„Szkodnicy i szaleńcy z Ministerstwa Środowiska uznali pszczoły… za zagrożenie i uderzają w pszczelarstwo”

Od redakcji! Nie wszyscy Czytelnicy mojej gazety wiedzą, że pszczelarstwu poświeciłem dużą część mojego życia. Najpierw „chodziłem przy pszczołach” w Wilczyskach-Jeżowie (pod okiem babci) w małej 3-4-pniowej pasiece (koniec lat 60. i lata 70. XX w.) a od połowy lat 80. XX w. (przez ok. 20 lat) byłem pszczelarzem zawodowym na (w szczycie) 200-pniowej pasiece. Pszczelarstwu poświęciłem (od 2004 r.) także 10 lat życia jako wydawca i redaktor naczelny czasopism „Kalendarz Pszczelarza” (rocznik) i „Przegląd Pszczelarski” (kwartalnik). Jako pszczelarzowi, bo choć nie mam dzisiaj pasieki, to nadal uważam się za pszczelarza, wiadomości, że globaliści i eurokołchoźnicy wypowiedzieli wojnę pszczołom i pszczelarstwu wprawiły mnie w osłupienie. Jak widać ci debile nie oszczędzą nam żadnego zbrodniczego pomysłu. Polecam tekst opublikowany na „Portalu Warszawskim” – zob. https://www.facebook.com/profile.php?id=100064560588116, będący protestem wobec planów szaleńców z Ministerstwa Środowiska, którzy zamierzają ograniczyć populację pszczoły miodnej, która podobno zagraża dzikim zapylaczom. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej.

Z tego miejsca apeluję do Pana Janusza Kasztelewicza, właściciela firmy „Sądecki Bartnik” ze Stróż, żeby nie zlekceważył planów debili z Ministerstwa Środowiska i „podniósł gwałt i rwetes” w przedmiotowej sprawie! Panie Januszu, do dzieła!

xxx

Apis mellifera, gdzie Apis oznacza po łacinie „pszczoła”, a mellifera – „niosąca miód” lub „miodonośna”, jest na Ziemi od 7 milionów lat, a cała grupa pszczół (nie tylko miodnych) istnieje od około 120 milionów lat (od czasów kredy, gdy wyewoluowały z os). I to boże stworzenie jest dziś na celowniku aktywistów z Ministerstwa Środowiska (taki Dorożała to przecież kolega Mencwela), co raczej świadczy o ich intelektualnym ubóstwie i potwierdza zasadność wymiana całej kadry w tym resorcie!

Poseł Krzysztof Ciecióra (dawny wiceminister rolnictwa) opublikował 18 kwietnia 2026 r. wpis na X, w którym alarmuje, że „szaleńcy z Ministerstwa Klimatu uznali pszczoły za zagrożenie” (zob. https://wgospodarce.pl/informacje/155883-uwaga-absurd-pszczoly-na-celowniku-minister-klimatu – przyp. red.). Krytykuje proponowane ograniczenia pasiek na terenach chronionych, likwidację lub limity pasiek miejskich, ingerencję w hodowlę matek pszczelich oraz ograniczenie bazy pokarmowej dla pszczół. Jego zdaniem to „absurd wymierzony w pszczelarzy, rolnictwo i bezpieczeństwo żywnościowe”.

O co dokładnie chodzi w dokumencie ministerstwa?

Chodzi o oficjalny Krajowy Plan Odbudowy Zasobów Przyrodniczych (opublikowany w Dzienniku Urzędowym UE L z 20.5.2025), który Polska musi przygotować na podstawie unijnego rozporządzenia w sprawie odbudowy zasobów przyrodniczych (Nature Restoration Law). W rozdziale dotyczącym Różnorodności i populacji owadów zapylających (art. 10) znajduje się Środek odbudowy Nr 5: „Ograniczenie negatywnego wpływu hodowli pszczoły miodnej na populacje dzikich zapylaczy” (kod: Zapylacze_C05).

Dokument nie mówi o „eliminacji” pszczół miodnych, lecz o ograniczeniu ich negatywnego wpływu na dzikie gatunki zapylaczy. Środek ma dotyczyć m.in. ekosystemów użytków zielonych, ekosystemów miejskich, terenów chronionych (lasy, wrzosowiska, obszary podmokłe itp.). Plan nie precyzuje jeszcze szczegółowych limitów (to dopiero szkielet – konkretne regulacje mają być dopracowane później), ale wyraźnie wskazuje kierunek, że należy zmniejszyć konkurencję między hodowlanymi pszczołami miodnymi (Apis mellifera), a dzikimi zapylaczami (ok. 470 gatunków pszczół samotnic, trzmieli, murarek itp.).

Pszczoły miodne to gatunek hodowlany, zarządzany przez człowieka od tysięcy lat. Są świetnymi zapylaczami upraw (jabłonie, rzepak, wiśnie), produkują miód i wosk, a w Polsce jest ich kilkaset tysięcy rodzin [w Polsce jest dzisiaj 2,4 mln rodzin pszczelich – przyp. red.] Stanowią fundament polskiego pszczelarstwa (jesteśmy w czołówce UE pod względem liczby rodzin pszczelich). Jednak dzikie zapylacze są w kryzysie, a ich liczebność i różnorodność spadają od dekad z powodu utraty siedlisk, pestycydów, zmian klimatu i… intensywnej hodowli pszczół miodnych. Naukowcy wskazują, że duże, gęste pasieki (nawet w miastach czy parkach narodowych) mogą wypierać dzikie gatunki z kwiatów (pszczoła miodna jest generalistką i bardzo efektywna), przenosić choroby na dzikie pszczoły, zmieniać strukturę zapylania w ekosystemach chronionych.

W obszarach o wysokiej wartości przyrodniczej (Natura 2000, parki narodowe) priorytetem staje się więc ochrona rodzimej bioróżnorodności, a nie maksymalizacja liczby uli. To nie jest polski wymysł – podobne ograniczenia działają od lat w wielu krajach UE i USA, a Polska musi realizować cele unijnej strategii bioróżnorodności 2030 i rozporządzenia o odbudowie przyrody.

Brak działań grozi karami finansowymi i zarzutami o niewywiązywanie się z traktatów.

Cała grupa pszczół (nie tylko miodnych) istnieje od około 120 milionów lat (od czasów kredy, gdy wyewoluowały z os).

Jest prawdą, że dzisiejsza pszczoła miodna to jednak gatunek hodowlany, a nie element pierwotnej przyrody Polski. Dzikie pszczoły samotnice i trzmiele są znacznie bardziej zróżnicowane i często lepiej dostosowane do lokalnych roślin. Niestety, pszczoły miodne podlegają Ministerstwu Rolnictwa (jako zwierzęta gospodarskie), a dzikie zapylacze – Ministerstwu Klimatu i Środowiska, stąd napięcia – rolnictwo chce pasiek, a „ekolodzy” ….ochrony dzikiej przyrody.

Jest prawdą, że spadek dzikich zapylaczy to nie ideologia, tylko mierzalny fakt i bez nich wiele dzikich roślin przestanie się rozmnażać, a ekosystemy stracą stabilność. Pszczoła miodna tego nie zastąpi w 100%. I dla pszczelarza komercyjnego tak, bo ogranicza biznes, dla przyrodnika w miarę rozsądny, bo chroni to, co naprawdę znika. Problem pojawia się wtedy, gdy regulacje są ideologiczne, nieproporcjonalne lub wprowadzane bez konsultacji z branżą. I tu mamy z tym do czynienia!

W tym przypadku krytycy słusznie pytają dlaczego nie szuka się kompromisu (np. stref buforowych, limitów gęstości uli, a nie całkowitych zakazów w miastach)? Bo być może nie wiedzą, że pszczoły miodne to nie wróg przyrody, tylko jej sojusznik w rolnictwie, a dzikie zapylacze to fundament dzikiej bioróżnorodności i oba światy da się pogodzić – wystarczą rozsądne limity w parkach narodowych i rezerwatach, wsparcie dla pszczelarzy w krajobrazie rolniczym i realna ochrona siedlisk. Zamiast uderzać w naszą wspaniałą branżę pszczelarską, to warto aby pani Kloska zasiadła z nią do wspólnego stołu i porozmawiała o faktach. Bo bez pszczół, zarówno miodnych, jak i dzikich, nie będzie ani miodu, ani jabłek, ani stabilnego ekosystemu. A tego nie chce chyba nikt.

Aha, pszczoły poza miodem, produkują wosk propolisowy, czy mleczko pszczele, a w Polsce jest już ok. 2 mln rodzin pszczelich! Zatem należy wierzyć, że ten pomysł znajdzie się w koszu!

„Portal Warszawski”

(Odwiedzono 236 razy, 236 wizyt dzisiaj)

13 thoughts on “„Szkodnicy i szaleńcy z Ministerstwa Środowiska uznali pszczoły… za zagrożenie i uderzają w pszczelarstwo”

  1. Z ilu krajów jest sprowadzany miód do Polski ? – Al . Jak w Polsce rozprawiano się z zającami , eksportując do Włoch i Francji . Wyniszczenie ślimaka winniczka w Polsce nadmiernym ekspertem do Włoch , Niemiec , Francji . Jak natura zwaną 2000 rozprawia się z rybami w rzekach Polski – warto poszukać w internecie .Jak Unia niszczy polską rolniczą działalność i przedsiębiorczość , a krowa , polska żywicielka , zagraża planecie , bo skubie trawę , daje mleko i oddycha .

    1. Święta prawda. To jest już kraj dla „Fantomasów”, „Szalomów”, „Obywateli G”, Antonich”, „Urzędasów”, Janków 21, „Zofii” i im podobnych eurokołchoźników!

  2. Żadnego „gwałtu i rwetesu” nie będzie-duże firmy w większości nie żyją już z polskiego pszczelarza, a ich właściciele doskonale wiedzą, z której strony chleb jest posmarowany.
    Może jednak się mylę, czego wszystkim polskim pszczelarzom życzę!

    1. Piotrze, złudzeń nie mam, ale wysłałem ten materiał prasowy do wiadomości Janusza Kasztelewicza. Znamy się od ok. 1975 r. Szmat czasu. Związki Janusza Kaszelewicza, także oczywiście importera miodu, z polskimi pszczelarzami via Karpacki Związek Pszczelarzy i Stowarzyszenie Pszczelarzy Zawodowych, są jednak dość gruntowne. Nie miałem lepszego pomysłu, żeby sprawie nadać bieg a na wsparcie: „Fantomasów”, „Szalomów”, „Obywateli G”, Antonich”, „Urzędasów”, Janków 21 czy „Zofie” nie mogę liczyć. Musiałem się śpieszyć, bo „Szalom” zapowiedział, że moja gazeta już niedługo przestanie istnieć! Trudno lekceważyć takie groźby… Pętla się zaciska!

      1. Z tą pętlą to Pan może mieć rację. Ci, którzy mają niby „najbardziej humanitarną armię świata” w zaciskaniu pętli są szczególnie sprawni.

  3. Jak ja się bardzo cieszę z bezsilnej wściekłości pana Rysiewicza i jego nielicznego grona sympatyków. Jest to oznaka, że mój piękny kraj staje się dobrym miejscem do życia dla normalnych ludzi, a grono nacjonalistów, foliarzy i antyszczepionkowców ma powody do biadolenia. Każdy bezproduktywny i krytyczny artykuł na tym portalu to nomen omen MIÓD na moje serce 🙂

    1. Ja bym się tak bardzo nie cieszył, bo to jest hańba stać po stronie morderców, złodziei i zboczeńców! Na łamy „Trybuny Łajdaków” won!

  4. [Zbanowano – M.R.]

    Mam rozumieć, że „Ta koleżanka” jest sekretarzem redakcji w „Trybunie Łajdaków”?

  5. ” Wiosna panie sierżancie ” – Wikipedia . Ale to już było . Smuto – zimno – grozą zawiewa , tej wiosny . Teraz jest nakaz rejestracji handlu , majtkami , butami , skarpetami – betonem . Kolejna ” plaga ” – taka ” nasza , swojska , własnymi rękami ” . System SENT . Zdziwienie budzi – jak łatwo dają się Polacy ” podganiać ” pod obce markety , obce interesy . ” Niewidzialna ręka ” – pomaga Polakom potykać się o własne sznurowadła .

  6. Panie Redaktorze. Proszę się nie denerwować wpisami różnych Europejczyków (dobra rada…). To pewnie jednak wpisy maszynowe, pewnie zaindeksowano BOBOWAODNOWA gdzieś w Inowrocławiu, albo i we Włoszech u podobnego do konia mecenasa, albo u innych faktczekerów (czytaj: współczesnych bojców). Taka indeksacja to tylko potwierdzenie słuszności publikacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *