Bitwa w kisielu

Od redakcji! Autorem artykułu jest komentator „wma”.

xxx

Oj, coś ta gmina B. nie ma szczęścia. Nie ma szczęścia do „gospodarzy”. Ten wieloletni (i upadły) – wiadomo. Ten aktualny …

31 lipca 2024 roku w urzędzie gminy miała miejsce „konferencja prasowa”. Po tej konferencji wyprodukowana została „informacja prasowa” (tekst: Daniel Kozik, Centrum Kultury i Promocji Gminy Bobowa), a w niej coś takiego:

„Z piwnic szkoły została wydobyta ziemia, która stanowiła podstawę podłóg, co oznacza, że powstało bezpośrednie ryzyko zawalenia się tych podłóg, stanowiących jednocześnie funkcję sklepienia odkopanych piwnic. Całość konstrukcji, ze względu na możliwość wystąpienia katastrofy budowlanej, została zabezpieczona od spodu stemplami, które jednak są zabezpieczeniem tymczasowym i prowizorycznym. Te prace stworzyły z kolei poważne zagrożenie w postaci możliwości zawalenia się części parteru w szkole muzycznej”.

Takich rzeczy nie można puszczać w przestrzeń bez ciągu dalszego. Jeśli ktoś mówi A, to powinien uczynić B. Jeśli w rzeczy samej powstało „poważne zagrożenie w postaci możliwości zawalenia się części parteru w szkole muzycznej”, to o tej okoliczności należało bezwzględnie zawiadomić organ nadzoru budowlanego i wykonać obowiązek opisany w art. 304 § 2 kpk.

A jeśli nie było zagrożenia „w postaci możliwości zawalenia się części parteru w szkole muzycznej”, to nie należało o tym mówić – co nie znaczy, że nie należało dokładnie sprawdzić kto, kiedy i z jakiego konkretnego powodu wstawił w piwnicach podpory, które widać na obrazkach. Od tej czynności w ogóle należało zacząć. Bo prawdę mówiąc nie wiemy z jakiego powodu jakiś artysta te podpory powstawiał, po czym uciekł porzucając własne mienie (te podpory mają jakąś materialną wartość – chyba, że się gościowi już zamortyzowały). Nie wiemy – bo nikt tego wyraźnie nie powiedział – czy to było tylko widzimisię tego artysty, czy była realna podstawa do tej czynności, tj. jakieś niepokojące zjawiska w samych piwnicach, ew. w pomieszczeniach na parterze (nad tymi piwnicami). Ten brak informacji jest o tyle dziwny, że to jest szkoła (że muzyczna, to w tym wypadku bez znaczenia) i w tych pomieszczeniach przebywały dzieci.

To tyle nt. aktualnego „gospodarza”.

A „gospodarz” upadły? Tu nie ma co opowiadać, tu wystarczy oryginał, tzn. słowotok wyemitowany w radiu RDN (u ks. Bartoszka):

… ja zostałem tam poproszony i byłem tylko raz jak zobaczyć to pomieszczenie które było realizowane w ramach projektu i panowie mi pokazali yyyyy kolejne tam pomieszczenia które są że oni tam tej ziemi stamtąd trochę wywieźli ponieważ no chcieliby zrobić jakąś inwentaryzację i przygotować potem ten budynek do tego żeby można było wykonać projekt pozwolenie i wszystko to co jest związane yyyy z poprzednią dokumentacją na realizację takiego zadania więc ja nie uczestniczyłem w tym procesie oni to zrobili yyyyyy na własną rękę i po prostu za to muszą ponosić odpowiedzialność bo przecież trzeba byłoby być samobójcą żeby wydawać jakieś polecenia bez dokumentacji po co to robić ja wykonałem tutaj setki inwestycji na terenie gminy na wszystkie mieliśmy dokumentację więc myślę że to jest trochę wyolbrzymione, przejaskrawione po to żeby też pokazać jakie to działania niezgodne z przepisami prawa, ale to powinno zostać zbadane …

Ten słowotok można streścić tak: ludkowie, co wy ode mnie chcecie, to nie ja, to nie ja, to oni!

A co zrobili owi „oni”?

 … oni tam tej ziemi stamtąd trochę wywieźli …

W rzeczywistości nie „wywieźli”, tylko wykopali i wynieśli – i nie trochę. Na tym zdjęciu

https://d-art.ppstatic.pl/kadry/k/r/9d/b3/66aa7c4245afe_o_large.jpg

które pochodzi stąd

https://gorlice.naszemiasto.pl/cztery-inwestycje-zapoczatkowane-przez-poprzednikow/ar/c3-9764771

widzimy „urobek” wyniesiony z piwnicy – ale to jest tylko niewielka część tego, co owi „panowie” wytargali z piwnicy. Na dodatek to jest bardzo „oszczędne” ujęcie, gdyby ten odkład złapać z drugiej strony, to byłoby widać jego rzeczywistą pierwotną wielkość (bo część została w przeszłości wywieziona, na ziemi są ślady). Poza tym ta kupa, to nie jest jedyne miejsce na tyłach szkoły, gdzie ten „urobek” wysypywano, czy rozsypywano – i gdzie do tej pory zalega. Nie jest prawdą, że „panowie” „tam tej ziemi stamtąd trochę wywieźli” – jak ściemnia wizjoner (z zawodu weterynarz) – „tej ziemi” było bardzo dużo, a cały proceder musiał trwać tygodniami, bo wszystko trzeba było wykopać ręcznie – i wynieść z piwnicy ręcznie.

Pytanie jest takie: czy upadły „gospodarz” widział te podpory, które my teraz widzimy na obrazkach i czy pytał tych „panów” z jakiego powodu je powstawiali.

A skąd tytuł niniejszego tekstu? Ano stąd, że „gospodarze” przerzucają się teraz oskarżeniami – i nie jest wykluczone, że to żałosne przedstawienie przeniesie się na salę sądową (upadły „gospodarz” lubi „mikroklimat” sądowych korytarzy).

wma

(Odwiedzono 523 razy, 21 wizyt dzisiaj)

10 thoughts on “Bitwa w kisielu

  1. Może jeszcze uzupełnienie do tego, co napisałem powyżej.

    Czynności urzędowe wykonywane przez organ wykonawczy gminy powinny być racjonalne i logiczne. Jeśli w „informacji prasowej” podano, że w budynku szkoły (bez znaczenia, że muzycznej), który jest własnością gminy, zaistniała „możliwość wystąpienia katastrofy budowlanej” i „zagrożenie w postaci możliwości zawalenia się części parteru” to mamy prawo oczekiwać, że rzecz została na miejscu dokładnie sprawdzona, że są realne podstawy do … – no właśnie, do czego? Do informowania o tym jakiejś „prasy”? A za pośrednictwem „prasy” pewnego emeryta z Wilczysk? Ów emeryt – jeśli byłoby to konieczne – i tak zostałby w odrębnym trybie poinformowany, a jeśli nie, to niech tam sobie w błogiej nieświadomości pożywa tłustą emeryturę. Ta „informacja prasowa” (i cała „konferencja prasowa”) wywabiła owego emeryta z kryjówki, gość tworzy teraz szum informacyjny, zaśmieca publiczną przestrzeń złotymi myślami i (jak zwykle) genialnymi konceptami – a przy okazji szydzi z następcy na urzędzie. Takiego efektu należało się spodziewać.

    Co należało uczynić w kwestii piwnic we dworze – jeśli w rzeczy samej powstało tam „zagrożenie w postaci możliwości zawalenia się części parteru”?

    Należało ten parter wyłączyć z użytkowania (to w części uczyniono), zawiadomić organ nadzoru budowlanego i wypełnić obowiązek wynikający z art. 304 § 2 kpk – bo psota polegająca za sprowadzeniu niebezpieczeństwa zawalenia się budowli to jest delikt z art. 164 kk.

    1. W „wielkiej nieśmiałości” chciałbym poinformować Czytelników mojej gazety, że „katastrofę budowlaną” (cudzysłów uzasadniony, bo katastrofy budowlanej nadzór budowlany na razie nie stwierdził oficjalnie) zgłosiłem tzw. organom ścigania 7 sierpnia 2024 roku wiedziony art. 304 §1 kpk. Obszerny tekst na ten temat opublikuje w niedalekiej przyszłości po otrzymaniu dokumentów dotyczących działań kontrolnych przeprowadzonych w tzw. Szkole Muzycznej I stopnia w Bobowej przez PINB w Gorlicach (8 sierpnia 2024 r.) i WUOZ z Nowego Sącza (data nie jest mi jeszcze znana). Czy organy ścigania podjęły czynności w sprawie? Tak podjęły, ale wszelkie szczegóły ujawnię w artykule, który powstanie za kilka dni!

      1. I jeszcze jedno! Jak słusznie zauważył komentator „wma” „bitwa w kisielu” trwa. Prawdopodobnie wielu Czytelników nie uświadamia sobie, że częścią tej „bitwy” jest gumkowanie z przestrzeni publicznej, publikowanych na łamach „BOBOWAODNOWA”, artykułów autorstwa komentatora „wma” i Macieja Rysiewicza. O dokumentach i analizach dotyczących bobowskich afer budowlanych a publikowanych na łamach czasopisma „BOBOWAODNOWA” nie znajdziesz Czytelniku choćby jednego słowa wzmianki w wystąpieniach burmistrzów Wąsa i Janoty czy upadłego burmistrza Wacława Ligęzy. Także małopolskie (TVP 3 Kraków) i gorlickie łże-media wystrzegają się jak diabeł święconej wody podania jakichkolwiek informacji, których źródłem jest gazeta Macieja Rysiewicza. Tak jest od samego początku! To wygląda nawet dość zabawnie, bo uczestnicy tzw. bitwy w kisielu (burmistrzowie Wąs i Janota, upadły burmistrz Ligęza, dziennikarz Klimek czy autorzy tekstów na łamach „Bobowa24”, „Gorlice24” i „HaloGorlice”), wolą kompromitować się rozlicznymi bredniami na temat rozgrywającego się na naszych oczach kryminalnego w istocie (i wielowątkowego) skandalu budowlanego, niż powołać się, na przykład na analizy komentatora „wma”!
        Tak trzymać, panowie „samorządowcy” i „dziennikarze”. III RP jest z was dumna!
        Ps. A do tej „bitwy w kisielu” już niedługo dołączą „czerwone żaboty”!

        1. No, ja nie miałem i nie mam ambicji, żeby nauczać maluczkich – tych różnych weterynarzy, „dziennikarzy” i „pisarzy”, którzy krzątają się (jak tam umieją) koło codziennego chlebusia. Jeśli coś piszę, to dla tych, co są w stanie przeczytać ze zrozumieniem i ogarnąć prosty tekst napisany po polsku. Nawet jeśli byłaby to tylko jedna dusza.

          1. Szanowny „wma”, ale to jest zupełnie inny temat! Ja Pana rozumiem. Mało tego, ja mam podobne motywacje. Mnie raczej chodziło o krótki opis dotyczący kompletnej degradacji postaw etycznych „tych różnych weterynarzy, „dziennikarzy” i „pisarzy”, którzy krzątają się (jak tam umieją) koło codziennego chlebusia”.

    1. No tak, 31 lipca 2024 roku (nie 31 sierpnia 2024 roku), będzie poprawione.

      Nie ma za co przepraszać – ale jest za co dziękować. Niniejszym dziękuję.

  2. Jest kilka pytań:

    1) czy zarządca obiektu prowadzi książkę obiektu budowlanego (art. 60a i 60b ustawy prawo budowlane),

    2) czy w książce obiektu budowlanego są wpisy dotyczące robót budowlanych wykonanych w czasie jego użytkowania (art. 60a pkt 6) – w szczególności przez tego wykonawcę:

    https://naszabobowa.pl/umowa-na-remont-szkoly-muzycznej-i-stopnia-w-bobowej-podpisana-2/163452

    3) czy w książce obiektu budowlanego są wpisy dotyczące kontroli okresowych przeprowadzonych na podstawie art. 62 ust. 1 ustawy prawo budowlane,

    4) czy do książki obiektu budowlanego dołączono protokoły z kontroli okresowych (art. 62a ust. 1 ustawy prawo budowlane).

    Odpowiedzi na te pytania mogłyby trochę rozjaśnić mroki piwnicznej tajemnicy.

  3. Etos ,etyka , zwykła przyzwoitość, było minęło ?. Chyba nie ?. Podupadło to fakt. Pycha zawsze chodzi przed upadkiem. Za pisanie,opisywanie prawdy , pieniędzy niema. Konfabulacja daje wiele „poczytnych” doznań, wrażeń, działa na wyobraźnię,a koszty tych usług medialnych ponosi czytelnik bądź słuchacz. Ponadto, traci czas będąc uczestnikiem,a „wartość dodana „to „zrobiona woda z mózgu”. Zdrowy rozsądek podpowiada , wartości , uczciwość, zaradność,rozwaga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *