Korupcja na Ukrainie to studnia bez dna!

Od redakcji! Autorem tekstu jest polska poseł do eurokołchozu Ewa Zajączkowska-Hernik – zob. https://x.com/EwaZajaczkowska/status/2011791641225351319. Na zdjęciu tytułowym kwiat banderlandu: (w górnym rzędzie od lewej) Tymur Mindycz i Andrij Jermak, (w dolnym rzędzie) Julia Tymoszenko, (w środku) Wołodymyr Zełenski.

xxx

Właśnie wybuchła kolejna afera i tym razem za łapówki zarzuty dostała była premier Julia Tymoszenko. Podajcie dalej, bo koalicja Tuska jakoś nie chce o tym mówić. Tymoszenko, która dziś jest deputowaną do Rady Najwyższej Ukrainy i szefową partii Batkiwszczyna, miała oferować pieniądze innym posłom w zamian za korzystne głosowania w parlamencie. Co ciekawe ona i posłowie z jej ugrupowania krytykowali działalność organów antykorupcyjnych i głosowali za ustawą… uzależniającą te instytucje od Kancelarii Prezydenta Zełenskiego, a on sam ją podpisał! W ten sposób zdegenerowana ukraińska klasa polityczna chciała de facto zlikwidować niezależność służb antykorupcyjnych, co pozwoliłoby im jeszcze łatwiej kraść i korumpować. Sprawa doprowadziła do bardzo dużych protestów społecznych, które sprawiły, że ustawa została wycofana. Gdyby nie to, żadna z ostatnich afer najprawdopodobniej nie zostałaby wykryta. Podsumujmy tylko ostatnie miesiące korupcyjnej karuzeli na Ukrainie:

Wybuchła największa afera korupcyjna na Ukrainie, w którą zamieszani są najbliżsi ludzie prezydenta Zełenskiego, w tym Tymur Mindicz, jego doradca i przyjaciel, podejrzany o zorganizowanie systemu korupcji w ukraińskim sektorze energetycznym, który uciekł przez Polskę do Izraela.

Potem do afery dołączył Andrij Jermak, wówczas szef Kancelarii Prezydenta Zełenskiego, który był bardzo zaangażowany w ustawę likwidującą niezależność ukraińskich organów korupcyjnych – służby przeszukały jego dom i ujawniono, że jedna z luksusowych rezydencji w pobliżu Kijowa, którą sfinansowano w ramach korupcyjnego programu Energoatom, była przeznaczona właśnie dla niego.

Niedługo potem służby ujawniły zorganizowaną grupę przestępczą działającą w ukraińskim parlamencie, a o kierowanie nią i wyłudzanie ogromnych pieniędzy podejrzana jest posłanka Hanna Skorochod. Posłanka związana jest z ukraińskim oligarchą, Igorem Kołomojskim, który był… protektorem Wołodymyra Zełenskiego i finansował jego kampanię prezydencką. Dodajmy, że służby antykorupcyjne ujawniły, że Urząd Ochrony Państwowej utrudniał działania detektywów w tej sprawie.

Teraz mamy kolejną aferę korupcyjną, tym razem związaną z byłą premier Tymoszenko, kolejną osobą, która popierała likwidację niezależności organów korupcyjnych, czego chciał sam prezydent Zełenski. Dlatego stoję na stanowisku, że po największej aferze korupcyjnej na Ukrainie, w którą zamieszani są najbliżsi ludzie prezydenta i kolejnych skandalach łapówkarskich, Polska powinna wstrzymać finansowanie Ukrainy z pieniędzy polskich podatników, w tym zaprzestać spłacania odsetek od ukraińskiej pożyczki udzielonej przez Komisję Europejską! Dość już finansowania przeżartej korupcją Ukrainy i jej oligarchów. Mamy rekordowe deficyty budżetowe i zapaść w ochronie zdrowia, tym powinniśmy się zająć. Pieniądze Polaków mają iść przede wszystkim na polskie potrzeby! (…)

xxx

Od redakcji! Autorem tekstu jest poseł Grzegorz Płaczek – zob. https://x.com/placzekgrzegorz/status/2011361826701750725. Oświadczenie posła Grzegorza Płaczka wprost koresponduje z tekstem poseł Ewy Zajączkowskiej-Hernik!

Gdzie są dziennikarze?! Przecież to jest jakiś skandal! Od miesiąca [sygnatura interwencji: 2025/IW686] próbuję jako poseł ustalić, w jakim trybie Polska przekazała 100 mln USD na zakup sprzętu wojskowego dla Ukrainy. Odpowiedź MSZ, którą otrzymałem, to niestety klasyka urzędniczego uniku. Jest lakoniczna, ogólna i pełna „odsyłaczy” do NATO – bez twardych danych. Państwo polskie to nie jest folwark jednej osoby. Jeśli wydaje się publiczne pieniądze „zgodnie z decyzją Rady Ministrów”, to trzeba wskazać konkrety, a nie zasłaniać się ogólnikami. Do dziś wciąż nie ma jasnej odpowiedzi:

– z jakiej dokładnie pozycji budżetowej polski MSZ przekazał 100 mln USD,

– czy nastąpiły przesunięcia w budżecie MSZ i czy środki pochodziły z rezerwy ogólnej lub celowej? A jeśli z rezerwy celowej – to czy Komisja Finansów Publicznych wydała wymaganą opinię?

– czy ewentualny podział rezerwy celowej (jeśli to z tej rezerwy pochodzi 100 mln USD) odbył się przy udziale Ministra Finansów (w porozumieniu z MSZ)? – jaki jest mechanizm rozliczenia i kontroli, czyli… jak Polska sprawdza, że środki i sprzęt faktycznie trafiają tam, gdzie powinny – na Ukrainę?

Odpowiedź na pytania: na jakiej podstawie prawnej, z jakiej puli i w jakim trybie Polska uruchomiła 100 mln USD pozostaje bez odpowiedzi. Odesłanie do „uregulowań NATO” jest próbą zastosowania zasłony dymnej. Nie ma na to zgody!

Wysyłam kolejną interwencję poselską, którą kieruje na ręce ministra Radosława Sikorskiego, oczekując jasnych i precyzyjnych odpowiedzi. Bo [to] co się dzieje jest absurdalne!

Cdn.

(Odwiedzono 170 razy, 15 wizyt dzisiaj)

8 thoughts on “Korupcja na Ukrainie to studnia bez dna!

  1. Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczych . Firmy z ukraińskim kapitałem działające w Polsce na 28 -01 – 2025 r . W Polsce działa 28 181 . Wykaz firm z ukraińskim kapitałem . Jest lista miejscowości w których działa więcej niż pięćdziesiąt firm z kapitałem ukraińskim .

  2. Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczych . Wykaz firm z niemieckim kapitałem działające w Polsce na 28 – 01 – 2025 r. W Polsce działają 8662 firmy . Jest lista miejscowości w których działa minimum 40 firm z niemieckim kapitałem . W Polsce działa 104 785 firm z kapitałem zagranicznym , beneficjentami rzeczywistymi są obywatele innych państw .

  3. Na Ukrainie „stare kłopoty”. Te „stare kłopoty” to „deficyt w budżecie resortu obrony”, „2 mln Ukraińców w wieku poborowym, którzy widnieją na liście poszukiwanych z powodu ukrywania się przed służbą wojskową”, do tego „200 tys. osób, które opuściły swoje miejsce służby”.

    Ale są też dobre wiadomości: jest nowy minister obrony. Nowy minister ma dwie zalety: „od lat zna się z Wołodymyrem Zełenskim, któremu w 2019 r. prowadził kampanię wyborczą od strony cyfrowej”, na dodatek „w odróżnieniu od niektórych członków rządu, nie jest uwikłany w korupcję” (!). „Nowy minister może się skupić na poszukiwaniu środków niezbędnych do produkcji naziemnych aparatów bezzałogowych wyposażonych w granatniki i karabiny maszynowe, co pozwoli przynajmniej częściowo zastąpić brakujących (…) żołnierzy”.

    Proste pytanie: tych „środków” ten ukraiński minister będzie poszukiwał … No właśnie, gdzie będzie poszukiwał? W czyjej kieszeni?

    https://www.rp.pl/konflikty-zbrojne/art43649021-ilu-ukraincow-ucieklo-z-frontu-nowy-minister-obrony-stare-klopoty

  4. Jeszcze dwa słowa nt. tego, co napisano tutaj:

    https://www.rp.pl/konflikty-zbrojne/art43649021-ilu-ukraincow-ucieklo-z-frontu-nowy-minister-obrony-stare-klopoty

    Ukraina ma mieć obecnie ok. 33 miliony ludności. Nowy minister obrony tuż przed objęciem tej posady miał publicznie oświadczyć, że 2 miliony Ukraińców w wieku poborowym jest poszukiwanych „z powodu ukrywania się przed służbą wojskową” (wiek poborowy na Ukrainie to od 25 do 60 roku życia). Ci ludkowie, w liczbie 2 milionów, są – że się tak wyrażę – żywotnie zainteresowani, żeby łapacze z TCK nie wpadli na ich trop. Ale nikt na świecie nie jest całkiem sam, ci ludkowie mają jakieś rodziny (ojca, matkę, rodzeństwo, konkubinę, potomstwo) – i te rodziny też są jakoś zainteresowane tym, żeby ich syn/brat/konkubent/tatuś nie został złapany i wysłany do okopów (jak z pierwszej wojny światowej) po kalectwo lub śmierć. Jeśli ten ich syn/brat/konkubent/tatuś się ukrywa, to ktoś mu w tym ukrywaniu pomaga. Jeśli ostrożnie założymy, że ukrywający się Ukrainiec ma średnio 3-4 osoby, które mu pomagają, to w sumie możemy otrzymać prawie 1/3 ludności tej krainy niekoniecznie zainteresowanej wielkim zwycięstwem nad wrażą Rosją. No i tak to w przyrodzie bywa, jak ktoś jest (deklaratywnie) bardzo do przodu, to łacno może się zdarzyć, że mu (realnie) z tyłu braknie.

  5. „W 2024 roku leczenie Ukraińców w Polsce kosztowało NFZ 747 mln zł przy 523 tys. pacjentów. Łącznie w latach 2022–2024 to już ponad 2,1 miliarda zł wydanych z publicznej ochrony zdrowia. Te liczby nie biorą się znikąd — to realne pieniądze, które mogły zasilić leczenie polskich obywateli i ratować oddziały w polskich szpitalach.
    W tym samym czasie Polacy słyszą, że „nie ma środków”, zamykane są porodówki i całe oddziały, a dostęp do leczenia staje się coraz trudniejszy. To nie jest problem pacjentów, lecz decyzji państwa. Państwo, które nie potrafi zagwarantować własnym obywatelom tego, do czego się samo zobowiązało, rezygnuje z suwerenności i elementarnej godności”.

    Źródło – https://www.facebook.com/100063652024298/posts/1489889586476095/?rdid=l6GSjzb32bUWUZTH#.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *