
Od redakcji! Autorem tekstu jest Paweł Usiądek – zob. https://x.com/PUsiadek. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej. Ilustracja tytułowa została zacytowana ze strony zob. https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-na-swiecie/285885,list-na-temat-ideologii-gender.html.
xxx
Od 24 grudnia 2025 r. wchodzą genderowe zmiany w Kodeksie pracy! Państwo narzuca pracodawcom (i prywatnym osobom!) obowiązek neutralnych płciowo ogłoszeń o pracę i nazw stanowisk. Grozi za to nawet 5 tys. zł mandatu od Państwowej Inspekcji Pracy! Nie będzie już „sprzątaczek”, „opiekunek” czy „budowlańca”. Wszystko ma być „neutralne” – ale bez jasnych zasad, katalogu czy weryfikacji. Pracodawca ma zgadywać, co przejdzie inspektorowi… W praktyce: jeśli szukasz opiekunki do dziecka (kobiety!), a nie opiekuna – strata czasu dla wszystkich. To ideologiczny nacisk pod pozorem równości, który uderzy w prywatny sektor, podniesie koszty i stworzy językowe absurdy. Państwo znowu wchodzi tam, gdzie nie powinno. Z ideologii, nie z potrzeby. Utrudnia życie zwykłym ludziom! Wchodząca 24 grudnia 2025 r. nowelizacja kodeksu pracy otwiera kolejny front ideologicznej ingerencji państwa w porządek społeczny i językowy. Narzucono na pracodawców obowiązek tworzenia ogłoszeń o pracę i nazw stanowisk w wersjach neutralnych płciowo. Ustawa przewiduje nawet 5 tys. zł kary z użycie niewłaściwego zwrotu w ogłoszeniu. Równolegle państwo promuje w rozporządzeniu zasadę: „zawód nie ma płci”, która w praktyce ma ujednolicić język według wzorców genderowych. Nie określono żadnych jasnych kryteriów, żadnego katalogu dopuszczalnych form, żadnego trybu ich weryfikacji. Pracodawca ma zgadywać, jakie nazwy zostaną uznane za neutralne, choć w tym samym czasie grożą mu mandaty od 2 tys. zł do 5 tys. zł za użycie formy niewłaściwej według subiektywnego uznania inspektora. Co to oznacza w praktyce? Nie można będzie już rekrutować sprzątaczek, opiekunek do dziecka czy budowlańca. Oprócz dziwnych łamańców językowych, które trzeba będzie wdrożyć, sytuacja to oznacza również stratę czasu dla wielu osób poszukujących pracy. Bo jeśli ktoś chce opiekunkę do dziecka, to znaczy, że nie poszukuje opiekuna. I wydaje mi się to zrozumiałe. To kolejny przykład ideologicznego nacisku pod pozorem równości, który w praktyce uderzy w sektor prywatny, zwiększy koszty i doprowadzi do absurdów językowych oderwanych od realiów rynku pracy. Kolejny raz państwo wchodzi w materię, która nie powinno się zajmować. Kolejny raz robi to z celów ideologiczny, kolejny raz utrudnia tylko życie zwykłym ludziom. Co Wy na to?


Co za problem napisać np. „Szukam odpowiedzialnej osoby do opieki nad dzieckiem”. Popieram brak dyskryminacji i inkluzywność w miejscu pracy.
Popierasz, bo jesteś kretynem!
Typowe : robić z tata wariata – Wikislownik . Przykład : Robiła z tata wariata , aż poszła po rozum do głowy i przejrzała na oczy .
Możesz tylko bezradnie toczyć pianę, matołku. Nie zatrzymasz postępu cywilizacyjnego w Polsce.
I to jest odpowiedź godna prawdziwego kretyna! Kończymy ten wątek! Tylko żeby nie było, że ja kogoś cenzuruję. Kretyn wypowiedział się bez cenzury!
Ps. Kretyn to nie jest obelga, to stwierdzenie faktu!
Ma Pan rację. Szkoda czasu i energii na dyskusję z osłem. A Vano to nie taki zwyczajny pospolity kretyn – to kretyn ekstraklasowy.
https://x.com/WolnoscO/status/2009167235085160605
No i taki fać był prezydentem (tego facia wynalazł wnuk babci z Odessy).