
Od redakcji! Autorem tekstu jest komentator „wma” – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/wma/. Na zdjęciu tytułowym Adrian M. (po lewej), ambasador Ukrainy Wasyl B. (po prawej). Zdjęcie zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.facebook.com/AmbasadaUkrainywPolsce.
xxx
Na stronie ambasady Ukrainy
https://www.facebook.com/AmbasadaUkrainywPolsce
jest takie opowiadanie, tekst jest podpisany przez ambasadora o nazwisku Bodnar (pogrubienie moje, w nawiasach kwadratowych moje uwagi):
Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar, wspólnie z Konsulem Generalnym Ukrainy w Lublinie Romanem Szepelakiem oraz Konsulem Ukrainy w Rzeszowie Wasylem Yordanem, uczcił pamięć ks. Stanisława Zbojnowicza, który zginął [zginąć to można w wypadku, ten ksiądz został w bestialski sposób zamordowany] w wyniku ataku [czyjego „ataku”?] w Jarosławiu.
Do ataku doszło [po prostu samo wzięło – i doszło, ani słowa o ukraińskim bandycie i zabójcy] 24 września 2026 roku na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Zginął ks. Stanisław Zbojnowicz [zginąć to można w wypadku, ten ksiądz został w bestialski sposób zamordowany], a cztery osoby zostały ranne [trzy osoby zostały ranne, Adrian M. jest co najwyżej lekko poszkodowany – ma limo pod okiem i zdaje się guza na głowie]. Dwie z nich nadal są w ciężkim stanie.
Ukraińscy dyplomaci uczestniczyli w wieczornej Mszy Świętej w intencji zmarłego, odprawionej w Kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja Biskupa na terenie opactwa. Spotkali się z biskupami Kościoła rzymskokatolickiego i greckokatolickiego, duchowieństwem opactwa oraz z rannym w ataku ks. Adrianem Mantykiewiczem [Adrian M. jest co najwyżej lekko poszkodowany – ma limo pod okiem i zdaje się guza na głowie]. Rozmawiali także z obywatelami Ukrainy, którzy mieszkają w opactwie od początku pełnoskalowej rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie [czy to przypadkiem nie przesada z tym „mieszkaniem w opactwie” – i to od tylu lat?].
Ambasador złożył szczere kondolencje w związku ze śmiercią ks. Stanisława i życzył rannym powrotu do zdrowia. Podziękował duchownym za wsparcie okazane ludziom po tragedii [którym ludziom?] oraz za mądre słowa, które w tych dniach mają szczególną wagę [o tak, akt poddaństwa wobec Ukrainy, pełen fałszu i obłudy, odczytany w sobotę 26 września 2026 roku przez Adriana M., ma szczególną wagę, nie da się ukryć].
W czasie próby i bólu wspólna modlitwa oraz Słowo Boże niosą szczególna siłę i znaczenie.
Powyższe opowiadanie ukraińskiego ambasadora przedkładam czytelnikom – pod rozwagę.
wma




Rozumiem, że komentatorowi wma nie podoba się wiele rzeczy związanych z tym haniebnym czynem dokonanym przez najprawdopodobniej psychicznie chorego człowieka. Co w takim razie proponuje? Masowe deportacje w ramach odpowiedzialności zbiorowej? Może jakieś łapanki, albo branie zakładników? Może dyplomaci i obywatele Ukrainy mają chodzić w worach pokutnych? Jakie propozycje? Słucham!
Skoro Teofil pyta (a na dodatek słucha), to odpowiem jaką mam propozycję – a właściwie miałbym, gdybym miał namiary na jakiegoś dobrego psychiatrę. Zaleciłbym Teofilowi, żeby u takowego zasięgnął porady. To i tak niewiele by dało, bo natręctwo trudno się leczy, ale przynajmniej zostałaby dla Teofila taka pociecha, że ze swoim problemem nie jest całkiem sam.
Polska język trudna język. I to by było na tyle na temat zrozumienia treści.
Komentatorze „Teofil”! Ukraińcy popełnili w 2025 roku w Polsce 17 tys. przestępstw. W pierwszym półroczu 2026 roku tych przestępstw popełnili już 11 tys. Od 2022 roku Ukraińcy zabili 67 Polaków. W tym czasie Polacy nie zabili żadnego Ukraińca. Może zdarzyło się, że któremuś mordę obili, ale przecież to jest detal.
Co należy zrobić? Masowe deportacje!
Komentator wma nie chce lub nie umie odpowiedzieć. Zamiast tego próbuje mnie obrazić. Redaktor Rysiewicz odpowiedział bardzo konkretnie i zdecydowanie. Masowe deportacje. Przyjmijmy, że jest to jakieś rozwiązanie. Tylko, jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Jakie kryteria przyjąć? Deportujemy wszystkich jak leci z ukraińskim paszportem tzn. mężczyzn, kobiety, dzieci, osoby starsze i niepełnosprawne? Czy jednak stosujemy jakieś wyjątki? Co z osobami, które nie będą chciały poddać się deportacji? Ścigamy po całym kraju listami gończymi? Kto ma się tym zajmować! Policja czy wojsko? Czy tworzymy jakieś obozy przejściowe dla deportowanych i z nich wysyłamy transporty na granicę? Czy bezpośrednio z domów pakujemy na ciężarówki i wywozimy na granicę? Co z ich dobytkiem? Ile walizek mogą zabrać? Itp.itd. Łatwo powiedzieć ” masowe deportacje”, ale tak naprawdę to duża operacja logistyczna i dość kosztowna.
Powyżej mamy klasyczny objaw natręctwa, natłok myśli, straszliwych pytań i problemów, które jeden za drugim rodzą się w biednej głowie Teofila. Widać, że to jest przypadek ciężki, obawiam się, że beznadziejny.
Komentatorze „Teofil”! Koszty to my już ponieśliśmy – tak na okrągło ponad 1 bilion złotych na utrzymanie krainy U i jej obywateli. Dodanie do tego kilku milionów złotych na przedsięwzięcie stricte administracyjne, tj. wydanie nakazów opuszczenia III RP dla wszystkich Ukraińców, którym przyznano numer PESEL, to nie jest skomplikowana operacja logistyczna. Równolegle należy z dnia na dzień pozbawić wszystkich Ukraińców wszelkiej pomocy socjalnej – stop i koniec (i wszcząć procedury odebrania obywatelstwa – bo takich Ukraińców z obywatelstwem RP siedzi już nad Wisłą legion). W ten sposób dobrowolnie wyjeżdża z Polski 3/4 tego towarzystwa. Krnąbrnymi zajmuje się policja i wojsko – a jakże. A obozy dla deportowanych niech sobie banderowcy z Zełenskim na czele zorganizują na Dzikich Polach. Dość się nakradli. Kasy mają jak lodu.
I zamykam ten wątek! Jeśli zamierzasz, komentatorze „Teofil”, nadal płakać nad prześladowanymi w III RP Ukraińcami, to już na innych forach albo w „domu sobie”.
Coś mi się przypomniało odnośnie kosztów. Jakiś czas temu Donald (ten pomarańczowy, amerykański – nie ten z Sopotu) nazwał tego komedianta
https://preview.redd.it/you-guys-i-just-saw-this-on-instagram-gulp-v0-085of80pjkd91.jpg?auto=webp&s=ca22ccd2b6004020ae756df444c673187f064c21
komiwojażerem – i to największym, z jakim miał do czynienia:
https://dorzeczy.pl/opinie/770211/trump-zelenski-to-najwiekszy-komiwojazer-jakiego-spotkalem.html
To z pozoru nonsens, bo ów komediant nie zbiera po świecie zamówień na towar, niczego materialnego nie sprzedaje. Ale to w rzeczy samej pozór, ów komediant jednak jakiś „towar” sprzedaje: sprzedaje legendę, że команда pod jego dowództwem broni „europy” i „świata” przed ludożercą z Kremla, opowiada: jak mi nie dacie pieniędzy, to ludożerca was zje. No i na tym patencie jedzie już od czterech lat (z okładem).
Z jakiegoś powodu nasi mężykowie stanu wzięli sobie na ambit, że w hojności nie dadzą się nikomu prześcignąć. Nastój udzielił się publiczności, jakiś czas temu jakieś paniusie na sejmowym korytarzu krzyczały za komediantem: „jesteś naszym hero!”.
Ks. Adriana trzeba koniecznie nominować do adekwatnej nagrody. W mojej opinii jedynie prestiżowa Nagroda Darwina jest w stanie w pełni uhonorować jego postawę.
Sobotnia „homilia” Adriana M. nie jest żadną homilią, jest deklaracją bezwarunkowej kapitulacji przed Ukrainą, w swej istocie jest deklaracją polityczną, podaną w pobożnościowym sosie.