
Od redakcji! Autorem tekstu jest polska poseł do eurokołchozu Ewa Zajączkowska-Hernik. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej. Źródło – https://x.com/EwaZajaczkowska/status/2012898036230303821.
xxx
Co to ma być? Rząd Tuska chce zlikwidować przedawnienia podatkowe i dać jeszcze większą władzę urzędom skarbowym. PODAJCIE DALEJ, bo czegoś takiego jeszcze nie było. Ministerstwo Finansów już skierowało na posiedzenie Rady Ministrów projekt, w którym wykreślony zostanie korzystny dla obywateli zakaz wszczynania postępowań karnych po przedawnieniu podatku, czyli po 5 latach. W ten sposób urzędy skarbowe będą mogły w dowolnym czasie, nawet po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach, wnosić akt oskarżenia przeciwko obywatelowi! Rząd chce, by weszło to w życie już od 1 października tego roku. To jeden z niewielu przepisów, który chroni podatników przed samowolą urzędników skarbowych i teraz ma on wylądować w koszu! Szereg ekspertów zmiażdżył ten plan rządu, ale ferajnie Tuska to nie przeszkadza, ich cel jest jasny – podatnik w starciu ze skarbówką ma być w pozycji całkowicie straconej. Mamy jeden z najbardziej skomplikowanych i chorych systemów podatkowych w Europie, a urzędom, które lubują się w ściganiu i nękaniu obywateli nawet za groszowe niedopatrzenia i nieumyślne błędy, przyznany zostanie nieograniczony czasowo bat na podatników. Ale nasze „elity”, które rządzą od lat oraz połapani z władzą cwaniacy i przestępcy, wciąż będą bezkarni za gigantyczne, wielomilionowe wały. Przez dekady nie zdarzyło się, by ludzie władzy, odpowiedzialni za złodziejstwo i marnotrawstwo pieniędzy Polaków, zostali realnie pociągnięci do odpowiedzialności karnoskarbowej. I jakby tego było mało, teraz rządzący wpadają na pomysł, by otworzyć sobie furtkę do jeszcze większego gnojenia obywateli. Wszystko w myśl zasady, którą Tusk realizował już we wcześniejszych latach swoich rządów – państwo silne wobec słabych i słabe wobec silnych. Koalicja (anty)Obywatelska wjeżdża na pełnej. Albo w przyszłym roku wyborczym wspólnie uwolnimy Polskę od tej patowładzy, albo dojadą ludzi jeszcze bardziej.
Koalicjo Tuska – ręce precz od Polaków!
Cdn.



No cóż, ludowa władza potrzebuje pieniędzy, np. na „odszkodowanie” dla firmy Pfizer:
https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/polska-pozwana-na-miliardy-przez-giganta-farmaceutycznego-chodzi-o-szczepionki/ar-AA1UuxFo
„Obowiązek rejestracji pasieki od marca 2026 – nawet jeśli masz 1 ul!
Żyjemy w kołchozie!
Od marca 2026 brak rejestracji pasieki będzie już nie kwestią interpretacji, lecz jednoznacznym naruszeniem przepisów.
Przez lata pszczelarstwo w Polsce funkcjonowało na styku dwóch światów. Z jednej strony była to działalność rolnicza, objęta przepisami, kontrolami i nadzorem. Z drugiej spokojna, prywatna pasja tysięcy ludzi, którzy stawiali jeden lub dwa ule w ogrodzie, na działce albo przy sadzie, traktując je jako element życia blisko natury, a nie hodowlę w rozumieniu gospodarczym. Ten kompromis właśnie się kończy.
Od marca 2026 nowe przepisy jednoznacznie rozstrzygają sprawę. Każdy, kto utrzymuje pszczoły, nawet w jednym ulu, będzie zobowiązany do rejestracji pasieki. Bez wyjątków. Bez znaczenia, czy miód jest sprzedawany, czy trafia wyłącznie na własny stół. Jeden ul wystarczy, by wejść w system ewidencji i nadzoru państwowego.
Ta zmiana budzi sprzeciw, bo jest nierówna i wybiórcza. Nie ma też obowiązku rejestracji gołębników, mimo że ptasia grypa stanowi realne i szybko rozprzestrzeniające się zagrożenie. Tymczasem każdy ul, nawet pojedynczy, ma zostać objęty obowiązkiem ewidencyjnym. Nic dziwnego, że pszczelarze pytają, skąd taka asymetria i dlaczego akurat oni zostali wybrani jako kolejna grupa do administracyjnego dociskania.
Ta decyzja nie jest jednak przypadkowa. To bezpośrednia konsekwencja unijnego prawa o zdrowiu zwierząt, które zrównało pszczoły z innymi zwierzętami gospodarskimi w zakresie nadzoru weterynaryjnego. Od tej chwili nawet hobbystyczny ul staje się obiektem zainteresowania systemu. Utrzymywanie pszczół przestaje być prywatną sprawą, bo administracja uznaje je za problem systemowy.
Oznacza jednak kolejny obszar życia prywatnego objęty obowiązkiem ewidencji. Od marca 2026 kończy się cicha przestrzeń dla pasiek amatorskich. Dla wielu ludzi to symboliczna granica, po której państwo przestaje tolerować nawet najbardziej niewinne formy samodzielności i kontaktu z naturą”.
Źródło – https://x.com/PUsiadek/status/2013186923364577783.