BURMISTRZ RAFAŁ KUKLA BLOKUJE SĄD REJONOWY W GORLICACH

Od redakcji! Autorem artykułu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej i jest kontynuacją opowieści o bezprawiu w łonie Rady Miasta Gorlice – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/krzysztof-jedrzejowski/.

xxx

Samorząd, sąd, prokuratura i policja są powiązane w ramach systemu prawnego, w którym policja wykonuje polecenia sądu i prokuratora, tak podał w Internecie AI. Gdy wpisałam cztery rzeczowniki: samorząd, sąd, prokuratura, policja.

ODWRÓCENI

W  tej kwestii ze sztuczną inteligencją się zgadzam, chociaż, nie do końca. Zawsze jest jakieś „ale”. Moją wątpliwość budzi kolejność relacji, czyli kto czyje polecenia realizuje i w jakich sprawach. Mam podstawy sądzić, że relacje między wyżej wymienionymi jednostkami są kontrowersyjne. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, często odwrócone.

Jak to mówią „do sądu idzie się po wyrok, nie po sprawiedliwość”. I tu zaskoczenie, Sąd Okręgowy w Nowym Sączu  argumentom przedstawionym w proteście wyborczym długo się przyglądał, jednak sprawę zbadał dogłębnie, każdej ze stron oddając głos, aż w końcu, w oparciu o dowody, sprawiedliwie orzekł, że radny radnym być nie może. Sąd Apelacyjny w Krakowie, do którego Zażalenie na wygaszenie mandatu radnego Krzysztofowi Jędrzejowskiemu, szkolnemu koledze burmistrza Rafała Kukli, złożył, niegrzeszący niezależnością teść podlegającego służbowo burmistrzowi sekretarza miasta Janeczka. Sąd  myślał, myślał i wymyślił. Na finiszu sprawy zmieniono skład sędziowski i tym sposobem sprawę nie do przegrania przegrałam. Nie ważne były w tym wypadku paragrafy, tylko to, kto sądził i kto w swej niezawisłości i niezależności pożądane przez gorlicki układ postanowienie wydał. Tym samym oczekiwanej sprawiedliwości stało się zadość.

MAŁOPOLSKI TROPICIEL

Sprawę dotyczącą centrum życiowego radnego Krzysztofa Jędrzejowskiego i radnego Marcina Schindlera, bo recydywa radnego z Moszczenicy, który już drugą kadencję prawo łamie,  do kandydowania zachęciła mieszkańca Kobylanki. Drogę sądową zablokował sąd apelacyjny, co nie znaczy, że i inne drogi w walce z łamaniem prawa zamknięto. Przyszła kolej na Wojewodę Małopolskiego, który w tego typu sytuacjach pełni rolę kogoś w rodzaju arbitra, gdy rada gminy się w kwestiach ustawowych nie sprawdza. Krzyśka  Klęczara, bo tak się pan wojewoda na fb  przedstawia, niezależność i niezawisłość nie obowiązuje. Wygląda jednak na to, że w tym przypadku kieruje się  przysłowiem: „prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie”, więc i Krzysiek Klęczar w to porzekadło się wpisuje i by kolegi z czasów studiów nie zawieść, sprawę bezprawnych radnych od roku bada. Gdyby był Indianinem pewnie „Tropicielem” by go zwano, bo od roku tropi, jakimi drogami do domów w Kobylance i Moszczenicy podążają dwaj gorliccy  radni, których w Radzie Miasta Gorlice z mocy prawa nie powinno być. Rok nie wyrok, więc tropi dalej, może mu do końca kadencji zejdzie, bo i z takim przypadkiem w mieście Gorlice mieliśmy do czynienia. Wiadomo, „co wolno wojewodzie, to nie tobie …” Przyznać należy, że przysłowia są mądrością narodów, bo z doświadczenia wielu pokoleń wynikają, co potwierdza przedstawiony przypadek.

BEZ KONTROWERSJI

Doktor Arkadiusz Nyzio, wykładowca w  Katedrze Bezpieczeństwa Narodowego Uniwersytetu Jagiellońskiego w jednej ze swoich prac napisał: „Relacje pomiędzy Policją a jednostkami samorządu terytorialnego ( JST) bywają określane jako niejasne, niespójne i kontrowersyjne”.

Niestety, dla mnie są jasne. Na własnej skórze doświadczyłam jak to działa. W interesie władzy kontrowersji nie ma, jest układ, o czym już wcześniej pisałam. Ustawa o Policji wymaga opinii właściwego  samorządu w przypadku planowania odwołania ze stanowiska komendanta nawet najmniejszego komisariatu. Tu głos mają wójtowie, burmistrzowie, a w przypadku dużych miast prezydenci. I jak przy takich zapisach, komendant ma źle żyć z tymi, których głos o zachowaniu funkcji może być decydujący?  „Zgoda buduje, niezgoda rujnuje”, więc lepiej być użytecznym i współpracować, żeby później nie żałować. Owocna współpraca może na emeryturze i posadką dla zaprzyjaźnionego stróża prawa w samorządzie zaowocować. I tym sposobem byli komendanci wygrywają konkursy na komendantów straży miejskiej. Z taki przypadek akurat mamy do czynienia przypadkowo w Gorlicach.

Korzyści są obopólne. O zażyłościach między uzbrojoną formacją władzy, a władzą samorządową świadczą czasami drobiazgi,  chociażby wpis na Facebooku. „Zasłużyłeś, to masz”, pisze emerytowany komendant Policji do Burmistrza, który za cenę wysłanych esemesów został „Osobowością Roku”. Czyż nie świadczy to o koleżeństwie między obu panami? Niestety ta bliskość ma też  drugie dno, bo ten co gratulował, wprawdzie komendantem już nie jest, ale syna na prokuratora wykształcił, co w kontrowersyjnych sprawach gminnych też ma swoją wagę. Można powiedzieć, że w tych okolicznościach  człowiek człowiekowi bratem, a nie jak mówi stare łacińskie powiedzenie „Homo homini lupus est”, co znaczy człowiek człowiekowi wilkiem. W razie problemów, taki prokurator w kontrze z burmistrzem, nim wyda wyrok, pomyśli: „co powie tata …”

PODEJRZENIE KOŁEM SIĘ TOCZY

Przechodząc do konkretów z przykrością stwierdzam, że mnie gorlicka prokuratura lekceważy niemiłosiernie. Co, z obywatelskiego obowiązku złożę zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa, to albo nie jestem stroną, albo czynu zabronionego brak. No cóż, jak działać pokazał mi Przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej pan Andrzej Sikora. Zażalenie jemu się udało, mówiąc kolokwialnie, „uwalić” wygaszenie mandatu radnego Jędrzejowskiego, to ja tej metody też spróbowałam. Skutek był o tyle pozytywny, że podejrzeniu popełnienia przestępstwa, to jest niedopełnienia obowiązków, poświadczenia nieprawdy i złamanie Kodeksu wyborczy, przyjrzała się Prokuratura Rejonowa w Limanowej. Gorlicka nie chciała. Długo się przyglądała, dokumenty z sądu ściągała, odsyłała, potem znów o nie wnioski składała, coś im nie grało, aż zagrało i postanowiono, że podejrzenie było bezzasadne. Jak? Przecież Kukla i Jędrzejowski znają się od liceum, goszczą się  wzajemnie, to nie wiedzą, gdzie który mieszka? Totalna bzdura. Kolejne zażalenie i sprawa zatoczyła koło i wróciła do Gorlic, tym razem padło na Sąd Rejonowy w Gorlicach Wydział II Karny. No i pat. Nie ma kto sądzić!

NAWRÓCENI

W przesłanym mi 25 marca 2025 r. Postanowieniu Sądu Okręgowego w Nowym Sączu – Wydział II Karny po rozpatrzeniu złożonego przeze mnie Zażalenia skierował sprawę do rozpatrzenia przez Sąd Rejonowy w Gorlicach Wydział II Karny. A tu opór. Gorlicki wymiar sprawiedliwości umywa ręce. Uczciwie potwierdza, chociaż niedosłownie, że Alicja Nowak pisząc o gorlickim układzie miała rację w stu procentach. Sędziowie solidarnie postanowili wyłączyć się ze sprawy, na co sąd okręgowy ze zrozumieniem przystał.

W uzasadnieniu napisano:

„Sędziowie Sądu Rejonowego w Gorlicach złożyli pisemne wnioski o wyłączenie ich od orzekania (…) część sędziów wskazała na to, że znają osobiście (lub członkowie ich rodzin) podejrzanego w sprawie Rafała Kuklę (…) Sprawę przekazano do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Limanowej”.

Niby działanie usprawiedliwione, ale pod znakiem zapytania stawia niezawisłość i niezależność sądów? Podważa też słowa roty ślubowania sędziego:

Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy prawnie chronionej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości”.

Czy te słowa nie zobowiązują. Gorliccy sędziowie w sprawie Rafała Kukli orzekać nie chcą ze względu na powiązania. Jest jednak i druga strona medalu. Rafał Kukla rządzi miastem już trzecią kadencję. Jego znają, ale i ona zna wielu, też ma rodzinę, kolegów i współpracowników na których mu zależy, ma też i takich, którym chętnie by dołożył. Co w takich sytuacjach zrobi Sąd, gdy ten znany wszystkim obywatel o przysługę w sprawie do znajomych z palestry się zwróci?

„Dura lex sed lex” ta najbardziej znana sentencja prawnicza, która w obecnych czasach raczej rzadko jest stosowana, co potwierdza stanowisko gorlickiej palestry.

JAK NIE GORLICE TO LIMANOWA

Z Gorlic do Limanowej jakieś sześćdziesiąt parę kilometrów, tam zapewne Rafała Kukli nie znają, a i z kolegami z gorlickiego sądy tylko służbowe kontakty mają.  Sąd w  Limanowej od lat przejmuje kontrowersyjne gorlickie sprawy. Możliwe, że na sądowniczej mapie Małopolski, a może i  Polski tamtejsza Temida błyszczy bezstronnością i sprawiedliwością i tym razem nie zawiedzie oczekiwań gorlickich organów. Czas pokaże.

JAK NIE KIJEM TO PAŁKĄ

Nauczona doświadczeniem powiem: Gorliczanie, nie miejcie nadziei, że z układem można wygrać. Gorlice to taka mała Sycylia, każdy kogoś zna, jest czyimś kuzynem, kolegą lub nie jedną flaszkę obalił. Nie bierzcie ze mnie przykładu, bo spotka was kara. Władza nie ma litości, jak nie może uderzyć bezpośrednio w tego, co stanął okoniem, to oberwie się rodzinie. Wiem, bo przerabiałam: zatrzymanie przez policję i zarzuty dla syna, ostatecznie sprawa umorzona, sześć zarzutów karnych dla mnie, też po kilku miesiącach zarzuty okazały się bezpodstawne, zalanie decyzją administracyjną mojej działki. Pięć lat zajęło odkręcanie sprawy. Ostatnio wyrok nakazowy dla córki za puszczanie psa bez smyczy na polach rolnych przy tak zwanej ścieżce rowerowej z doniesienia byłego milicjanta, a do sądu wniesione przez gorlicką policję, która ani psa, ani córki na oczy nie widziała, bo żadnego stróża prawa na polu w owym czasie nie było. O pracy dla moich dzieci w Gorlicach nie miałabym nawet co marzyć. Na emeryturę sama przeszłam, bo szkoda mi było zdrowia, na walkę z hejtem jaki zorganizowano na mnie w szkole tuż przed wyborami. Trudno uwierzyć?! Kto chce niech sprawdzi. Zasada jest jedna akcja – reakcja, bez litości. No i tu moja prywatna osobowość roku 2024 powiedział dość. Powalczę o sprawiedliwość, kotów mi przecież nie zaatakują. No to napisali, że przestaną kosić rów, który dzieli moją działkę od sąsiedniej i jest w zarządzie miasta. No zawsze jakaś szpila. Niech się cieszą. I tym sposobem chwasty będą dalej się plenić.

Alicja Nowak

Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://gorliceiokolice.eu/2017/03/dom-wariatow-w-palacu-sprawiedliwosci-antyobywatelski-sojusz-ponad-prawem-sedzi-sadu-rejonowego-w-gorlicach-ewy-pyrz-z-prokuratorem-rejonowym-w-gorlicach-tadeuszem-cebo/.

 

 

(Odwiedzono 455 razy, 16 wizyt dzisiaj)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *