
Od redakcji! Autorem reportażu jest Sylwester Adamczyk – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/sylwester-adamczyk/. Nadesłany do redakcji materiał prasowy został opublikowany w wersji oryginalnej i jest aneksem do artykułu – zob. https://gorliceiokolice.eu/2024/12/13-grudnia-roku-pamietnego/. Na zdjęciu tytułowym Krzysztof Kotowicz (szef NSZZ „Solidarność” w Nowym Sączu).
xxx
W kilku zdaniach pozwolę sobie wrócić jeszcze do tegorocznych sądeckich obchodów rocznicy wprowadzenie stanu wojennego, które odbyły się kilka dni temu.
Od 2005 roku, kiedy przy Moście 700-lecia stanął monument poświęcony NSZZ „Solidarność”, właśnie w tym miejscy dwa razy do roku spotykają się na uroczystości weterani walki o wolną Polskę, patrioci, przedstawiciele władz rożnego szczebla, posłowie, senatorowie, etc. Jedno z tych corocznych spotkań odbywa się 31 sierpnia, w rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych z 1980 roku, drugie zaś 13 grudnia, w rocznicę wprowadzenia przez zbrodniczą Wojskową Radę Ocalenia Narodowego pod dowództwem Wojciecha Jaruzelskiego stanu wojennego w Polsce.
Podczas tych uroczystych spotkań, które zaczynają się zawsze odśpiewaniem „Mazurka Dąbrowskiego”, naszego hymnu narodowego, a kończą nieoficjalnym hymnem „Solidarności” czyli „Murami” Jacka Kaczmarskiego, oficjalne delegacje składają pod monumentem wieńce i kwiaty, wygłaszane są przemówienie, w których wspominany jest mroczny czas stanu wojennego, padają też niezwykle ważne słowa troski o naszą Ojczyznę.
Nie inaczej było 13 grudnia tego roku. Andrzej Szkaradek, legenda sądeckiej „Solidarności”, internowany w stanie wojennym, więziony i prześladowany przez komunistów przez całą dekadę lat 80. wygłosił przemówienie, w który dał wyraz olbrzymim obawom o los Polski, która znalazła się na ostrym zakręcie dziejowy po roku rządów „koalicji 13 grudnia”, której przewodzi Donald Tusk. Cały tekst tego przemówienia Andrzeja Szkaradka możecie przeczytać Państwo tutaj- https://www.facebook.com/sylwster.adamczyk/posts/27886429274335610
Było więc 13 grudnia tego roku pod sądeckim Pomnikiem „Solidarności” bardzo uroczyście, poważnie wzniośle i…ciemno. Tak ciemno! Cała wydarzenie przebiegło w egipskich ciemnościach! Szczęśliwym trafem fotoreporterzy i filmowcy, którzy rejestrowali przebieg uroczystości mieli przy sobie latarki i jeden z nich oświetlał Andrzejowi Szkaradkowi (na zdjęciu poniżej) tekst, kiedy ten czytał swoje przemówienie, drugi pomógł podczas wystąpienia Krzysztofowi Kotowiczowi (na zdjęciu tytułowym), obecnemu szefowi sądeckiej „Solidarności” i później oświetlał pomnik podczas składania tam wieńców i kwiatów. Całą sytuację bardzo wyraźnie widać na załączonych fotografiach.
Kto i dlaczego wyłączył światło przy Pomniku „Solidarności”? Tego pewnie dziś będzie trudno dociec. Jeszcze kilka lat temu monument był po zmroku oświetlony. Do fatalnego zaniechania, miejmy nadzieję, że nieumyślnego, doszło najprawdopodobniej przy zmianie oświetlenia ulicznego, które od kilku lat sukcesywnie odbywa się w Nowym Sączu.
Tak czy inaczej to wstyd, żeby tak ważna uroczystość, w samym się środku miasta, upamiętniająca jedno z najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski, odbywała się w przy świetle ręcznych latarek!
Czy Nowego Sącza nie stać na dwa, może trzy reflektorki za kilkaset złotych zamontowane na stale na pobliskich latarniach, które dodatkowo oświetlą Pomnik „Solidarności”? To pytanie kieruję do władz Nowego Sącza.




Proszę się nie martwić : Europa zmierza we właściwym, ekologicznie kierunku. Parenascie lat temu ,modnym było – zgaś żarówkę, komuś właśnie teraz „błysnęło”. W związku z europejskim „green deal ” , łańcuchy dostaw żywności z krajów zrzeszonych w Merkosul do Europy w sposób ekologiczny mają docierać na tratwach , dalsza dystrybucja, drogą lądową,( koleśnie – Wikipedia). Jeden z posłów, już nie pamiętam który,tak widzi,europejskich notabli działanie – ekologiczne.