
Agnieszka Nigbor-Chmura 6 sierpnia 2025 roku w tekście – zob. https://gorlice.naszemiasto.pl/straz-miejska-ma-drona-i-nowy-samochod-wszystko-dla-ochrony-powietrza-w-gorlicach-kontrole-zaczna-sie-wraz-ze-startem-sezonu-grzewczego/ar/c1p2-27851381, z entuzjazmem zakomunikowała (pisownia oryginalna): „Gorlicka Straż Miejska ma nowego drona i samochód z napędem na cztery koła. Przed jego kamerami i czujnikami nie ukryją się spalający śmieci w piecach centralnego ogrzewania. Wszystko dla ochrony powietrza w Gorlicach. Tak samo zresztą jak zatrudnienie strażnika miejskiego, który będzie obsługiwał zakupiony sprzęt”. I jeszcze dodała (pisownia oryginalna): „Urząd Miejski w Gorlicach jeszcze w ubiegłym roku rozstrzygnął konkurs na stanowisko aplikanta w Straży Miejskiej z uprawnieniach do pilotowania bezzałogowego statku powietrznego. Już wówczas było wiadomo, że miasto otrzymało bowiem blisko 600 tys. złotych z programu dotyczącego ochrony powietrza. Właśnie z tych środków zakupiony został nowy samochód dla Straży Miejskiej i dron, który będzie badał jakość powietrza”.
xxx
Jak wiadomo planeta płonie – licentia poetica eurokomuch Rafał Trzaskowski (na ilustracji tytułowej) i dlatego wszystkie straże miejskie, jak III RP długa i szeroka, zostaną wyposażone w drony i samochody z napędem na cztery koła, które będą „badać jakość powietrza”. Jak się okazało UM w Gorlicach znalazł się w awangardzie tej eurokołchozowej „akcji inwigilacji”. Szczegóły dotyczące ratowania „matki Ziemi” w Gorlicach i okolicach na wniosek – zob. Wniosek_ dotyczy zakupu drona – Poczta o2, redakcja gazety „BOBOWAODNOWA” otrzymała 12 lutego 2026 roku – zob. Odpowiedź na wniosek dot. zakupu drona i auta – Ur… – Poczta o2, faktura_dron i potwierdzenie przelewu, faktura za auto i potwierdzenie przelewu. Podliczając wszystkie koszty łatwo można dojść do wniosku, że przyznane 600 000 zł (z funduszy tzw. KPO) szybko zostanie skonsumowane jeśli do wydanej kasy na drona i samochód z napędem na cztery koła dodamy pobory „aplikanta Straży Miejskiej z uprawnieniami do pilotowania bezzałogowego statku powietrznego”. I tak mniej więcej od drugiej połowy 2026 roku na pensję dla ww. aplikanta zaczną składać się ochoczo inwigilowani mieszkańcy grodu nad Ropą, którzy nic innego nie robią tylko „spalają śmieci w piecach centralnego ogrzewania”. Niestety, w odpowiedzi na wniosek – zob. Wniosek_ dotyczy zakupu drona – Poczta o2 nie uwzględniono informacji jak duży ślad węglowy wytworzy dron, samochód z napędem na cztery koła i aplikant Straży Miejskiej (w pełnym rynsztunku) z uprawnieniami do pilotowania bezzałogowego statku powietrznego. A tego śladu węglowego będzie, że fiu, fiu… W tym stanie rzeczy aplikant powinien codziennie wystawiać sam sobie mandat za zanieczyszczanie powietrza w Gorlicach.


No cóż, jak „aplikant” nie będzie jadł grochu, fasoli i kapusty, to nie będzie puszczał bąków – i „ślad węglowy” będzie mniejszy!
Czy czas argumentów merytorycznych został zostapiony populizmem ? . Ślad śladem ,a życie ma swoje – powiedzmy wyzwania , auto , jak auto – novum to dron – jedno i drugie – smrodzi . Gdyby ktoś miał wątpliwości – produkcja tych zabawek smrodu , już przyrodzie nie poskąpiła . Zalegajace w lasach drewno , próchniejące wytwarza dwutlenek węgla . Zioła lecznicze na gazy i wzdęcia w powiecie – będą obowiazkowe ? .
Nie zapominajcie, że to na aplikancie się nie skończy, potrzebny jest jeszcze kierowca do auta (po co z napędem na 4 koła, czy w mieście są jakieś ulice gdzie nie można dojechać zwykłym autem?), ale co w przypadku kiedy dron namierzy „przestępcę”, który właśnie spala w kominku oponę od traktora, przecież do tego zbuja muszą iść chłopy ze SM z gazem pieprzowym i łomem, czyli kolejnych kilku chłopa, aby obezwładnić „bandziora”, ale to też nie koniec , zaraz trzeba wezwać straż pożarną i policję.