
Widzowie stacji TVN nigdy nie dowiedzieli się, że dudki grabione przez funkcjonariuszy peerelowskiego wywiadu wojskowego z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ) trafiały na konta firm założyciela koncernu ITI Jana Wejcherta. Do tej szumowiny, szkolonej w Moskwie przez KGB a potem zarejestrowanej przez Służbę Bezpieczeństwa jako TW „W. Konarski”, szybko dołączył w ITI inny zdrajca – niejaki Mariusz Walter, zarejestrowany przez bezpiekę jako TW „Mewa”, fachman od propagandy w komunistycznej telewizji Macieja Szczepańskiego i Jerzego Urbana. „W. Konarski” i „Mewa” dobrali się jak „w korcu FOZZ-u” i w 1996 r. koncesja na nadawanie programu dla stacji TVN (o koncesję wystąpił koncern ITI), przyznana przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, stała się faktem.
Wejchert z Walterem przygarnęli na pokład różne agenturalne śmiecie, np.: Milana Subotića (TW „Milan”) czy Monikę Olejnik (TW „Stokrotka”). Ponadto TVN stał się przystanią dla tzw. resortowych dzieci. Oto kilka przykładów: Andrzej Morozowski, syn Mieczysława Morozowskiego współpracownika Julii Brystygierowej, słynnej „Krwawej Luny” z Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, Katarzyna Kieli, córka Jerzego Kieli, tajnego współpracownikiem Departamentu I SB, czyli wywiadu PRL, Piotr Kraśko, wnuk komunistycznego kacyka Wincentego Kraśki, Justyna Pochanke, córka Renaty Pochanke, najbliższej współpracowniczki księgowej FOZZ-u Janiny Chim czy Tomasz Sianecki, którego ojciec pracował z Wydziale IV SB i zajmował się inwigilacją Kościoła.
Wejchert z Walterem, mając tak wypróbowanych i pochodzących z ubeckich domów towarzyszy, z kopyta przystąpili do rugowania ze świadomości widzów, bądź co bądź pamiętających jeszcze całkiem dobrze tzw. karnawał Solidarności, niepoprawnych myśli o suwerennej i niepodległej RP. Stacja TVN od początku stała po stronie zdrajców z liberalno-lewicowych elit, które zawarły sojusz z komunistami przy „okrągłym stole”. W ten sposób telewizja Wejcherta i Waltera stała się akuszerem wszystkich zbrodniczych dla polskiej racji stanu wydarzeń politycznych i społecznych w najnowszej historii Polski. Ulepiony z tefałenowskiej propagandy polskojęzyczny Europejczyk wszedł ze śpiewem na ustach do eurokołchozu a teraz radośnie tapla się w szambie parad równości, ideologii multi-kulti i Zielonych Ładów. Ten polskojęzyczny Europejczyk, po zakupach w Biedronce, czy innym Lidlu, bez zmrużenia powiek przełknął kowidowe represje (ze szmatą na twarzy) a zachęcony przez Justynę Pochanke albo inną Anitę Werner przyjął „na ciało” kolejne zastrzyki z trucizn zwanych dla niepoznaki szczepionkami. W postawie polskojęzycznego Europejczyka (ulepionego z tefałenu) nie zabrakło także internacjonalizmu i za codzienną namową Piotra Kraśki czy innego Grzegorza Kajdanowicza „ubogacamy” właśnie nasz край Привісля elementem (dosłownie a nie w przenośni) z Dzikich Pól.
Agenci „W.Konarski” i „Mewa” (obaj dzisiaj już w piekle) od początku służby w TVN mieli „oficera prowadzącego” a także politycznego idola. Podobno ten „oficer” (i idol) miał w STASI pseudonim „Oscar” – zob. Donald Tusk w szponach STASI, BND i GRU!. Stare dzieje. Dzisiaj znany jest gawiedzi jako „Donald Tusk”. TVN nadal bezbłędnie wykonuje powierzone mu zadania, bo Tusk oświadczył kilka dni temu (na wieść o plotkach dotyczących sprzedaży firmy jakimś Węgrom i Czechom), że TVN to jest dobro narodowe i o jakimkolwiek wrogim przejęciu stacji mowy być nie może [to dobro narodowe od 2015 r. tkwi w łapskach korporacji u Wuja Sama (najpierw Scripps Network a od 2022 roku Warner Bros. Discovery) – przyp. M.R.]!
„Oscar” ma rację! Ewentualnej zmiany frontu ideologicznego (po zmianie właściciela) polskojęzyczny Europejczyk mógłby nie przeżyć!
Od redakcji! Na zdjęciu tytułowym (od lewej) Jan Wejchert i Mariusz Walter, czyli TW „W. Konarski” i TW „Mewa”. Zdjęcie zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.newsweek.pl/o-tvn-i-iti-mowia-wspolwlasciciele-mariusz-walter-i-jan-wejchert/4f8fejw.


No, dobrze, skoro ostatnio Czytelnicy stali się bardzo aktywni, to mam nadzieję, że bez trudu rozwiążą moją amatorską zagadkę:
Jak nie oglądam telewizji, tak sobie, kilka dni temu obejrzałem główne wydanie wieczornego programu informacyjnego pewnej ogólnopolskiej telewizji. A tam o kandydatach na prezydenta: kandydat pierwszy, wiadomo, prezentacja pierwsza klasa, pełna profeska. Trwało to dość długo. Kandydat drugi, równie miły redakcji, potraktowany przyjaźnie, pięknie się prezentuje, ale wiadomo, że nie jest przeznaczony do wygranej, więc krócej o nim. Kandydat trzeci, wstęp lektora, jakieś obrazki, no czekam, bo jestem ciekawy, jak potraktuje go TA właśnie redakcja. I co, czekam, czekam. Ukazuje się twarz Szeregowego Posła, ale nie tego kandydata. Szeregowy Poseł z przy wieńcach, w korytarzu sejmowym, przy samochodzie, na ulicy, na mównicy sejmowej, Szeregowy Poseł w sądzie, na wiecu, przed pomnikiem. Bez przerwy twarz Szeregowego Posła, wiele razy w zbliżeniu, a oglądanie jej, to trzeba przyznać nic ciekawego, chłop w sile wieku, prawie staruszek. Normalnie, jakby mogli, to by mu kamerę do nosa wsadzili. Ani razu nie pokazali twarzy tego trzeciego kandydata na prezydenta, czyli mężczyzny młodego, ani kandydatów innych.
Z którą stacją telewizyjną kojarzy się Czytelnikom ten obraz? Mnie raczej z Dwiema Minutami N…, z książki, która mam nadzieję pozostanie lekturą szkolną.
Od razu zastrzegam, że nie jestem zwolennikiem Szeregowego Posła. Jest on niestety dla mnie postacią negatywną. Można go krytykować z różnych pozycji ideowych, już nie wyliczajmy z których. Niestety mechanizm, który stosuje Ta Stacja Telewizyjna jest stosowany niemal powszechnie i to mnie smuci.
Tekstu powyżej nie komentuję. Doceniajmy wolność słowa. Doceniajmy to, że jak widać zresztą z ostatnich dni, redaktor cenzuruje komentarze tylko w ostateczności. Proszę także czytelników, o korzystanie z różnych źródeł wiedzy, a przed zabraniem głosu o zastanowienie, czy warto prezentować wyłącznie własne emocje, czy nie lepiej odwołać się do faktów.
Żaden komentarz w ostatnich dniach nie został na tym forum ocenzurowany!!!
Natomiast wykluczony został z forum, tj. zbanowany, komentator „wuema” – „Banita”. Komentator „wuema”, podający się od pewnej chwili za komentatora o nicku „Banita” został w przeszłości publicznie ostrzeżony, że do wykluczenia może dojść. Komentator „wuema” nie wziął sobie do serca ostrzeżeń i wykluczenie stało się ostatecznie faktem!
Ta gazeta należy do Macieja Rysiewicza a komentator „wuema” – „Banita” może sobie powołać własny portal. Tam na pewno nie będzie nikogo cenzurował ani banował!
I jeszcze jedno; „wuema”-„Banita” został wykluczony z forum, jako pierwszy i na razie jako jedyny komentator. Należy podkreślić, że zdarzało się redaktorowi naczelnemu cenzurować niektóre wpisy z powodu użytych wulgaryzmów lub treści, wkraczających w sprawy prywatne lub obyczajowe, ale zawsze o nożycach cenzorskich była zamieszczana wyraźna informacja a ocenzurowani komentatorzy nadal mogą toczyć na tym forum nawet zażarte dyskusje.
A nie przyszło Ci do głowy, że fakty mogą wywoływać emocje?
Cwaniactwo , przebiegłość = destrukcja – brak rozwoju . I „Nowy wspaniały świat” – Aldous Hunxley. Książka. A na razie …
„Waszyngtońska gorączka”- Ben Terris. Książka.l
Telewizja typu „wstajesz i łżesz”. Kiedyś SB-cji, dzisiaj amerykańskich Żydów (wszyscy oni „kochają” Polskę) w dalszym ciągu tłoczy do głów dużej części społeczeństwa namolną propagandę antypolską i antynarodową. No to konieczne jest aby była spółką strategiczną.