„Aborcyjny Dream Team” w akcji

Wiadomości napływające z dolnośląskiej Oleśnicy mrożą krew w żyłach. W tamtejszym szpitalu powiatowym pod okiem Gizeli Jagielskiej, „specjalistki położnictwa i ginekologii” i zastępcy dyrektora do spraw medycznych, dokonano w 2023 r. 82 a w 2024 r. 155 aborcji – zob. https://mojaolesnica.pl/57247,375084,aborcja-i-rozczlonkowywanie-plodu-wicedyrektorka-szpitala-goscila-w-kanale-zero?strona=2.

Fundacja PROELIO bije na alarm: „W Szpitalu w Oleśnicy masowo zabijane są nienarodzone dzieci na podstawie kwitków od psychiatrów, w tym nawet dzieci w 3. trymestrze ciąży”. Prolajferom z PROELIO wtóruje Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina: „Szpital w Oleśnicy zabija nawet te dzieci, które w innych szpitalach w Polsce dostały szansę na życie. (…) W ostatnim czasie zabito tam 9-miesięcznego chłopczyka, który był gotowy do porodu i można było wydobyć go i natychmiast oddać do adopcji. Dostał zastrzyk z chlorku potasu wprost w maleńkie serduszko i zmarł na zawał zanim wyjęto go na zewnątrz organizmu matki”. [W oleśnickiej prokuraturze toczy się obecnie postępowanie z zawiadomienia, jakie Fundacja Życie i Rodzina złożyła w sprawie tej aborcji – czytaj zabójstwa/morderstwa (niepotrzebne skreślić) – wykonanej przez Gizelę Jagielską lub jej współpracowników – przyp. M.R.].

Gizela Jagielska nie zaprzecza, że nadzoruje i bierze udział w mordowaniu dzieci nienarodzonych. Na łamach lewackiego portalu „OKO.press” dumnie głosi: „W Oleśnicy pracuję od 7 lat. To prawda. Robimy dużo aborcji w skali kraju” i zaraz potem pomstuje, że „nazywana jest mordercą i naczelnym rzeźnikiem szpitala”, że „fundacje pro-life mają nas na celowniku cały czas”, że „każdego tygodnia przed szpitalem stoi kilka osób z banerami antyaborcyjnymi”, że „przez megafon krzyczą: „W szpitalu w Oleśnicy zabija się co roku dzieci z powodu problemów psychicznych (chodzi o aborcje w związku z zagrożeniem zdrowia kobiety z powodu zagrożenia zdrowia psychicznego)” – wyjaśnia Jagielska, potwierdzając, że i w takich przypadkach aborcja to dla niej bułka z masłem.

Życie abortera Gizeli Jagielskiej ma także jasne strony. „Hejt” prolajferów „osłodziła” jej w 2024 r. aborcyjna organizacja Women Help Women, która podarowała szpitalowi w Oleśnicy zestawy do aborcji metodą próżniową, żeby świadczyć [Gizeli Jagielskiej – przyp. M.R.] „najlepszą, nowoczesną i bezpieczną pomoc w aborcji”. Jak wygląda taka „pomoc”? „Aborter używa metalowych prętów o różnej grubości, zwanych rozszerzaczami. Wprowadza je do szyjki macicy, zyskując w ten sposób dostęp do dziecka. Maluszek ma już palce u rąk i nóg, a jego serce bije, choć kości są wciąż słabe i kruche. Aborter bierze cewnik ssący i wsuwa go przez szyjkę macicy. Następnie włączana jest maszyna ssąca z mocą 10-20 razy większą niż domowy odkurzacz. Dziecko jest gwałtownie rozrywane na strzępy przez siłę ssania i wciskane razem z łożyskiem do maszyny ssącej”.

Rzeźnickiej sławy pozazdrościł Gizeli Jagielskiej „Aborcyjny Dream Team” (ADT) –  nieformalna grupa, która od kilku lat prowadzi w Polsce kampanię, na rzecz mordowania poczętych dzieci. Działaczki ADT otworzyły 8 marca 2025 r. w Warszawie „Przychodnię Aborcyjną AboTak” (nieopodal Sejmu RP), głosząc wszem i wobec: „politycy nie dotrzymali słowa w sprawie powszechnego dostępu do aborcji – [to] my zrobiłyśmy to za nich”. Oferta: „Już teraz możesz umówić się na aborcję w Abotak. Wystarczy, że zamówisz tabletki od Women Help Women, a następnie zadzwoń do Aborcji Bez Granic, by umówić się z nami na przerwanie ciąży w Przychodni”, nie postawiła prokuratury Adama Bodnara na równe nogi…

Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.fronda.pl/a/Jest-apel-o-zamkniecie-przychodni-aborcyjnej-Abotak-w-Warszawie,241989.html.

(Odwiedzono 281 razy, 7 wizyt dzisiaj)

3 komentarze dot. “„Aborcyjny Dream Team” w akcji

  1. Pozwolę sobie na komentarz:

    Zwolennikom „pro choice” poddaję pod rozwagę głos samej Gizeli Jagielskiej. Jej poglądy i postępowanie są wiadome, ale jest w nich pewne minimum racjonalności, o którym chcę napisać. Na łamach GW ta lekarka pyta retorycznie: Czy mamy honorować każde zaświadczenie od psychiatry pacjentki po jednej wizycie online? Bez względu na wiek ciąży albo na to, czy płód jest obarczony wadami, czy nie – pyta Gizela Jagielska.

    Słuszne pytanie. Już ona sama zauważa, że uzyskanie zaświadczenia od psychiatry jest dziecinnie łatwe. Coś jak zwolnienie lekarsko-urlopowe. Czyli w praktyce aborcja na oświadczenie. Zwolennicy zabijania dzieci przeszli w krótkim czasie od szantażowania społeczeństwa bardzo rzadkimi przypadkami „potworków” do żądań aborcji do chwili porodu dziecka zdrowego. Obchodzą zakaz zaświadczeniami. Tylko w niewielu stanach Ameryki i w niewielu innych krajach zabicie tak dużego dziecka jest bezkarne. A w Polsce ma być wolna amerykanka?

    Uzupełniam cytatem z wpisu innego internauty ze środowiska pro choice: „Tym nie mniej aborcja jest zabiegiem, procedura medyczna która nie jest obojętna dla zdrowia. Zawsze mogą być powiklania( tak jak przy wyrwaniu zęba). I dlatego jestem jej przeciwna jako środkowi antykoncepcyjnemu (…) I nie jest prawda, że każda kobieta w okresie płodnym i regularnie uprawiająca seks musi ( bo inaczej byłaby w ciąży) łykać tabletkę po (swoją drogą skąd by wiedziała, że ma to zrobić, bo stosowana antykoncepcja okazała się nieskuteczna) lub dokonywać aborcji? Jeśli przyjmiemy, że statystyczna kobieta jest w okresie płodności aktywną seksualnie przez 30 lat (od 16 do 46 roku życia), to odejmując okresy chcianej ciąży, abstynencji seksualnej musiałaby…. co najmniej 20 razy w życiu dokonywać terminacji ciąży. Abstrahując od tego jak by wyglądała macica po tylu zabiegach( nawet farmakologicznych) nikt tylu aborcji nie miał. Nawet wtedy gdy były legalne i proste, robione w każdym oddziale i bez tłumaczenia się dlaczego”.

    Ja się z tymi głosami powyżej nie zgadzam ale uznaję, że przynajmniej zauważają problem antyludzkiego obłędu, który prowadzi do wyrzeczenia się zdolności do urodzenia dziecka i paranoicznego zabezpieczania się przed ciążą. Jak można prowadzić życie intymne mając taką obsesję na punkcie aborcji? To prowadzi do zaburzeń, chorób. Widziałem kiedyś starszą kobietę przechodzącą przez jezdnię w kasku motocyklowym w bardzo ruchliwym miejscu i to nie była motocyklistka. Zakładam, że by było dziwactwo robione w przekonaniu, że sprzyja bezpieczeństwu. Taki obrazek kojarzy mi się ze zdziwaczeniem z lęku przed ciążą.

    Nie pozwólmy, aby w Polsce masowo mordowano dzieci na świstek od psychiatry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *