
Od redakcji! Autorem tekstu i ilustracji tytułowej jest Mariusz Jagóra – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/mariusz-jagora/.
xxx
IPCC, powołany przez ONZ w 1988 roku Międzyrządowy Panel ds. Zmian Klimatu, jest międzynarodową organizacją złożoną z naukowców i przedstawicieli rządów, której zadaniem jest ocena ryzyka związanego z wpływem działalności ludzi na klimat, a także określanie światowych uregulowań w celu ograniczenie emisji zanieczyszczeń do atmosfery.
Organizacja ta mniej więcej co pięć lat opracowuje raporty podsumowujące prace prowadzone w kilku jej grupach. Raporty te mają duże znaczenie w tworzeniu krajowych i międzynarodowych programów klimatycznych i polityki z tym związanej – na przykład wpływają na politykę państw w zakresie energii odnawialnej co bezpośrednio przekłada się na to, ile zapłacą za nią konsumenci i przedsiębiorstwa. Analizy Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu działają jak naukowa „busola” dla polityków. Kiedy IPCC publikuje raport stwierdzający, że aby uniknąć katastrofy, musimy ograniczyć emisje CO₂ aby uniknąć katastrofalnego ocieplenia klimatu, to rządy przekładają to na konkretne akty prawne, podatki i dotacje. Analizy IPCC stanowią podstawę do negocjacji międzynarodowych porozumień klimatycznych, m.in Ramowej Konwencji ONZ w sprawie Zmian Klimatu i Protokołu z Kioto.
Europejski Zielony Ład jest bezpośrednią odpowiedzią na zalecenia wynikające z raportów IPCC. Unia Europejska postawiła sobie za cel neutralność klimatyczną do 2050 roku, co ma bezpośredni wpływ na portfele Europejczyków w wielu obszarach. W energetyce (wprowadzenie opłat za emisję CO₂ to wyższe rachunki za prąd, dopłaty do inwestycji w OZE), w transporcie (zakaz sprzedaży aut spalinowych po 2035 to wymuszona zmiana technologii na elektryczną, rozwój infrastruktury ładowania), w budownictwie (dyrektywa budynkowa to konieczność termomodernizacji budynków i ciągłe zmiany dotyczące źródeł ciepła w domach) – ale także w rolnictwie, produkcji żywności i gospodarce – transformacja oznacza likwidację całych gałęzi przemysłu: górnictwa, części motoryzacji, petrochemii. Regiony zależne od tych branż tracą miejsca pracy szybciej, niż powstają nowe w sektorze zielonym. Dla konkretnych ludzi oznacza to utratę dochodu lub konieczność kosztownego przekwalifikowania.
Bezpośrednie odwołania do raportów IPCC znajdują się w niemal każdym kluczowym akcie prawnym UE dotyczącym klimatu. Unia Europejska traktuje te analizy jako „najlepszą dostępną wiedzę naukową”, co jest prawnym fundamentem dla wprowadzania restrykcyjnych przepisów. Europejskie Prawo o Klimacie (Rozporządzenie 2021/1119), najważniejszy dokument legislacyjny „Zielonego Ładu, ustala prawnie wiążący cel neutralności klimatycznej do 2050 roku. Dokument ten cytuje Specjalny Raport IPCC dotyczący globalnego ocieplenia o 1,5°C. UE wskazuje wprost, że aby wypełnić cele Porozumienia Paryskiego, musi opierać się na trajektoriach emisji wypracowanych przez naukowców z IPCC. To na tej podstawie powołano Europejską Naukową Radę Doradczą ds. Zmian Klimatu, która ma monitorować, czy unijna polityka jest zgodna z najnowszymi raportami Panelu. IPCC dostarcza dowody, a dokumenty UE zamieniają te dowody w nakazy i zakazy.
Teraz okazało się, że te „dowody” są nic nie warte. Międzynarodowy komitet odpowiedzialny za oficjalne scenariusze wykorzystywane w modelowaniu klimatu, stanowiące podstawę większości prognostycznych badań klimatycznych oraz ocen Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, opublikował właśnie nową generację scenariuszy klimatycznych. Komitet ten oficjalnie przyznał wprost, że „scenariusze z górnego przedziału” – RCP8.5, SSP5-8.5 i SSP3-7.0 – są nieprawdopodobne.
Czym są scenariusze z górnego przedziału? Modele klimatyczne nie prognozują jednej przyszłości, tworzą zestaw scenariuszy, czyli alternatywnych wizji tego, jak może potoczyć się rozwój cywilizacji. Każdy scenariusz opiera się na zestawie założeń: ile ludzi będzie żyło na Ziemi, ile energii będziemy zużywać, z jakich źródeł i jak szybko będziemy się dekarbonizować. Scenariusze z górnego przedziału to te, które zakładają najgorszy możliwy rozwój wypadków – maksymalne emisje przez cały wiek. Problem polegał na tym, że właśnie te scenariusze były przez długi czas traktowane jako scenariusze „business as usual” — czyli jako opis tego, co się stanie, jeśli świat nie podejmie żadnych działań klimatycznych. Tymczasem nigdy nie były prognozą. Były eksperymentem myślowym badającym absolutne ekstremum. A jednak przez dwie dekady właśnie taki ekstremalny scenariusz był punktem odniesienia dla polityki klimatycznej, nagłówków prasowych i regulacji finansowych. Dziesiątki tysięcy artykułów, raporty rządowe, testy warunków skrajnych banków centralnych – cały ten apokaliptyczny scenariusz, który kształtował zbiorową wyobraźnię o katastrofie klimatycznej, był oparty na założeniach, które okazały się nierealistyczne.
Tu zaczyna się poważny problem, bo te nieprawdopodobne scenariusze są wpisane w obowiązujące regulacje i instytucje – krajowe oceny skutków klimatu w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Kanadzie, Australii, Japonii i Holandii opierają się na scenariuszach z górnego przedziału jako scenariuszach bazowych, ponad 140 banków centralnych (w tym EBC, Fed, Bank Anglii) prowadzi testy warunków skrajnych opartych na tych scenariuszach, a Bank Światowy używa ich w diagnostyce klimatycznej dla ponad 100 krajów. Rządy i instytucje finansowe stają teraz przed trudnym pytaniem: czy dostosować politykę do aktualnej nauki, czy nadal opierać się na przestarzałych założeniach? Pierwsze wymaga politycznej odwagi i rewizji całej infrastruktury regulacyjnej. Drugie oznacza świadome trwanie w błędzie.
Warto zaznaczyć, że nowe scenariusze wciąż mają wiele słabości – środkowy scenariusz (MEDIUM) jest raczej wizją stagnacji politycznej niż odzwierciedleniem obecnych trendów, a problem wiarygodności założeń demograficznych i energetycznych nie został rozwiązany. Chodzi o to, że modele klimatyczne przyjmują dane wejściowe dotyczące emisji bez systematycznej oceny, czy te dane są spójne z tym, co wiemy o gospodarce, technologii i demografii. Można wprowadzić do modelu dowolne liczby i otrzymać jakiś wynik, ale nikt nie weryfikuje, czy cały obraz ma sens jako całość. Np. scenariusz HIGH zakłada, że w 2100 roku Ziemię zamieszkiwać będzie około 14,5 miliarda ludzi, podczas gdy większość poważnych prognoz demograficznych ONZ i niezależnych ośrodków badawczych wskazuje na szczyt populacji między 9 a 10 miliardami około połowy wieku, a następnie stopniowy spadek.
Mariusz Jagóra



Plastik , folia jest wszędzie . Palą w spalarniach , raz szkody środowiskowe przy produkcji plastiku i foli , dwa spalanie . Palą wszystkie frakcje , zmieszane , też – Al dokladnie podaje ilości spalania . Przewijające żesię produkty rolne – żywność , drewno węgiel , populacja ludności , zagrażają życiu na planecie . Natomiast , rzeki , jeziora , morza , oceany są zasłane folią , plastikiem , sieci rybackie polimerowe nie ulegające biodegradacji . To wybrzmiewa tak , jak by mieli zamiar wpisać plastik i folię na listę dziedzictwa – UNESCO .