
Od redakcji! Autorem tekstu jest Miłosz Kuziemka KNP/PolEXIT – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/milosz-kuziemka/. Źródło tekstu – zob. https://www.facebook.com/partiapolexit. Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://x.com/GrzegorzBraun_/status/2097011113195946075. Tytuł tekstu został zacytowany ze strony – zob. https://www.facebook.com/100003245136146/posts/27981253274899469/?rdid=9TmVxYgyMdXZ62Ku#.
xxx
Nie kończą się problemy wewnętrzne ugrupowań po prawej stronie sceny. Tym razem bliżej środka…
Jak dowiadujemy się z mediów, Sławomir Mentzen właśnie ogłosił, iż niedoszłego kandydata na urząd prezydenta Miasta Krakowa – p. Bocheńczaka oraz partyjnych działaczy, tych piastujących wysokie funkcje partyjne w Krakowie… ze stanowisk usuwa. Przyczyną jest brak efektywności działań – w tym skutecznej rejestracji kandydata – ale i elementarne błędy poznawcze w domenie świata polityki. Tu: regionalnej.
Jak donosi Krzysztof Lech Łuksza, powodem formalnego odrzucenia list poparcia dla kandydata Konfederacji Mentzena były błędnie podane dane osobowe Krakowian udzielających mu poparcia.
KOMPROMITACJA to zatem właściwe określenie w stosunku do przedmiotowej sytuacji. Zwłaszcza, że kandydaci partii parlamentarnych podołali. Mało: wspólny kandydat partii PolEXIT oraz Konfederacji Korony Polskiej te ustawowe obligo wykonał śpiewająco.
Na marginesie: Miejska Komisja Wyborcza w Krakowie, rejestrując w poniedziałek Michała Klimka jako kandydata w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa odmówiła jednocześnie rejestracji kandydatury Mariana Banasia (byłego prezes NIK) z powodu zbyt małej liczby ważnych podpisów poparcia.
Ślę zatem serdeczne podziękowania i zdecydowane gratulacje dla Zarządu, panów Stanisława Żółtka, Tomasza Krzciuka i Antoniego Sajdaka oraz wszystkich, krakowskich działaczy partii PolEXIT za ich determinację, niezłomność i skuteczność w działaniu!
Cdn.




Ja zaś myślę, że nie było w tym przypadku…
Bocheńczak najpierw załatwił sprawę z RN, by oni nie wystawiali swojego kandydata (a mogli wystawić Piotra Bartosza i to byłby lepszy kandydat).
Następnie załatwił interes z Gibałą… możliwe też, że w tle pojawił się gdzieś zazdrosny Berkowicz…
Taka jest moja hipoteza.
No cóż, ich strata (wybitnie małych ludzi)…
Życzę p. Klimkowi solidnego wyniku, pomimo iż byłem rozczarowany jego wystąpieniem u Drwala:
https://www.youtube.com/watch?v=whtqqlebLmo
gdzie przedstawiał głównie dobrze brzmiące ogólniki (audyt, redukcja etatów i wpływów urzędników), a nie był w stanie opowiedzieć o konkretach odnośnie swojej wizji piastowania funkcji prezydenta Krakowa…
Jest jedna wada tej hipotezy. Gigantyczna cena tej kompromitacji!
W środowiskach korwinistycznych i postkorwinistycznych (Memcen, Wilk i inni) kompromitacja była i jest elementem codzienności. Tym samym nie przeceniałbym wagi tego elementu. To są kręgi zupełnie obce nam kulturowo.
Dla nich liczy się głównie „piniądz”!
Tak jak i Ich „nazwiska” – Google
@Memcen: świadomie użyłem takiej pisowni.
Moje hipotezy nie były wróżeniem z fusów…
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/sensacyjny-sojusz-w-krakowie-i-konflikt-w-konfederacji-bez-naszej-wiedzy/qbk5n9f
RN powinien całkowicie odciąć się od nowej beznadziei. Bosak jest ponadto miałkim przywódcą. Straszliwie marnuje potencjał tego środowiska. Wielka szkoda, bo są to ludzie z większymi kompetencjami od braunistów.
RN „powinien całkowicie odciąć się od nowej beznadziei” i ławą przystąpić do „frontu gaśnicowego”. A Bosak niech sobie siedzi ze zdrajcami przy stoliku!
„Front gaśnicowy” powiada Pan… Moją opinię na ten temat Pan zna. Nie dam się już nabrać na żadne teatrzyki 3RP…
Tak znam Pańskie poglądy, ale jeśli Pan napisał, że „RN powinien całkowicie odciąć się od nowej beznadziei” a zaraz potem dodał, że „to ludzie z większymi kompetencjami od braunistów”, to chcący-niechcący wyróżnił Pan te dwa środowiska polityczne a to dowodzi niekonsekwencji w Pańskim myśleniu. Jeśli wszystko na scenie politycznej w 3RP to jest teatrzyk (w tym narodowcy i brauniści), to oddajemy mecz walkowerem i siedzimy sfrustrowani na emigracji wewnętrznej.
Być może „front gaśnicowy” to jest kolejny „teatrzyk 3RP”, ale przyzna Pan, że dorobek antysystemowy „frontu gaśnicowego” kasuje wszelkie dokonania, żeby dalej nie szukać, dziewcząt i chłopców z RN. Z Pańskiego oświadczenie wynika, że RN powinien odspoić się od „nowej beznadziei”. Też tak myślę, bo RN do NN pasuje jak świni siodło! A sytuacja na rok przed wyborami, do których prawdopodobnie nie dojdzie, wygląda tak, że samotny RN, jakby odspoił się od „nowej beznadziei”, nie ma szans przekroczyć 5-procentowego progu wyborczego.
Jeszcze jedna uwaga na temat nabierania się na „teatrzyk 3RP” a właściwie niekonsekwencji w Pańskim myśleniu. Jeśli dobrze pamiętam gorąco mnie Pan namawiał na oddanie głosu na kandydata Karola Nawrockiego a to może dowodzić, że Karol Nawrocki Pański głos otrzymał. Znaczy do wyborów Pan poszedł. Jak „teatrzyk 3RP”, to „teatrzyk 3RP” i zostajemy w domu.
Na koniec! Gratuluje wyczucia. Bocheńczak za zgodą Memcena dogaduje się w Krakowie z Gibałą i na początek przekaże mu wykupione miejsca na reklamy wyborcze a potem mniej lub bardziej oficjalnie neoKonfederacja (w części NN) wesprze głosami Gibałę i w Krakowie nastąpi reaktywacja Ruchu Palikota. A RN będzie się temu przyglądał? Przecież to kompromitacja…
To ja wolę w tej sytuacji dalej popierać „teatrzyk 3RP” w wydaniu „frontu gaśnicowego”, bo jak na razie to „front gaśnicowy” moderuje 3RP a nie odwrotnie.
Nie namawiałem „gorąco” do wyboru Nawrockiego w 2 turze. W kontrze do Trzaskosia to była logiczna opcja. Lepsza od pozostania w domu.
Miałem do czynienia z działaczami RN i KKP. Z mojego doświadczenia wynika, że to ludzie z większym zasobem kompetencji. Niestety, zbytnio ufający swoim władzom. To błędne decyzje ich partyjnych zwierzchników po raz kolejny stawiają ich w sytuacji „naiwni chłopcy dali ograć się jak dzieci”.
Ma Pan rację, to b. źle o nich świadczy. Bo albo robi się coś na serio, albo jest się pożytecznym idiotą…
Zamieszanie medialne i sondaże w mojej optyce „moderacją 3RP” nie są.
Moim zdaniem musi powstać całkowicie nowa formacja, wolna od obciążeń giertychowców, środowisk „Nowego Ekranu”, korwinistów i innych wydmuszek…
„Moim zdaniem musi powstać całkowicie nowa formacja, wolna od obciążeń giertychowców, środowisk „Nowego Ekranu”, korwinistów i innych wydmuszek…”
Proszę wybaczyć, ale ja we „froncie gaśnicowym” nie widzę wpływów giertychowców, środowisk „Nowego Ekranu” etc. A to, że Korwin jest fetowany (to i tak za mocne słowo) przez Brauna ma wymiar czysto symboliczny. Program Korony jest absolutnie suwerenny. Powoływanie jakiejś kolejnej organizacji, to już jakaś mrzonka i gra na czas. Wypromowanie takiej struktury jak KKP trwało ładnych kilka lat a Pan namawia nas do szukania „trzeciej drogi” – przepraszam za brzydkie słowo.
A poza tym tak krawiec kraje jak mu materii staje. Społeczeństwa polskiego nie przerobi Pan z dnia na dzień zwłaszcza, że jest pod tym względem gorzej niż tragicznie.
Nie uważam, by z polskim społeczeństwem było gorzej niż tragicznie.
„Wypromowanie takiej struktury jak KKP trwało ładnych kilka lat”.
Tak, WYPROMOWANIE.
Struktury, która nie ma realnych struktur, podobnie jak RN (choć RN ma przewagę w dośw. instytucjonalnym). Oba twory mają medialnych liderów. Bardziej medialny jest Braun i jego działacze. To przekłada się na popularność, którą gromadzi poprzez medialne zasięgi nawet od takich pajaców jak Olszański. Jest jednak różnica: Braun ma już swój żelazny elektorat. RN zaprzepaścił szanse na stworzenie go kompromitującą współpracą z NN. Dlatego jest skazany na wchodzenie w koalicje. I po odłączeniu się od NN pójdzie w ramiona PiS…
Program KKP to ogólnikowa narracja polityczna ubrana w szaty programu. Brzmi pięknie, pod warunkiem, że się założy opaskę na jedno oko i nie będzie patrzyło na twarde dane… Gospodarczo to bzdury – o czym już wielokrotnie z Panem rozmawiałem. Te historie o zniesieniu PIT i CIT wyśmiałby gminny skarbnik (co jak co, w całej strukturze gminnej jedna z nielicznych osób z kompetencjami), a oni mówią o tym jakby im to objawił sam Pan Bóg… Można długo gawędzić o tym, „co zabierzemy państwu” i jednocześnie nie mówić nic „z czego państwo będzie wykonywało swoje istniejące zobowiązania”… Robi się to bardzo prosto przy zachowaniu ustalonej retoryki: o korzyściach trzeba mówić konkretnie, a o kosztach abstrakcyjnie…
Niewątpliwie, Braunowi trzeba przyznać, że KPP jest już projektem o pewnym stopniu samodzielności. Ale w dużej mierze opartym na retoryce…
Uważa Pan, że konsekwentne popieranie w kolejnych wyborach obozu zdrady narodowej (PiS, PO i przystawki) wystawia polskiemu społeczeństwu dobrą ocenę? Naprawdę? Uważa Pan, że zaślepienie eurokołchozem wystawia polskiemu społeczeństwu dobrą ocenę – jeszcze dzisiaj ponad 60 proc. gawiedzi uważa, że eurokołchoz był i jest zbawieniem dla III RP. Przecież to są dowody na kompletne zidiocenie większości społeczeństwa. Na dodatek upór w tym zidioceniu jest po prostu godny zakładu dla umysłowo chorych. A jak Pan ocenia jakość polskiej administracji państwowej i samorządowej – przecież ci ludzie to jest krew z krwi i kość z kości tego społeczeństwa – oportunizm, serwilizm i wtórny analfabetyzm w pigułce z Chrapustami na pomnikach. A czego dowodzi fakt, że blisko 60 proc. narodu dało sobie wstrzyknąć trucizną mRNA? Czyżby wysokich kwalifikacji intelektualnych? Przecież to społeczeństwo nie tylko zidiociało, ale zatraciło instynkt samozachowawczy, ale Pan mówi, że nie jest tragicznie.
Zarzuca Pan programowi KKP ogólnikowość a sam Pan szermuje ogólnikami, np. twierdząc, że „gospodarczo to bzdury”. Mówi Pan, że program KKP to tylko ogólnikowa narracja polityczna. Niestety, jest Pan w „mylnym błędzie”. Podam przykłady: za hasłem likwidacji PIT i CIT stoją analizy Tomasza Sommera (vide jego praca doktorska), za hasłem POLEXIT stoi „Dwadzieścia lat w Unii Europejskiej” Tomasza Cukiernika (to jest zresztą opracowanie dużo poważniejsze, bo dotyczy szeroko pojętych finansów państwa). To KKP zorganizowała KINGS, którego, jeśli dobrze pamiętam, Pan nie zdyskwalifikował a wręcz przeciwnie.
Program partii politycznej podany wyborcom do wiadomości musi być prosty jak konstrukcja cepa – np. wracamy do węgla albo ETS do kosza, albo odzyskajmy niepodległość!
Mówi Pan, że KKP nie ma realnych struktur. To też nieprawda – zob. https://konfederacjakoronypolskiej.pl/partia/struktura-organizacyjna/.
Pan uprawia pięknoduchostwo. Marzy się Panu jeszcze jakaś inna, wyidealizowana formacja polityczna. Na to wszystko to już nie ma czasu. Trzeciej RP KKP prawdopodobnie nie uratuje, ale nie dlatego, jak Pan twierdzi, że program tej partii to ogólnikowa narracja polityczna – co nawiasem powiedziawszy nie jest prawdą.
KKP wykonała tytaniczna pracę. Przypominam, że ta partia działa bez subwencji państwowej i na dodatek została okradziona przed dawnych kolegów Mentzena i Bosaka (z czystym sumieniem nazywam tych panów złodziejami). A teraz mamy konkret i ja się tego trzymam i nie zamierzam bujać w obłokach i oglądać się na „gminnego skarbnika”, który Pańskim zdaniem w całej strukturze gminnej jest jedną z nielicznych osób z kompetencjami. Czyżby? I właśnie dlatego afery gonią afery w strukturach gminnych.
KINGS LUBLIN NADCIĄGA!
Właśnie przed chwilą do mnie dotarło – zob. https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=1402922642025130&id=100069222219494&post_id=100069222219494_1402922642025130&rdid=eZ5fCzVrJQcRNQ65#!
A Bosak robi z siebie idiotę na imprezie u Berdychowskiego – https://www.facebook.com/reel/2270650133686244!
Krótko dodam jeszcze. Po 1989 r. obóz solidarnościowy miał – że się tak wyrażę – ogromny mandat moralny i polityczny, ale był zupełnie nieprzygotowany administracyjnie. Ludzie dawnego aparatu państwowego, niezależnie od oceny PRL i roli służb, znali procedury budżetowe, prawo administracyjne, struktury przedsiębiorstw państwowych, ministerstwa, relacje centrum-teren. Nowa „elita” dopiero się tego uczyła…
W tym świetle powrót postkomunistów w 1993 r. nie był jedynie operacją służb. Zadziałało oczywiście kilka rzeczy naraz: bandytyzm transformacji, bezrobocie, rozpad obozu solidarnościowego, ordynacja wyborcza i ogólne zmęczenie ludzi chaosem. Kompetencje organizacyjne i wykonawcze aparatu postkomunistycznego były jednak realnym atutem. A w formacjach od lat przedstawianych nam jako prawica udaje się, że tego tematu nie ma i wystarczą wystąpienia medialne i ładnie podane historie…
Dlatego pomimo ryzyka polemik z Panem, będę niezmiennie przypominał o rozmaitych aspektach…
Nowa elita nie chciała i nie musiała się uczyć. Nowa elita sprzedała Polskę za judaszowe srebrniki!
A w jakim celu skacze Pan z tematu na temat?
Doktorat Tomasza Sommera „Sposoby usprawiedliwiania podatków w świetle ideologii praw człowieka był z gruntu socjologii”. Promotorem była Jadwiga Staniszkis a recenzentem m.in. Marcin Król. Niezła ekipa… W wersji wznowionej i poszerzonej (wyd. 2025) wg dostępnych źródeł znalazłem tam rozważania odn. PIT. Nie znalazłem odrębnych analiz poświęconych CIT.
Tomasz Cukiernik poszedł w inną stronę. On szukał przestrzeni do cięć przede wszystkim w radykalnej redukcji wydatków, która umożliwiała oszczędności większe niż wpływy z PIT i CIT. Ale to było w 2013. W „Wolnorynkowej koncepcji państwa” z 2020 r. rozdział o finansach publicznych nie przedstawia konkretnego planu finansowania państwa, lecz omawia różne możliwe systemy podatkowe.
Likwidację PIT i CIT bodaj jako pierwszy zaproponował w 2004 r. Krzysztof Dzierżawski i Centrum im. Adama Smitha. Propozycji likwidacji poddano PIT, CIT, ZUS i kilka innych składek, a wprowadzano m.in. 25% od funduszu płac, 1% od przychodu przedsiębiorstw, podatek od kapitału i ryczałt dla samozatrudnionych. CAS deklarowało, że dochody publiczne mają nie spaść.
W 2017 ZPP/Dzierżawski/Gwiazdowski przedstawili realny bilans księgowy likwidacji PIT i CIT:
https://zpp.net.pl/wp-content/uploads/2017/11/or9vl2_19.04.2017RaportZPPPacaPlusPodatkiMinus.UstawaDzierawskiego.pdf
Tyle, że tam PIT i CIT zastąpiono innymi, prostszymi daninami. To była próba stworzenia modelu finansów publicznych.
Według mojej wiedzy ani Tomasz Cukiernik ani Tomasz Sommer takiego bilansu nie przedstawili.
Tak samo KPP Brauna. W programie KPP zarysowano pewne postulaty. Nie przedstawiono żadnego bilansu czy nawet prostego rachunku.
Byłbym wdzięczny zatem gdyby trzymał się Pan faktów, liczb, konkretów oraz logiki, której jest Pan np. zmuszony się trzymać w licznych postępowaniach w sprawach toczących się przed sądami. Nie interesuje mnie publicystyka połączona z jakąś formą niemal nowego mesjanizmu…
Mając na uwadze powyższe, zarzuty pięknoduchostwa w moją stronę pominę z uśmiechem (od ucha do ucha)…
„A w jakim celu skacze Pan z tematu na temat?”.
Nie rozumiem, krok po kroku odnosiłem się do Pańskich uwag z komentarza!
Zaczęliśmy od Pańskich ogólników na temat tzw. ogólnikowego programu KKP. Konkrety, które Panu przedstawiłem Pan zdyskwalifikował, w tym nawet dość twarde dane Cukiernika z 2024 roku i KINGS. Niech tak będzie. Wątków, które Pan pominął z mojej riposty nie będę przypominał, bo będziemy tak tokować przez najbliższy miesiąc a nasze stanowiska wydają się całkiem jasne i nie ma co bić dalej piany. Ja się z Panem fundamentalnie nie zgadzam. Mało tego uważam, że Pan uprawia sztukę dla sztuki a to jest mało konstruktywne.
Mam dla Pana jedno zadanie – to a propos, że zarzuty pięknoduchostwa w Pańską stronę rzucone pomija Pan z uśmiechem. Może Pan się uśmiechać, ale dobrze Pan wie, że przyszło Panu żyć w kraju zdewastowanym, rozgrabionym, skorumpowanym, zadłużonym i niesuwerennym. Jaki miałby Pan pomysł na działalność polityczna w tak katastrofalnej sytuacji? Wyszedłby Pan do ludzi z analizami finansowymi i rozkminiałby Pan, w tzw. programie wyborczym, skąd wziąć pieniądze po likwidacji PIT i CIT?
Bosak na imprezie u Berdychowskiego nie musiał robić z siebie idioty… On nim niestety jest…
Jeżeli ktoś mówi mi, że „szeroki front gaśnicowy”, który zrzesza w swoich strukturach 1 europosła, 3 posłów, 2 sołtysów, 2 radnych miejskich i 2 radnych sołeckich wstrząśnie 3RP…
To myślę, że może i kosynierzy byli lepsi…
Co nazywa Pan „sztuką dla sztuki”? Pełnienie funkcji kontrolnej? Będę ją pełnił wobec kogo będę chciał.
Mało konstruktywnym jest powielanie bajek. No ale cóż szkodzi obiecać? Pan twierdzi, że Braun może obiecać…
A po wyborach, niczym pan Kleks, wszystko wyczaruje.
Zawoła „A jak Pan Bóg dopuści, to i z kija wypuści!” I staną się cuda i dziwy…
Szanowny komentatorze „Zygmunt Krasiński”!
A gdzie ja napisałem, „że Braun może obiecać…”, a gdzie ja napisałem, że „po wyborach [Braun] wszystko wyczaruje” „i staną się cuda i dziwy…”. A gdzie ja napisałem, że „szeroki front gaśnicowy”, wstrząśnie 3RP…”.
I nie zabroniłem Panu „pełnić funkcji kontrolnej”! Niech Pan sobie kontroluje do woli i wzdłuż, i wszerz…
Trochę Pan przeholował!
Mam dla Pana propozycję. Proszę napisać krytyczny do bólu tekst na temat KKP. Ja to Panu opublikuję bez skreśleń. Będzie z tego więcej pożytku niż z naszej ułomnej pod każdym względem dyskusji na forum!
Szanowny Panie Redaktorze,
nie uważam, by nasza mikrodyskusja była „ułomna pod każdym względem”.
W krótkim stanowisku wyraziłem m.in. swoje umiarkowane poparcie dla kandydata Michała Klimka, wskazując na pewne braki merytoryczne odnośnie jego wystąpień. Podkreśliłem przy tym, że mówił o ważnych sprawach.
Kolejno, wskazałem krytyczne konkrety wobec programu KKP, powołując się na dokumenty źródłowe, które są całkowicie pomijane w medialnych naparzankach.
Pan podkręcił temperaturę wymiany zdań, sugerując moje rzekome pięknoduchostwo.
Przypominam, że KPP to organizacja polityczna a nie instytucja publiczna. Działalność organów publicznych mogę analizować społecznie, ponieważ mało kto to czyni.
Działalność partii politycznych jest natomiast recenzowana na bieżąco: zarówno poprzez własnych członków, konkurencję polityczną, a nade wszystko – media wszelkiego formatu. Polityka wyskakuje w 3RP nawet z lodówki.
Dlatego nie uważam, by moje punktowanie KPP było konieczne.
Taka działalność recenzencko-doradcza jest przecież aktywnością o wiele tęższych głów od mojej, które pobierają za to stosowne wynagrodzenie lub czerpią profity innego rodzaju.
Mając na uwadze powyższe, oraz m.in. Pana uwagi z naszej rozmowy prywatnej odnośnie mojego pojazdu mechanicznego (zasadne!), z przykrością muszę oznajmić, iż nie skorzystam z Pana zaproszenia. Inne obowiązki (bynajmniej nie pięknoducha) wzywają.
Czołem Wielkiej Polsce! I obyśmy choć przynajmniej normalnej dożyli…
Z poważaniem i pozdrowieniami.