ZAWIADOMIENIE Z PROKURATURY ZAMIAST WALENTYNKI

Od redakcji! Autorem artykułu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/.

xxx 

W KOŁO MACIEJU

W czerwcu ubiegłego roku  wygrałam protest wyborczy, sąd wygasił mandat mieszkańca Moszczenicy Krzysztofa Jędrzejowskiego. Postanowienie sądowe nie spodobało się grupie jego fanów i za pośrednictwem teścia sekretarza miasta Daniela Janeczka, do sądu apelacyjnego trafiło zażalenie, a tam, po dwudziestu jeden dniach leżakowania, zmieniono skład sędziowski. Sędzia myśliciel wydał salomonowy wyrok oparty na tezie, jak kogoś znasz, to wiesz, gdzie mieszka. Udało się sąd z mocy swojego urzędu unieważnił orzeczenie sądu pierwszej instancji, ratując tym samym pozycję radnego z sąsiedniej gminy w gorlickiej radzie miasta.

ŻONA ZASŁUŻONA

Jak się okazuje Krzysztof Jędrzejowski ma wielu zwolenników, przy takim poparciu to i burmistrzem Gorlic w przyszłości może zostanie. Jego przyjaciel Rafał Kukla do sejmu, a kolega z Moszczenicy hyc do ratusza. Obaj od zarządzania spółdzielczym mieniem karierę rozpoczynali, a to doskonała szkoła zarządzania mieniem i zasobami ludzkimi.

Rokowania w tej kwestii są dobre, bo i w gorlickiej prokuraturze pan Jędrzejowski ma poparcie, a może mi się tylko tak wydaje, że skoro żona jednego z prokuratorów, a w Gorlicach nie ma ich wielu, od lat jest radcą prawnym w spółdzielni mieszkaniowej, którą ewentualny kandydat na burmistrza, zarządza, to jakieś powiązania mogą być i dlatego zgłoszone w lipcu ubiegłego roku podejrzenie popełnienia przestępstwa potwierdzenia nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowych i zawodowych oraz znakomicie układająca się współpraca z głównodowodzącym gorlickim Tytanikiem sprawiło, że zgłoszone  w lipcu podejrzenie przestępstwa tak  niemiłosiernie kulało.

ANONIMOWY PROKURATOR I USTALONA OSOBA

18 lutego 2025 się do kulało. Przemiły pan listonosz, zamiast spóźnionej walentynki, doręczył mi Zawiadomienie, w którym anonimowy prokurator za pośrednictwem sekretarki informuje mnie, że: „odmówiono wszczęcia śledztwa w sprawie poświadczenia nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez ustaloną osobę co do okoliczności mającej znaczenie prawne w postaci miejsca zamieszkania w oświadczeniu z dnia 11 września 2018 r. i 4 marca 2024 r. o wyrażenie zgody  na kandydowanie w wyborach do Rady Miasta Gorlice zarządzonych na dzień 21 października 2028 (tu zapewne chodziło o rok 2018) i na dzień 7 kwietnia 2024 roku, tj. o czyn z art. 271 § 3 kk”.

TRZY PUZZLE

Artykuł, o którym wspomniano w piśmie dotyczy funkcjonariusza publicznego lub innej osoby uprawnionej do wystawiania dokumentów, i tu wpisują się trzy postacie tej samorządowej układanki.

Pierwszy to radny Krzysztof Jędrzejowski, który podał tymczasowe zameldowanie u znajomych w Gorlicach jako centrum życiowe, chociaż nigdy w mieszkaniu przy Krasińskiego nie nocował, nie wiem czy w ogóle wie, gdzie ono się znajduje. Nie da się ukryć, że podpisując się pod wspomnianymi przez bliżej nienazwanego prokuratora dokumentami, złamał ustawę wyborczą, która jednoznacznie mówi, że radnym w danej gminie może być tylko jej mieszkaniec. Żeby nie było wątpliwości Kodeks administracyjny dokładnie to precyzuje, mniej więcej stwierdza, że jest to miejsce gdzie koncentruje się życie rodzinne, czyli cztery ściany, w których się śpi, je, kocha, świętuje i imprezuje …

Kolejnym bohaterem tej układanki to Rafał Kukla, burmistrz i pełnomocnik wyborczy komitetu, który Krzysztofa Jędrzejowskiego na pierwszym miejscu listu usytuował. Jako pełniący obie funkcje jednoosobowo, miał ustawowy obowiązek sprawdzić czy kandydat spełnia wymagane przepisami kryteria, tym bardziej, że już w 2019 roku Komisarz Wyborczy w Nowym Sączu orzekł, że nie spełnia. Burmistrz też nie spełnił swoich, więc sprawa trafiła do prokuratury, a że ta też nie dopatrzyła się niedopełnienia obowiązków, więc wskutek złożonego przeze mnie zażalenia, dokumenty przekazano do gorlickiego sądu karnego, tyle że w sprawie jest cisza, bo sędzia z badania poczynań burmistrza się wycofał, sprawa więc leży odłogiem i czeka na prawego i sprawiedliwego i odważnego przedstawiciela Temidy.

W najtrudniejszej sytuacji znalazł się sekretarz miasta Daniel Janeczek, bo jak tu przeciw pracodawcy i jego kumplowi występować. Sam zresztą nie miał czystego sumienia, bo jakoś tak przypadkiem teść dostał fuchę w miejskiej komisji wyborczej i to nie byle jaką, bo został jej przewodniczącym. I tu okazał się bronią strategiczną w walce o trwanie w Radzie Miasta Gorlice inżyniera z Moszczenicy. No cóż, Sekretarz też nie dopełnił swoich obowiązków, a zwłaszcza tego dotyczącego kontrolowania składanych corocznie przez radnych oświadczeń majątkowych i załączonych do nich zeznań podatkowych, w których Krzysztof Jędrzejowski, jak na uczciwego obywatela przystało, podawał faktyczne miejsce zamieszkania, w będącym współwłasnością małżeńską domu w Moszczenicy, przy okazji żadnej nieruchomości w Gorlicach nie wykazując. Co zrobił pan Janeczek na tak jawne potwierdzenie braku biernego prawa wyborczego w Gorlicach? Nic. Milczał jak zaklęty. Oświadczenia majątkowe Krzysztofa Jędrzejowskiego to najbardziej chronione dokumenty w archiwum gorlickiego urzędu. Nawet Wojewodzie Małopolskiemu, też koledze pana Kukli, dostępu do nich odmówiono. Niestety, gorlicka prokuratura o wgląd w tę skrywaną tajemnicę urzędowego archiwum się nie upomniała. Dlaczego?  A po co sprawdzać to co jest publiczną tajemnicą.

No więc, jak otworzyłam kopertę z Zawiadomieniem o odmowie wszczęcia śledztwa przez anonimowego prokuratora wobec „ustalonej osoby”, to  tak do końca nie wiedziałam, o którego z trzech panów chodzi, bo każdy z nich ma coś za uszami. Patrząc jednak na czas jaki upłynął od złożenia pisma w Prokuraturze Rejonowej w Gorlicach i na czas wizyty listonosza z pismem opieczętowanym prokuratorską  sygnaturą,  doszłam do wniosku, że „ustaloną osobą” jest Krzysztof Jędrzejowski. I tu się zmartwiłam, bo jeżeli anonimowym prokuratorem, który zdecydował o odmowie śledztwa, jest mąż zatrudnionej przez Krzysztofa Jędrzejowskiego  radczyni prawnej, no to mam pozamiatane.

Jako że nie mam wykształcenia prawniczego, w końcu kiepsko zarabiałam, ucząc polskiego, z braku lepszych zajęć od Zawiadomienia się odwołałam. W sekretariacie prokuratury uświadomiono mi, że od zawiadomienia nie przysługuje odwołanie. Może i nie przysługuje, ale rozstrzygnięcie zgodne z prawem gwarantuje Konstytucja, a ja tylko na to czekam. Prawo i sprawiedliwość to jedno czego oczekuję od gorlickiego wymiaru sprawiedliwości.

Nie mniej swoje bezprawne, jak się okazuje, odwołanie uszczegółowiłam o nowe informacje. Młoda nie jestem, więc niektóre fakty kojarzę z dużym opóźnieniem.

CO KTO MA ZA USZAMI

Przypomniałam sobie, że będąc jeszcze radną Rady Miasta Gorlice, podnosiłam łapy za przyjęciem wielu uchwał rekomendowanych przez przewodniczącego Komisji Infrastruktury i Inwestycji Krzysztofa Jędrzejowskiego. Rzeczowa argumentacja nie budziła sprzeciwu, a że w tej kwestii raz dałam się jednemu burmistrzowi wykołować, co kosztowało mnie pięć lat pisania, by uchwałę we mnie osobiście wycelowaną odkręcić, to bacznie przyglądałam się projektom dotyczącym zmian w planie zagospodarowania. Tym bardziej, że za bezmyślność lub prywatę w tej kwestii bliżej mi nieznanych poprzedników w gorlickiej radzie a także w starostwie,  płacą teraz stojący w korkach gorliczanie i wdychający spaliny przechodnie.

Rekomendowane Radzie Miasta przez Krzysztofa Jędrzejowskiego, jako przewodniczącego Komisji Infrastruktury i Inwestycji,  inżyniera budownictwa z wykształcenia,  nie budziły wątpliwości. Tym sposobem zagłosowałam za przyjęciem dwóch uchwał, które obecnie budzą moje wątpliwości, co do intencji osób je przygotowujących i rekomendującego je przewodniczącego. Jedna została podjęta w 2022 roku i dotyczyła zmiany planu zagospodarowania terenu przy ulicy Tęczowej, druga została przyjęta przez radę w  2023 i zmieniała przeznaczenie gruntów przy ulicy Okulickiego.

I WSZYSTKO PRZEZ PSA

Moje pozytywne myślenie, w kwestii intencji dotyczących uchwał zmieniających plany zagospodarowania miasta, rozpadło się w jednej chwili jak domek z kart. Jednego słonecznego popołudnia wybrałam się z psem na spacer. Szłam, szłam aż zaszłam tam, gdzie zapewne mile widziana przez niektórych nie jestem. Doszłam bowiem do terenów, na których powstaje luksusowe osiedle mieszkaniowe przy ulicy Okulickiego. Od razu w oczy rzuciła mi się pomarańczowa tablica informująca, że tu się buduje. Super, będzie kilka zadowolonych rodzin, pomyślałam. Przyjrzałam się bliżej i oniemiałam. Na terenach, które z rekomendacji przewodniczącego Komisji i Inwestycji przekształcono 31 sierpnia 2023 kierownikiem budowy jest nie kto inny jak sam rekomendujący zmiany w planie zagospodarowania tego terenu przewodniczący Krzysztof Jędrzejowski. Od razu pojawiło się w mojej głowie pytanie, kto był kierownikiem budowy lub prowadził nadzór nad budową ekskluzywnych domów przy ulicy Tęczowej. Domów tak starannie dopracowanych, że mieszkanie tam kupił sekretarz Miasta Daniel Janeczek, była  żona jednego z burmistrzów i bóg jeden raczy wiedzieć kto jeszcze z urzędowych prominentów na taki budowlany rarytas się skusił. O panu Jędrzejowskim wiem, że też w czerwcu ubiegłego roku wreszcie nieruchomości w Gorlicach się dorobił, ale nie w budynkach, których budowę nadzorował, czy nią kierował. W sumie trudno zgadnąć czy to nie afront dla firmy, która przewodniczącego Komisji Infrastruktury i Inwestycji zatrudniła, ale tego pewnie się nie dowiem, bo Prokuratury Rejonowej w Gorlicach takie zbiegi okoliczności nie interesują. Bliżej nieokreślony prokurator nie chce poznać zagadki „ustalonego człowieka”.

Alicja Nowak

Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.gorlice.pl/pl/218/4666/i-sesja-rady-miasta-gorlice-za-nami.html?out=print.

 

(Odwiedzono 322 razy, 12 wizyt dzisiaj)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *