
Donald Trump obiecał w kampanii wyborczej, że zakończy wojnę Moskali z Ukraińcami w 24h. Od uroczystości zaprzysiężenia na Kapitolu 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych minęło już jednak trochę czasu a wojny na Dzikich Polach nadal końca nie widać.
Jeśli wierzyć propagandystom z Waszyngtonu Donald Trump nie ustaje w wysiłkach, żeby doprowadzić do pokoju na Ukrainie. Wiadomo, że rozmawiał już telefonicznie z Władimirem Putinem i wiadomo, że w Rijadzie doszło do spotkania delegacji USA i Federacji Rosyjskiej pod wysokim przewodnictwem sekretarza stanu Marco Rubio i szefa MSZ Federacji Rosyjskiej Siergieja Ławrowa. O czym rozmawiano nie trzeba sobie specjalnie łamać głowy. Warunki Rosjan dotyczące ustanowienia (s)pokoju w Europie Środkowej są znane od dawna a 17 grudnia 2021 roku, a więc przed rozpoczęciem „operacji specjalnej” Federacji Rosyjskiej na Ukrainie, nabrały formy urzędowej. W tym dniu Rosja przedstawiła dwa krótkie projekty umów – pierwszą dla USA a drugą dla NATO, w których skonkretyzowano żądania dotyczące „ograniczenia obecności i aktywności wojskowej USA i NATO na obszarze poradzieckim (w tym zwłaszcza na Ukrainie) i w Europie Środkowej”. Przypomnijmy najważniejsze z tych żądań: po pierwsze, nierozszerzania NATO i nieprowadzenie aktywności wojskowej na terytorium Ukrainy oraz innych państw poradzieckich, po drugie, wycofania wojsk rozmieszczonych na terytoriach nowych państw członkowskich NATO po maju 1997 roku i po trzecie, wstrzymanie wszelkiej działalności militarnej NATO w strefie buforowej wokół granic Rosji i jej sojuszników. USA i NATO „koncertowo” zlekceważyły wszystkie żądania a Federacja Rosyjska udowodniła, że nie rzuca słów na wiatr i 24 lutego 2022 roku „Armia Czerwona” wkroczyła na Ukrainę (przy okazji wygaszając plandemię C-19 na całym świecie za co Putinowi należy się przynajmniej nagroda Nobla).
USA, NATO i eurokołchoz podjęły wyzwanie, bo interesów na Ukrainie i w innych państwach poradzieckich miały (i nadal mają) bez liku i rozpoczęły dolewać benzyny do ognia, tj. podsycać wojnę do ostatniego Ukraińca sankcjami ekonomicznymi nakładanymi na Federację Rosyjską, miliardami dolarów i euro oraz potężnymi dostawami broni dla Armed Force of Ukraine (AFU).
Dygresja nr 1! Rosjanie mogli z łatwością zablokować dostawy broni, ale „nie przyszło im do głowy”, żeby zbombardować linię kolejową (na przykład tylko po stronie ukraińskiej) łączącą amerykańskie lotnisko w Jasionce pod Rzeszowem ze Lwowem. W tym stanie rzeczy brednie opowiadane o wojnie pełnoskalowej na Ukrainie można między bajki włożyć.
Donald Trump podobno chce pokoju na Ukrainie. Mógłby tego dowodzić teatr faktu, który odegrał (w świetle kamer) z Wołodymyrem Zełenskim w Białym Domu 28 lutego 2025 roku. Trump pokrzykiwał na Zełenskiego, że jest głupcem, który nadal chce prowadzić przegraną wojnę a na dodatek niewdzięcznikiem, który nie podziękował Wujowi Samowi za ponad trzystumiliardową pomoc – liczoną w dolarach, bez której Ukraina, jak stwierdził Trump, walczyłaby z Rosją nie dłużej niż trzy dni. A Zełenski w odpowiedzi, jak zdarta eurokołchozowa płyta, oskarżał Putina o agresję na Ukrainę i ludobójstwo, co w teorii miało odwieść Trumpa od paktowania z Putinem.
Zełenski opuścił Biały Dom w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, bo nie zgodził się na rokowania pokojowe, suflowane przez Trumpa, i udowodnił globalistom z eurokołchozu, że nadal gotowy jest walczyć do ostatniego Ukraińca. Natomiast Trump może mówić, że nie zmienił zdania i jest gołąbkiem pokoju, który nie ma żadnych interesów na terytoriach poradzieckich – no może poza chrapką na metale pierwiastków ziem rzadkich, jako rekompensatę za udział Joe Bidena w wojnie z Rosją na Ukrainie.
Zaraz po dobrze wyreżyserowanej kłótni Zełenskiego z Trumpem Biały Dom wydał oświadczenie o wstrzymaniu pomocy wojskowej dla Ukrainy. Przeciwnie eurokołchoz, który zapewnił, że Zełenski nadal może liczyć na gwarancje osobistego bezpieczeństwa i kasę. Summa summarum nici z rozejmu na Ukrainie w najbliższym czasie.
Dygresja nr 2. Misja „pokojowa” Wojska Polskiego na Dzikich Polach coraz bliżej! Decyzja w tej sprawie wykuwa się na Downing Street i w Pałacu Elizejskim.


28 sierpnia 1939 roku Niemcy i Советский Союз zawarli pakt o nieagresji (a raczej o wspólnej agresji na Polskę), a 28 września tegoż roku traktat o granicach i przyjaźni (Deutsch-Sowjetische Grenz- und Freundschaftsvertrag). Ta przyjaźń i współpraca, także współpraca Gestapo z NKWD
https://pl.wikipedia.org/wiki/Konferencje_Gestapo-NKWD
trwała do czerwca 1941 roku. 22 czerwca 1941 Niemcy ruszyli na wschód, zaopatrzenie dla niemieckiej armii przechodziło w całości przez terytorium okupowanej Polski. No i było tak, że pociągi z ciężkim sprzętem, amunicją etc. nie zawsze docierały do celu, zdarzało się, że taki pociąg wylatywał z torów – nie bez udziału osób trzecich. Taka okoliczność oczywiście miała wpływ na zdolności bojowe niemieckiej armii.
A teraz napiszmy dwa słowa o „wojnie” na Ukrainie – na dodatek „pełnoskalowej”. Praktycznie całe zaopatrzenie dla Armed Force of Ukraine przechodziło i przechodzi przez terytorium Polski – a dalej linią kolejową od granicy do Lwowa. Ani razu nie było słychać, żeby jakiś pociąg z ciężkim sprzętem, amunicją etc. na tej trasie utknął (a tym bardziej wyleciał z torów). Za to wszystkie tubylcze telewizje, rozgłośnie radiowe, portale internetowe, papierowe gazety etc. każdego dnia z przejęciem i ze zgrozą „informowały” jak to ruski agresor z uporem dzięcioła bombarduje przedszkola, szkoły i szpitale. Strasznie głupie te kacapy – dokładnie wiedzą, którędy przechodzi zaopatrzenie dla dzielnych striłciw, a uwzięli się na szkolną dziatwę i chorych w szpitalach! Taka to ci ta „pełnoskalowa” wojna.
A na naszym polskim podwórku tymczasem …- różne metody działalności, pod nazwą ” gospodarczej” . Na wnuczka- na policjanta -na stłuczkę , takie proste, prymitywne. Bardziej ” godne” – na traktaty – pakty – dyrektywy – umowy – schematy – na migranta – na komisarza – na niemiecką unię europejską .” Pociągi pod specjalnym nadzorem. ” Film na przed WIOSENNE wieczory.
„Pełnoskalowa” wojna na Ukrainie zakończy się wtedy jak wszyscy zainteresowani zabezpieczą swoje interesy…! Decydujący głos w tej sprawie będą mieli oczywiście starsi i mądrzejsi, którzy w odpowiednim momencie pozwolą ogłosić to światu przez Trumpa.