Przewielebny

Od redakcji! Autorem tekstu jest komentator „wma” – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/wma/. Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.ekai.pl/abp-grzegorz-rys-w-gronie-20-nowych-kardynalow/.

xxx

Kilka dni temu ukazało się w sieci coś takiego:

https://www.youtube.com/watch?v=lwzOcZxMsJo&t=4659s

Na samym początku rozmowy (3:21) Rymanowski pyta: Czy ma ksiądz kardynał czasem wątpliwości, że Pan Bóg istnieje?

Przewielebny długo milczy, ciężko wzdycha, wreszcie powiada: Chyba aż tak to nie.

Rymanowski: Aż tak. To jak?

Przewielebny: No bo to, że Pan Bóg nie istnieje, to jest bardzo poważna teza … Natomiast … myślę, że dla chrześcijanina to nie jest najważniejsze pytanie. Bo to nie chodzi o to, czy Bóg jest, czy go nie ma, tylko … tylko czy się objawił w Jezusie Chrystusie, to po pierwsze, albo czy się w ogóle objawił i czy ma dla nas słowo. Znaczy … kluczowe we wierze jest wierzyć Bogu na słowo – tak, żeby ku niemu iść. To to jest dopiero wiara chrześcijańska. Ona nie polega na tym, że wiem, że Bóg istnieje. W liście świętego Jakuba jest takie zdanie: Wierzysz, że jest jeden Bóg? Wszystkie diabły wierzą i drżą. Więc … diabeł nie wierzy w Boga … w takim sensie, jak tego oczekuje od nas wiara chrześcijańska. Proszę zobaczyć, jest w Ewangelii takich wydarzeń kiedy Jezus spotyka ludzi opętanych, to oni dokładnie wiedzą, kto to jest i mówią: przyszedłeś nas zgubić. To to jest niewiara – że spotykam się z Bogiem w Jezusie i mam przekonanie, że on mnie zgubi. Więc …

Rymanowski: Ale chyba nie …

Przewielebny: … nie chodzi we wierze tylko o to, żeby wiedzieć, że Bóg istnieje, jest milion powodów, żeby tak wie… żeby … żeby nawet w ten sposób bez żadnej wiary twierdzić. Pamiętam w Łodzi mieliśmy spotkanie z panem profesorem Meissnerem, wielkim fizykiem teoretycznym, i on mówił, że wtedy, kiedy uprawia tą swoją niesłychaną dziedzinę nauki, to albo musi wstrzymać sąd, o tym, czy Bóg istnieje, czy nie, no bo to nie jest kompetencja wprost nauki, ale gdyby się miał wypowiadać, to raczej byłby na tak, a nie na nie. Więc w Piśmie Świętym jest mowa o tym, że w oparciu o samo rozumowanie można dojść do przekonania, że Bóg istnieje i nawet do opisania kilku jego cech, do tego nie potrzeba wiary, która jest oparta o objawienie. No, trochę się rozgadałem.

W rzeczy samej, przewielebny trochę się rozgadał – i z pewnym trudem (ale jednak!) złapał się lewą ręką pod prawym kolanem za prawe ucho.

Powyższe koncepty przewielebnego wywołały sporo zamieszania (żeby nie powiedzieć: zamętu), liczni egzegeci rozdziobywali je na najdrobniejsze okruszki, doszukiwali się w nich jakiejś głębi – co też przewielebny chciał nam powiedzieć (a raczej objawić). Jedno jest pewne: jeśli jakiś pobożny diecezjanin z krakowskiej archidiecezji oczekiwał, że jego pasterz (który swe owieczki ma prowadzić do nieba – nie w krzaki, nie w maliny) na pytanie, czy ma wątpliwości, że Bóg istnieje, odpowie krótko i jasno: nie, nie mam – to się przeliczył, czekał nadaremno. Dostał miałkie i nijakie „chyba aż tak, to nie”. Z drugiej strony przewielebnemu brakło odwagi (szczerości?), żeby powiedzieć: owszem, czasami miewam.

W dalszej części rozmowy Rymanowski pyta przewielebnego o „kryzys w powołaniu” zaraz po święceniach kapłańskich w roku 1988. Przewielebny powiada, że tego „kryzysu” nie pamięta, ale pamięta troszkę późniejszy – i „mocniejszy”:

… wtedy mnie naszedł taki moment takiego pytania: po co mi święcenia.

Jak ktoś jest ciekawy, kto przewielebnego z tego „kryzysu” „uzdrowił” – może sobie posłuchać sam.

A ja powiem tak: jak „uzdrowił”, to „uzdrowił”, teraz już nic na to nie poradzimy.

W dalszej części rozmowy przewielebny opowiada m. in. w jaki sposób powstał sławetny list, który miał być odczytany we wszystkich parafiach w Polsce 22 marca, w V Niedzielę Wielkiego Postu – z wezwaniem do wiernych, żeby 13 kwietnia „podążając śladem św. Jana Pawła II” odwiedzili synagogę. Z tych odwiedzin raczej nic nie wyszło, do synagogi nie „podążyli” nawet biskupowie, którzy byli obecni na 404 zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski, a co dopiero jacyś wierni.

No i mamy tak: przewielebny powiada, że dla chrześcijanina pytanie, czy Bóg istnieje, nie jest ważne – za to ważne i obowiązujące jest „przymierze” opisane na zwojach Tory. Jeśli nie jest ważne, czy Bóg istnieje, to kto niby miałby być drugą umawiającą się stroną, drugą stroną owego „przymierza”? Z jednej strony żydowie – a z drugiej? Odpowiedź znamy: to jest tajemnica!

Przewielebny z tytułowego obrazka jest kardynałem. Purpura kardynalskich szat podobno ma oznaczać gotowość na męczeństwo w obronie wiary. Po tym występie u Rymanowskiego jakoś nie wydaje mi się, żeby przewielebny był gotowy na jakieś wyrzeczenie w obronie wiary – a o męczeństwie to w ogóle nie ma mowy (za duży wiatr na wełnę jagnięcia).

wma

Ps. Przewielebny powiada:

W liście świętego Jakuba jest takie zdanie: Wierzysz, że jest jeden Bóg? Wszystkie diabły wierzą i drżą.

Nie wiem, skąd przewielebny wziął akurat takie zdanie. To ma być Jk 2,19, ten werset wygląda tak (to jest kolejno tłumaczenie Jakuba Wujka SJ, tłumaczenie z tzw. Biblii Tysiąclecia i tłumaczenie ks. Romaniuka z lat 70. ub. wieku):

Ty wierzysz, iż jest jeden Bóg. Dobrze czynisz; i czarcić wierzą i drżą.

Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą.

Powiadasz, że wierzysz w istnienie jednego Boga! To bardzo dobrze. Nie zapominaj, że złe duchy również wierzą, a przecież drżą z bojaźni.

Może przewielebny sam sobie z greki przetłumaczył?

A kontekst tego zdania jest taki, że wiara chrześcijanina bez uczynków jest martwa.

wma

 

(Odwiedzono 148 razy, 148 wizyt dzisiaj)

3 thoughts on “Przewielebny

    1. @Zibi

      Pan piszesz rzeczownik „kościół” małą literą, zatem masz Pan na myśli budynek, kościół parafialny z jakimś konkretnym adresem. Co to za parafia? Przewielebny w rozmowie z Rymanowskim przyznaje, że księdzem w parafii był tylko przez rok, po święceniach kapłańskich w roku 1988.

      Jeśli Pan uważasz, że przewielebny był/jest najlepszym kapłanem w waszym parafialnym kościele, to masz Pan do tego prawo – tylko nie wiem, skąd to „też”.

      Ja skądinąd nie odmawiam przewielebnemu różnych talentów, np. tanecznego:

      https://www.youtube.com/watch?v=3bc8Q2dwNVc

    2. Komentatorze „Zibi”! A ja tak sobie myślę, że ty po prostu chciałeś być dowcipny, ale niestety nie udało się. Język (nie tylko polski), to skomplikowana materia. Juliuszowi Słowackiemu marzyło się, żeby (…) język giętki / Powiedział wszystko, co pomyśli głowa (…)”. Pytanie brzmi, czy ty wiesz kim był Juliusz Słowacki, jeśli nie odróżniasz „kościoła” od „Kościoła” i nie panujesz „językiem giętkim” nad tym, co pomyślała twoja głowa?!

      Komentatorze „Zibi”! Tak czy siak, szkoda czasu na durne wpisy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *