
Od redakcji! Autorem tekstu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej. Na zdjęciu tytułowym Mariusz Piotrowski, były komendant powiatowy policji w Gorlicach; obecnie komendant Straży Gminnej w Gminie Gorlice. Zdjęcie zostało zacytowane ze strony – zob. https://gazetakrakowska.pl/gmina-gorlice-ma-komendanta-i-straznika-rusza-straz-gminna-z-naciskiem-na-walke-o-czyste-powietrze/ar/c1p2-28835725.
xxx
Praktyka zatrudniania byłych szefów lokalnej policji na stanowiskach komendantów straży miejskich i gminnych staje się w polskich samorządach standardem. Choć formalnie legalny, ten mechanizm budzi poważne pytania o nepotyzm, niezależność instytucji oraz powstawanie trudnych do skontrolowania lokalnych układów. Przypadek z Gorlic pokazuje, że zjawisko to rodzi głębokie kontrowersje wokół bezstronności organów ścigania.
Zjawisko tzw. „drzwi obrotowych” między policją a samorządem terytorialnym przybiera na sile. Dla lokalnych włodarzy pozyskanie emerytowanego komendanta powiatowego to wygodny układ polityczny. Taki urzędnik wnosi do urzędu coś znacznie cenniejszego niż doświadczenie – sieć nieformalnych kontaktów w policji, prokuraturze i sądach, budowaną przez lata zawodowej służby.
GORLICKI SCHEMAT: Z KOMENDY WPROST DO URZĘDÓW
Ziemia gorlicka stanowi podręcznikowy przykład tego trendu, i to zarówno na szczeblu miejskim, jak i gminnym. Inspektor Krzysztof Tybor, były Komendant Powiatowy Policji w Gorlicach i mieszkaniec Moszczenicy, od 1 stycznia 2021 roku pełni funkcję komendanta Straży Miejskiej w Gorlicach. Z kolei pod koniec 2025 roku ze stanowiskiem szefa gorlickiej policji po niemal trzech latach pracy pożegnał się nadkomisarz Mariusz Piotrowski, który już na początku 2026 roku został komendantem nowo utworzonej Straży Gminnej w Gminie Gorlice. W oficjalnych komunikatach urzędowych procedury wyglądały nienagannie – kandydaci spełnili wymagania formalne. Co znamienne, lokalne portale informacyjne nabrały wody w usta i całkowicie milczą na temat drugiego dna tych zatrudnień. Jednak w kuluarach i niezależnym dyskursie sprawa ta budzi ostry sprzeciw. Krytycy wprost wskazują, że emerytowani oficerowie przenieśli do struktur samorządowych bagaż bogatych kontaktów. W przypadku miasta Gorlice padają zarzuty, że komendant stał się kluczowym łącznikiem między Urzędem Miejskim a Prokuraturą Rejonową. Nieformalne wpływy mają przekładać się na systematyczne, niekorzystne rozstrzygnięcia spraw i zawiadomień składanych w prokuraturze przeciwko kluczowym postaciom lokalnej władzy. Z kolei w Gminie Gorlice jaskrawość sytuacji bije po oczach z innego powodu: nowo powołany komendant Piotrowski ma pod sobą zaledwie jednego podwładnego, którego etat został utworzony na okres 36 miesięcy. Wszystko wskazuje więc na to, że cała struktura i stanowisko zostały stworzone sztucznie tylko po to, by policyjny emeryt mógł dorobić do wysokiego świadczenia, a wójt zyskał osobiste wsparcie i wpływy w organach prawa.
DLACZEGO TO UKŁAD IDEALNY DLA WŁODARZY
Dla lokalnych polityków zatrudnienie byłego komendanta policji niesie za sobą potężne korzyści strategiczne:
- Tarcza ochronna: Urzędnik, który jeszcze niedawno nadzorował działania śledcze w powiecie, staje się podwładnym wójta, burmistrza czy prezydenta. Zna procedury i wie, jak skutecznie rozmawiać z aktywnymi prokuratorami oraz funkcjonariuszami.
- Nieformalny przepływ informacji: Dawne relacje koleżeńskie w komendzie ułatwiają zdobywanie wiedzy o ewentualnych doniesieniach, skargach mieszkańców czy zainteresowaniu służb działaniami urzędników.
- Broń na niepokornych: Nowy nabytek kadrowy staje się nieocenionym narzędziem w przypadku konfliktów z krytycznymi wobec władzy obywatelami. Doświadczenie w strukturach siłowych ułatwia wywieranie presji.
- Neutralizacja krytyki: Samorząd zyskuje argument, że porządkiem publicznym zarządza „profesjonalista”, co pozwala maskować polityczne tło nominacji.
DZIURA W SYSTEMIE: ZAKAZ DLA RADNYCH, WOLNA RĘKA DLA MUNDUROWYCH
Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, polskie prawo wprowadza rygorystyczne obostrzenia mające zapobiegać łączeniu wpływów. Pracownicy urzędów gminy, którzy zajmują kierownicze stanowiska, nie mogą pełnić funkcji radnych w danej jednostce. Ma to na celu oddzielenie władzy wykonawczej od kontrolnej. Mieszkańcy i niezależni obserwatorzy zadają więc fundamentalne pytanie: jak to możliwe, że system z jednej strony blokuje urzędnikom mandaty radnych, a z drugiej bez przeszkód pozwala, by emerytowani komendanci policji – ludzie, którzy przez lata ściśle współpracowali z lokalną prokuraturą i sądem – zajmowali tak kluczową z punktu widzenia społecznego funkcję? Brak analogicznych bezpieczników dla byłych mundurowych sprawia, że samorządy w oczach opinii publicznej coraz bardziej zaczynają przypominać zamknięte układy o charakterze wręcz mafijnym, gdzie prawo ustępuje miejsca wzajemnym powiązaniom towarzysko-zawodowym.
CIEŃ NEPOTYZMU I EFEKT MROŻĄCY
Głównym problemem tego mechanizmu jest generowanie systemowej patologii na styku kontroli i nadzoru. Kiedy lokalna prokuratura lub szeregowi policjanci mają podjąć czynności sprawdzające dotyczące urzędników gminnych, pojawia się tzw. efekt mrożący. Sieć wzajemnych powiązań i dawnych zależności służbowych paraliżuje obiektywizm instytucji państwowych. Krytycy systemu podkreślają, że zjawisko to de facto prywatyzuje organy ścigania na rzecz lokalnego samorządu. Tworzy się nieformalny immunitet dla ludzi władzy, co całkowicie niszczy zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości.
SYSTEM POTRZEBUJE BEZPIECZNIKÓW
Sprawa z Gorlic jasno pokazuje, że obecne przepisy nie chronią przed powstawaniem lokalnych układów zamkniętych. Dopóki w polskim prawie nie zostaną wprowadzone ustawowe okresy karencji, zabraniające wysokim oficerom policji podejmowania pracy w samorządach na terenie tego samego powiatu bezpośrednio po odejściu ze służby, dopóty lokalne urzędy będą bezpieczną i lukratywną przystanią dla „swoich” ludzi. Ku uciesze lokalnych polityków i przy rosnącym poczuciu bezradności ze strony mieszkańców.
OKRES KARENCJI NIEZBĘDNY
Wprowadzenie ustawowego okresu karencji dla wysokich rangą funkcjonariuszy służb mundurowych przed podjęciem pracy w lokalnym samorządzie to jedno z głównych narzędzi przeciwdziałania korupcji i nepotyzmowi, jakie postulują eksperci ds. przejrzystości życia publicznego.
Alicja Nowak



Szanowna Pani Alicjo, tzw. straże miejskie do likwidacji w całym państwie! Odzyskajmy niepodległość! Straże miejskie/gminne, to jest dublowanie służb. Państwowa Policja ma wystarczyć w niepodległym państwie. Etaty w administracji państwowej i samorządowej trzeba ściąć po oczach.
Jak dobrze, że tacy ludzie jak pani Alicja i pan Maciej mogą jedynie bezproduktywnie mielić ozorami.
Żebyś się Seba nie pomylił. Bezproduktywnie już odpada, bo przeczytałeś i zareagowałeś, więc i moje i pana Rysiewicza słowa wyklikane, nie przemielone pozorami, trafiły i pod strzechy, i do głów, które powoli, ale zaczynają myśleć. A to już sukces, bo myślenie w narodzie zanika. Cieszę się, że coś drgnęło. Jest szansa, że mózg się rozrusza.
No dobrze, niech sobie pani tak to tłumaczy. Ja obserwuję pani poczynania i pana Macieja od dłuższego czasu. I wniosek jest jeden. Są w narodzie jednostki upierdliwe, niedowartościowane, szukające wszędzie spisków i układów, którym się wydaje że mają do spełnienia jakąś misję.Traktować należy jednak ich poczynania jako pewną ciekawostkę socjologiczną, bez mocy sprawczej.
Ot „Seba”- urodził się w bagnie, wychował w bagnie, umościł w bagnie, innego świata nie widział ani o nim nie słyszał i wszystko co od bagna odstaje narusza ustalony porządek…!