SAMORZĄDOWA SIEĆ POWIĄZAŃ W GORLICACH: szkolni koledzy, „hurtowe” korekty i parasol ochronny nad bezprawiem wyborczym

Od redakcji! Autorem tekstu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej. Na zdjęciu na tzw. ławeczce Łukasiewicza w Gorlicach siedzą (od lewej): Rafał Kukla, Krzysztof Klęczar i Jan Przybylski (wójt gminy Gorlice). Zdjęcie zostało zacytowane ze strony: https://www.gorlice.pl/pl/220/27029/wojewoda-malopolski-krzysztof-jan-kleczar-z-wizyta-w-miescie-gorlice.html.

xxx

7 lipca 2026 roku w Gorlicach doszło do spotkania na „szczycie”. Miasto odwiedził wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar. Według oficjalnego komunikatu portalu gorlice.pl wizyta służyła omówieniu wyzwań stojących przed samorządami. Zapewne burmistrz Rafał Kukla i wojewoda znaleźli czas także nie tylko na wspólną sesję zdjęciową, ale i na wspomnienia z czasów studenckich, gdy wspólnie muzykowali. Ta przyjacielska relacja rzuca się jednak cieniem na rażącą opieszałość organów wojewódzkich w sprawach wygaszenia mandatów radnych: Krzysztofa Jędrzejowskiego oraz Marcina Schindlera. Od ponad dwóch lat w Gorlicach trwa paraliż organów państwa i rażące lekceważenie prawa wyborczego. To, co lokalni urzędnicy próbują przedstawiać jako „proceduralne zawiłości”, układa się w głęboki system powiązań towarzyskich, rodzinnych i zawodowych. Spacyfikowana przez burmistrza Kuklę Rada Miasta ignoruje wezwania i odmawia wygaszenia mandatu Jędrzejowskiego. Wojewoda również odmawia interwencji nadzorczej, twierdząc, że nie jest to jego obligatoryjny obowiązek. W przypadku Marcina Schindlera za „dowód na bierne prawo wyborcze w Gorlicach ” posłużyły świadectwa szkolne z czasów jego dzieciństwa. Przyszłość regionu maluje się więc w osobliwych barwach – nad wszystkim czuwają dwaj koledzy, którzy zamiast na instrumentach, mistrzowsko grają przepisami prawa.

SZKOLNA ŁAWA I NARODZINY „WSPÓLNYCH GORLIC”

Fundamentem sprawy jest wieloletnia, sięgająca czasów szkolnych znajomość burmistrza Rafała Kukli z Krzysztofem Jędrzejowskim. W 2018 roku Kukla, jako pełnomocnik Komitetu Wyborczego „Wspólne Gorlice”, wprowadził Jędrzejowskiego na listy wyborcze, chociaż doskonale wiedział, że centrum życiowym kolegi jest dom w Moszczenicy, do którego przeprowadził się z Mszanki w 2025 r. Jako pełnomocnik wyborczy Kukla popełnił wówczas kardynalny błąd proceduralny, co wykazał Komisarz Wyborczy w Nowym Sączu w skardze skierowanej do sądu. Udokumentował wówczas, że Jędrzejowski najpierw stał się kandydatem do Rady Miasta, a dopiero kolejnego dnia wystąpił o wpisanie go do rejestru wyborców w Gorlicach. Wcześniej wszelkie prawa wyborcze posiadał w Moszczenicy. Świadkami w sprawie byli dwaj koledzy Kukla i Jędrzejowski. Ostatecznie sąd stwierdził, że Burmistrz Gorlic Kodeksu wyborczego nie złamał, do centrum życiowego Jędrzejowskiego sąd się nie odniósł, a komisarz Przepióra nagle zamilkł, nawet o uzasadnienie tego ogólnikowego Postanowienia nie wystąpił. W 2024 całkowicie ze sprawy się wyłączył, chociaż Sąd Okręgowy w Nowym Sączu – w oparciu o zebrane dokumenty i składane pod odpowiedzialnością karną przez Jędrzejowskiego zeznania – mandat radnego w Gorlicach mu wygasił, potwierdzając to samo, co Komisarz z Nowego Sącza w 2019 roku. Działania podjęte przez lokalny układ w celu ratowania mandatu Krzysztofa Jędrzejowskiego wyczerpują znamiona rażącego naruszenia przepisów na kilku płaszczyznach prawa: prawa karnego, samorządowego i przepisów RODO, ale co to ma za znaczenie, kiedy wspólnie z kolegą wojewodą trzyma się sztamę, a w Prokuraturze Rejonowej w Gorlicach zasiada niejedna zaprzyjaźniona osoba.

UKŁĄD ZAMKNIĘTY: RODZINA I PODWŁADNI W KOMISJI WYBORCZEJ

O bezstronności instytucji w Gorlicach trudno mówić, analizując skład Miejskiej Komisji Wyborczej. Interes wyborczy przed sądem reprezentował jej przewodniczący Andrzej Sikora – emerytowany pracownik UM, a prywatnie teść sekretarza Miasta Gorlice, Daniela Janeczka, odpowiedzialnego Zarządzeniem Burmistrza Miasta Gorlice za prawidłowy przebieg wyborów w 2024 r. Funkcję zastępczyni Przewodniczącego pełniła pani Aneta Roman, która zawodowo jest bezpośrednią podwładną Krzysztofa Jędrzejowskiego, od lat pełni funkcję jego zastępcy w Spółdzielni Mieszkaniowej „Pod Lodownią”. W sprawie pojawia się też wątek prokuratorski – radcą prawnym tej samej spółdzielni jest żona jednego z gorlickich prokuratorów. To rzuca światło na intencjonalne działania gorlickich prokuratorów koleżeńsko powiązanych z przedstawicielami lokalnej władzy, co potwierdza prokuratorska pasywność i regularne odmawianie wszczynania śledztw wobec przedstawicieli lokalnych notabli. Gorliccy prokuratorzy zapominają, że szerokie uprawnienia daje im ustawa Prawa o prokuraturze: nie przesłuchuje pod odpowiedzialnością karną osób, których zawiadomienia dotyczą, a za dowód w sprawie uznają ściągnięte z Internetu oświadczenia majątkowe Jędrzejowskiego bez istotnej w sprawie części niejawnej. Doszło nawet do sytuacji, w której osoba zgłaszająca łamanie prawa wyborczego była przesłuchiwana przez policję w sprawie, którą prokuratura formalnie zamknęła kilka dni przed wcześniej zaplanowanym przesłuchaniem. W tym splocie zależności obiektywna kontrola nad prawem do kandydowania stała się fikcją.

EFEKT DOMINA: KOBYLANKA ZAMIAST GORLIC

Tolerowanie fikcji otworzyło drzwi dla kolejnych nadużyć. Ten sam mechanizm zastosowano wobec radnego Marcina Schindlera, który od kilku lat mieszka w Kobylance. Pełna dokumentacja potwierdzająca jego faktyczne centrum życiowe znajduje się w Wydziale Oświaty Urzędu Miasta oraz w Centrum Usług Wspólnych, które rozlicza pobory dla nauczycieli. Weryfikacja adresu odprowadzania podatków zajęłaby kilka minut, jednak Komisja Wyborcza zignorowała ten obowiązek. Schindlerowi wystarczyło zameldowanie się u rodziców w Gorlicach na kilkanaście dni przed wyborami, mimo że fizycznie nie wyprowadził się z domu w Kobylance. Jeśli ten trend się utrzyma, w kolejnej kadencji w radzie zasiadać będzie więcej mieszkańców okolicznych wiosek niż samych Gorliczan.

W JEDNOŚCI SIŁA CZYLI SYMBOLIKA ŁAWECZKI ŁUKASIEWICZA

Prawo prawem, ale sprawiedliwość musi być po „właściwej” stronie. Wizyta Wojewody Małopolskiego Klęczara nie napawa optymizmem. Jak w piosence Tadeusza Grześkowiaka „Chłop żywemu nie przepuści”, a Krzysztof Klęczar to nie tylko absolwent akademii rolniczej, ale i reprezentant PSL w Województwie Małopolskim, broni swoich, prawnie ignoruje ich przeciwników. Prawo w tym przypadku nie ma znaczenie!

Alicja Nowak

(Odwiedzono 150 razy, 1 wizyt dzisiaj)

1 komentarz dot. “SAMORZĄDOWA SIEĆ POWIĄZAŃ W GORLICACH: szkolni koledzy, „hurtowe” korekty i parasol ochronny nad bezprawiem wyborczym

  1. [Zbanowano – M.R.]
    To pytanie należało zadać na łamach „Trybuny Łajdaków”!
    Won!
    Maciej Rysiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *