
Jak zakończy się afera, która wybuchła na samorządowym folwarku u burmistrza Rafała Kukli w związku z inwestycją znaną pod nazwą REWITALIZACJA BUDYNKU GORLICKIEGO CENTRUM KULTURY W SYSTEMIE „ZAPROJEKTUJ I WYBUDUJ” – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/gck-w-gorlicach/, dowiemy się prawdopodobnie dopiero 28 lipca 2026 roku. Skąd ta wiadomość? Odpowiedź na pytanie Czytelnicy znajdą w dokumentach – zob. Zapytanie prasowe_dotyczy postępowania sygn. akt I… – Poczta o2, Odp._ Zapytanie prasowe_dotyczy postępowania sygn…. – Poczta o2 i Pismo Rzecznika Prasowego ds. cywilnych (10).
Cdn.
Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://gorlice.naszemiasto.pl/gorlickie-centrum-kultury-w-finale-konkursu-modernizacja-roku-budowa-xxi-wieku-wystarczy-kliknac-link-to-nic-nie-kosztuje/ar/c1p2-27904375.


Piszę nie na temat artykułu, ale o Gorlicach. Codziennie widzę gmachy: Gorlickiego Centrum Kultury, spalarnię odpadów Empolu i elektrociepłownię. Żal mi serce ściska, bo elektrociepłownia już za kilka lat zostanie zamknięta. Gmach zostanie wyburzony, albo będzie niszczał. Komin zostanie bo jest wysoki i są anteny. Z tych dwóch blaszanych kikutów, czyli kominów spalarni będzie spływać zapach fiołków.
Czy tym wszystkim nie może rządzić ktoś mądry? Czy nie można było nie rewitalizować rynku, nie remontować GCK (gmach nie był zaniedbany) i nie robić innych bezproduktywnych rzeczy. Zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na wkład własny do związku gmin ziemi gorlickiej. Przecież same tylko „rewitalizacje” z Gorlic dały by oszczędności na miliony złotych, a przecież gminy nie są gorsze i też marnują pieniądze na inwestycje do przecinania wstęg. MCK w Bobowej jest to najlepszym przykładem, rzetelnie udokumentowanym przez redakcję. Czyli mając kilkadziesiąt milionów złotych na wstępie, można było zbudować tę cholerną spalarnię, ale jako inwestycję komunalną, a nie prywatną. Wiem, że spalarnia to o rząd wielkości więcej, czyli kilkaset milionów, ale wcale nie trzeba ich mieć. Przecież Empol wcale nie ma nie wiadomo jakich pieniędzy. Też jadą na dotacjach, czyli groszu publicznym.
Sąsiednie spalarnie czyli w Krakowie, Tarnowie i Krośnie są komunalne. W ogóle w Polsce takie obiekty są w większości komunalne. Tylko nie Gorlice. My to mamy szczęście. W Nowym Sączu obroniono się przed spalarnią i to w dość skuteczny i hałaśliwy sposób. Kraków śmieci z Sącza nie przyjmie, bo nie ma wolnych mocy. W Gorlicach powstała instalacja na 100.000, zamiast na 20.000 ton. Ulica Kościuszki w Gorlicach jest zatkana już teraz, ale nie ma problemu. Przez Bobową i Łużną będą wozić. Właśnie ukończono rondo w Wilczyskach, a obwodnica północna Gorlic wygląda imponująco. Nie potrzeba w Gorlicach obwodnicy południowej.
Czytelników BOBOWAODNOWA uprasza się o niesnucie teorii spiskowych, bo łeb pęknie.
Gorlickie redakcje uprasza się przekazanie czytelnikom przynajmniej, jakich to znakomitych gości zaprosi się na otwarcie spalarni, pewnie posłów, a może i ministrów. Więcej informacji nie wymagam i się nie spodziewam.
Dość charakterystyczna sprawa- tego typu inwestycje nie podobają się ludziom, którzy nie mieszkają w Gorlicach. Mieszkańcy Glinka, jakoś nie protestują i nie mają z tym problemu. Niech kolega się zajmie się swoimi sprawami, a nie miesza w nie swojej zupie.
Komentatorze Gorliczaninie: mieszkańcy Glinika nie protestowali, bo po pierwsze niewiele wiedzieli o rzeczywistych rozmiarach tej inwestycji, a po drugie kominy są na wschód od ich domów, a wiadomo skąd najczęściej wieją wiatry.
Mieszkańcy gminy Gorlice niedługo przypomną sobie stare dobre czasy, gdy wdychali zapachy wytwarzane podczas rozruchu instalacji spółki Agroglimar. Tyle, że tamte zapachy nie był toksyczne, to była fermentacja zboża i innej biomasy. Nie plastik (który w tych nowych czasach ma dwoistą naturę – plastik wyklęty, więc słomki z papieru, a jednocześnie jest cennym opałem – jaka w tym logika?).
Z tego, że ktoś protestuje (albo że nie protestuje) nic nie wynika. Mam małe zaufanie do protestów które mienią się jako „obywatelskie”, a cechuje je posunięta profesjonalizacja (materiały drukowane, czas w mediach, zaangażowanie czasowe najbardziej aktywnych).
Gdyby burmistrz wyszedł do ludu i powiedział zgodnie z prawdą: miasto zgadza się na zbudowanie instalacji o takich rozmiarach jak w Krakowie, wzmożenie ruchu na drogach, bo tak brakuje kaski w budżecie, że ten nędzny podatek od nieruchomości jest dla nas jak zbawienie, to rozumiem. Ryzykuje utratę stanowiska, ale rzetelnie komunikuje się z wyborcami.
Komentatorze Gorliczaninie: niezbyt podoba mi się ton Twojej wypowiedzi. Dzięki uprzejmości redaktora możemy tutaj napisać nieco więcej, ale… Prawdę mówiąc tylko tutaj możemy napisać cokolwiek. Dyskusji publicznej w Polsce nie ma.
Były prezydent Kielc Wojciech Lubawski został uznany za winnego przekroczenia uprawnień przy organizacji wyjazdu do Chin w 2015 roku. Sąd skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i zobowiązał do naprawienia szkody przekraczającej 90 tys. zł
Ach, cóż to jest 90 tysięcy złotych na takie Kielce, jakby to była jakaś mała wiejska gmina to może by to był jakiś temat. Poza tym wyrok jest nieprawomocny, sąd drugiej instancji może wyprostować pomyłkę sądu rejonowego (wycieczka miała miejsce w roku 2015, to jest więcej niż 10 lat temu, któż to wraca do takiej prehistorii!).