AMERYKAŃSKI SEN NA URZĘDZIE, CZYLI: „JAK SIĘDZIE NA GRZĘDZIE, TO I MU PRZYBĘDZIE”

Od redakcji! Autorem tekstu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej. Ilustracja tytułowa została wykonana przez SI/AI (na polecenie Autorki).

xxx

Cztery mieszkania, hektary ziemi i pensja w magistracie, która wystrzeliła w kosmos. Czyli jak intratne potrafią być urzędnicze posady.

OŚWIADCZENIA MAJĄTKOWE RAFAŁA KUKLI POD LUPĄ

Oświadczenie majątkowe samorządowca, to zwykle dokument tak porywający, że nawet kurz na biurku zasypia przy jego lekturze. Kilka rubryk, trochę cyferek, mieszkania, grunty, oszczędności, dochody. Wszystko zgodnie z urzędowym formularzem. Zero emocji. No, chyba że ktoś wpadnie na pomysł, żeby porównać kilka kolejnych lat. Wtedy z niewinnej tabelki może się zrobić całkiem interesująca historia. Opowieść o tym, jak z czasem przybywa mieszkań, pojawiają się kolejne nieruchomości rolne, zmienia się skład majątku, pojawiają się dochody z najmu, a funkcja publiczna zaczyna sąsiadować z coraz ciekawszym portfelem nieruchomości. I nie trzeba nawet dopisywać zakończenia. Wystarczy przeczytać tabelki.

INŻYNIER PLANUJE, WUEFISTA BUDUJE

Zanim Rafał Kukla został burmistrzem, prowadził działalność projektowo-budowlaną pod nazwą „PROINWEST”. Po objęciu funkcji burmistrza działalność została zakończona. Ale spokojnie. „PROINWEST” nie zniknął. Kilka tygodni później działalność pod tą samą nazwą rozpoczął brat. Nazwisko zostało. Nazwa została. Branża została. Zmienił się tylko właściciel. Przypadek? Być może, chociaż osobiście w przypadki nie wierzę. Rodzinny biznes bardziej do mnie przemawia i jest to jak najbardziej możliwe. A ponieważ życie lubi zaskakiwać, warto zaakcentować istotny szczegół: brat burmistrza jest magistrem wychowania fizycznego. Co oznacza, że budownictwo, projektowanie i nieruchomości przypadły w udziale panu od wychowania fizycznego. Może rzeczywiście najważniejsze w budownictwie nie jest czytanie projektu, tylko dobra koordynacja ruchowa. W każdym razie „PROINWEST” zrobił coś, czego wielu przedsiębiorcom nie udaje się osiągnąć przez lata. Pozostał przy rodowym nazwisku poprzedniego właściciela, zachowała się też pierwsza litera imienia, bo Rafał i Robert to imiona zaczynające się od litery „R”.

POTĘGA URZĘDNICZEJ KRESKI

Prawdziwa historia zaczyna się jednak tam, gdzie kończy się firma, a zaczyna planowanie przestrzenne. Bo ziemia ma jedną niezwykłą cechę. Pole jest polem. A potem ktoś uchwala plan, zmienia przeznaczenie terenu i nagle to samo pole zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. Nie trzeba nawet kopać, machać łopatą, orać i siać. Wystarczy kreska na mapie. Oczywiście nie każda kreska zamienia pole w złoto. Ale każdy, kto choć raz interesował się nieruchomościami, wie, że przeznaczenie gruntu może mieć dla jego nieruchomości znaczenie zasadnicze. Ktoś mógłby jednak zapytać: czy burmistrz i szef związku gmin naprawdę mają aż tak wielki wpływ na te legendarne kreski? Spójrzmy na twardą samorządową mechanikę, bo odpowiedź brzmi: mają w tym zakresie niemal pełen monopol. Jako burmistrz trzyma się w ręku absolutną władzę nad urzędniczą machiną planistyczną. To włodarz decyduje, które wnioski o zmianę przeznaczenia działek i wnioski mieszkańców w ogóle trafią pod obrady Rady Miasta, a które wylądują głęboko w szufladzie. Prawdziwa synergia dzieje się jednak w innym gabinecie, w gabinecie Przewodniczącego Zarządu Związku Gmin Ziemi Gorlickiej. Łącząc te dwie funkcje, zyskuje się układ idealny. Jako szef związku współdecydujesz o strategicznych, wielomilionowych inwestycjach regionalnych, nowych drogach czy magistralach infrastruktury. A potem, wracając na własne miejskie podwórko, jako burmistrz po prostu dostosowujesz pod te wielkie wizje lokalne plany zagospodarowania przestrzennego. W ten sposób koło się zamyka: jedna osoba współkreuje wielką przestrzeń regionu, a druga – ta sama – przekuwa ją w konkretne, urzędowe granice na mapie. Przypadek? Oczywiście, przecież w samorządzie wszystko dzieje się wyłącznie „dla dobra społeczności”. A skoro tak, warto przyjrzeć się nie tylko mapom, ale również temu, kto i kiedy kupował ziemię. I tutaj robi się naprawdę ciekawie.

OD „NIE DOTYCZY” DO SIEDMIU DZIAŁEK

Pierwsze oświadczenia majątkowe Rafała Kukli są pod tym względem wyjątkowo skromne. Przy nieruchomościach rolnych widnieje napis: „NIE DOTYCZY”. Dwa słowa, które nie pozostawiają wiele miejsca na interpretację. Druga kadencja wprowadza zmianę. Tam, gdzie wcześniej wpisano „nie dotyczy”, pojawiają się działki rolne. W oświadczeniu z 2021 roku wykazane są już cztery nieruchomości rolne. W kolejnych latach ich liczba rośnie. W szczytowym momencie mamy siedem odrębnych nieruchomości rolnych o łącznej powierzchni blisko sześciu hektarów. Cóż, jedni zbierają znaczki, inni kolekcjonują hektary. Trzeba przyznać, że kolekcja siedmiu nieruchomości rolnych prezentuje się znacznie bardziej okazale w oświadczeniach majątkowych burmistrza Rafała Kukli niż niejeden album znaczków pocztowych.

DZIAŁKOWA KARUZELA

Ale sama liczba nieruchomości to jeszcze nie koniec historii. Bo majątek nieruchomościowy nie musi przecież stać nieruchomo. Wiadomo nie od dziś, że pieniądz rodzi pieniądz, a więc i działki można z zyskiem przemieszczać. Jedna działka wchodzi. Druga wychodzi. Jedna zostaje sprzedana. W jej miejsce pojawiają się nowe udziały w innych nieruchomościach. W jednym z okresów ze sprzedaży nieruchomości Rafał Kukla wykazał dochód przekraczający 114 tysięcy złotych. I tutaj zaczyna się prawdziwa magia tabelki. Bo oświadczenie majątkowe pokazuje, co się wydarzyło. Nie opowiada natomiast całej historii dlaczego. Nie pokazuje nam przecież negocjacji. Nie pokazuje rozmów ani motywacji. Pokazuje liczby. A liczby bywają dyskretne. I dlatego czasem są ciekawsze od całego urzędowego komentarza, dają też pole do różnych insynuacji.

INSTRUKCJA OBSŁUGI NIERUCHOMOŚCI

Wyobraźmy sobie czysto hipotetyczny model. Kupujemy grunt rolny. Czekamy. Przeznaczenie terenu się zmienia. Wartość rośnie. Sprzedajemy. Kupujemy kolejny nieużytek. I zaczynamy od początku. Brzmi prosto? Oczywiście. Tyle że w prawdziwym świecie wszystko jest znacznie bardziej skomplikowane. Wymaga starań o zmiany w planie zagospodarowania i szczęścia w postaci inwestora, który w naszym terenie dojrzy doskonałe miejsce do realizacji wymarzonej inwestycji. Dlatego nie twierdzę, że właśnie taki mechanizm zastosowano w przypadku działek będących własnością burmistrza Kukli. Możliwe, że gdyby można było prześledzić historię każdej z jego nieruchomości od zakupu do sprzedaży i sprawdzić, co działo się z jej przeznaczeniem oraz wartością, wówczas można by stworzyć klarowny obraz sukcesu finansowego pierwszego obywatela Gorlic. I wówczas historia zapisana w oświadczeniach majątkowych nabrałaby barw.

OD URZĘDNIKA DO KAMIENICZNIKA

Grunty to jednak nie wszystko. Bo nieruchomości mają tę przyjemną właściwość, że można je posiadać również w zamkniętej czterema ścianami formie. Mieszkanie. Wartość sama w sobie. W 2015 roku w oświadczeniach majątkowych pan Kukla wykazał dwa mieszkania i udział w trzecim. Cztery lata później pojawiło się kolejne mieszkanie. W 2023 roku jest posiadaczem już czterech odrębnych nieruchomości. Razem z mieszkaniami pojawia się kolejna pozycja: dochody z najmu. Ponad 40 tysięcy złotych rocznie. Nieźle jak na urzędnicze hobby. Najemca płaci. Właściciel ma dochód. W ten sposób zwykła rubryka „mieszkania” zaczyna przypominać mały prywatny dział finansów.

„FUNKCJA SPOŁECZNA”, CZYLI SŁOWO MAJĄCE CIEKAWE ZNACZENIE

A teraz przechodzimy do fragmentu, przy którym warto szczególnie uważnie przeczytać dokumenty. Rafał Kukla od 2019 roku pełni funkcję przewodniczącego Zarządu Związku Gmin Ziemi Gorlickiej. Statut Związku mówi, że przewodniczący Zarządu i jego członkowie pełnią funkcje społecznie. „Społecznie”, czyli charytatywnie, bezinteresownie, pro bono, zero kasy. Tymczasem w 2021 roku z tytułu tej działalności Burmistrzowi Kukli Związek wypłacił 74 244,94 zł brutto. Pod koniec 2024 roku funkcja przybrała formę stałego miesięcznego wynagrodzenia w wysokości blisko 7 tysięcy złotych. I tutaj język polski wykonuje małe salto. „Społecznie”, czyli za pieniądze! Człowiek zaczyna się zastanawiać, czy słownik języka polskiego został już zaktualizowany. Może „społecznie” oznacza dziś po prostu „dla dobra społeczności, ale z wynagrodzeniem”. Jeżeli tak, to niewątpliwie jest to bardzo nowoczesne podejście do działalności społecznej.

AMERYKAŃSKI SEN PO GORLICKU

I tak dochodzimy do ciekawej konkluzji. Mamy osobę pełniącą funkcję burmistrza, którego stan posiadania rośnie jak grzyby po deszczu. Mamy nieruchomości rolne. Mamy mieszkania. Mamy dochody z najmu. Mamy transakcje sprzedaży nieruchomości. Mamy działalność gospodarczą w rodzinie. Mamy funkcję w Związku Gmin. Mamy również wynagrodzenie z tej funkcji, która w statucie została określona jako społeczna. Każdy z tych elementów osobno może być całkowicie zwyczajny, ale kiedy ułoży się je chronologicznie, powstaje historia zdecydowanie bardziej interesująca niż zwykły formularz urzędowy. I właśnie tutaj pojawia się pytanie, które nie wymaga ani prokuratora, ani komisji śledczej. Wystarczy kalkulator. Jak z biegiem lat zmieniał się majątek? Jakie były ceny zakupu? Jakie ceny sprzedaży? Ile wynosiły dochody z najmu? Kiedy pojawiały się kolejne grunty? Kiedy znikały? Co działo się z ich przeznaczeniem? I jak to wszystko wygląda w zestawieniu z dochodami uzyskiwanymi z pracy i pełnionych funkcji? To są pytania o dokumenty. Nie o domysły. Ktoś jednak na te pytania powinien odpowiedzieć – są do tego wyspecjalizowane organy. Czy robią to, co do nich należy? Oto jest pytanie.

CUD, KTÓRY NIE WYMAGA ŁOPATY

Najbardziej fascynujące w nieruchomościach jest to, że potrafią zwiększać swoją wartość bez żadnego wysiłku. Nie trzeba ich podlewać. Nie trzeba nawozić. Nie trzeba nawet wychodzić z domu. Czasami wystarczy, że okolica się rozwija. Czasami zmienia się infrastruktura. Czasami zmienia się przeznaczenie terenu. A czasami po prostu rośnie rynek. Nieruchomość leży. Człowiek pracuje. A wartość nieruchomości robi swoje. To niewątpliwie bardzo wygodny model bogacenia się. Zwłaszcza w porównaniu z tymi wszystkimi, którzy aby zarobić, muszą rano wstać, jeżeli mają szczęście mieć etat, iść do pracy – i to nie „społecznej”, bo za tę jedynie uśmiech mogą dostać.

RUBRYKI NIE KŁAMIĄ, ALE TEŻ NIE OPOWIADAJĄ CAŁEJ HISTORII

I tu tkwi sedno całej historii. Nie chodzi o to, żeby z kilku oświadczeń majątkowych zbudować gotowy akt oskarżenia. Chodzi o coś znacznie prostszego. Żeby je czytać i wyciągać wnioski. Bo jeżeli w jednym roku jest „NIE DOTYCZY”, a kilka lat później pojawia się siedem nieruchomości rolnych, cztery mieszkania i znaczące dochody z najmu, to trudno udawać, że nic się nie wydarzyło. Tabela z oświadczenia majątkowego jest dokumentem, który zawiera więcej informacji między wierszami niż w czytelnych wpisach. Bo w świecie samorządowych oświadczeń majątkowych najciekawsze historie często zaczynają się bardzo niewinnie: „NIE DOTYCZY”. A kilka lat później okazuje się, że jednak dotyczy. I to całkiem sporo.

APETYT ROŚNIE W MIARĘ RZĄDZENIA

Skoro rozmawiamy o twardych dokumentach, kalkulatorze i liczbach, grzechem byłoby nie spojrzeć na samą pensję wypłacaną z kasy miasta Gorlice. Tutaj dynamika wzrostu mogłaby zawstydzić niejednego managera. Gdy Rafał Kukla podsumowywał swój pierwszy pełny rok na stanowisku, w oświadczeniu majątkowym złożonym w kwietniu 2016 roku wykazał dochód brutto ze stosunku pracy w UM Gorlice w kwocie 123 665,84 zł. Solidna, godna samorządowca pensja. Przeskoczmy jednak do oświadczenia na koniec 2025 roku. W rubryce „inne dochody” nie ma już miejsca na skromność. Pojawia się tam kwota 308 493,05 zł dochodu brutto ze stosunku pracy oraz dodatkowe 85 528,00 zł przychodu zwolnionego z podatku. Razem daje to astronomiczną sumę 394 021,05 zł rocznie! Oznacza to, że roczne zarobki burmistrza w magistracie wzrosły na przestrzeni lat ponad trzykrotnie, osiągając pułap ponad 32 tysięcy złotych miesięcznie. Nic dziwnego, że przy takich pensjach i wspomnianych wcześniej dodatkach ze związku gmin, „zbieranie hektarów” staje się po prostu bardzo stabilnym i przewidywalnym hobby.

Alicja Nowak

 

(Odwiedzono 29 razy, 29 wizyt dzisiaj)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *