W małych trumnach 168 dziewczynek i 14 nauczycielek. Zbrodniarzom z Izraela i USA wieczne potępienie!

Od redakcji! Autorem tekstu jest Wojciech Wybranowski – zob. https://www.facebook.com/profile.php?id=100076584527737. Na zdjęciu tytułowym matki opłakujące podczas pogrzebu śmierć córek ze szkoły „Shajareh Tayyebeh – Dobre Drzewo” w Minabie a nad ich głowami fotografia jednej z ofiar.

xxx

Dziś w irańskim mieście Minab dziesiątki tysiące ludzi wyszły na ulice. Cisza była cięższa niż największy głaz, który trzyma Atlas. Cięższa była niż pył, który jeszcze unosi się nad ruinami szkoły „Shajareh Tayyebeh – Dobre Drzewo”. W małych trumnach 168 dziewczynek i 14 nauczycielek. Szkoła przestała być miejscem nauki. Stała się miejscem kaźni. Haniebnym miejscem zbrodni „wyższości” Zachodu nad resztą świata.

Miały po siedem, osiem, dziewięć i czternaście lat. Miały warkocze, sukienki i zeszyty w tornistrach. Dziecięce marzenia być może zapisane były nieporadnym pismem na tylnej okładce zeszytu, tak jak ja to robiłem lata temu. Małe Iranki, które jeszcze w piątek uczyły się liter, w sobotę stały się liczbą w depeszy. Także w tej mojej radiowej…

Zginęły w brutalnym ataku amerykańsko-izraelskim.

Dla świata to nagłówek w gazecie i pasek w tv informacyjnej. Dla Ich rodzin to absolutny koniec wszystkiego i ból nie do opisania, którego ja nie potrafię sobie nawet wyobrazić…

Dla Benjamin Netanyahu to zapewne „operacja”. Dla Donald Trump – statystyka, element geopolitycznej układanki.

To do k#$%y nędzy, czym się różni „operacja” na Ukrainie prezydenta Putina od „operacji” epicka furia Izraela i USA!!!??? Przecież to nasz sojusznik, nasi bohaterowie ginęli za wolność USA a oni zachowują się niehonorowo. To najdelikatniejsze określenie.

Duzi mogą więcej? Mogą bombardować szkoły? Mogą zabijać dzieci, bo mają rakiety, sojusze i media? I prezydent Trump zawsze będzie bronił Netanyahu cokolwiek ten nie zrobi?!

Nic tego nie usprawiedliwia.

To nie pierwszy raz, gdy kreda zamienia się w pył i roztapia się we krwi małych ludzi. Świat pamięta izraelską operację Płynny Ołów – Cast Lead w Strefie Gazy. Ja doskonale pamiętam ostrzał szkoły prowadzonej przez UNRWA w 2009 roku, miejsca pod flagą ONZ, które miało chronić cywilów. Wtedy także mówiono o „błędzie”, o „pomyłce”, o „konieczności militarnej”. Bla bla, bla bla, bla bla… Jak zawsze stek bzdur1

Świat oburza się na chwilę. Potem milknie, bo business as usual.

A dzieci dalej giną.

I dlatego dziś, w obliczu tej tragedii, powiem i napiszę coś, co wielu zaboli, wielu zdenerwuje, że to nie czas (nigdy nie ma dobrego czasu, co!?).

Dziękuję Irańczykom. Dziękuję Irankom. Dziękuję wielkiej Persji za rok 1943.

Bo kiedy po 17 września 1939 roku, po agresji ZSRR na Polskę, setki tysięcy naszych rodaków wywożono na Syberię i do Kazachstanu, gdy po układzie Sikorski–Majski zaczęła się dramatyczna ewakuacja z Armią Andersa, to właśnie Iran stał się naszą polską bramą życia. Także dla tych, który ten Izrael tworzyli! Ilu żołnierzy Andersa zostało tam? Tysiące.

W latach 1942–1945 przez Iran przeszło ponad 130 tysięcy Polaków.

Ponad 23 tysiące z tej liczny były to dzieciaki i polskie nastolatki.

Wynędzniałe, chore i często osierocone.

W Teheranie zorganizowano transporty i administrację przemarszu.

W Isfahan powstało „Miasto Dzieci Polskich”, gdzie setki sierot dostały dach nad głową, szkołę, opiekę medyczną, szansę na odzyskanie dzieciństwa. W Ahvaz, Kerman i Mashhad działały obozy tranzytowe dla rodzin i starszych uchodźców.

Iran, ten daleki, inny kulturowo pozwolił jednak żyć naszym polskim przodkom. Choć po polsku i persku słowa „niebo” i „wiara” brzmią niemal tak samo.

Iran 1943 roku nie pytał o geopolitykę, o sojusze czy pieniądze. Irańczycy nie żądali gwarancji. Dali chleb, wodę, łóżka i szkoły.

Więcej dla polskich dzieci zrobił wówczas Iran niż wielkie mocarstwa, które przy konferencyjnych stołach rozdawały mapy Europy.

Franklin D. Roosevelt razem z Joseph Stalin i Churchillem zdecydowali o losie Polski ponad naszymi głowami. Jałta nie była triumfem wolności. Była zgodą na oddanie nas w strefę wpływów Kremla. To prezydent USA Roosevelt podał nas (a właściwie zdradził, bo do dziś zachowały się zapiski ze spotkań z Polonią, kiedy walczył o reelekcję) na platynowej tacy Stalinowi.

Później Ameryka odbudowywała dobrobyt Niemiec a my Polska zostaliśmy za żelazną kurtyną. Dziś ta sama Ameryka, pod dyktando Netahyahu, poucza, monitoruje, naciska.

Tak zwana „Ustawa 447” – czyli JUST Act – podpisana w 2018 roku przez nikogo innego jak prezydenta Donalda Trumpa, zobowiązuje Departament Stanu USA do raportowania w sprawie restytucji mienia ofiar Holokaustu. W Polsce mienie bezspadkowe, zgodnie z naszym porządkiem prawnym, przechodzi na Skarb Państwa. Ustawa 447 nie jest dla nas prawnie wiążąca. Jest narzędziem nacisku dyplomatycznego.

Czy mamy prawo o tym mówić? Mamy, szczególnie dzisiaj!

Czy wolno nam pytać, co będzie jutro? Nie tylko wolno, ale trzeba!

Co stanie się, jeśli któregoś dnia ktoś uzna, że „Ci Polacy jeszcze czegoś nie oddali”? Jeśli polityka znów stanie ponad prawem, ponad historią, ponad elementarną sprawiedliwością?

Bo jeśli dziś świat milczy wobec śmierci 168 dziewczynek w Minab, to co zrobi jutro? Jeśli życie dziecka zależy od tego, kto ma silniejszego sojusznika, to znaczy, że pękło coś więcej niż mur szkoły.

Nie usprawiedliwiam żadnej przemocy i nigdy nie relatywizuję cierpienia. Tyran to tyran! Zbrodniarz wojenny to zbrodniarz wojenny bez względu z której jest strony o obozu!

Każde dziecko, KAŻDE!!! czy to palestyńskie, izraelskie, irańskie, rosyjskie, ukraińskie czy polskie ma tę samą wartość.!!! Krew nie ma paszportu tego czy owego! Łzy i ból straty dziecka nie znają religii ani barw politycznych!

Ale pamięć zobowiązuje. Iran kiedyś ocalił polskie dzieci. W sobotę irańskie dzieci zginęły w szkolnych ławkach.

I naprawdę nie istnieje taka geopolityka, taka strategia, taki sojusz, który potrafiłby moralnie wyjaśnić śmierć dziecka nad zeszytem w kratkę. Zbrodniarzom wieczne potępienie!

Wojciech Wybranowski

(Odwiedzono 175 razy, 175 wizyt dzisiaj)

8 thoughts on “W małych trumnach 168 dziewczynek i 14 nauczycielek. Zbrodniarzom z Izraela i USA wieczne potępienie!

  1. My, Polacy, historycznie rzecz biorąc, nie mamy z Iranem negatywnych doświadczeń, wprost przeciwnie – czego nie można powiedzieć o naszym obecnym „najważniejszym sojuszniku”. W długiej historii państwa polskiego (to jest 1000 lat z okładem) zdarzyły się dwa przypadki, gdy nam ktoś w potrzebie bezinteresownie pomógł: to byli Węgrzy (rok 1920) i Persowie (rok 1942 – i kolejne lata).

    1. Ciekawe, jak długo będą opowiadać bajkę o 6 amerykańskich trupach? Tych trupów jest już co najmniej 100 razy więcej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *