
Od redakcji! Autorem artykułu jest Sylwester Adamczyk z Nowego Sącza – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/sylwester-adamczyk/.
xxx
Bardzo mocnym akcentem personalnym na linii Nowy Sącz – Warszawa zaczął się nam 2024 rok. Jak bowiem podał 1 stycznia 2024 roku portal „dts24.pl” – zob. https://www.dts24.pl/grzegorz-dobosz-byly-sadecki-radny-platformy-obywatelskiej-zostal-zatrudniony-w-tvp/, Grzegorz Dobosz, sądeczanin, emerytowany podpułkownik Wojska Polskiego, rocznik 1962, były szef sądeckiej Wojskowej Komendy Uzupełnień, a także w przeszłości sądecki radny i przewodniczący Rady Miasta, został pracownikiem neo-TVP w Warszawie, tworzonej po bezprawnym i brutalnym przejęciu mediów publicznych przez „silnych ludzi” pod wodzą podpułkownika Urzędu Ochrony Państwa Bartłomieja Sienkiewicza, ministra kultury i dziedzictwa narodowego w rządzie Donalda Tuska z Platformy Obywatelskiej.
Jakie szczególne zdolności i umiejętności zaprowadziły niepodziewanie Grzegorza Dobosza, oficera sztabowego najpierw Ludowego Wojska Polskiego, a po 1989 roku Wojska Polskiego do Warszawy na Woronicza 17? Tego na razie nie wiemy. Jak wynika z informacji podanej przez „dts24.pl” jest on tam podobno zatrudniony na okres próbny.
Spośród wielu ról, jakie odgrywał w swoim życiu Grzegorz Dobosz dziennikarze i komentatorzy sądeckiego życia politycznego bardzo często zapominają, z sobie tylko znanych przyczyn, o tej jednej, ale chyba najważniejszej. Otóż Grzegorz Dobosz był Tajnym Współpracownikiem peerelowskich służb specjalnych, konkretnie Wojskowej Służby Wewnętrznej, będącej wojskowym odpowiednikiem zbrodniczej Służby Bezpieczeństwa, która w latach komuny trzymała za twarz cywilną część polskiego społeczeństwa. Jak wynika z informacji, które możemy znaleźć na stronie internetowej Inwentarza Archiwalnego Instytutu Pamięci Narodowej nowy, pochodzący z naszego miasta, pracownik neo-TVP współpracował z WSW w latach 1981-90 i nosił pseudonim „Tatar” nr rejestracyjny 55932.
Grzegorz Dobosz w 2011 roku, kandydując na senatora RP z ramienia Platformy Obywatelskiej, złożył pozytywne oświadczenie lustracyjne, w którym przyznał się do współpracy z wojskową bezpieką. Znalazło to odzwierciedlenie w oficjalnym obwieszczeniu Okręgowej Komisji Wyborczej w Nowym Sączu.
Peerelowska Wojskowa Służba Wewnętrzna przeszła do III RP w zasadzie w niezmienionej formie, zachowując swoją strukturę i kadry. Zmieniła tylko nazwę na Wojskową Służbę Informacyjną. Według wielu historyków i badaczy dziejów wczesnej III RP zachowana w nienaruszonym stanie WSW, przemianowana kosmetycznie na WSI, miała być strażniczką i gwarantem porozumień okrągłostołowych oraz przywilejów i wpływów, które komuniści wynegocjowali sobie w Magdalence. Wojskowa Służba Informacyjna została zlikwidowana dopiero w czasie pierwszych rządów Prawa i Sprawiedliwości w 2006 roku. Likwidatorem WSI był Antoni Macierewicz.
Wojskowa Służba Informacyjna została zlikwidowana, jej ludzie jednak pozostali w wielu różnych sferach polskiego życia publicznego i politycznego. Aneks do raportu z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych do dziś pozostaje tajny. Jego ujawnienie pozostaje w gestii Prezydenta RP. Do tej pory nie zrobili tego kolejni prezydenci RP: Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski a także, sprawujący swój urząd już drugą kadencję, Andrzej Duda.
Ilu byłych funkcjonariuszy i tajnych współpracowników WSW i WSI znalazło się, bądź znajdzie się w najbliższym czasie, na Woronicza 17 i jakie zadania naprawdę wyznaczył im do wykonania Bartłomiej Sienkiewicz? Czas pokaże. Jednak ich obecność w neo-TVP nie wróży niczego dobrego, tak dla Polski, jak i dla samej TVP. Na razie poznaliśmy personalia jednego z nich…
Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.dts24.pl/grzegorz-dobosz-byly-sadecki-radny-platformy-obywatelskiej-zostal-zatrudniony-w-tvp/.





Piotr Witt, składał życzenia noworoczne w dniu dzisiejszym w radiu Wnet. Warto posłuchać od 31 minuty , audycji radiowej.
Był moim dowódcą plutonu jako podporucznik w roku 1990 r.
Wykazał się jako nadgorliwy służbista, wykorzystywał podwładnych kadetów do prywatnych celów między innymi do przeprowadzki i przenoszenia mebli i pozostałych gratów.
Przeprowadzka przedłużyła się o kilka godzin do 24: 30 . Pan pporucznik Dobosz w ramach wdzięczności zwolnił nas z porannej zaprawy fizycznej. Ale na drugi dzień jak się powołaliśmy na jego słowa wszystkiego się wyparł.
W domu wobec żony i dziecka stosował terror.
A po stwierdzeniu tego faktu próbował jednego z kadetów zrobić tak zwanego czuba czyli psychicznie chorego.
Ja zrezygnowałem z takiej służby Ku chwalę ojczyzny.
Tak to ci Grzegorz Dobosz.
Pozdrawiam.
Takich to oficerów trzeba tępić a może i [ocenzurowano – M.R.]. On nie nadawał się jako dowódca. Też takie coś przechodziłem w 1981 roku. Pozdrawiam.