
Od redakcji! Autorem listu otwartego do Pierwszej Damy Marty Nawrockiej jest Dawid Mysior, autor i wydawca popularnego podkastu pt. Sprawki Okiem Katolika – zob. youtube.com/DawidMysior, https://www.youtube.com/channel/UCk9QW9T4JGSNVoFHZnzKXZg, https://x.com/dawidmysior/status/2098435627188383818. Tytuł pochodzi od redakcji. Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.youtube.com/watch?v=swUfb22Dr7U – tutaj także cały wywiad, który przeprowadził Bogdan Rymanowski z Pierwszą Damą Martą Nawrocką na kanale Rymanowski Live. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej.
LIST OTWARTY DO PANI MARTY NAWROCKIEJ, PIERWSZEJ DAMY RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Szanowna Pani, W nawiązaniu do wyrażonego przez Panią, w rozmowie z red. Bogdanem Rymanowskim, poparcia dla metody in-vitro, pragnę zwrócić Pani uwagę na kilka faktów – o których być może Pani nie wiedziała – i poprosić Panią o ponowną refleksję nad zagadnieniem. Wbrew propagandzie, technika biomedyczna „in-vitro” ma skuteczność na poziomie, wg źródeł najbardziej optymistycznych – 20%, a wg bardziej wiarygodnych – poniżej 10%. A zatem, pomijając wszelkie inne możliwe komplikacje, zachodzi 80-90% ryzyko, że życie embrionu, a zatem osobnego, posiadającego duszę człowieka zakończy się zanim na trwałe znajdzie miejsce w łonie własnej (lub cudzej) mamy. Czy wie Pani co robi się by zwiększyć prawdopodobieństwo przyjęcia się embrionu w organizmie matki? Wprowadza się tam kilka zarodków, a zatem kilka istnień ludzkich, jednocześnie. Jeżeli więcej niż jednemu uda się zagnieździć, dochodzi do ciąży mnogiej, a wtedy przeprowadza się tzw. redukcję embrionalną, czyli selekcyjną aborcję, zabijając jednego lub więcej małych ludzi, którzy znaleźli miejsce w łonie (własnej lub obcej) matki. Nie da się tego pogodzić z zasadą, że życie człowieka powinno być chronione od chwili poczęcia do naturalnej śmierci. Czy wie Pani, że kliniki eugeniczne z natury rzeczy wchodzą we współpracę z określonym i zwykle ograniczonym gronem „kooperantów” – dostarczycieli gamet, czyli miłych, zdrowych, inteligentnych, pożądanych rodziców? W związku z tym, z każdym takim przypadkiem rośnie prawdopodobieństwo sprowadzenia na świat ludzi, którzy później w życiu mogą się związać ze sobą bez świadomości, że mają tych samych rodziców. Anonimowość w tej dziedzinie skutkowała już tragicznymi i skandalicznymi sytuacjami, w których okazywało się na przykład, że ojcem nawet kilkuset dzieci urodzonych z użyciem in-vitro jest ten sam pan doktor. Standardowym etapem zapłodnienia in-vitro jest również zamrażanie zarodków (kriokonserwacja). Robi się to wtedy, gdy zarodki już powstały w laboratorium, ale nie zostaną (od razu lub wcale) przeniesione do macicy. Oznacza to niezliczone rzesze zamrożonych ludzi. W wywiadzie dla red. Bogdana Rymanowskiego powiedziała Pani również: „jestem katoliczką”. A przecież zgodnie z nauczaniem Kościoła Katolickiego (Magisterium, a nie „opinie duszpasterskie”) metoda in-vitro jest zawsze moralnie niedopuszczalna, a zatem we wszystkich przypadkach: 1) poza małżeństwem, 2) w małżeństwie przy użyciu czynnego wkładu osoby trzeciej, 3) w małżeństwie bez osób trzecich, jest ona grzechem śmiertelnym. By zachować zwięzłość tego listu, pominę cały szereg innych, sprzecznych z katolicką moralnością, aspektów metody in-vitro, zwrócę uwagę jedynie na jeden z nich – selekcję eugeniczną. Otóż moment decydowania które z zarodków ludzkich zostaną zakwalifikowane do dalszego etapu, a więc któremu człowiekowi daje się szansę na przeżycie, a który ma wylądować w zamrażarce lub zlewie, jest nieodłączna częścią procedury in-vitro. Aby zapoznać Panią z istotą tego aspektu in-vitro, gorąco polecam film Grzegorza Brauna pt. „Eugenika – w imię postępu”. Na zakończenie pozwolę sobie dodać, że w wyżej wspomnianej rozmowie użyła Pani słów: „uważam, że jak ktoś chce skorzystać z tego programu to jak najbardziej niech korzysta”. Czy to nie wykracza poza wyrażenie własnego poglądu, a stanowi zachętę? Czy w takim przypadku nie byłaby to zachęta do grzechu śmiertelnego? Bardzo proszę Panią o ponowne pochylenie się nad zagadnieniem i, z podobną empatią, z jaką wyrażała się Pani o kobietach pragnących mieć dziecko, spojrzała Pani na los poczętego dziecka, które albo umiera (80-90% przypadków), albo zostaje zabite przez aborcję (w przypadku ciąży mnogiej z in-vitro), albo zostaje zamrożone.
Z wyrazami szacunku,
Dawid Mysior




Artykuł jest bardzo rzeczowy. Dziękuje za opublikowanie. Wiedza o in vitro w pigułce. Autor bardzo uprzejmie zwraca się do pierwszej damy, w słusznej i ważnej sprawie. Marta Nawrocka odpowiedziała dyplomatycznie i nie oczekuję, że będzie mówiła inaczej.
Od siebie dodaję to, co usłyszałem w radio: W stacji radiowej należącej do koncernu Agora, a więc przychylnej prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu podano ważną wiadomość. Prezydent po długich przygotowaniach podjął decyzję co do stroju służbowego kierowców stołecznych autobusów. W upalne dni będą mogli zakładać krótkie spodnie. Regulamin określa ich kolor i krój. Decyzja wejdzie w życie od przyszłego lata. Była wyproszona przez kierowców i są oni wdzięczni prezydentowi za przychylność. Spiker podawał wiadomość z całkowitą powagą. Tak więc…
Nie mamy szczególnego wyboru jeżeli chodzi o kandydatów na wysokie urzędy. Lepiej, że ten nieszczęśnik nie rządzi krajem.
„Marta Nawrocka odpowiedziała dyplomatycznie (…)”.
A gdzie?