3 lata więzienia za prawdę? Znamy projekt ustawy o „mowie nienawiści”!

Od redakcji! Donald „Oscar” Tusk i jego „minister sprawiedliwości” Adam Bodnar działają w lewackim widzie i nie próżnują. Pętla represji zaciska się coraz bardziej! List prezesa Instytutu na rzecz Kultury Prawnej mec. Jerzego Kwaśniewskiego, który właśnie otrzymałem, przekazuje Czytelnikom bezzwłocznie do wiadomości! Podobno więzienia ma niedługo opuścić dwadzieścia tysięcy kryminalistów. To dobra wiadomość. Kryminaliści zwolnią miejsce dla polskich patriotów!

xxx

Szanowny Panie,

stało się. Rządowe Centrum Legislacji opublikowało oficjalny projekt ustawy cenzorskiej.

3 lata więzienia mają grozić za prawdę niewygodną dla ideologów gender i aktywistów LGBT.

Od kilku miesięcy szykowaliśmy się na ten dzień. Teraz musimy stanąć na wysokości zadania, by nie dopuścić do ustawowego zakneblowania organizacji społecznych, księży, dziennikarzy, polityków i… wszystkich zwykłych ludzi głoszących normalne poglądy. Bo w świetle projektu ministra sprawiedliwości Adama Bodnara więzienie grozić będzie za wypowiedzenie następujących zdań:

„Są dwie płcie.”

„Płeć jest faktem biologicznym, a nie kwestią wyboru.”

„Płeć jest zapisana w genach i nie da się jej zmienić.”

„Transseksualizm to zaburzenie tożsamości płciowej.”

„Obcinanie piersi i genitaliów nastolatkom to bezpowrotne okaleczanie ich ciała.”

„Akty homoseksualne są grzeszne.”

„Mężczyźni identyfikujący się jako kobiety nie powinni startować w kobiecych zawodach sportowych.”

Jeśli także w Pana ocenie powinniśmy mieć prawo do powyższych opinii, to właśnie dzisiaj nadszedł czas, by z całą stanowczością włączyć się w działania Instytutu Ordo Iuris – teraz, gdy krytyka takiego zniewolenia jeszcze nie jest zakazana.

W Wielką Środę, 27 marca – gdy większość Polaków była zajęta przygotowaniami do świąt Wielkiej Nocy – na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji ogłoszono projekt nowelizacji Kodeksu karnego, zakładający karę 3 lat pozbawienia wolności za „nawoływanie do nienawiści” ze względu na „orientację seksualną lub tożsamość płciową”. Taką samą karę może otrzymać osoba, która „znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej (…) orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej”.

Nie muszę chyba dodawać, że niejasne pojęcia „znieważania grupy lub poszczególnej osoby” nie są w ustawie zdefiniowane. Adam Bodnar nie wyjaśnia też, kto konkretnie jest objęty uprzywilejowaną ochroną z powodu „orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej” skoro upodobania seksualne i identyfikacja płciowa mają być – zgodnie z ideologią gender –płynne i mogą zmieniać się co godzinę.

Ponure sugestie powszechnego terroru cenzury można już usłyszeć z ust członków koalicji rządowej.

– Każdy kto powie jak prezydent Duda, że LGBT to nie ludzie, a ideologia, będzie musiał odpowiedzieć – wołała niedawno z mównicy sejmowej Anna Maria Żukowska, a minister edukacji Barbara Nowacka mówiła, że „nienawiść”, z którą rząd będzie walczył szerzona jest między innymi z kościelnych ambon.

Dla mnie i dla Pana wniosek z tego jest oczywisty – jeśli nie zareagujemy W TYM MOMENCIE, to rok 2024 zapamiętamy na długo jako początek dyktatu genderowej cenzury w Polsce. Właśnie teraz rozpoczyna się ostateczna walka o wolność słowa w naszej Ojczyźnie.

My będziemy walczyć o wolność słowa i myśli do ostatniego tchu. Dlatego – pomimo tego, że konsultacje społeczne wspomnianego projektu rozpoczęły się na dzień przed rozpoczęciem Triduum Paschalnego, a zakończą się już w tę środę – nasi prawnicy przygotowali w ekspresowym tempie krytyczną analizę prawną projektu, którą składamy w ramach konsultacji.

Oczywiście liczymy się z tym, że rząd pomimo tego przyjmie projekt, który trafi do sejmu prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu. Wtedy przeprowadzimy szeroką kampanię nacisku na posłów i senatorów. W dalszej kolejności przyjdzie czas na zbudowanie społecznej presji, by ośmielić Prezydenta Andrzeja Dudę do zawetowania ustawy. Nasi przyjaciele z Centrum Życia i Rodziny już uruchomili stosowną internetową petycję „Stop dyktaturze mniejszości”. Wspólnie docieramy do prawie miliona Polaków, więc wierzę, że Prezydent usłyszy nasz głos.

Nasi prawnicy już udzielali pomocy ofiarom cenzorskich przepisów. Dzięki naszemu wsparciu nie został skazany ks. prof. Dariusz Oko, którego ścigał w Kolonii niemiecki prokurator za publikację naukowego artykułu na temat „lawendowej mafii” i siatki pedofilskiej wśród duchownych. To, co udało się w Niemczech, nie będzie jednak możliwe w Polsce. Przepisy przygotowane przez rząd są… surowsze niż ich niemieckie odpowiedniki. To pokazuje, jak bardzo radykalny jest w swym cenzorskim zapędzie Adam Bodnar.

W Polsce na razie możemy jeszcze skutecznie bronić wolności słowa i krytyki. Dlatego robimy to nieustannie.

Ostatnio nasi adwokaci stanęli chociażby w obronie Pana Adama (pracownika międzynarodowej korporacji IT), który – podobnie jak Pan Janusz Komenda z IKEI, który dzięki nam został ostatecznie przywrócony do pracy – został zwolniony z pracy za to, że sprzeciwiał się narzucaniu pracownikom udziału w promowaniu postulatów ruchu LGBT. Do warszawskiego sądu pracy trafił już przygotowany przez naszych prawników pozew, w którym domagamy się przywrócenia Pana Adama do pracy.

Ale równolegle z atakiem na gwarantowaną konstytucyjnie wolność słowa, rząd rozpoczął także atak na wolność sumienia, również gwarantowaną każdemu w Konstytucji RP oraz wiążącym prawie międzynarodowym. Mimo tego Donald Tusk grozi pracownikom służby zdrowia, że za powoływanie się na klauzulę sumienia… będą wszczynane postępowania prokuratorskie. To całkowite pogwałcenie polskiej Konstytucji i prawa międzynarodowego. Lekarze będą mogli liczyć na wsparcie naszych prawników!

Musimy być gotowi na ogrom pracy. Musimy dotrzeć z naszymi analizami do polityków, dziennikarzy i do tych wszystkich Polaków, dla których wolność słowa ma wielkie znaczenie. Nie chcemy powrotu czasów, gdy prawdę mówi się jedynie w zaciszu swego domu, unikając uszu dzieci, które mogą nieświadomie zdradzić „mowę nienawiści” rodziców w przedszkolu lub szkole.

Włączamy się w prace sejmowych komisji, przeprowadzimy spotkania szkoleniowe dla dziennikarzy i działaczy społecznych. Wyprodukujemy infografiki i przeprowadzimy kampanię o zagrożeniu cenzurą w mediach społecznościowych. Jednocześnie do druku oddaliśmy już popularnonaukową książkę o „mowie nienawiści”, w której można przeczytać także o tym, że ten cenzorski pomysł pierwsi zaproponowali w ONZ… delegaci ZSRR.

Obiecuję Panu, że dołożymy wszelkich starań, by wykorzystać wszystkie prawne możliwości na zatrzymanie rządowej cenzury. Jednak nie damy rady udźwignąć kosztów i ciężaru tego kolejnego, niezbędnego projektu bez wsparcia naszych Przyjaciół i Darczyńców. Dlatego dzisiaj proszę bezpośrednio Pana o finansowe wsparcie naszej walki o wolność.

Jeśli teraz pozostaniemy bierni – stracimy wolność słowa na lata i każdy z nas będzie mógł trafić do więzienia lub płacić olbrzymie kary za mówienie prawdy.

Wierzę, że dzięki Pana wsparciu obronimy wolność słowa!

 

Na razie możemy bronić wolności słowa…

 

W ostatnich latach nasi prawnicy wielokrotnie dowiedli swojej skuteczności w obronie wolności słowa.

Wystarczy tu wspomnieć chociażby o ponad 130 korzystnych wyrokach sądów (łącznie z wyrokami Sądu Najwyższego), w których sądy potwierdzały, że obrońcy życia mają prawo do pokazywania na ulicach polskich miast, czym jest aborcja, czy sprawie Pana Janusza Komendy z IKEI, który został zwolniony z pracy za swój sprzeciw – oparty na własnych przekonaniach religijnych i cytatach z Pisma św. – wobec narzucania pracownikom udziału w propagowaniu genderowej ideologii.

Ale podobne sprawy wciąż powracają. Pod koniec ubiegłego roku o pomoc do prawników Ordo Iuris zwrócił się Pan Adam, który został zwolniony z pracy za to, że – w odpowiedzi na zaproszenie pracowników na Paradę Równości – w kulturalny sposób poinformował kierownictwo, że pracodawca nie jest partią polityczną a poglądy pracowników powinny być ich indywidualną, prywatną sprawą. Zrobił to po latach ignorowania nachalnej propagandy ruchu LGBT w firmie.

W wypowiedzeniu umowy o pracę stwierdzono wprost, że wypowiedź Pana Adama na temat ruchu LGBT „mogła mieć negatywny wpływ na samopoczucie pracowników LGBTQ”, a jego „światopogląd leży w całkowitej sprzeczności z wartościami, jakimi kieruje się Spółka w prowadzeniu biznesu, a także wpływa niekorzystnie na atmosferę w miejscu pracy”. Do warszawskiego sądu pracy trafił przygotowany przez naszych prawników pozew, w którym domagamy się przywrócenia Pana Adama do pracy.

W marcu dotarła do nas natomiast dobra nowina o umorzeniu postępowania dyscyplinarnego przeciwko nauczycielce z Torunia, która skrytykowała w internecie organizacje obchodów Halloween w szkole. W swoim komentarzu kobieta napisała, że „zabawa” z udziałem makabrycznie ucharakteryzowanych uczniów i nauczycieli to, jej zdaniem, „promocja brzydoty i zgnilizny”. Wpis nie spodobał się jednej z dyskutujących z nią kobiet, która sprawdziła, kim z zawodu jest jej rozmówczyni, a po ustaleniu, że wykonuje zawód nauczyciela, złożyła na nią zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia dyscyplinarnego do kuratorium oświaty. Kobieta, wobec której wszczęto postępowanie wyjaśniające, zwróciła się o pomoc do Centrum Interwencji Procesowej Instytutu Ordo Iuris. Dzięki naszej pomocy – postępowanie zostało umorzone.

 

…a cenzura jest wciąż wyjątkiem

 

Czy to oznacza, że Polska jest wolna od ideologicznej cenzury? Z pewnością nie!

Wiele osób doświadcza cenzury w portalach jak Facebook, czy YouTube. Także niektórzy sędziowie próbują, na własną rękę, wyręczać Sejm i samodzielnie wprowadzać w życie zakaz „mowy nienawiści”. To właśnie stało się niedawno w sprawie kampanii „Stop pedofilii”.

Kampania została zorganizowana w odpowiedzi na coraz agresywniejszy lobbing aktywistów LGBT, którzy konsekwentnie wzywają do wdrażania do polskich szkół „edukacji seksualnej” zgodnej ze standardami Światowej Organizacji Zdrowia. Powołując się na WHO, aktywiści LGBT próbują stworzyć wrażenie tego, że postulowana przez nich wizja edukacji seksualnej to edukacja rzeczowa, merytoryczna i właściwa dla naszych dzieci. Jednocześnie lobbyści LGBT, powołujący się na standardy WHO, alergicznie reagują na… ich cytowanie.

Przypomnę tylko Panu, że w tzw. Standardach edukacji seksualnych WHO mogliśmy przeczytać, że 4-latki powinny być edukowane na temat masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa, 6-latki powinny słuchać o wyrażaniu zgody na seks, a 9-latki o pierwszych doświadczeniach seksualnych i orgazmie. Powiedzmy sobie wprost (póki możemy jeszcze o tym mówić!) – dokument WHO jest skandaliczny.

Wszyscy rodzice powinni zatem wiedzieć, czego chcą uczyć ich dzieci lobbyści LGBT.

Dlatego nasi przyjaciele z Fundacji Pro-Prawo do życia przeprowadzili kampanię, w ramach której upowszechniali wiedzę, jaką patologią jest edukacja seksualna postulowana przez genderowych aktywistów i lewicowych polityków. Kampania wzbudziła w lobbystach LGBT wściekłość.

Z perspektywy ochrony wolności słowa szokujące było jednak to, że gdańskie sądy wymierzyły za prowadzenie kampanii karę roku ograniczenia wolności i obowiązek zapłaty nawiązki w wysokości 15 tys. zł. W marcu podobny wyrok zapadł w Szczecinie, gdzie skazany został wolontariusz Fundacji Pro-Prawo do życia. Oba te rozstrzygnięcia są de facto realizacją koncepcji „mowy nienawiści”, która (na razie…) wciąż przecież nie istnieje w polskim systemie prawnym.

W związku z tym, że w takich sprawach nie przysługuje nam prawo wywiedzenia kasacji do Sądu Najwyższego – będziemy wnioskować o złożenie kasacji przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na razie o tych dwóch wyrokach mówimy jednak jako o bulwersujących, cenzorskich wyjątkach. Przyjęcie rządowego projektu uczyni z tego wyjątku zasadę, a karę za prawdę będzie można ponieść za zdecydowanie mniej „kontrowersyjne” stwierdzenia.

 

Rząd zapowiada łamanie sumień lekarzy

 

Przed nami także wielka walka o wolność sumienia. Donald Tusk zapowiedział ostatnio, że zamierza… karać lekarzy, odmawiających wykonywania aborcji ze względu na swoje przekonania!

– Zwróciłem się do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego i do pani minister zdrowia, aby przedstawili odpowiednim instytucjom i osobom wytyczne, zgodnie z którymi np. w przypadku odmowy uzasadnionej terminacji ciąży szpital straci kontrakt z NFZ w zakresie ginekologii – powiedział Tusk – Będę oczekiwał, aby prokurator generalny wszczynał z urzędu śledztwo w sprawie każdego przypadku odmowy – niezależnie od tego, czy konsekwencje tej odmowy będą tragiczne, czy nie – dodał premier.

Zapowiedzi premiera przełożyły się już na konkretne projekty. Minister zdrowia przekazała do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia, na podstawie którego każda placówka zdrowotna realizująca umowę z NFZ na udzielanie świadczeń hospitalizacji w zakresie ginekologii i położnictwa byłaby zobligowana do dokonywania aborcji.

Te plany są szczególnie groźne w kontekście projektów ustaw uderzających w prawną ochronę życia w Polsce, nad którymi mają w tym tygodniu debatować posłowie. Wejście w życie proponowanych przepisów i realizacja tej zapowiedzi premiera będzie oznaczała, że lekarze będą w polskich szpitalach zmuszani do dokonywania „aborcji na życzenie”.

Prawo jest po naszej stronie

Tymczasem „wolność sumienia” jest jednym z najważniejszych praw człowieka, zapisanych wprost w polskiej Konstytucji.

Potwierdził to zresztą Trybunał Konstytucyjny – i to w 2015 roku, gdy jego prezesem był jeszcze prof. Andrzej Rzepliński, uważany przez obecną władze za niekwestionowany autorytet.

TK stwierdził wówczas, że w demokratycznym państwie prawnym wyrazem prawa do postępowania zgodnie z własnym sumieniem, a w konsekwencji także wyrazem wolności od przymusu postępowania wbrew własnemu sumieniu, jest klauzula sumienia (…). Wolność sumienia musi bowiem przejawiać się także w możliwości odmowy wykonania obowiązku nałożonego zgodnie z prawem z powołaniem się na przekonania naukowe, religijne lub moralne”.

Trybunał Konstytucyjny już w 1991 roku potwierdził, że wolność sumienia oznacza przede wszystkim wolność od przymusu postępowania wbrew własnemu sumieniu.

Wolność sumienia jest także potwierdzona w wielu aktach prawa międzynarodowego. Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej stanowi, że „uznaje się prawo do odmowy działania sprzecznego z własnym sumieniem”. Z kolei w rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy z 7 października 2010 r. możemy przeczytać wprost, że „żadna osoba, szpital lub instytucja nie mogą zostać prawnie przymuszone, pociągnięte do odpowiedzialności prawnej ani dyskryminowane ze względu na odmowę wykonania lub odmowę pomocy przy wykonaniu zabiegu przerywania ciąży, wywołania poronienia, eutanazji lub innego czynu, który mógłby spowodować śmierć zarodka ludzkiego lub embrionu, z jakiegokolwiek powodu”.

Nasi eksperci przygotowali już szereg komentarzy i opinii prawnych, w którym dowodzimy całkowitej bezprawności zapowiedzi Donalda Tuska. Jego plany uderzają w powszechne, europejskie gwarancje praw obywatelskich. Co więcej, plany Tuska są nadzwyczaj podobne do przepisów obowiązujących niegdyś w ZSRR czy PRL, gdzie zakazywano „nadużywania wolności sumienia”.

Mogę Panu obiecać, że pracownicy służby zdrowia, którzy będą prześladowani przez władze za korzystanie z gwarantowanej konstytucyjnie wolności sumienia – będą mogli liczyć na naszą pomoc. Nikogo nie można zmusić do zabijania nienarodzonych dzieci. Nikogo nie można zmusić do kastrowania nastolatków w ramach „zmiany płci”. Nikogo wreszcie nie można zmuszać do poddawania eutanazji ludzi chorych, starszych lub po prostu… w depresji. O to toczy się walka, gdy mówimy o wolności sumienia.

 

Bez Pana nie dalibyśmy rady!

 

Przed nami ogrom pracy. Jeśli rządowe zapowiedzi i procedowane już projekty wejdą w życie – zaleje nas fala zgłoszeń ze strony ofiar cenzury, a także ze strony pracowników przymuszanych do niegodziwości.

Pomożemy każdemu lekarzowi, prześladowanemu za wierność sumieniu oraz wszystkim, którzy będą musieli odpowiadać przed sądami za stwierdzanie oczywistych faktów, sprzecznych z założeniami szaleńczej, genderowej ideologii. A każdy taki proces to koszty nie mniejsze niż 10 000 zł, ale częściej bardziej zbliżone do kwoty 15 000 zł.

W tym samym czasie publikujemy też kolejne analizy, komentarze, teksty publicystyczne. Występujemy w mediach i rozpowszechniamy prawdę o zagrożeniach dla wolności słowa w naszych mediach społecznościowych. Spotykamy się osobiście z rodakami w całym kraju.

Zakończyliśmy pracę nad książką popularnonaukową o „mowie nienawiści”, którą promujemy publikując kolejne teksty publicystyczne, ukazujące przykłady osób, które padły już ofiarą wdrażania koncepcji „walki z mową nienawiści”.

Wszystko to oznacza konieczność ponoszenia kosztów, których nie bylibyśmy w stanie udźwignąć bez wsparcia naszych Przyjaciół i Darczyńców, którymi są zwykłe, polskie rodziny i ludzie, którzy rozumieją, że wolność nie jest nigdy dana raz na zawsze i musimy o nią stale walczyć. (…)

Adw. Jerzy Kwaśniewski

Prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

Od redakcji! Jeśli Czytelnicy chcieliby wesprzeć działania Ordo Iuris wystarczy pożeglować na stronę – zob. https://wspieram.ordoiuris.pl/. Tam można znaleźć wszelkie informacje na temat wsparcia dla Instytutu!

 

 

 

 

(Odwiedzono 548 razy, 4 wizyt dzisiaj)

4 thoughts on “3 lata więzienia za prawdę? Znamy projekt ustawy o „mowie nienawiści”!

  1. Wszystko wam zabiorą. Nie będziecie mieć niczego. Nie będziecie mogli wyrazić własnej opinii. Będziecie mogli robić tylko to, na co władza łaskawie zezwoli. Ale sami tę władzę wybraliście.

  2. Nie zgadzam się z takim projektem i takim rządzeniem nasza ojczyzna. Natury nie da się zmienić i nie pozwolę aby ktoś wciskał mi i naszym dzieciom ciemnotę. Bóg stworzył kobietę i mężczyznę. Zbudował ich ciało tak aby stanowiło jedno. Gdy człowiek chce ingerować w dzieło stworzenia to koniec świata może być blisko. Jeszcze kara więzienia? Ten kto to wymyśla chyba postradał zmysły !!!!

  3. Nie zgadzam się z takim projektem i takim rządzeniem nasza ojczyzna. Natury nie da się zmienić i nie pozwolę aby ktoś wciskał mi i naszym dzieciom ciemnotę. Bóg stworzył kobietę i mężczyznę. Zbudował ich ciało tak aby stanowiło jedno. Gdy człowiek chce ingerować w dzieło stworzenia to koniec świata może być blisko. Jeszcze kara więzienia? Ten kto to wymyśla chyba postradał zmysły !!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *