Od SCT… do Oreszników!

Eurokołchozowy walec przetacza się przez Polskę. Najpierw w Krakowie ruszyła 1 stycznia 2026 r. tzw. strefa czystego transportu (SCT) a faktycznie strefa wykluczenia kierowców samochodów niespełniających norm dla wydalanych przez auta spaliny. Samochody benzynowe mogą swobodnie wjeżdżać do strefy tylko wtedy, gdy spełniają normę Euro 4 (cokolwiek to oznacza) a dla samochodów z silnikiem diesla ta norma „wynosi” Euro 6 (cokolwiek to oznacza). W praktyce z bezpłatnego ruchu w SCT zostały wykluczone „benzyniaki” wyprodukowane w 2005 r. albo wcześniej a  „diesle” do 3,5 t wyprodukowane w 2014 r. albo wcześniej.

Dla przypomnienia: SCT zostały zadekretowane przez rządy kowidowej zbrodniczej zmiany, czyli tzw. łże-prawicy Kaczyńskiego i Morawieckiego, która znowelizowała ustawę o elektromobilności i paliwach alternatywnych w 2018 r. Teraz zdrajcy z tzw. Koalicji Obywatelskiej ochoczo realizują ten absurdalny „zielony ład”.

Krakowianie, obudzeni z ręką w nocniku, położyli uszy po sobie i natychmiast wykupili 20 tys. abonamentów uprawniających do wjazdu do SCT (zasilając w oka mgnieniu eurokołchoźników z krakowskiego magistratu kwotą 2 mln zł). Nieliczni mieszkańcy z grodu Kraka jęli pikietować na ulicach a najbardziej zdeterminowani przystąpili do niszczenia znaków SCT (podobno zniszczono już 40 takich tablic ze 180 postawionych).

Mniej więcej w tym samym czasie państwa eurokołchozu zgodziły się 9 stycznia 2026 r. na zawarcie umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej MERCOSUR. Protesty farmerów w Belgii, w Grecji, we Francji, w Holandii a także w Polsce psu na budę się zdały i Ursula von der Leyen może lecieć na skrzydłach śladu węglowego do Paragwaju podpisać ostateczny akt likwidacji (m. in.) polskiego (rodzinnego) rolnictwa.

Dla przypomnienia: do umowy z „mercosurem” od samego początku nawoływali ministrowie (Jacek Czaputowicz) i eurokołchozowi komisarze (Janusz Wojciechowski) nasłani Polakom przez rządy kowidowej zbrodniczej zmiany, czyli tzw. łże-prawicy Kaczyńskiego i Morawieckiego. Teraz zdrajcy z tzw. Koalicji Obywatelskiej ochoczo podpiszą wyrok śmierci na bezpieczeństwo żywnościowe kraju nad Wisłą.

A gdyby ktoś pomyślał, że to już koniec represji funkcjonariuszy eurokołchozowych, to śpieszę donieść, że straże miejskie, jak III RP długa i szeroka, ogłosiły, że od 1 stycznia 2026 r. będą pukać do drzwi z zamiarem wejścia do domostw, żeby skontrolować kotłownie, pogrzebać w piecach i zabrać popiół do „analizy”. A „trucicieli” z „kopciuchami” ci u nas dostatek, oj, dostatek, dlatego „kontrola środowiskowa” dociśnie gawiedzi śrubę mandatami karnymi. Po mandatach będą stopniowo naliczane grzywny a po grzywnach do mieszkań zaczną pukać komornicy i interes zakręci się nie na żarty pod dyktando eurokołchozowej dyrektywy EPBD (kto jeszcze nie wie, co kryje ten skrótowiec szybko znajdzie w Sieci rozwiązanie zagadki).

Dla Czytelników tego felietonu mam jednak dobrą wiadomość. Media właśnie odtrąbiły („Bankier.pl), że „wkrótce na Podkarpaciu (…) ruszą ukraińskie inwestycje. Chodzi o budowę fabryk dronów. (…) ukraińska armia (…) ma olbrzymie potrzeby w tym zakresie, a produkcja na terenach zagrożonych przez rosyjskie naloty nie jest w pełni bezpieczna”. I właśnie dlatego ukraińskie fabryki dronów powstaną na („bezpiecznym”) Podkarpaciu – to proste jak konstrukcja cepa!

W tym stanie rzeczy „ruski zimny czekista” – licentia poetica Stanisław Michalkiewicz, tj. Władymir Putin, który zlikwidował 24 lutego 2022 roku plandemię C-19 w Europie, po krótkim namyśle (albo i bez namysłu) wyśle kilka hipersonicznych Oreszników, np. z głowicami atomowymi i nie tylko na Podkarpacie. W ten prosty sposób problem SCT, MERCOSUR i EPBD zniknie nad Wisłą raz na zawsze.

Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.fakt.pl/polityka/rosja-uzyla-rakiety-oresznik-na-ukrainie-historia-pocisku-od-2024-roku/y8g81ey.

(Odwiedzono 307 razy, 15 wizyt dzisiaj)

13 thoughts on “Od SCT… do Oreszników!

  1. Czytając felieton o „eurokołchozowym walcu”, trudno oprzeć się wrażeniu, że autor bardziej niż o dobro obywateli dba o podtrzymanie temperatury politycznego sporu. Tekst ten, będący konglomeratem teorii spiskowych, lęków przed ekologią i geopolitycznego fatalizmu, wymaga kilku słów sprostowania – dla dobra faktów, a nie ideologii.
    Po pierwsze, Strefa Czystego Transportu w Krakowie. Autor grzmi o „wykluczeniu”, pomijając fundamentalną kwestię: prawo mieszkańców do oddychania powietrzem, które nie zabija. Normy Euro 4 i Euro 6, które autor kwituje lekceważącym „cokolwiek to oznacza”, to techniczne standardy emisji spalin, które realnie ograniczają rakotwórcze pyły i tlenki azotu w centrach miast. Twierdzenie, że 20 tysięcy wykupionych abonamentów to dowód na „położenie uszu po sobie”, jest manipulacją. To dowód na to, że krakowianie – wbrew wizji autora – potrafią się zaadaptować do zmian, które docelowo mają podnieść jakość ich życia. Niszczenie znaków drogowych nie jest aktem „heroizmu”, lecz zwykłym wandalizmem, za który zapłacą wszyscy podatnicy.
    Po drugie, umowa z Mercosur. Straszenie „likwidacją polskiego rolnictwa” to retoryka znana od wejścia Polski do UE w 2004 roku – wtedy również zapowiadano upadek wsi, a staliśmy się potęgą w eksporcie żywności. Handel międzynarodowy to gra interesów, a nie „wyrok śmierci”. Zamiast wieszczyć koniec suwerenności żywnościowej, warto skupić się na tym, jak polskie produkty mogą konkurować jakością, a nie tylko ceną, na globalnym rynku.
    Po trzecie, kontrole pieców i dyrektywa EPBD. Przedstawianie Straży Miejskiej jako „inkwizycji” wchodzącej do domów, by „grzebać w popiele”, jest kuriozalne. Walka ze smogiem to nie „represja”, lecz konieczność w kraju, który od lat przoduje w rankingach najbardziej zanieczyszczonych miast Europy. Dyrektywa EPBD ma na celu poprawę efektywności energetycznej budynków, co w dobie szalejących cen energii jest jedyną drogą do realnego obniżenia rachunków za ogrzewanie w przyszłości.
    Najbardziej niepokojący jest jednak finał felietonu. Autor z niemal nieskrywaną satysfakcją kreśli wizję nuklearnego ataku na Podkarpacie jako „rozwiązania problemów” z ekologią czy handlem. Sugerowanie, że rosyjskie rakiety hipersoniczne są remedium na unijne regulacje, wykracza poza ramy dopuszczalnej polemiki. To retoryka skrajnie niebezpieczna, która w imię walki z „eurokołchozem” zdaje się legitymizować agresywną politykę Kremla i drwić z bezpieczeństwa własnego kraju.
    Podsumowując, felieton ten jest klasycznym przykładem budowania oblężonej twierdzy. Zamiast merytorycznej debaty o kosztach transformacji energetycznej czy bezpieczeństwie handlowym, otrzymujemy dawkę strachu i fatalizmu. Polska w 2026 roku potrzebuje nowoczesnych rozwiązań i odpowiedzialności, a nie tęsknoty za dymem z „kopciuchów” i spalinami starych diesli podlanymi sosem geopolitycznej paranoi.

    1. Obywatel G pisze, ” Dyrektywa EPBD ma na celu poprawę efektywności energetycznej budynków, co w dobie szalejących cen energii jest jedyną drogą do realnego obniżenia rachunków za ogrzewanie w przyszłości.”
      Obywatelu G, coś się obywatelowi pomieszało, jaki to kataklizm czy też drastyczny wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną sprawił, że ceny oszalały? Odpowiem obywatelowi- to nie ceny oszalały lecz urojone teorie i chęć przejęcia pełnej kontroli nad społeczeństwem. Najtańsza energia elektryczna pochodzi z węgla, a obecne możliwości technologiczne eliminują w znacznym stopniu uciążliwość tej energetyki!
      Za poziom cen energetyki konwencjonalnej mają wpływ urojone kary, wysokie
      podatki i horrendalne opłaty za przesył energii.
      Jakim tytułem obywatel chce pozbawić właściciela prawa do swobodnego i nieograniczonego użytkowania samochodu, który legalnie zakupił i odprowadził wszystkie podatki, tylko dlatego, że nie stać go na nowy? No tak rozumiem obywatela stać i to na nie jeden!
      Jakim prawem obywatel chce pozbawić możliwości ogrzewania swoich domów (często biednych ludzi) piecami na paliwo stałe lub gazowe! Bardzo często urządzenia te pracują w systemie grawitacyjnym i dają pełną niezależność podczas sytuacji kryzysowych- kto zatem w pełni odpowiedzialny i uczciwy chce pozbawić mieszkańców tej możliwości…!
      Kto i dlaczego chce pozbawić właścicieli lasów możliwości spalania i sprzedaży drewna opałowego…?
      Zalecałbym obywatelowi uzupełnienie wiedzy o roli CO2, oraz termice planety.
      Tak się akurat składa, że z rolnictwem jestem związany na wielu poziomach, więc tylko zwrócę uwagę na pełny dyletantyzm obywatela G.

      Pozdrawiam.

      Piotr

      1. ” Nauka nie poszła w las ” . Wystarczy ” przykuć ” do krawężnika znak informujący o strefie płatności , rolę ” ceklarza ” ( Wikipedia – Ceklarz ) pełni parkomat . Wykupiony abonament . I to jest kolejny ” cywilizacyjny ” – ” skok na kasę ” . Czy jest to jest szczyt ” kreatywnośći ” ? zapewne nie , bo tytuł artykułu jasno określa , że trzeba pokonać jeszcze ” Himalaje głupoty ” . Unia Europejska pisze współczesnej cywilizacji własną wersję ” IDIOTY” ( Idiota – Wikipedia ) . Merkosur – Briks są to korporacje , współczesne systemy , zaawansowane formy niewolnictwa .

      2. Szanowny Panie, Piotrz, w Pańskiej wypowiedzi emocje wyraźnie wzięły górę nad faktami, co prowadzi do wyciągania błędnych wniosków. Pozwoli Pan, że odniosę się do kluczowych kwestii:
        Po pierwsze, teza o „najtańszej energii z węgla” jest dziś mitem ekonomicznym. Nawet bez kosztów uprawnień do emisji (które nazywa Pan „karami”, a które są elementem rynkowej gry o modernizację), wydobycie polskiego węgla z głębokich pokładów jest dramatycznie drogie i niekonkurencyjne wobec OZE czy atomu. Opieranie przyszłości na surowcu, którego koszty wydobycia stale rosną, to prosta droga do trwałego ubóstwa energetycznego, a nie do „niskich rachunków”.
        Po drugie, Dyrektywa EPBD nie jest spiskiem przeciwko własności, lecz próbą ratowania budżetów domowych. Dom, który „ucieka ciepłem”, to finansowa studnia bez dna. Twierdzenie, że piece grawitacyjne dają „niezależność”, jest złudne – uzależniają one użytkownika od stale drożejącego opału i konieczności jego fizycznego składowania. Prawdziwą niezależność daje dom pasywny lub niskoemisyjny, który potrzebuje minimalnej ilości energii z zewnątrz, niezależnie od jej źródła.
        Po trzecie, kwestia CO2 i rolnictwa. Jako osoba związana z rolnictwem, powinien Pan pierwszy dostrzegać skutki zmian klimatycznych: gwałtowne susze, powodzie błyskawiczne i nieprzewidywalność wegetacji. Ignorowanie wpływu gazów cieplarnianych na termikę planety to negowanie nauki, która wprost wskazuje na korelację między emisjami a destabilizacją klimatu, uderzającą właśnie w produkcję żywności.
        Co do wolności dysponowania majątkiem: nikt nie zakazuje posiadania samochodu, ale prawo do korzystania z niego kończy się tam, gdzie zaczyna się prawo innych do oddychania czystym powietrzem w miastach. Tak samo jak nikt nie pozwala na wylewanie ścieków do rzeki płynącej przez własne pole, tak też nie można legitymizować emisji pyłów i gazów szkodzących całej społeczności pod hasłem „wolności”.
        Zamiast straszyć „urojonymi teoriami”, warto spojrzeć na liczby: modernizacja budynków to jedyny sposób, by w świecie kurczących się zasobów paliw kopalnych, przeciętny obywatel mógł utrzymać komfort cieplny bez wydawania połowy pensji na ogrzewanie. To nie kontrola, to pragmatyzm.

        1. Szanowny Panie „Obywatel G”, przepraszam, że poniosły mnie emocje i zapomniałem o tak zbawiennym czynniku ekonomicznym jak opłaty za emisje(KARY!), które jak Pan powiada są istotnym elementem gry rynkowej- bo chyba mnie na tej lekcji nie było.
          Przegapiłem, również zabójczy wpływ człowieka na życie planety (która płonie), przecież jak dowodziła niejaka Kopacz, już za zagładą dinozaurów stali ludzie, rzucając w nie kamieniami.
          W pozostałych kwestiach poddaję się, tu już nic nie da się zrobić…!

          Na koniec zapytam z ciekawości, czy pisze Pan to z wiary, czy urzędu…?

      3. @Piotr

        No i otrzymał Pan dowód, że osobnika, który nazwał siebie (tym razem) „obywatelem g”, nie należy traktować poważnie. Napisał Pan tak:

        „Zalecałbym obywatelowi uzupełnienie wiedzy o roli CO2, oraz termice planety”.

        Uzupełnienie wiedzy to tyle, co zmiana danych wyjściowych do czynności wykonywanych przez system (w tym wypadku galaretowatą zawartość łepetyny „obywatela g”). Gdy system jest poprawnie zbudowany zmiana błędnych danych wyjściowych spowoduje korektę (lub całkowitą zmianę) wyniku wyplutego przez system. W przypadku „obywatela g” wprowadzenie nowych danych do systemu niczego w wyniku nie zmieni, system nadal będzie wypluwał nonsensy, rozkoszny bełkocik. Nie zmieni, bo system jest obarczony istotnym błędem konstrukcyjnym – producentowi pomyliły się styki, źle połączył obwody.

  2. Cywilizacja zaszła już tak daleko , że kilka gałązek ułożonych na ziemi , podpalonych , dających ciepło – zamieniono na kilka metalowych prętów połączonych ( nitem , spawem , zgrzewaniem ) wypełnionych kawałkami drewna , kokosem , podpalonych dających ciepło . Znalazło również miejsce w miejskiej przestrzeni publicznej ( chodniku ) w czasie silnych mrozów . Barwnie opisuje Wikipedia – Koksownik . Al poleca różne sklepy internetowe , można znaleźć i dokonać zakupu koksownika .

  3. Brednie, które ekoterrorysta „Obywatel G” sączy do głów Czytelnikom gazety „BOBOWAODNOWA” wymagają reakcji.

    Nie mam nadziei, że ekoterrorysta „Obywatel G”, który za debilem z warszawskiego magistratu uważa, że „planeta płonie”, zada sobie choćby trochę trudu, żeby zapoznać się z wykładem dr. Mariusza Błochowiaka – zob. https://ordomedicus.org/transkrypcja-wykladu-klimatyczne-oszustwo-przyczyny-zmian-klimatu/.

    Mam jednak prośbę do wszystkich pozostałych Czytelników. Nie dajcie się zwieść ekoterrorystom i zwykłym durniom zaczadzonym eurokołchozowa propagandą klimatyzmu.

    Na początek zacznijcie od wykładu dr. Mariusza Błochowiaka…

    Ps. Czy człowiek ma wpływ na klimat? Konferencja w sejmie 14 stycznia 2026 roku – zob. https://ordomedicus.org/czy-czlowiek-ma-wplyw-na-klimat-konferencja-w-sejmie-14-stycznia-2026-roku/. Obiecuję relację z tej konferencji na łamach gazety „BOBOWAODNOWA”!

    1. Szanowny Panie Redaktorze z ogromną niecierpliwością czekam na kolejny wykład dr. Mariusza Błochowiaka, który udowodni że Ziemia jest płaska, a naszą planetą rządzą Żydzi, Masoni oraz Reptilianie.

      1. Próbuję ocenić ale nie daję rady więc pytam u źródła. Pan jesteś tak samo durny jak „ekspert” „redaktor” Wiech czy bardziej?

        1. To nie jest dureń, to jest humanoidalny robot, który wciąż wypluwa z siebie ten sam tekst – bez względu na dane wprowadzone do systemu. Powodem jest błąd konstruktora Manca, gość się pomylił, źle połączył styki (nie pierwszy raz – tak samo było z robotem kolejkowym „Ewa 1”).

    1. „Słowacja zaprzestaje pomocy Ukrainie. Publiczne wspólne oświadczenie o odmowie wsparcia wojskowego, wysłania wojsk i udziału w dużych kredytach dla Ukrainy złożyli prezydent Peter Pellegrini, premier Robert Fico i przewodniczący parlamentu Richard Raši. Ich spotkanie odbyło się wczoraj w Bratysławie — jak podaje słowacki portal informacyjny Aktuality”.
      Źródło – https://x.com/StapelAndrew/status/2010471520284381280.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *