
Od redakcji! Autorem tekstu i zdjęcia jest Sylwester Adamczyk – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/sylwester-adamczyk/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej.
xxx
Niestety, właśnie okazało się, że Gmina Korzenna najprawdopodobniej nie wytrzymała erupcji inicjatyw, naporu geniuszu i oślepiającej siły blasku wewnętrznego piękna Benedykta Polańskiego (na zdjęciu tytułowym) i ten pożegnał się z fotelem dyrektora tamtejszego Centrum Kultury w Korzennej.
Przeleciał Benedykt Polański – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/benedykt-polanski/, przez sklepienie niebieskie nad Korzenną niczym meteor, bowiem jego kariera trwała tam zaledwie cztery miesiące. Pojawił się były dyrektor sądeckiego MOK w Korzennej opromieniony, w jego osobistym mniemaniu, sukcesami odniesionym na polu działalności kulturalnej w Nowym Sączu. Choć jego były sądecki pracodawca, prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel, w całej rozciągłości nie podzielał jego dobrego mniemania o samy sobie i jesienną ubiegłego roku w trybie ekstraordynaryjnym podziękował mu za pracę w MOK i Małej Galerii, to w Korzennej niezrażony tym Polański zapowiedział rewolucję kulturalną i malownicza gmina nieopodal Nowego Sącza miał stać się centrum życia kulturalnego na miarę wielkości geniuszu jej nowego kreatora. Jak głosił wszem i wobec nowy dyrektor CK w Korzennej do „prawdziwej kultury”, czyli do zarządzanego przezeń ośrodka z Nowego Sącza to tylko 15 minut jazdy samochodem.
I oto wczoraj, ku zdumieniu wielu, w trakcie wywiadu dla Radio RDN Nowy Sącz wójt Gmina Korzenna Leszek Skowron oznajmił, że Benedykt Polański z dniem 31 lipca br. przestał być dyrektorem tamtejszego Centrum Kultury i do zwolnienia miało dojść za porozumieniem stron i jak to dyplomatyczne ujęto: „w związku ze zmianami planów zawodowych Benedykta Polańskiego”.
I posypały się pytania. Zazdrośnicy zastanawiali się czy to aby nie chodzi o awans Polańskiego gdzieś tam wysoko, nawet do Warszawy. Może nawet do ministerstwa kultury? Tu odpowiedź przychodziła jednak dość szybko. Wszak rekonstrukcja rządu Donalda Tuska odbyła się zaledwie kilkanaście dni temu. Choć następnej rekonstrukcji nie można wykluczyć w najbliższym czasie, to chyba jednak nie to…
Zaś z ust troskliwych padło pytanie – któż teraz otworzy swe ramiona i przytuli w kłopocie Benedykta Polańskiego? Nie, nie w tym sensie dosłownym, ludzkim. Tu można być spokojnym, bo zapewne znajdzie się taka osoba. Być może nawet nie jedna… Rzecz w tym, by otoczyć polityczną troską dalszą karierę Polańskiego i nie stracić go dla… Platformy Obywatelskiej. Czy tym dobrodziejem okaże się Witold Kozłowski, wicemarszałek Województwa Małopolskiego (https://www.malopolska.pl/samorzad/zarzad/lista-czlonkow-zarzadu/witold-kozlowski), a może będzie to Leszek Zegzda, były m.in. radny sądecki zachowujący jeszcze pewne wpływy w Platformie Obywatelskiej, którego córkę Polański zatrudnił w Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Sączu, kiedy był tam jeszcze dyrektorem? A może będzie to zupełnie ktoś inny?
W Korzennej Benedykt Polański rozbłysnął i szybko zniknął za horyzontem. Z której strony nieboskłonu nadleci znów i jak długo wtedy blask jego geniuszu będzie rozświetlał firmament? Przekonamy się zapewne niebawem…
Sylwester Adamczyk


