
Czytelnik, który poinformował „Gorlice i Okolice” o skażonej wodzie w Wysowej, nadesłał wczoraj do mojej redakcji obszerny komentarz, dotyczący pism inspektor Jadwigi Wójtowicz i dyrektora Romana Żygólskiego, pism które opublikowałem w artykułach, zob. https://gorliceiokolice.eu/2018/08/pani-jadwiga-wojtowicz-powiatowy-inspektor-sanitarny-w-gorlicach-przesyla-obszerne-wyjasnienia-w-sprawie-wody-skazonej-bakteriami-i-laseczka-zgorzeli-gazowej-clostridium-perfringens-w-wysowej-a-gmi/ i https://gorliceiokolice.eu/2018/08/clostridium-perfringens-w-wysowej-wyjasnienia-dyrektora-zakladu-gospodarki-komunalnej-i-mieszkaniowej-w-wysowej-romana-zygolskiego/.
Mam nadzieję, że ten komentarz władze, przede wszystkim samorządowe, przeczytają bardzo uważnie i może kiedyś wezmą sobie do serca. Bo nie ma chyba najmniejszej wątpliwości, że samorząd i urzędnicy nie wykorzystali wszystkich możliwości, żeby mieszkańców i turystów, przebywających w Wysowej od 8 sierpnia 2018 roku, poinformować o zagrożeniu dla ich zdrowia i życia.
KOMENTARZ CZYTELNIKA (dane osobowe do wiadomości redakcji)
Jeśli chodzi o pismo z Sanepidu, to jest w nim dokładnie to, czego się spodziewałem. Obowiązek informacyjny został przez nich wykonany poprzez zamieszczenie komunikatu na stronach internetowych, a obowiązek informowania mieszkańców spoczywa na samorządzie.
Jedyne czego mi w tym wszystkim brakuje, to informacja o innych zastosowaniach wody.
Jak mantra powtarzana jest cały czas fraza o tym, że woda jest niezdatna do picia, ale że można ją stosować do celów gospodarczych, np. spłukiwania toalet.
Między tymi dwoma czynnościami mamy jednak jeszcze sporo innych, które z punktu widzenia ilości potrzebnej wody są dość kłopotliwe – mycie, zmywanie, pranie.
Jeśli zaś chodzi o pismo z ZGKiM, to cóż, wszystko tak naprawdę rozbija się o podpunkt pierwszy punktu 1.
Jedyny komunikat, który dotarł do mnie – typowego obywatela przebywającego akurat w tej miejscowość, był załączany już przeze mnie wcześniej i była to informacja o Zastępczym Punkcie Poboru Wody. Takie informacje ja zauważyłem w miejscowości dwie. Jedna z nich była na tablicy informacyjnej koło sklepów, miejscu bardzo uczęszczanym i za to chwała. Zapewne było ich w całej miejscowości więcej.
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, mówi:
§ 26. 1. Konsumenci uzyskują informacje o jakości wody w przypadku:
1) udzielenia zgody na odstępstwo, o którym mowa w § 28 ust. 1,
2) stwierdzenia warunkowej przydatności wody do spożycia wraz z informacją o zaleceniach i ewentualnych ograniczeniach jej wykorzystania,
3) stwierdzenia braku przydatności wody do spożycia z jednoczesnym wskazaniem możliwości jej wykorzystywania do innych celów niż do spożycia przez ludzi
– z komunikatów opracowywanych przez właściwego państwowego powiatowego lub państwowego granicznego inspektora sanitarnego, które są rozpowszechniane przez właściwego wójta (burmistrza, prezydenta miasta) w sposób umożliwiający bezzwłoczne zapoznanie się z nimi konsumentów z obszaru, dla którego wydano komunikat.
2. Informacja, o której mowa w ust. 1, powinna zawierać co najmniej:
1) dane o przekroczeniach dopuszczalnych wartości parametrów jakości wody oraz związanych z nimi zagrożeniach zdrowotnych;
2) informacje o możliwości poprawy jakości wody;
3) zalecenia mające na celu minimalizację zagrożenia dla zdrowia ludzkiego.
A więc to, co ja widziałem nie może być wypełnieniem powyższego paragrafu, bo nie zawiera wymaganych informacji.
Także, wbrew temu co mamy napisane w piśmie od ZGKiM, nie ma tutaj słowa o braku przydatności wody do spożycia.
Nie mogę oczywiście wykluczyć, że oprócz tego ogłoszenia, które widziałem było także inne, a jakiś lokalny „aktywista” błyskawicznie je wszystkie usunął.
Zauważmy także, dla porządku, że Rozporządzenie nakłada obowiązek informacyjny na samorząd, a autorem pisma jest ZGKiM, no ale rozumiem, że ZGKiM działał tutaj w porozumieniu i na rzecz samorządu.
Na koniec w ramach podsumowania i żeby ta moja krytyka była choć trochę konstruktywna. W piśmie Sanepidu, brakło mi informacji czy wodą można się było bezpiecznie myć albo myć naczynia.
W informacji o Zastępczym Punkcie Poboru Wody brakło informacji, że we wskazanym miejscu są podstawione beczkowozy. Bez tej informacji powstało, przez niedopowiedzenie, kuriozum – idźcie po wodę tam, gdzie Sanepid znalazł skażenie.
Wreszcie wydaje się, że jeśli Samorząd rzeczywiście skutecznie chciałby poinformować konsumentów, poza rozwieszeniem ogłoszeń mógł też opublikować komunikat na swojej stronie internetowej, oficjalnych profilach facebookowych, wykorzystać zasoby lokalnego OSP (megafon?), wreszcie poprosić księdza o przeczytanie ogłoszenia po mszy, czy nagłośnić sprawę w mediach.
Moje subiektywne wrażenie pozostaje bez zmian, że właśnie o nienagłośnienie sprawy w całej tej sytuacji chodziło.
Za wyczerpujące uwagi Czytelnikowi bardzo dziękuję! Można powiedzieć, że nawiązaliśmy wzorcowa współpracę, bo udało nam się wspólnie nagłośnić wydarzenie, które nie tylko w Wysowej powinno odbić się szerokim echem.
Spróbujmy podsumować nasze wspólne wnioski.
- Gmina Uście Gorlickie nie opublikowała na swojej stronie internetowej informacji o skażeniu wody i zastępczych punktach poboru wody nieskażonej.
- Gmina Uście Gorlickie nie przekazała do mediów komunikatu Powiatowego Inspektora Sanitarnego o skażeniu wody Clostridium perfringens.
- Starostwo Powiatowe w Gorlicach nie opublikowało na swojej stronie internetowej informacji o skażeniu wody i zastępczych punktach poboru wody nieskażonej.
- Informacja Powiatowego Inspektora Sanitarnego i ZGKiM nie zawierała wszystkich danych wymaganych przez Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia.
- Nie wykorzystano innych nośników dostępnych do rozpowszechnienia przedmiotowej informacji w tym m. in. portali społecznościowych i infrastruktury straży pożarnej.
- Informacja ZGKiM rozpowszechniana na tablicy ogłoszeń była wadliwa (brak kompleksowej informacji o przydatności wody do spożycia, brak informacji, że we wskazanym miejscu są podstawione beczkowozy).
Jeśli piszący te słowa i Czytelnik, naoczny świadek, mylą się w stwierdzeniach zawartych w punktach 1-6, domagam się od władz sprostowania w trybie ustawy Prawo prasowe.
Jeśli natomiast nie ma błędu w przedstawionej powyżej ocenie działań władzy publicznej, tzn., że sprawą powinien zainteresować się prokurator.
I na koniec jeszcze jedna uwaga. W ostatnim czasie do kłopotów ze skażeniem wody doszło w Gminie Bobowa, zob. materiał prasowy https://gorliceiokolice.eu/2017/05/bakterie-kalowe-clostridium-perfringens-i-burmistrz-waclaw-ligeza/. Teraz w Wysowej! A może jeszcze gdzieś, tylko władze zrobiły wszystko, żeby nie nagłośnić takich afer. Tak czy siak jedno jest pewne. Clostridium perfringens szaleje w powiecie gorlickim. I mam wrażenie, sądząc po bobowskim i wysowskim przykładzie, że władze dramatycznie lekce sobie ważą ten problem.
Więcej na ten temat, zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/clostridium-perfringens/.

