Jakubiak, Mentzen, Bąkiewicz, Bosak – cztery cienie zdrady narodowej

Od redakcji! Na platformie „X” ukazał się krótki, ale jakże celny komentarz – zob. https://x.com/EdgarWolnosc/status/1950648071882240191?t=tyyPJGCc5s3qe79IT-poaA&s=09. Tekst został zacytowany w wersji oryginalnej. Tytuł pochodzi od redakcji!

xxx

„Wojciech Wasilewski: ZAPAMIĘTAMY WSZYSTKO. Na zdjęciu [tytułowym – przyp. M.R.] czterech dżentelmenów. Każdy z innej bajki, ale łączy ich więcej, niż się wydaje:

# Nosili maseczki jak grzeczne baranki.

# Grali twardzieli, jak nie bolało.

# I wszyscy zgodnie zdradzili to, co kiedyś mówili, że będą bronić.

# I tak się składa, że wszyscy też kochają Ukrainę. Tak bardzo, że jeden z nich nawet do łóżka sobie Ukrainkę zaprosił. No ale po kolei:

Marek “Partnerka z Ukrainy” Jakubiak. Był szansą. Facet z browarem, mówił z głową. Ale jak przyszło co do czego, to przy głosowaniu o zatrzymaniu pomocy Ukrainie – wstrzymał się. Tak jakby pół-polski, pół-ukraiński wewnętrzny kompromis mu nie pozwolił postawić sprawy jasno. Jak kobieta Ukrainka, to polityka już nie taka prosta.

Sławomir Męcen. Z kalkulatorem w ręku i social mediami w tle. Głosowanie [dotyczące wstrzymania pomocy dla Ukrainy – przyp. M.R.]? Nieobecny. Ale na TikToku zawsze gotowy. Nie daj Boże powiedzieć coś jednoznacznie – bo jeszcze algorytm przytnie zasięgi. Polityka jako produkt, nie jako służba.

Robert Bąkiewicz. Dumny „narodowiec” od dotacji z PiSu. Marsz oddany, niezależność sprzedana, flaga zostawiona pod drzwiami prezesa. A teraz nowa rola: obrońca granic. Tylko czyich? Bo narodowe hasła i narodowy styl, ale wszystko podszyte pisowskim sosem.

Krzysztof Bosak. Wzorcowy kameleon. Narodowiec z fryzurą na prezentera, poprawny aż do bólu. Nie wychyla się, nie podskakuje, nie drażni nikogo. Bo przecież kariera to nie sprint, tylko taniec wokół ognia – byle się nie sparzyć. Chłopiec z żelkiem, co woli być niewidzialny niż niewygodny.

A Grzegorz Braun? Na zdjęciu go nie ma. I być nie może. Bo Grzegorz Braun nie kocha Brukseli. Nie kocha Waszyngtonu. Nie kocha Kijowa. On kocha tylko jedno – POLSKĘ. Bez kompromisów. Bez półprawd. Bez asekuracji. Nie zdradził. Nie klęknął. Nie milczał, gdy inni milczeli. Nie sprzedał ideałów. I dlatego właśnie go nie ma w telewizorach, w salonach i w ich ustawionym teatrze. Bo oni boją się takich ludzi. Boją się kogoś, kto nie jest na sprzedaż. (…)”.

(Odwiedzono 139 razy, 8 wizyt dzisiaj)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *