Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej w Bobowej, czyli żenada, kompromitacja i hańba

Motto

Komisja [rewizyjna – przyp. M.R.] dokonuje kontroli gospodarki finansowej (..) Gminy pod względem: 1) legalności; 2) gospodarności; 3) rzetelności; 4) celowości oraz zgodności dokumentacji ze stanem faktycznym. Komisja [rewizyjna – przyp. M.R.] może wnioskować do Rady o przeprowadzenie kontroli przez Regionalną Izbę Obrachunkową, Najwyższą Izbę Kontroli lub przez inne organy kontroli.

Źródło – Statut Gminy Bobowa – zob. https://bip.malopolska.pl/api/files/3121682.

xxx

Wybory samorządowe w 2024 roku zakończyły 22-letni okres panowania burmistrza Wizjonera Wacława Ligęzy. „Przewrót pałacowy”, zorganizowany przez Komitet Wyborczy Wyborców Razem dla Nowoczesnej Gminy Bobowa, nie tylko wyniósł na stolec Burmistrza Bobowej Marcina Wąsa, ale także zmiótł z powierzchni bobowskiej samorządowej ziemi praktycznie cały poprzedni skład tzw. Rady Miejskiej (ostało się bodaj tylko troje radnych). Na salony Urzędu Miejskiego w Bobowej mogli teraz powrócić dawni podwładni burmistrza Wizjonera, tj. Grzegorz Janota i Joanna Małek, w różny sposób usunięci/wypchnięci w przeszłości z UM w Bobowej, bo skonfliktowani z wszechwładnym Wizjonerem. Szczególny udział w „przewrocie pałacowym” miał niewątpliwie obywatel Grzegorz Janota – co wynika wprost z dokumentu – zob. KWW RAZEM DLA NOWOCZESNEJ GMINY BOBOWA. Obywatel Grzegorz Janota grał tzw. pierwsze skrzypce w KWW RAZEM DLA NOWOCZESNEJ GMINY BOBOWA jako pełnomocnik komitetu i główny sponsor. Ryzyko się opłaciło. Za tę grę na pierwszych skrzypcach „przewrotu pałacowego” obywatel Grzegorz Janota w nagrodę otrzymał stanowisko zastępcy Burmistrza Bobowej i, jak donoszą „wiewiórki” z Urzędu Miejskiego w Bobowej, znowu dzierży w dłoniach pierwsze skrzypce na bobowskim samorządowym folwarku (mam to na piśmie od „wiewiórek” w redakcji). Bobowska gawiedź, znudzona podstarzałym Wizjonerem, obiecywała sobie „cuda na patyku” po wyborczych zmianach. Rzeczywistość jednak skrzeczy i o tym będzie dzisiejszy materiał prasowy.

xxx

Od lat upominałem się o dostęp w Biuletynie Informacji Publicznej do protokołów z obrad tzw. komisji problemowych Rady Miejskiej w Bobowej. Bezskutecznie. Wizjoner był nieugięty. Te protokoły ciągle nie dawały mi jednak spokoju, dlatego wreszcie zebrałem się na odwagę i postanowiłem z bliska przyjrzeć się jak wyglądają (w treści i formie) takie „kwity”. Padło oczywiście na protokoły z obrad najważniejszej z komisji Rady Miejskiej w Bobowej, czyli tzw. Komisji Rewizyjnej (zob. motto do niniejszego tekstu). Taka „Komisja Rewizyjna”, nazwijmy ją w bolszewickim stylu językowym „Komrewem”, ma potężne uprawnienia i mogłaby, gdyby tylko chciała, przetrzepać „gospodarkę finansową (…) Gminy pod względem: 1) legalności; 2) gospodarności; 3) rzetelności; 4) celowości oraz zgodności dokumentacji ze stanem faktycznym”. Dlatego 7 grudnia 2025 roku wystosowałem do burmistrza Marcina Wąsa wniosek następującej treści – zob. Wniosek_dotyczy protokołów z posiedzeń Komisji Rew… – Poczta o2. Szybko, bo 22 grudnia 2025 roku, okazało się, że dostęp do tej informacji publicznej to nie jest sprawa prosta – zob. Odpowiedź na wniosek. Po lekturze pisma sygnowanego przez sekretarz Joannę Małek, zacząłem snuć domysły, że każdy z protokołów, o których okazanie wnosiłem, to kilkadziesiąt stron maszynopisu i że w zaprotokołowanych obradach wzięli udział liczni obywatele, których dane osobowe trzeba w pocie czoła anonimizować a przebrnięcie przez setki a może tysiące stron przedmiotowych protokołów może rzeczywiście zająć urzędnikowi, któremu zlecono takie czasochłonne zajęcie, aż dwa miesiące. Jakież było moje zdziwienie, gdy 23 stycznia 2026 roku, po 46 dniach „czasochłonnej analizy”, do mojej redakcji wpłynęła niezbyt obszerna dokumentacja urzędowa – zob. PISMO PRZEWODNIE, I, II, III, IV, V, VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII, jak widać wszystkiego w sumie zaledwie 29 stron bez śladu anonimizacji, bo nie było czego anonimizować. Takie „gry i zabawy” z dostępem do informacji publicznej, jak w piśmie – zob. Odpowiedź na wniosek, w wykonaniu sekretarz Joanny Małek, budzą już od dawna na twarzy piszącego te słowa wyłącznie uśmiech politowania. Rzućmy teraz okiem na poważniejsze występki bobowskich „samorządowców”!

Komisja Rewizyjna działa „na rympał”!

W skład Komisji Rewizyjnej (KR) Rady Miejskiej Gminy Bobowa weszli po wyborach samorządowych w 2024 roku: Jan Ligęza – przewodniczący, Mateusz Semla – zastępca przewodniczącego, Jan Wąsowski – członek, Stanisław Tabiś – członek, Aneta Sarkowicz – członek. To jest skład personalny a teraz o obowiązkach ww. przedstawicieli ludu. Zgodnie §29, pkt 5 Statutu Gminy Bobowa „(…) Komisja Rady nowej kadencji przedkłada plan pracy w terminie miesiąca od dnia jej powołania. (…)”. Przypomnijmy co taki plan powinien zawierać (zob. Statut Gminy Bobowa §29, pkt 2): „Plan pracy przedłożony Radzie musi zawierać co najmniej: 1) terminy odbywania posiedzeń; 2) wykaz zagadnień, które zostaną poddane kontroli. (…)”. Konia z rzędem temu, kto wskaże w protokołach z zebrań KR w 2024 roku – zob. protokoły  I, II, III, IV, jakikolwiek „plan pracy” a przecież KR formalnie działała od 7 maja 2024 roku, tj. od złożenia ślubowania przez radnych – zob. https://bip.malopolska.pl/api/files/3495592. Sytuacja jest jasna. „Planu pracy” KR nie sporządziła i Rada Miejska Gminy Bobowa nie straciła czasu na zatwierdzanie nieistniejącego „planu pracy”. W tym stanie rzeczy KR, przynajmniej do końca 2024 roku działała nielegalnie a właściwie legalnie, ale tylko w formule spotkań u cioci na imieninach. A jakimi sprawami zajmowała się towarzysko KR w tym czasie, tj. w 2024 roku?  Przypomnijmy jeszcze raz, że powinna kontrolować gospodarkę finansową i wykonywanie budżetu Gminy pod względem: 1) legalności; 2) gospodarności; 3) rzetelności; 4) celowości oraz zgodności dokumentacji ze stanem faktycznym. A KR „kontrolowała”, ale „nadanie Honorowego Obywatelstwa Gminy Bobowa Emilowi Czechowi”, zmiany w Statucie Gminy Bobowa – zob. I, zmiany w statutach sołectw, w statucie Centrum Usług Wspólnych Gminy Bobowa, w statucie Centrum Kultury i Promocji Gminy Bobowa i w statucie Ośrodka Pomocy Społecznej w Bobowej – zob. II, III, IV. „Na upartego” można by wszystkie wprowadzone zmiany w statutach wymienionych jednostek organizacyjnych Gminy Bobowa uznać za nieważne i wszcząć procedurę od nowa!

„Plan pracy”

KR ostatecznie zatwierdziła „plan pracy” 27 stycznia 2025 roku a więc prawie 6-7 miesięcy po terminie (zależy jak liczyć) – zob. V. Jak widać szczegółów owego „planu pracy” w protokole nie ujawniono. Co prawda radny Mateusz Semla zaproponował nieśmiało „wprowadzenie [do planu pracy – przyp. M.R.] punktu oceny stanu inwestycji wykonywanych na terenie gminy”, ale szybko został przywołany do porządku przez przewodniczącego Jana Ligęzę, który storpedował propozycję uwagą, „że Komisja na wniosek Rady lub Przewodniczącego może przeprowadzić takie kontrole”. Radny Semla nie dawał za wygraną i „zauważył, że o realizacji inwestycji [radni – przyp. M.R.] dowiadują się ze sprawozdania Burmistrza”. Radny Semla był jednak bez szans. Na wprowadzanie do „planu pracy” KR jakichkolwiek punktów dotyczących oceny inwestycji wykonywanych na terenie gminy nie mogło być mowy. KR miała być instytucją fasadową. Dlatego cios śmiertelny postulatowi radnego Semli zadała sekretarz Joanna Małek (jak wiadomo beneficjent „przewrotu pałacowego” w UM w Bobowej), oświadczając, „że zawsze można zorganizować wizje w terenie i zobaczyć inwestycję” i że „każda inwestycja ma kierownika budowy” – w domyśle, „ty, radny Semla, idź pooglądaj sobie inwestycję, ale nie wchodź kierownikom budów w paradę”. Radny Mateusz Semla przytomnie podchwycił pomysł sekretarz Joanny Małek mówiąc, że organizacja komisji wyjazdowych będzie dobrym rozwiązaniem. I dodał: „Warto zobaczyć sale w Stróżnej czy budowę basenu”. Jak się miało niedługo później okazać wołanie na puszczy radnego Mateusza Semli zostało zlekceważone a przewodniczący Jan Ligęza „rozpoznał po zapachu” interwencję sekretarz Joanny Małek i w „planie pracy” żadnych „punktów dotyczących oceny stanu inwestycji wykonywanych na terenie gminy” ani „organizacji komisji wyjazdowych” nie przewidziano i „projekt planu pracy został pozytywnie zaopiniowany przez wszystkich członków” KR. Z przykrością można stwierdzić, że radny Mateusz Semla mógł przynajmniej do końca być konsekwentny, ale ostatecznie wywiesił białą flagę. Ten „plan pracy” został bez szemrania zatwierdzony na sesji Rady Miejskiej w Bobowej 10 lutego 2025 roku – zob. https://bip.malopolska.pl/api/files/3800402. UCHWAŁA NR X/71/25 RADY MIEJSKIEJ W BOBOWEJ z dnia 10 lutego 2025 r. – zob.  https://bip.malopolska.pl/api/files/3734286, uchyliła rąbka tajemnicy na temat merytorycznej zawartości ww. dokumentu. Oto kilka zdań, z których w zasadzie nic nie wynika i wyraźnie widać, że KR nie zamierza nic i nikogo rozliczać a tym bardziej kontrolować:

„Styczeń

Opracowanie planu pracy Komisji na 2025 rok.

Luty

Informacja na temat wydatków w dziale „oświata i wychowanie oraz cele społeczne”.

Marzec

Sprawozdanie z działalności Komisji za 2024 rok.

Maj

Ocena sprawozdania finansowego za 2024 rok.

Opracowanie wniosku w sprawie udzielenia absolutorium dla Burmistrza Bobowej.

Czerwiec

Informacja na temat pozyskiwanych środków pozabudżetowych.

Grudzień

Opiniowanie projektu uchwały Budżetowej Gminy Bobowa na 2026 rok wraz z Wieloletnią Prognozą Finansową Gminy Bobowa.

Zaopiniowanie planu pracy Rady Miejskiej na 2026 rok.

Przewiduje się wykonywanie kontroli na zlecenie Rady Miejskiej, jednocześnie Przewodniczący Komisji może zmienić kolejność posiedzeń lub zwołać dodatkowe posiedzenie Komisji w sprawach pilnych lub ważnych”.

Ambitny a właściwie imponujący „plan pracy”!!!

KR do rozwiązania

Kolejne protokoły sporządzone z „obrad” już w 2025 roku – zob. VI, VII, VIII, IX, X, XI, XII, dowodzą, że Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej w Bobowej faktycznie „nie dokonuje żadnej kontroli gospodarki finansowej (..) Gminy pod względem: 1) legalności; 2) gospodarności; 3) rzetelności; 4) celowości oraz zgodności dokumentacji ze stanem faktycznym”. Radni nie dysponują, co wynika wprost z protokołów, wiedzą źródłową i przyjmują na wiarę oświadczenia zaproszonych na posiedzenia pracowników UM w Bobowej. Na dodatek członkowie KR nie wykazują choćby elementarnej inicjatywy, żeby dotrzeć do tej wiedzy źródłowej. Grzechem pierworodnym KR, działającej po przewodnictwem Jana Ligęzy, jest oczywiście zaniechanie wszelkich czynności kontrolnych dotyczących tzw. „nietrafionych inwestycji” z czasów burmistrza Wacława Ligęzy. Radni nie skorzystali nawet z okazji, gdy w przypływie paniki burmistrzowie Marcin Wąs i Grzegorz Janota zorganizowali w tej sprawie tzw. konferencję prasową – zob. „O nietrafionych inwestycjach poprzednich władz miasta na konferencji prasowej”. To była dobra okazja, żeby przełamać wdrukowany pod korę mózgową oportunizm i poprawność polityczną i zajrzeć w dokumenty, i rzetelnie poinformować wspólnotę samorządową dlaczego i z czyjej winy doszło do tak gigantycznej niegospodarności. Milczenie członków KR trwa dalej. Bobowski samorząd to jest ciężka patologia. W opublikowanych protokołach brak tak elementarnej informacji, jak np. kto jest autorem projektów uchwał, które bez sporów członkowie KR akceptują i jaka jest tych uchwał treść. A może te uchwały przynosi członkom KR ktoś w teczce? Przewodniczący Jan Ligęza przewidywał, że podejmie czynności kontrolne na zlecenie Rady Miejskiej albo osobiście w sprawach pilnych lub ważnych. Minął rok od tej deklaracji a KR zajmuje się statutami i Młodzieżową Radą Gminy a obok rośnie w Bobowej kolejna afera – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/mds/. Jeśli przyszliście panie i panowie do samorządu tylko po diety i boicie się wezwać burmistrzów Marcina Wąsa i Grzegorza Janotę, na przykład – żeby wytłumaczyli się dlaczego pompują grosz publiczny w prywatny „koncern prasowy”, to należy oddać diety i udać się do innych zajęć.

EPILOG

Od 17 czerwca 2024 roku do dzisiaj Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej w Bobowej  nie przeprowadziła żadnej własnej kontroli w sprawach gospodarki finansowej (..) Gminy [Bobowa] pod względem: 1) legalności; 2) gospodarności; 3) rzetelności [czy] 4) celowości oraz zgodności dokumentacji ze stanem faktycznym. Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej w Bobowej od 17 czerwca 2024 roku do dzisiaj nie złożyła także żadnego wniosku do Rady Miejskiej w Bobowej o przeprowadzenie kontroli przez Regionalną Izbę Obrachunkową, Najwyższą Izbę Kontroli lub przez inne organy kontroli. To wszystko wynika z opublikowanych, w treści niniejszego materiału prasowego, protokołów z „obrad” Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Bobowej. Tak ewidentne naruszenie §31 i 32 Statutu Gminy Bobowa pozwala na domniemanie, że KR RM w Bobowej to zorganizowana grupa działająca na szkodę interesu publicznego!

(Odwiedzono 388 razy, 20 wizyt dzisiaj)

2 thoughts on “Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej w Bobowej, czyli żenada, kompromitacja i hańba

  1. „Bobowska gawiedź, znudzona podstarzałym Wizjonerem, obiecywała sobie „cuda na patyku” po wyborczych zmianach” – powiada Pan?

    Nie da się ukryć, poprzedni „gospodarz” (z zawodu weterynarz) trochę się publiczności znudził – stąd taki, a nie inny wynik ostatnich wyborów. Co się tyczy „cudów na patyku”. Jeśli publiczność oczekiwała po wyborach dalszego dynamicznego rozwoju przemysłu rozrywkowego, to z pewnością nie jest zawiedziona. Jest wesoło.

    A upadły wizjoner? No cóż, swoje lata ma – ale trzyma się krzepko. Udziela się teraz w powiecie – w „drogach” i „komunikacji”.

    To, że z posady w gminie wyślizgali go byli podwładni z pewnością boleśnie przeżył, ale przecież się jakoś w tych nowych okolicznościach odnalazł. Jedni ludkowie nim wzgardzili – ale inni go przygarnęli!

  2. Oj !!! Teraz są czasy nowożytne datowane od 1792 r. Odkrycie Ameryki . Teraźniejsze : ” Cudowne i drogie wynalazki są , aż tak cenne , że nakrętka plastikowej butelki została przymocowana do jej szyjki ” . Dyrektywa UE . W dodatku obłożona systemem kaucyjnym . Zadecydowały instancje wyższe . Internauci wspominają czasy PRL-u – wiadomości Wirtualna Polska.pl . INSYGNIA PRL-u ” Czy się stoi czy leży … ” . Jak widać zawsze ktoś się ludkami opiekuje . Lepiej lub gorzej – zawsze na czele jest ” awangarda – grupa ludzi wyprzedzających epokę ” . Pan Michalkiewicz używa określenia – nasi umiłowani przywódcy .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *