
Od redakcji! Autorem tekstu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej.
xxx
Porządki w papierach skutkowały natrafieniem na pismo z gorlickiej prokuratury, która w sierpniu 2015 r. umorzyła postawione mi z inicjatywy Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Krakowie zarzuty składania fałszywych oświadczeń majątkowych, o które pomówił mnie jeszcze w 2014 roku ówczesny Przewodniczący Rady Miasta Gorlice Bogdan Musiał.
SZEŚĆ ZARZUTÓW KARNYCH DLA NIEPOKORNEJ RADNEJ
Podejrzenie dotyczyło składania fałszywych oświadczeń majątkowych, a chodziło o zaprzestanie przeze mnie wpisywania w składanych corocznie oświadczeniach majątkowych mieszkania spółdzielczego lokatorskiego w Gorlicach Pod Lodownią, w którym wraz z rodziną mieszkałam i które w latach 2006-2013 wykazywałam, o czym składający doniesienie Musiał wiedział, bo z ustawy zobowiązany był do kontroli oświadczeń składanych przez radnych i na nieścisłość z 2014 roku zobowiązany był reagować poprzez wezwanie mnie do złożenia wyjaśnień i wprowadzenia ewentualnych poprawek. Rekcji jednak nie było. Milczał też urzędnik skarbowy, którego obowiązkiem było wychwytywanie nieprawidłowości, które umknęły przewodniczącemu rady. Tym samym obaj dali mi sygnał, że mieszkania spółdzielczego nie musiałam wpisywać, wystarczyło to, że jego adres podawałam. Jak się ostatecznie okazało milczenie obu „kontrolerów” było pułapką, drogą do eliminacji radnej, która zbyt dużo widziała i zbyt często głośno o nieprawidłowościach w samorządzie mówiła i pisała. („Echo Gorlic”, Interia360”).
W akcję lokalny układ zaangażował sporo osób. Moim jedynym wsparciem była maksyma „Myślę, więc jestem”, która przez kilka miesięcy stanowiła moje motto. Skończyło się umorzeniem postępowania, jednak ten „magiel” którego doświadczyłam ja i moja rodzina trudno opisać: przesłuchania przez policję, prokuratorów, urzędników skarbowych, kontrola kont bankowych, nalot skarbówki na firmę męża, artykuły w lokalnych mediach o nieuczciwej radnej, no i ostatecznie status podejrzanej, sporo jak na osobę, która wprowadzona w błąd, możliwe że celowo, w punkcie „nieruchomości” przestała wpisywać mieszkanie spółdzielcze lokatorskie o powierzeni 72 m², jednak w punkcie „położenie nieruchomości” adres podawała.
KOREKTA OŚWIADCZEŃ MAJĄTKOWYCH DLA JĘDRZEJOWSKIEGO
Idąc drogą wskazaną przez byłego przewodniczącego Rady Miasta Gorlice w 2014 roku, w 2025 roku, mając też w ręku Postanowienie Sądu Okręgowego w Nowym Sączu, który ze względu na centrum życiowe w 2024 roku mandat gorlickiego radnego mieszkańcowi Moszczenicy wygasił sprawę do Urzędu Kontroli Skarbowej w Krakowie zgłosiłam. Nie było w tym nic dziwnego, bo sam Jędrzejowski przez lata konsekwentnie potwierdzał w składanych oświadczeniach majątkowych i zeznaniach podatkowych, że mieszka w domu, który dla siebie i rodziny w Moszczenicy wybudował, nie wykazywał przy tym żadnej nieruchomości w Gorlicach. Miałam więc niepodważalne podstawy, by do instytucji, która z ogromnym zaangażowaniem w 2014 roku zajęła się w moimi oświadczeniami majątkowymi, się zwrócić.
I tu niespodzianka! – Co zrobił w przypadku kolegi burmistrza Kukli Urząd Kontroli Skarbowej w Krakowie w 2025 roku? – Nic! Żadnych zarzutów podejrzenia składania fałszywych oświadczeń majątkowych, żadnych doniesień do prokuratury, brak jakichkolwiek kontroli. Fakty są takie, że adres w Gorlicach, który stał się dla Jędrzejowskiego przepustką do Rady Miasta Gorlice w żadnym ze składanych przez niego corocznie oświadczeniach majątkowych czy zeznaniach podatkowych się nie pojawia.
Zielone światło dane oszustowi wyborczemu, który tylko w zgodzie na kandydowanie do Rady Miasta Gorlice w 2018 i 2024 podał jako miejsce zamieszkania gorlicki adres znajomych, skończyło się korektą, adres gorlicki dopisano w składanych przez lata oświadczeniach majątkowych. Dla uwiarygodnienia kłamstwa wyborczego, łamiąc przepisy RODO, upubliczniono części niejawnej w BIP UM Gorlice, dostępu do której wcześniej odmówili Wojewodzie Małopolskiemu UM Gorlice i lokalna skarbówka. Żadnych przesłuchań, żadnych zarzutów, żadnej kontroli. Takie normy etyczne i prawne stosuje się wobec swoich.
Dyskredytujące w tym wszystkim jest to, że osoby uwikłane w sprawę w 2014 roku i mandatów radnych Jędrzejowskiego i mieszkańca Kobylanki Schindlera w 2024 roku, bo i ten dołączył wbrew przepisom wyborczym w kolejnych wyborach do Rady Miasta Gorlice, reprezentują ludzie związani z obecnie rządzącym układem politycznym, ani też tak zwana opozycja PiS, co jest sygnałem, że nie ważne kto ma władzę, ważne kto kogo zna i z kim jest w jakiś sposób powiązany.
CZYN ZABRONIONY CZY KOLEGA CHRONIONY?
Prokuratura umarzając w 2015 roku postępowanie wobec mnie, wielkiego wyboru nie miała, bo sprawa grubymi nićmi była szyta. Nie ja zawiniłam.
Sprawa Jędrzejowskiego ma jednak inny wymiar. Pokazuje jak ustawowe obowiązki bagatelizują ludzie, dla których prawo powinno być priorytetem. Tym razem skuchę zaliczył kolejny przewodniczący gorlickiej rady Robert Ryndak. Podany przez Jędrzejowskiego w oświadczeniu majątkowym i zeznaniu podatkowym jeszcze w 2018 roku adres zamieszkania w Moszczenicy z urzędu skutkować powinien był wygaszeniem jego mandatu przez Radę Miasta Gorlice. W 2024 roku w tej kwestii nie pomogły nawet dowody zebrane przez Sąd Okręgowy w Nowym Sączu, których żadna inna instytucja nie podważyła. Składane w Prokuraturze Rejonowej w Gorlicach podejrzenie popełnienia przestępstwa przeciwko wyborom samorządowym, zamykane są nim się rozpoczną. Tak wygląda teraz gorlickie i małopolskie prawo i sprawiedliwość. Jak tego typu sprawy rozwiązywane są w Polsce? Nie wiem. Jedno wiem, albo jesteś z nami, albo przeciw nam. W przypadku Jędrzejowskiego wystarczyła korekta, w moim sześć zarzutów karnych!!!
W uzasadnieniu do umorzenia postępowania poświadczenia nieprawdy przeze mnie w 2015 roku pani prokurator napisała:
„Czyn zabroniony z art. 233 § 6. kk w zw. z art. 233 § 1 może być popełniony jedynie umyślnie, zarówno z zamiarem bezpośrednim jak i wynikowy. Zgodnie z powyższym sprawca musi mieć zatem świadomość tego, że przekazane przez niego w treści oświadczenia majątkowego są lub z dużym prawdopodobieństwem mogą być niezgodne z rzeczywistością oraz tego chcieć lub się na to godzić. Świadomość fałszywości przekazanych informacji jest zatem kluczowym elementem strony podmiotowej wskazanych wyżej czynów zabronionych”
Odnosząc ten zapis do Krzysztofa Jędrzejowskiego, a także Marcina Schindlera odpowiedź wydaje się być jasna, a zarzuty złożenia fałszywych oświadczeń majątkowych powinny być wszczęte z urzędu. Także wobec osób, które w sprawie obowiązków nie dopełniły.
Dla zainteresowanych dorzucam w aneksie do niniejszego tekstu kilka papierów ze swojego archiwum. Zaznaczam, lektura nieobowiązkowa.
Alicja Nowak
ANEKS
Cdn.










