397 złotych i 44 groszy!

Strefa Aktywności Gospodarczej (SAG) w Siedliskach powstała bez biznesplanu i na cudzych gruntach, bo należących do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Burmistrz Bobowej Wacław Ligęza nie zawarł ani jednej umowy, która gwarantowałaby wspólnocie samorządowej gminy Bobowa odzyskanie choćby jednej złotówki z pieniędzy przeznaczonych (na dodatek) na faktyczne zniszczenie gruntów rolnych w Siedliskach. Strefa Aktywności Gospodarczej w Siedliskach świeci pustkami. Pozostało czekanie samorządowców i urzędników Gminy Bobowa na cud! Tylko, że cuda zdarzają się w bajkach, a nie w Gminie Bobowa! W Gminie Bobowa zdarzają się natomiast katastrofy… nie tylko budowlane! I warto sobie to uświadomić!

4 miliony 340 tysięcy 397 złotych i 44 groszy, to sporo „kasy”! Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że burmistrz Wacław Ligęza, nawet jeśli jednoosobowo wpadł na „genialny” pomysł uszczęśliwienia mieszkańców gminy Bobowa Strefą Aktywności Gospodarczej w Siedliskach, to potem musiał liczyć na wsparcie, w realizacji tego „chorego pomysłu”, radnych Gminy Bobowa. I to wsparcie uzyskał. Zatem za wydanie  4 milionów 340 tysięcy 397 złotych i 44 groszy odpowiedzialność musi wziąć na siebie nie jedna (burmistrz Wacław Ligęza), a 16 osób (burmistrz Wacław Ligęza i 15 radnych Rady Miejskiej w Bobowej z lat 2014-2018).

Jak napisałem w artykule – zob. https://gorliceiokolice.eu/2019/04/strefa-aktywnosci-gospodarczej-w-siedliskach-bez-planu-bez-umow-bez-gwarancji-na-zywiol-byle-wydac-4-miliony-340-tysiecy-397-zlotych-i-44-grosze/, a nikt z poniżej wymienionych nie nadesłał w tej sprawie sprostowania:

SAG w Siedliskach została zadekretowana w poprzedniej kadencji bobowskiego samorządu, tj. w latach 2014-2018. Burmistrzem był wówczas Wacław Ligęza, a w składzie Rady Miejskiej w Bobowej zasiadali: Maria Ziomek, Bogdan Krok, Paweł Popardowski, Marek Podobiński, Teresa Magiera, Piotr Kloc, Jan Juruś, Ryszard Forczek, Józef Zięba, Ewa Truchan, Maria Zarzycka, Stanisław Tabiś, Barbara Baran i Tomasz Tarasek.

Szanowni samorządowcy! Rachunek jest prosty: 4 miliony 340 tysięcy 397 złotych i 44 groszy podzielone przez 16 równa się 271 tysięcy 274 złote i 84 grosze. I tyle każdy z was musi wpłacić do gminnej kasy za przyłożenie ręki do ogłoszenia, że w Siedliskach stanie tablica z napisem Strefa Aktywności Gospodarczej. Drogo wyszła ta tablica (zob. na zdjęciu tytułowym), ale cóż. Czasami zdarza się przepłacić! Najczęściej z głupoty, rzadziej przez nieuwagę! A czasami, bo na układy i układziki, wicie-rozumicie, nie ma rady.

Dla Wacława Ligęzy i radnych: Marii Ziomek, Bogdana Kroka, Pawła Popardowskiego, Marka Podobińskiego, Teresy Magiery, Piotra Kloca, Jana Jurusia, Ryszarda Forczka, Józefa Zięby, Ewy Truchan, Marii Zarzyckiej, Stanisława Tabisia, Barbary Baran i Tomasza Taraska mam jeszcze podpowiedź.

Tę kwotę, tj. 271 tysięcy 274 złote i 84 grosze, którą trzeba oddać społeczeństwu, można jeszcze trochę zmniejszyć. Trzeba tylko udać się do Prokuratury Rejonowej w Gorlicach i ustalić, który prokurator podpisał się pod odmową wszczęcia śledztwa w sprawie SAG w Siedliskach – zob.

Bo podejmując tę wiekopomną decyzję, nieznany na razie z imienia i nazwiska prokurator – de facto – wziął na siebie odpowiedzialność za niegospodarność w „strefie gospodarności”.

Jak tego prokuratora trochę przyciśniecie utylitarnymi argumentami do muru, to wtedy 4 miliony 340 tysięcy 397 złotych i 44 groszy podzielicie nie przez „16” a przez „17” i „na łeb” wypadnie do zwrotu tylko 255 tysięcy 317 złotych i 50 groszy.

Zawsze będzie trochę lżej!

Więcej na temat SAG w Siedliskach – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/sag-w-siedliskach/.

(Odwiedzono 77 razy, 3 wizyt dzisiaj)

49 thoughts on “Strefa Aktywności Gospodarczej w Siedliskach. Burmistrzu Ligęza! Chyba już czas zacząć myśleć o zwrocie do publicznej kasy 4 milionów 340 tysięcy 397 złotych i 44 groszy!

  1. Pszczelarze się cieszą że nic się nie dzieje…
    Bo kwiatki kwitną, a pszczółka mają co robić.. Zapalają… Miód Pszczelarze mają.. ☺️

  2. Macie bardzo dobrego gospodarza..gmina Łużna zazdrości..środki pozyskiwane i wykorzystywane na maksa..a pszczółki to zapylają a nie zapalają..uważaj …..bo coś zapylą

    1. „Sowo”, uwierzyć wprost nie mogę, że gmina Łużna zazdrości gminie Bobowa „bardzo dobrego gospodarza”. „Sowo”! Napisz, że to nieprawda, błagam, napisz, że się przejęzyczyłaś, bo stracę nadzieję i rzucę się z oberwiska w Jeżowie albo pod samochód strażacki OSP Bobowa jadący rowem do pożaru!

  3. Były wójt nic nam nie zaoferował nic..nie ma placów zabaw,nie ma przyrządów do ćwiczeń ..nic nie mamy..dzieci nie mają się gdzie spotkać ,zintegrować bo panie ze stowarzyszenia się zagościły na dobre w remizie czy to domu kultury, jak zwał tak zwał i nie pozwolą nic ruszyć.. o obecnym wójcie się nie wypowiem bo to za krótko panuje..oczywiście piszę o swojej miejscowości.. więc zazdroszczą zazdroszczą panie Macieju..błagam jak ma się pan rzucić to może pod ten rower z OSP to nic groźnego się panu nie stanie i będzie wilk syty i owca cała

    1. „Sowo”, jestem załamany po Twoich słowach. Ostatnia iskierka nadziei zgasła. Rozumiem, że jak wójt Tarsa postawi przed UG w Łużnej przyrządy do ćwiczeń, to postawicie mu później pomnik z wdzięczności. Ne gniewaj się „Sowo”, ale ja nie jestem wstanie o samorządzie terytorialnym myśleć w takich kategoriach. To dla mnie jakaś dziecinada. Miarą dobrego zarządzania nie jest poziom igrzysk urządzanych przez włodarzy tu i tam. Gminy Łużna i Bobowa plasują się na ostatnich miejscach zamożności gmin w Polsce. Na ostatnich!!! Włodarz z Bobowej urządza igrzyskowa hucpę i roku na rok jest coraz gorzej, a włodarz Krok nie wiem co robił, bo nie raczyłaś mnie „Sowo” od 12 lat poinformować o swoich żalach do włodarza Kroka. A dzisiaj płaczesz, że włodarz Krok nic Wam nie zaoferował. To znaczy, że Ty jesteś winna „Sowo” a nie włodarz Krok!!! Ja mam przynajmniej ten komfort, że od 12 lat trąbie na cały powiat i kraj, że korupcja aż kipi w naszym powiecie. Rozumiem, że efekty naszych działań są porównywalne. Tak czy siak katastrofa, ale może niekoniecznie. Bo ta gra nie jest jeszcze skończona. Zwróć uwagę, że włodarz Tarsa jednak ugiął się przed „głosem ludu” i wszczął postępowanie administracyjne w sprawie siekierezady w Łużnej i Biesnej. To zasługa jednego z Twoich sąsiadów, potem portalu „Gorlice i Okolice”, potem organów i stowarzyszeń zajmujących się ochroną środowiska. Presja ma sens, a nie dziecinada, że „wójt nic nam nie zaoferował”. Nie wiem jak się ta historia skończy, ale czy wyobrażasz sobie, że następnym razem firma od obcinania drzew dokona takiej masakry, jak w tym roku? Sto razy się zastanowi. Trzeba „Sowo” ruszyć cztery litery i powiedzieć redaktorowi naczelnemu portalu „Łużna24”, żeby wreszcie przestał udawać dziennikarza, tylko zaczął patrzeć władzy na ręce i od razu władza zacznie się inaczej zachowywać. Jak będziecie stać i patrzeć się jak sroka w gnat we włodarza Tarsę, to was wykiwa przyrządami do ćwiczeń i ukręci swoje lody w strefie jakiejś aktywności – wicie-rozumicie – gospodarczej.
      Rozgadałem się! Kończę!
      Mam dwa pytania: 1) o co chodzi z tym rowerem OSP, bo – słowo honoru – nie zrozumiałem?, 2) dlaczego „Sowo” przybrałaś pseudonim „sowa i przyjaciele”? – dość to ciekawe, bo mogłoby świadczyć, że dystansujesz się od świata „ośmiorniczek” i „ch…, du… i kamieni kupa”, ale z Twoich licznych komentarzy, na moje ślepawe oko, tego jednak nie widać. Może jestem tuman i nic nie rozumiem, ale jeśli tuman, to przynajmniej szczery tuman!

  4. Panie Macieju mam do Pana pytanie. Dosyć niedawno trafiłem na tą stronę i jak zacząłem czytać to włos się jeży. Nie wiem czy dobrze rozumiem, bo jestem tutaj krótko ale wnioskuje, że pisze Pan tylko o złych kwestiach w instytucjach? Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, czy może jest to spowodowane tym, że nic dobrego do napisania o naszych urzędach nie ma?

    1. Szanowny Panie! Nie mam dla Pana dobrych wiadomości. Polski „samorząd terytorialny” to jest ciężka, strukturalna patologia. To nie dotyczy tylko powiatu gorlickiego. Powiat gorlicki to jest Polska w pigułce. Wszędzie są te same chore mechanizmy, które wykorzystuje banda cwaniaków i złodziei, którzy żerują na majątku publicznym przy biernej postawie wspólnot samorządowych, których inercja, w tym powodowana m. in. strachem, ułatwia zarządzanie tym sprywatyzowanym de facto folwarkiem. W każdym powiecie jest tak samo. „Samorządowcy” i urzędnicy są poukładani z prokuraturą, prokuratura z policją a na końcu rękę na pulsie trzyma „niezawisły” sąd. Liczy się kasa i żeby dobrze wypić, zakąsić i zad…, jak pisze red. Michalkiewicz. O dobru wspólnym padają tylko dla niepoznaki piękne słowa podczas festynów. Czego Pan się nie dotknie to śmierdzi kłamstwem, układami i korupcją! Może lepiej niech Pan nie czyta moich artykułów. Po co sobie humor psuć! Przykro mi.
      Z wyrazami szacunku,
      Maciej Rysiewicz

    2. Wszystko, co napisałem tutaj na temat radosnej budowlanej twórczości bobowskiego „bardzo dobrego gospodarza” (ściana oporowa w Jeżowie, ogrodzenie przedszkola i szkoły w Wilczyskach, betonowa droga w Siedliskach, plac zabaw dla małych dzieci w Bobowej – na kompletnym zadupiu) jest ścisłym opisem stanu faktycznego. Do tego dochodzą wynalazki opisane przez Macieja Rysiewicza – ze „strefą aktywności gospodarczej” na czele.

  5. Szanowny Panie Macieju. Mam do Pana pytanie. Czy widział Pan najnowsze dzieło bobowskiego gospodarza to jest tzw. Park Geologiczny. Ja widziałem zdjęcia. A potem przeczytałem ile to „coś” kosztowało. I ręce mi opadły. Na szczęście nie jestem mieszkańcem gminy Bobowa, więc nie doświadczyłem nagłego skoku ciśnienia. Zresztą proszę aby Pan sam zapoznał się z tą sprawą.

    1. Tak widziałem tzw. Park Geologiczny. Ale skoro Pan pytał, a ja Panu odpowiedziałem, to proszę o rewanż. Dlaczegóż to ręce Panu opadły po obejrzeniu zdjęć i po przeczytaniu, ile to „coś” kosztowało? Odpowiedź może mnie zmotywować do kolejnego śledztwa dziennikarskiego!

    2. Maciej Rysiewicz na pewno Panu odpowie. Ja również coś na ten temat napiszę. Ten wynalazek bobowskiego „bardzo dobrego gospodarza” to jest oczywisty nonsens. Nonsens za prawie 2 miliony złotych, z tego prawie 700 tys. z kieszeni gminnego podatnika. Bobowski „bardzo dobry gospodarz” jest specjalistą od wyrzucania (cudzych) pieniędzy w błoto.

      1. Szanowny „wma”! Już 24 czerwca 2019 roku wysłałem do burmistrza Ligęzy wniosek następującej treści:
        Burmistrz Bobowej Wacław Ligęza

        Na podstawie art. 2 ust.1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112 poz. 1198 z późn. zmianami) zwracam się z wnioskiem o udostępnienie następującej informacji publicznej:
        1) Wszystkie umowy (dot. sfinansowania, a potem projektowe, wykonawcze, nadzorcze, budowlane etc.) zawarte w sprawie inwestycji „Park przyrodniczo-geologiczny”, który został zbudowany przy ulicy Zielonej w Bobowej,

        2) Wszystkie umowy – zob. jak wyżej, dotyczące inwestycji „Miasteczko rowerowe”, która została zrealizowana obok ww. parku.

        Informacje proszę przesłać na adres elektroniczny pow1@o2.pl.

        Maciej Rysiewicz

        Redaktor naczelny czasopisma „Bobowa Od-Nowa”

        http://www.gorliceiokolice.eu

        38-350 Bobowa, Wilczyska 27

        24 czerwca 2019 r.
        Odpowiedzi jeszcze nie otrzymałem. Najpewniej jutro! Jeśli Pan zamierza coś na ten temat napisać mogę dokumenty udostępnić i nie trzeba do mnie składać wniosku o dostęp do informacji publicznej!

        1. Na temat „parku geologiczno-przyrodniczego” już wszystko (powyżej) napisałem – to jest oczywisty nonsens, a pieniądze wydane na ten nonsens to są pieniądze wyrzucone w błoto. To samo powiedziałem bobowskiemu „bardzo dobremu gospodarzowi” na zebraniu wiejskim. Gość mi odpowiedział, że „zakłóciłem zebranie”.

  6. Nie wiem czemu mój komentarz nie dotarł..przyrządy do ćwiczeń to był tylko taki punkt odniesienia i nie o nie tu chodzi..chodzi o to że płacimy tak samo podatki jak w Waszej gminie tylko w zamian nie mamy nic..a chociaż chcielibyśmy mieć porządnie wykonaną kanalizację i od razu z nitką wodną..wykonaną przez porządną firmę a nie spartaczoną..strach się bać jak będą ryli jeszcze raz..

    1. „Sowo”! Ciężko się z Tobą rozmawia. Na pytania nie odpowiadasz… To teraz krótko i na temat. Co to znaczy, że kanalizacja w Łużnej została spartaczona?

  7. Należy jeszcze zaznaczyć że Park geologiczny został bardzo hucznie otwarty (nawet dzieci z Siedlisk były przywożone do zdjęć), po czym o godzinie 14 tego samego dnia został zamknięty. Mnóstwo ludzi całuje klamkę, park niszczeje. Do dzisiaj nie ma informacji co do terminu jego otwarcia. Nie wspomnę też o tym, że sławna OSA jest zamknięta oraz stadion również.

    1. Czekamy na info od burmistrza Ligęzy. W sprawie stadionu też ostatnio wysłałem wniosek.

      1. Nie rozumiem skąd tyle problemów z tymi „unijnymi” pieniędzmi, one są specyficzne i należy je rozumieć. To są pieniądze, których się nie zarabia i nie wypracowuje, te pieniądze się POZYSKUJE.
        Takie pieniądze mają kilka istotnych cech:
        1.) są to na początku pieniądze „niczyje” i wymagają troskliwej opieki.
        2.) zazwyczaj są „duże” przez co łatwo podzielne.
        3.) są „gorące” i wymagają szybkiego upłynnienia.
        4.) lubią ciszę i są kapryśne.
        5.) takie pieniądze się WY-DA-JE, nie inwestuje.
        6.) w 85% wracają do „emitenta”, czyli Unii.
        7.) czasem tylko dają efekt uboczny w postaci przydatności i solidnego wykonania.
        Z obserwacji wynika, że te wszystkie cechy są większości przypadków
        honorowane,więc o co tyle hałasu.

          1. Przez szeroko pojętych, tak zwanych beneficjentów, których Pan opisuje.

          2. Skoro tak, to moją misją jest przyglądanie się tej „troskliwości” władz o „unijne pieniądze” i dlatego robię tyle hałasu! Jeśli nawet te pieniądze lubią ciszę, to mnie ta cisza po prostu irytuje. Z doświadczenia, które zdobyłem i opisałem na portalu „Gorlice i Okolice” wynika, że mam rację. Z ciszą w Gminach trzeba walczyć hałasem!

        1. Do każdego „projektu”, na który „pozyskano” „unijne fundusze” potrzebny jest wkład własny, to znaczy konkretne pieniądze wyciągnięte bezpośrednio z kieszeni gminnego podatnika (wyciągnięte tu i teraz). Jeśli bobowski „bardzo dobry gospodarz” wydaje „pozyskane fundusze” – w większości na rzeczy niepotrzebne, a nawet na oczywiste nonsensy – to równocześnie wydaje (czytaj: wyrzuca w błoto) pieniądze gminnego podatnika. Dodatkowym problemem jest to, że bobowski „bardzo dobry gospodarz” jest ignorantem – nie wie, na czym polega nadzór inwestorski nad zleconymi robotami budowlanymi (przykład: ogrodzenie przedszkola i szkoły w Wilczyskach, przystanek autobusowy w Jeżowie, stadion w Bobowej).

          1. Przy dobrym gospodarowaniu często niewiele by zabrakło, żeby za wkład własny i bez całej otoki konieczne rzeczy wykonać!!!

          2. Byłoby tak pod jednym warunkiem; gdyby nie rządzili głupcy i złodzieje! Ale, że jaki CZŁOWIEK jest każdy widzi, dlatego trzeba zmienić system, bo CZŁOWIEKA tak szybko nie da się zmienić. Częścią systemu jest hałas robiony przez media. Powiem nieskromnie, że w powiecie gorlickim mediów, poza portalem „Gorlice i Okolice”, brak. Stąd małe efekty moich działań. Ale nie tracę nadziei. Komentator „wma” mi pomaga, na przykład. A to jest wartość sama w sobie! Nie tracę więc nadziei.
            Szczęść Boże i do przodu!

  8. I vice versa ..co do pytania to gmina Łużna to nie tylko Łużna..lubi pan zbierać informacje o byle jakości to niech pan poszpera

    1. „Sowo”, przeczucie mnie nie oszukało. Tobie zrobiło się po prostu żal ośmiorniczek i dlatego nazywasz się „sowa i przyjaciele”!

  9. Myli się pan grubo..widzę że pan węszy tylko sensacje a dobrego pan nie widzi..dlaczego?

    1. „Sowo”, jakbym „węszył tylko sensacje” i nie widział „dobrego”, to bym „Sowo” z Tobą nie rozmawiał!

  10. To co radzisz drogi,, wma,, wpłacać do unii bo i tak musimy, a nie pozyskiwać bo i po co? A niech się bogacą.. odnośnie pana redaktora to ja taką opinię mam tylko i wyłącznie z pana artykułów..

  11. Smaczku sprawie dodaje fakt, że per saldo jako państwo, jesteśmy płatnikiem netto do Unii Europejskiej, czyli (na nasze) więcej wpłacamy niż otrzymujemy.

    1. Cytuję za: https://www.money.pl/gospodarka/unia-europejska/wiadomosci/artykul/skladka-polski-do-ue-najnizsza-od-lat,168,0,2399400.html:
      „Z opublikowanych przez Ministerstwo Finansów danych wynika, że od początku naszego członkostwa w UE do wspólnej kasy wpłaciliśmy już łącznie 47,3 mld euro. Ta olbrzymia suma mocno blednie w zestawieniu z wartością środków, jakie popłynęły do nas z Brukseli – 143,7 mld euro”.
      Takie „cóś” znalazłem w artykule z 28 lutego 2018 roku!

      1. Jeżeli tak liczymy, to należałoby dołożyć koszty akcesji Polski do Unii Europejskiej, a te według niektórych wyliczeń przekraczają profity.
        A do tego zwrot 85% przekazanych kwot (w postaci zakupu urządzeń i technologii), niesamowita drożyzna, partactwo,korupcja, nikomu nie potrzebne rzeczy, oraz rozregulowanie rynku, to nie wygląda to tak kolorowo.

        1. Szanowny Panie, ja się odniosłem literalnie do Pańskiego komunikatu. Teraz to inna opowieść. I od tego powinniśmy zacząć. Prosze spróbować to wyjaśnić „Sowie”, bo „Sowa” jakoś tego nie zauważyła do tej pory!Żyje w świecie ciszy?

          1. Szanowny Panie Redaktorze, wysyła mnie Pan z samobójczą misją.
            Jak można „Sowie” wyjaśnić przejrzyste sprawy, jak to ptaszysko z ciemnej nocy jest, a konduita przyjaciół także blaskiem nie powala.

          2. No tak, czyli znikąd pomocy dla sów. To złe wiadomości! A wracając jeszcze do „piniędzy” unijnych zapomnieliśmy jeszcze o jednym bardzo, bardzo poważnym koszcie związanym z unijnymi dotacjami. Polskie samorządy, żeby dorwać się do tej kasy zadłużały się w bankach na potęgę, a te kredyty trzeba spłacać. A kredyty, to odsetki itd. itp. Na tej całej UE, to my wyszliśmy jak Zabłocki na mydle!!!

  12. „Sowa.”
    Jak tak dobrze jest w gm Bobowa to czego nie za mieszkasz w Bobowej.. Tyle jest domów do sprzedania.
    Albo w Wilczyskach też są domy do sprzedania, bardzo blisko burmistrza, po drugiej stronie drogi, ładny murowany, albo dwa drewniane.
    Albo można kupić sobie działkę i wybudować domek.
    Z widokiem na różne strony,podziwiajac dokonania władz bobowskich, a jest co podziwiać . same buble.

  13. ,,jula,, nie potrzebnie się pospieszyłeś bo byłaby okazja do zamieszkania u Ciebie..też nie zły widok na władze gminy ha ha..

  14. Proszę nie obrażać..tylko to potraficie na tym portalu..myślisz ,,kaz,,że jak użyjesz wymądrzałych słów to zabłyśniesz i że nikt tego nie zrozumie..i tu się grubo mylisz

  15. Myślę że pański portal jest omijany przez lokalnych użytkowników szerokim łukiem. Nikt za mną się nie wstawi ,,bo taki mamy tu klimat,, najwyżej zlinczuje.Może pora na zmianę..może pora innym językiem przemówić..jak pan sam pisze nie jest młodzieniaszkiem to może pora jakoś łagodniej podchodzić do życia..próbować w okolicznych urzędnikach zobaczyć choć jeden mały plusik..nie operować cyframi czy wyszukanymi słowami bo to zwykłemu obywatelowi pańskiej gminy nic nie mówi. Bez urazy dla gminy Bobowa i komentujących co się tak mądrzą..

    1. „Sowo”, rozczulasz mnie. Samorządowcy mogą kraść, urzędnicy kłamać a głupota ma się rozlewać po całej Rzeczypospolitej a ja mam o tym wszystkim „łagodnym językiem” przemawiać! Właśnie dlatego, że stuknęło mi 60 wiosen, zradykalizowałem się na maksa. „Sowo” larum grają, jesteś okradana w biały dzień… i chcesz w złodziejstwach plusik dostrzegać? Błagam litości!!!!!!!!!!!!!!

    2. „Sowo”, nie o złośliwość tu chodzi, ani obrażanie kogokolwiek. Jeżeli jednak z uporem maniaka nie przyjmujesz racjonalnych argumentów, to i mały pstryczek się przytrafi. Na tym portalu jak nigdzie indziej nie ma topornego „okładania dechą”.

  16. „Sowa” jest oderwania od rzeczywistości. Gdzie Ty żyjesz?
    Jak jak ktoś krytykuje władze Bobowej, to wielkie larum.
    A jak Ty krytykujesz władze Luznej, to wg. CIEBIE normalka?

  17. Sesja RM z 17 czerwca 2019 roku.

    Fragment protokołu dot. wypowiedzi Wacława Ligęzy:

    „Wszyscy chcemy, żeby jak najwięcej ludzi młodych pozostawało na naszym terenie, aby budowali nowe domy, mogli się rozwijać i podejmować pracę. Dlatego też podjęta została decyzja o utworzeniu Strefy Aktywności Gospodarczej. Inwestycja na obecną chwilę jest na etapie wyceny przez KOWR, ponieważ to oni są właścicielami tych działek. Musimy więc cierpliwie czekać na zakończenie procedury. Podkreślił, że jest to szansa na przyszłość, ponieważ w momencie gdyby koniunktura osłabła to każde miejsce pracy, każdy kapitał, każdy przedsiębiorca są bardzo ważni” (protokołowała Anna Mikuła, protokół podpisała Małgorzata Molendowicz).

    http://www.bobowa.pl/wp-content/uploads/2019/07/protok%C3%B3%C5%82.pdf

    11 kwietnia 2019 roku Mariusz Rytel (rzecznik prasowy Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa) pisze tak:

    „KOWR jest właścicielem nieruchomości o łącznej powierzchni 10,4486 ha położonych w granicach strefy. Są one obecnie przygotowywane do sprzedaży. Do dnia dzisiejszego nie wpłynęły wnioski w sprawie sprzedaży działek w strefie”.

    Znaczy: 11 kwietnia KOWR te działki „przygotowuje” (przygotowuje „do sprzedaży”), a dwa miesiące później – jak opowiada Wacław Ligęza – dopiero je „wycenia” (innymi słowy: jeszcze nie wie, ile chce za te działki wziąć). Ta „wycena” to jest „procedura” (?), a my „musimy (…) cierpliwie czekać na zakończenie procedury”. A gdy się już tego „zakończenia” doczekamy to coś dostaniemy? Owszem, dostaniemy. Za marne 1 169 358 złotych (i 63 grosze) z gminnej kasy (tzn. z kieszeni gminnego podatnika) dostaniemy „szansę na przyszłość” (?). Złoty interes!

    1. SAG w Siedliskach została zadekretowana w poprzedniej kadencji bobowskiego samorządu, tj. w latach 2014-2018. Burmistrzem był wówczas Wacław Ligęza, a w składzie Rady Miejskiej w Bobowej zasiadali: Maria Ziomek, Bogdan Krok, Paweł Popardowski, Marek Podobiński, Teresa Magiera, Piotr Kloc, Jan Juruś, Ryszard Forczek, Józef Zięba, Ewa Truchan, Maria Zarzycka, Stanisław Tabiś, Barbara Baran i Tomasz Tarasek.

      Wyżej wymienieni są winni bobowskiej wspólnocie samorządowej 4 miliony 340 tysięcy 397 złotych i 44 groszy! I jeśli ww. samorządowcy myślą, że sprawa przyschnie, to się bardzo mylą!

  18. Taki sobie miły i sympatyczny miś (tekst z 2016 roku):

    https://gazetakrakowska.pl/burmistrz-bobowej-po-godzinach-pracy-jest-pszczelarzem/ar/10405129

    „A sukces?

    Poza domami dla powodzian, szkoła muzyczna w dworze Długoszowskich. No i jeszcze strefa gospodarcza, która jest już coraz bliżej. Jest już coś dla ducha, będzie też coś dla ciała. Mam na myśli miejsca pracy, które – wierzę w to mocno – da strefa gospodarcza”.

    Znaczy: miś „wierzy” (na dodatek „mocno”)!

    A tu tekst z 2014 roku:

    https://gazetakrakowska.pl/jako-jedyny-burmistrz-nie-mial-kontrkandydata/ar/3651500

    „Bobowa była tym razem chyba najmniej nerwowym miejscem, jeśli chodzi o walkę wyborczą. Sześciu kandydatów na radnych zapewniło sobie miejsce w Radzie na długo przed wyborami. Po prostu byli jedynymi ubiegającymi się o funkcje w swoich okręgach. Chodzi konkretnie o Ewę Truchan, Ryszarda Forczka, Teresę Magierę, Józefa Ziębę, Jana Jurusia i Marię Zarzycką. Wszyscy z kandydatów zostali zgłoszeni przez Komitet Wyborczy Wyborców Przyszłość”.

    „(…) zgłoszeni przez Komitet Wyborczy Wyborców Przyszłość” – czyli wybrani i wyznaczeni przez Wacława Ligęzę.

    „Wacław Ligęza, urzędujący burmistrz, nie miał konkurencji. Nie musi się z nikim licytować, więc planów na kolejną kadencję ma wiele. (…) Ma jeszcze jeden ambitny plan – utworzenie strefy aktywności gospodarczej w gminie. Ma do zagospodarowania około 12 hektarów”.

    Znaczy (wg „Gazety Krakowskiej”): Wacław Ligęza „ma do zagospodarowania około 12 hektarów”.
    Wacław Ligęza ma g…, nie 12 hektarów. Teren, na którym utworzono „strefę” nigdy nie był i nie jest własnością gminy (a tym bardziej nie jest własnością Wacława Ligęzy jako takiego).

    „Wacław Ligęza: Jestem zadowolony z wyniku, bo choć nie miałem konkurencji, to wynik głosowania daje obraz tego, jak wyborcy postrzegają moją pracę, czy akceptują mnie na stanowisku, które pełnię. Co zaś do rady – weszło dziesięciu radnych z mojego komitetu, mamy więc większość”.

    Na tym polega bobowski tzw. samorząd: „dziesięciu radnych z mojego komitetu”, czyli dziesięcioro wielbicieli i wyznawców Wacława Ligęzy (w tym sześcioro bez głosowania).

  19. W grudniu na sesji Mistrz promował te działki do sprzedaży. Mówił że cena jest wysoka, ale działka też duża. Także można sobie kupić od KOWR i się cieszyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *