
Od redakcji! Autorem tekstu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej.
xxx
„Kto nie ryzykuje, nie pije szampana”. Mieszkaniec Moszczenicy zaryzykował kłamstwo wyborcze dotyczące centrum życiowego i przy poparciu wpływowych kolegów szósty rok dojeżdża na sesje Rady Miasta Gorlice z domu w Moszczenicy, śmiejąc się z naiwności Gorliczan, którzy tak łatwo dali się nabrać i przy urnie głos na niego oddali. Mimo niezbitych dowodów, że w dniu wyborów nie miał prawa w Gorlicach o mandat się ubiegać, radni wspierają szkolnego kolegę burmistrza Kukli milcząc, a Wojewoda Małopolski, w tej roli kolega Kukli ze studiów, udaje, że bada zbadaną i osądzoną przez sąd sprawę dotyczącą centrum życiowego Krzysztofa Jędrzejowskiego, któremu sąd mandat radnego w Gorlicach wygasił. Ten jednak wszelkimi metodami, przy wsparciu przedstawicieli władzy cywilnych, tych w togach i mundurach, stołka się kurczowo trzyma, bo funkcja radnego przynosi mu wymierne korzyści i nie chodzi tylko o dietę pobieraną co miesiąc przez radnych, ale profity z bycia radnym i przewodniczącym komisji decydującej o planach zagospodarowania i inwestycjach. Te dodatkowe profity nie zawsze widać w składanych przez radnych oświadczeniach majątkowych.
KŁAMSTWO WYBORCZE
Krzysztof Jędrzejowski, to mieszkaniec Moszczenicy, który od 2018 w oparciu o kłamstwo wyborcze pełni w Gorlicach funkcję radnego. Wskazanie mieszkania znajomych z Gorlic jako centrum życiowego pozwoliło pełnomocnikowi wyborczemu i jednocześnie burmistrzowi Rafałowi Kukli wpisać kolegę z klasy LO na listę kandydatów do Rady Miasta Gorlice. W 2019 protestował przeciwko temu Komisarz Wyborczy w Nowym Sączu sędzia Przepióra, a w 2024 roku Sąd Okręgowy w Nowym Sączu wygasił panu Jędrzejowskiemu mandat radnego, dokumentując w Postanowieniu, że radny radnym w Gorlicach nie ma prawa być. Sąd swoje, układ koleżeński swoje. I tak od 2018 Moszczeniczanin zasiada w gorlickiej radzie, pełniąc przy tym funkcję Przewodniczącego Komisji Infrastruktury i Inwestycji. A że na budownictwie się zna, radzi sobie nadzwyczaj dobrze, co potwierdzają jego oświadczenia majątkowe.
W CZEPKU URODZONY
W oświadczeniu majątkowym składanym na koniec kadencji 2018 Jędrzejowski wykazał, będące wspólnością małżeńską oszczędności w wysokości 2 000,00 złotych, dom w Moszczenicy o powierzchni 139,9 m², który wraz z działką o powierzchni 0,2563 ha wycenił na 360 000 zł. W skład majątku wchodziła jeszcze przeznaczona pod drogę działkę o powierzchni 0,0038 ha o wartości 4 000 zł oraz działka rolna o powierzchni 0,6438 ha wyceniona przez właściciela na 50 000 zł. Ta ostatnia okazała się żyłą złota. Przekształcona w 2023 roku na budowlaną, sprzedana została rok później za 216 000 zł. Takiego oprocentowania żaden bank nie zapewni. To się nazywa mieć szczęście. Moszczenica ostatnio inwestycyjnie zaczyna gonić Gorlice, a to dzięki wprowadzonej bodajże w 2024 roku uchwale dotyczącej zmian w planie zagospodarowania i wydanej przez radę gminy zgodzie na budownictwo wielorodzinne. Dzięki temu lokalny inwestor, możliwe, że zainspirowany sukcesami osiedli przy ulicy Tęczowej i Okulickiego w Gorlicach, wybudowanymi przez firmę „Darbub”, postanowił z Moszczenicy zrobić metropolię. Z gorlickiego rynku do ronda w Moszczenicy jest tylko 7 kilometrów, na piechotę dojść można, to i chętni na nieruchomości się znajdą. Kilometr od ronda powstaje osiedle domków jednorodzinnych w zabudowie szeregowej. Cena działek, które wpisały się w plany zagospodarowania, opracowany dla tej inwestycji, przyniosła właścicielom niezły skok cen ziemi, która wcześniej niewielką wartość miała. Możliwe, że i pan Jędrzejowski wśród tych szczęściarzy się znalazł. Tak to już jest, że plany zagospodarowania cuda potrafią czynić. No niech mu się darzy, tym bardziej, że początkowo cienko prządł. Z tytułu umowy o pracę w 2017 roku osiągnął 83 111,98 zł, dorobił na zleceniach 16 100,82 zł, do tego doszło świadczenie z tytułu „500 plus” w wysokości 6 000 zł oraz dieta radnego. Tu pan Jędrzejowski coś kręci raz wykazuje roczną dietę w wysokości 2 197 zł, innym razem jest to 20 340 zł, później znów 1 200 zł, by na koniec kadencji wykazać 32 154,04 zł. Nie wiem, kto i jak oświadczenia majątkowe radnych sprawdza, ale nie robi tego należycie, bo na fakt, że adres zamieszkania Krzysztof Jędrzejowski podawał w Moszczenicy, też przez lata nie reagował.
Wracając do oświadczenia za rok 2018 to pan radny te siedem kilometrów dzielących rynek w Gorlicach od ronda w Moszczenicy przebywał samochodem marki Opel Astra z 2008 roku, którego wartość wycenił na 17 000 zł. Przelewać się nie przelewało. Kredyt hipoteczny na dokończenie budowy budynku trzeba było spłacać, do spłaty pozostało 71 693,34 zł plus odsetki, do tego dochodził kredyt konsumpcyjny na cele bieżące, do spłaty pozostało 25 444,48 zł tu też doliczyć trzeba odsetki. Lekko chłop nie miał.
POWIEW OPTYMIZMU
Oświadczenie majątkowe za rok 2024 wieje optymizmem. Wspomniana działka sprzedana za niezłą kasę, więc i w papierach biedą już nie wieje. Te marne dwa tysiące wykazane w oświadczeniu z 2018 roku wyparte zostały przez 60 000 zł. Przybyło też mieszkanie o powierzchni 33 metrów² o wartości 210 000 zł, z tego co wiem kupione w czerwcu ubiegłego roku miejscówka w Gorlicach, żeby alibi do kandydowania do rady miasta w przyszłości było. No chyba, że z miłości do Gorlic czteroosobowa rodzina Jędrzejowskich porzuci wygodne życie w 140 metrowym domu w Moszczenicy i poświęcając się dla mandatu radnego męża i ojca stworzy swoje centrum życiowe na gorlickim osiedlu w dwupokojowym przytulnym mieszkanku. I tak może być. Czego się nie robi dla kariery zawodowej i finansowej. Jak wykazuje w oświadczeniu pan radny Jędrzejowski w skład jego majątku weszła nowa działa rolno-budowlana o powierzchni: 0,1942 ha, której wartość wycenił na razie na 100 000 zł i jak podkreślił jest to jego majątek odrębny, żonie nic do tego. Kolejna działeczka, podobnie jak ta sprzed pięciu lat, przeznaczona pod drogę ma powierzchnię 0,0028 ha i warta jest na dzień wypełniania oświadczenia 2 000 zł, chyba że radny, tak jak przy dietach, jakieś cyfry zgubił.
Jeżeli chodzi o dochody to tu zaszła znaczna zmiana. Ciekawość mnie zżera, bo nie wiem czy tak dobrze prezesowi płacą mieszkańcy SM „Pod Lodownią”, czy żona zaczęła lepiej zarabiać, bowiem wynagrodzenie od 2018 roku uległo znacznemu wzrostowi. Z tytułu umowy o pracę za rok 2024 pobrał 142 621,39 zł (w 2018 było 83.111,98 zł). Umowy zlecenia przyniosły radnemu 13 873,52 zł, działalność nierejestrowana (cokolwiek to znaczy) dała 7 720,73 zł dieta radnego: 30 820,46 zł, no i ta sprzedaż szczęśliwej działki, co wysokością wszystkie lokaty przerosła: 216 000 zł.
Jeżeli chodzi o mienie ruchome to do Opla Astry z 2008 r. dołączyło Audi Q5 z 2009 r. Kredytów też nieco ubyło. Do spłaty pozostało: 51 425,26 zł plus odsetki, a z kredytu konsumpcyjnego do spłaty pozostało 14 532,14 zł i tu odsetki również trzeba doliczyć.
GEST KOZAKIEWICZA
Jak widać kłamstwo wyborcze popłaca. Stopa życiowa wzrosła. I jak tu nie bić się o stołek radnego? Dieta dietą, ale kontakty jakie się łapie, to dopiero są wrota do sezamu dla inżyniera budownictwa, bo w tej branży nic się tak nie liczy jak wpływy, układy i kontakty, a te jak widać solidne podwaliny mają, bo i Sądowi Okręgowemu w Nowym Sączu pan radny gest Kozakiewicza pokazał, wspierany przez trzech „muszkieterów”: burmistrza Kulę, przewodniczącego rady miast Ryndaka i wojewodę Klęczara. Jak na razie braterstwo w kłamstwie działa. Pozostaje wierzyć, że w końcu zadziała zasada „Kłamstwo ma krótkie nogi” i czas zapłaty za oszustwo wyborcze nadejdzie.
Ps. Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://gorlice24.pl/pl/19_wiadomosci-z-regionu/24983_krzysztof-jedrzejowski-komentuje-utrate-mandatu-radnego.html – tu również można przeczytać jak swoje oszustwo wyborcze usprawiedliwia Krzysztof Jędrzejowski.
Alicja Nowak



Miejmy nadzieję, że ktoś te kłamstwa wyborcze rozliczy