MUSZKIETER SAMORZĄDNOŚCI RAFAŁ KUKLA

Od redakcji! Autorem tekstu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej. Ilustracja tytułowa – opis jak na załączonym obrazku. Zdjęcie Marioli Migdar w tekście zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.facebook.com/photo.php?fbid=289502141659604&id=190352298241256&set=a.282844062325412.

xxx

Z Mariolą Migdar 17 lat zasiadałyśmy w Radzie Miasta Gorlice. Od części radnych różniła nas aktywność w upominaniu się o przestrzeganie prawa, no i własne zdanie w kwestiach dotyczących interesu Miasta. Na pewnym etapie naszej znajomości doszło do konfliktu na gruncie prywatnym, nie samorządowym. Obie stanęłyśmy przed sądem, pozew był wzajemny. Ostatecznie Sąd obie zganił i postępowanie zamknął.

Dlaczego wracam do sprawy sprzed lat? A to dlatego, że świadkiem broniącym dobrego imienia Marioli Migdar, był Rafał Kukla, który wówczas – tak  samo jak pani Mariola –  był prezesem spółdzielni mieszkaniowej, pełnił też funkcję publiczną, był radnym powiatowym. Znaliśmy się tylko z widzenia. Możliwe, że na jakichś uroczystościach miejskich czy powiatowych dwa zdania czasem zamieniliśmy, ale nic poza tym. Widząc go na sali sądowej mocno się zdziwiłam, a jeszcze bardziej, że tak sprawnie kłamał i manipulował wypowiedziami, by koleżankę w sądowej batalii wesprzeć. Dobry kolega pomyślałam, ale o uczciwości świadka miałam wręcz odwrotne zdanie.

Podstawą pozwu złożonego przez Mariolę Migdar było nazwanie jej  w opublikowanym w Internecie artykule  „Kopciuszkiem i Ikarzycą”! Zaskoczył mnie jej pozw, ale jeszcze bardziej zaskakują mnie  Jędrzejowski i Schindler, których oficjalnie nazywam oszustami wyborczymi, a oni  pozwu o naruszenie dóbr osobistych nie składają, chociaż waga epitetów użytych wówczas wobec pani Migdar,  a obecnie wobec pana z Moszczenicy i pana z Kobylanki jest nieporównywalna!

Tym wstępem chcę się odnieść do opublikowanego „orędzia” burmistrza Rafała Kukli, który sympatie zmienia jak kameleon kolory. Lata temu mężnie bronił honoru koleżanki prezeski, a teraz publicznie wyśmiewa ją jako kontrkandydatkę ubiegającą się w 2018 o fotel Burmistrza Miasta Gorlice.

W upublicznionym wystąpieniu nie tylko demonstruje jakiego pokroju jest człowiekiem, urzędnikiem, ale obraża też  dużą grupę mieszkańców, którzy na Mariolę Migdar głosowali. Tak jak swego czasu w sądzie kłamał, by przychylność koleżanki pozyskać, tak teraz kłamie, by ją zdyskredytować. Z tego co wiem, pani Migdar nigdy do Krakowa się nie przeprowadziła, jak opowiada Kukla. Dojeżdżała jedynie do pracy. Wolne dni i święta spędzała w swoim domu, który znajduje się w Gorlicach przy ulicy Blich, o który dba, za który płaci podatki, opłaca media.

Na komisjach i sesjach Mariola Migdar regulaminowo się stawiała. Na jednym z posiedzeń złożyła wniosek, by przejść do komisji, którą ja kierowałam. Komisja rzadko się spotykała, bo o jej planie pracy decydowały skargi i petycje składane przez mieszkańców. Zgodnie z ustalonym harmonogramem dniem obrad był czwartek. Rada wyraziła zgodę na zmianę przez koleżankę komisji i na tym sprawa od strony urzędowej się zakończyła. Ktoś powie – a co mnie to obchodzi w jakiej komisji kto pracuje? – Odpowiem, może oficjalnie nieważne, ale to co dzieje się za kulisami Rady, ma już inny wymiar,  od „wbijania szpil” po „dyscyplinę głosowania” włącznie. Niby bezpartyjna władza, a korzystająca z wzorców wypracowanych przy Wiejskiej. Poczucie ważności nie mniejsze.

Może trudno w to uwierzyć, ale jeszcze tego samego dnia, gdy Mariola Migdar zmieniła komisję,  zadzwonił do mnie jeden z burmistrzów, sugerując, bym pod byle pretekstem komisje zwoływała co tydzień. Inspiracja burmistrza miała służyć temu, „żeby Marioli zrobić na złość”, cytuję dosłownie! I „szpila” dobra, jak uderzyć nie można mocniej. Małe i większe złośliwości  to rodzaj tępienia tych, którzy się władzy narażą, często konsekwencje tej urzędowej wojenki ponoszą mieszkańcy, bo radny, który podpadnie, nic dla swoich wyborców załatwić nie może. Proste!

Zgodnie z przepisami systematyczne opuszczanie udziału w komisjach i sesjach kończy  się dla radnego utratą mandatu. Gdybym posłuchała owego burmistrza,  pani Migdar musiałaby każdego tygodnia w czwartek i piątek pokonywać trasę Gorlice – Kraków, Kraków,- Gorlice, by pół godziny spędzić na zwołanym pod byle pretekstem posiedzeniu, by następnego dnia pokonać tę samą trasę, wracając na weekend do domu, który bez wątpienia stanowi do dziś jej centrum życiowe. Mimo waśni między mną a panią Migdar, sugestii burmistrza nie posłuchałam, za zgodą członków komisji istotne posiedzenia przeniosłam na piątek. Mój brak posłuszeństwa i pokory, tuż przed wyborami samorządowymi w 2024 roku został „doceniony” przez samorządowych decydentów, wszak „nie ma winy bez kary”.

Na pewno i ja i Mariola Migdar nie byłyśmy wygodnymi radnymi. Brak całkowitego podporządkowania gorlickim ” liskom chytruskom” to powód do wyautowania radnego. Hejt zorganizowany przeciwko mnie przez matkę sprawiającego problemy wychowawcze ucznia tuż przed wyborami samorządowymi nie był przypadkowy, a że szkoła jest niezłą tubą opiniotwórczą,  głośnym echem odbił się w okręgu wyborczym, w którym pracowałam i z którego do Rady kolejny raz  kandydowałam. Nie mam wątpliwości, że przełożył się na wyniki wyborów. Oszust wyborczy z Moszczenicy Krzysztof Jędrzejowski wygrał 40 głosami.  Na  Zawodziu jest znany tylko dla tego, że kieruje SM „Pod Lodownią”, ale to że tu pracuje, prawa kandydowania w wyborach samorządowych mu nie daje. I on i jego kolega szkolny Kukla mają wyższe wykształcenie, więc zapewne rozumieją zapisy Kodeksu wyborczego, jednak świadomie je łamią. Burmistrz Kukla przyjaźń stawia ponad prawo. Lata temu udowodnił to opowiadając w sądzie banialuki w obronie koleżanki, którą teraz tępi. Gdy ta w 2019 roku ruszyła jego szkolnego kolgę, składając wniosek o wygaszenie mu mandatu ze względu na centrum życiowe w Moszczenicy,  kolegę Jędrzejowskiego Rafał Kukla, pokazał, że „bliższa ciału koszula”. Porzucił sympatię do dawnej koleżanki ze spółdzielczości i już jako burmistrz i inżynier budownictwa z wykształcenia wsparł swoim autorytetem kolegę po fachu, ignorując przy tym przepisy prawa, w tym kodeksu karnego, który za wprowadzenie na listę wyborczą osoby nieuprawnionej oferuje trzy lata odsiadki.

Jak się bliżej przyjrzeć przepisom prawa, to obecnie broniąc jak niepodległości Jędrzejowskiego i drugiego oszusta wyborczego Schindlera, broni sam siebie! Skuteczność z jaką to robi , pokazuje jak przez dziesięć lat rządzenia Gorlicami udało mu się zbudować potężne podwaliny samorządowej patologii, co znaczy, że na dyplom inżyniera budownictwa zapracował solidnie, ale zajęć z etyki chyba na kierunku, na których obaj studiowali, nie było. To widać..

W przypadku Jędrzejowskiego Komisarz Wyborczy w 2019 roku gorlicki sędzia Janusz Przepióra udokumentował, że Kukla wprowadził na listę wyborczą osobę nieuprawnioną, w 2024 potwierdził to Sąd Okręgowy w Nowym Sączu. Afera zapłonęła i zgasła. Sąd Apelacyjny sprawę, pozostawił bez dalszego biegu, ze względu na termin złożenia protestu wyborczego, tego co istotne, centrum życiowego nie tykał. Nie robi tego również Wojewoda Małopolski Krzysztof Klęczar, prywatnie również kolega, kolegi Jędrzejowskiego Kukli.

W imię wzajemnej adoracji wyżej wymienieni panowie dyskredytują nie tylko siebie, ale i system prawny, który działa na zlecenie, zgodnie z zasadą „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”, takich Polska dopracowała się muszkieterów.

Alicja Nowak

(Odwiedzono 388 razy, 388 wizyt dzisiaj)

14 thoughts on “MUSZKIETER SAMORZĄDNOŚCI RAFAŁ KUKLA

  1. Twierdzi Pani że Pani Migdar nie zmieniła zamieszkania. Jak wytłumaczyć Pani twierdzenie o problematycznych dla Pani Migdar komisjach w środku tygodnia, gdyż musiała dodatkowo wracać z Krakowa poza cotygodniowymi powrotami na weekend. Z Pani wypowiedzi wynika że cały tydzień mieszkała w Krakowie a wracała tylko na weekend. Czy Pani optyka i interpretacja przepisów prawa zależy od tego kogo Pani ocenia ?

  2. [Zbanowano – M.R.]
    Komentatorze „Atos”, obelgi to nie tutaj. Gazety ci się pomyliły. Tutaj jest „BOBOWAODNOWA” a nie „Trybuna Łajdaków”!
    Maciej Rysiewicz

  3. Uważny, jak ktoś jedzie na roboty do Francji czy Niemiec, a potem zarobioną walutę przywozi do domu przykładowo w Mszance i inwestuje w dom, który przykładowo buduje w Moszczenicy, to jest mieszkańcem Paryża, Frankfurtu czy Mszanki? Nie jesteś Uważny zbyt uważny.

  4. Z tego co słyszę i czytam to pani Mariola przez 5 dni w tygodniu mieszkała, jadła, pracowała, płaciła rachunki, chodziła do kawiarni, kina i sklepów w Krakowie. A jedynie na weekendy i święta , no ewentualnie w jakiejś pilnej sprawie czasem przyjeżdżała do Gorlic. To gdzie było jej centrum życiowe?? W Krakowie, czy w Gorlicach?? Może pani Alicja pomoże nam rozwikłać ową zagadkę???

    1. Komentatorze „Centralisto”, przed chwilą jako „Atos” rzucałeś obelgami. Jako „Centralista” wykazujesz nieco więcej ogłady. Wpis nie został zbanowany! Jaki masz pomysł na następny nick?

  5. Kolega jest deweloperem, firmę ma zarejestrowaną w Warszawie, buduje mieszkania w Krakowie i w Wieliczce tam też ma swoje prywatne mieszkania, w których pomieszkuje przemiennie w zależności gdzie robi interesy, po rozwodzie zameldował się u rodziców w Bochni. Jako że rodzice wiekowi często u nich też śpi i pomaga na ile może. Proszę mi wskazać Pani Alicji jego centrum życiowe i gdzie może wg. Pani legalnie kandydować do Rady Miasta? W Warszawie, Krakowie, Wieliczce czy Bochni??? Dodam tylko że po rozwodzie eks. małżonka przeniosła się do Nowego Sącza gdzie też wynajął sobie mieszkanie, aby sprawować opiekę nad dziećmi w zakresie przyznanym przez sąd. Z racji wizyt u dzieci często pracuje zdalnie i robi zakupy w Nowym Sączu, gdzie też chodzi do dentysty i lekarza.

    1. Chciałbym przypomnieć komentatorowi „Pytalskiemu”, że nie rozmawiamy o deweloperze, który jest kolegą komentatora „Pytalskiego”, tylko o konkretnych przypadkach panów Jędrzejowskiego i Schindlera. Przypominam także komentatorowi „Pytalskiemu”, że centrum życiowe pana Jędrzejowskiego zostało ostatecznie i nieodwołanie stwierdzone przez tzw. niezawisły sąd. Ten wyrok może się nie podobać, ale nie został nigdy uchylony. Dlatego opowieści komentatora „Pytalskiego” o skomplikowanej sytuacji kolegi, który jest deweloperem, można do kosza wyrzucić.

      Mam dla komentatora „Pytalskiego” projekt do zrealizowania. Niech komentator „Pytalski” uda się do najbliższego sądu i opowie bajeczkę o koledze deweloperze. Może sąd oświeci komentatora „Pytalskiego” a kolega deweloper przy okazji skorzysta i bez obawy o naruszenie prawa będzie mógł ze spokojem sumienia kandydować nawet w Pcimiu Górnym…

    2. Panie P., pan o tym koledze strasznie dużo wiesz. Pan jesteś jego spowiednikiem? Psychoterapeutą? Kochankiem? Bo kumple od kieliszka aż tyle o sobie nie wiedzą. A jak pan już tyle wiesz, to pan jeszcze napisz z czym ten kolega chodzi do lekarza i co było przyczyną rozwodu.

  6. Pytalski, za informacje w kwestiach prawnych się płaci, proszę zasięgnąć informacji specjalisty. Proponuję pana Mirosława Chrapustę, zna proste rozwiązania. Pewnie wskaże na świadectwa szkolne, rachunki ze sklepu i faktury od dentysty, a może w tak złożonym przypadku miejsce do którego zaprasza na śniadanie kandydatkę na kolejną żonę . Nie prowadzę biura porad przeróżnych, więc w przedstawiony przez Pana przypadek zagłębiać się nie mam potrzeby. Gratuluję rodzicom opiekuńczego syna. Oby o Dniu Matki nie zapomniał, to już w tym miesiącu!

  7. Jest Pani ostatnią osobą do jakiej bym się zwracał o poradę prawną. Podałem ten przykład tylko po to, żeby uświadomić Pani fakt trudności z ustaleniem tzw. centrum życiowego w przypadku bardzo wielu osób. Nawiasem mówiąc, nie odniosła się Pani do wpisu Centralisty na temat centrum życiowego Pani Marioli podczas jej pracy w Krakowie. Cytuję Pani wpis „Wolne dni i święta spędzała w swoim domu, który znajduje się w Gorlicach przy ulicy Blich, o który dba, za który płaci podatki, opłaca media.” A w pozostałe dni gdzie mieszkała??

    1. W przypadku Pańskich kolegów Jędrzejowskiego i Schindlera nie ma wątpliwość, gdzie jest ich centrum życiowe, którego definicje znajdzie Pan a w art 25 Kodeksu cywilnego, który powinien odpowiedzieć na pytanie fotyczące pani Migdar Jak przypomni Pan sobie Kodeks karny, to znajdzie Pan zapis dotyczący kary za wprowadzenie na listy wyborcze osób nieuprawnionych. Może potrzeba więcej pokory, pycha poprzedza upadek. W złym kierunku Pytalski zmierzasz, nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. Widać tekst trafił w czułe miejsce. Pan wie, kto dzwonił.

  8. Obstawiam, że jeszcze przez jakieś 3 lata będzie Pani te swoje felietony pisała, z takim samym skutkiem jak do tej pory. Pozdrawiam 🙂

    1. To oczywiście nie jest wykluczone, ale ja znam odpowiedź na pytanie, kto ponosi za ten stan rzeczy odpowiedzialność; między innymi komentator „Pytalski”, jako wierny sługus skorumpowanej władzy albo nawet tej władzy przedstawiciel!

  9. „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” (Mt 7, 1) Pozdrawiam, równie serdecznie Pana Rysiewicza 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *