Mięso armatnie

Nie udało się rezunom z OUN-UPA wymordować wszystkich Polaków do 1947 roku. Siekier, kos i wideł nie szczędzili. Ambicje mieli niepohamowane, ale nie udało się. I w granicach Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej, po zakończeniu II wojny światowej, został naszych rodaków wielki legion. Ilu?

Według spisu powszechnego z 1959 roku, a więc wykonanego w czasach ZSRS, polska diaspora liczyła 363 297 osób. W największej liczbie Polacy zamieszkiwali obwody: żytomierski, chmielnicki i lwowski, ale nie brakowało naszych rodaków także na Krymie i w Sewastopolu!

A potem (oficjalnie) tylko Polaków ubywało. W spisie powszechnym, który (po upadku ZSRS) wykonano w 2001 roku spadkobiercy Bandery i Szuchewycza ustalili, że do polskich korzeni przyznało się tylko 144 130 mieszkańców krainy U.

Czy statystykom wytworzonym przez urzędy Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego a potem przez kijowski banderland można wierzyć? Stanisław Kostecki, wieloletni (w latach 1995-2011) prezes Związku Polaków na Ukrainie, w wywiadzie, którego udzielił w 2009 roku gazecie „Rzeczpospolita”, oświadczył: „W 1995 r. biskup pomocniczy diecezji kijowsko-żytomierskiej Kościoła rzymskokatolickiego Stanisław Szyrokoradiuk ogłosił, że na Ukrainie jest 1,5 miliona wiernych tego wyznania. My, wraz ze Stowarzyszeniem Naukowców Polskich na Ukrainie, robiliśmy w 1999 r. badania, ilu jest Polaków w Kościele. Obliczyliśmy, że stanowią 92-93 proc. wszystkich wiernych. Odjęliśmy więc od 1,5 miliona 100 tysięcy i, uznając, że jedna trzecia Polaków to niewierzący, uzyskaliśmy liczbę 2,1 miliona. Myślę, że jest to realna liczba. (…) Jesteśmy zdania, że wyniki ostatniego spisu są nierzetelne. W rejonie czemierowieckim, w moim własnym obwodzie chmielnickim, naliczono zaledwie dziewięciu Polaków, a jest tam 14 nowych kościołów! (…) nowe kościoły budowali [na Ukrainie] wyłącznie Polacy. Zresztą, urzędnicy robiący spis przyznawali, że jego wyniki były „uzgadniane” z władzami”.

III RP od początku nie chciała pamiętać o Polakach rozrzuconych po dawnych Kresach I Rzeczypospolitej, czy po bezkresnych terenach białej a potem czerwonej Rosji. Nigdy nie otwarto szeroko granic dla akcji repatriacyjnej (zbrodniarze z POPiS-u przyjmują śniadolicych „lekarzy, inżynierów” i Ukraińców).

Władzy zadekretowanej w Magdalence nie stać było nawet na takie inicjatywy polityczne jak te podjęte przez Victora Orbana bez przerwy zmuszającego Kijów do poszanowanie praw Węgrów mieszkających w obwodzie zakarpackim na Ukrainie i na uznanie Zakarpacia za miejsce „tradycyjnie węgierskie”.

Pośród licznych, wywalczonych przez Orbana, przywilejów dla Węgrów zakarpackich jeden można przyrównać do prawdziwego daru Niebios. Rodacy Orbana z Zakarpacia nie są zmuszani do udziału w wojnie z Moskalami.

O Polakach, których na Ukrainie jest wielokrotnie więcej niż Węgrów, nikt nie pomyślał i, przymusowo zmobilizowani, odjechali w charakterze mięsa armatniego na pierwszą linię frontu na Dzikich Polach. Ilu żołnierzy AFU (Armed Forces of Ukraine) z polskimi korzeniami w życiorysach zginęło na wojnie domowej Moskali z banderowcami nikt nie policzył i nie policzy. Wszystkich ofiar AFU w tej wojnie jest już ok. 1 mln: zabitych i okaleczonych (to są dane banderowców z Kijowa).

Jeśli diaspora polska na Ukrainie jest tak liczna, jak obliczył Stanisław Kostecki, to liczba polskich ofiar tej wojny idzie w tysiące. Po Rzezi Wołyńskiej odbywa się teraz w krainie U kolejny dramat Polaków, których znowu „zdradzono o świcie”.

Od redakcji! Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://kresy.pl/wydarzenia/nyt-ukrainie-wystarczy-zolnierzy-do-walki-najwyzej-na-rok/.

(Odwiedzono 208 razy, 7 wizyt dzisiaj)

7 thoughts on “Mięso armatnie

  1. Agresywna retoryka antyukraińska jest charakterystyczna dla tego portalu. Nie pojawiają się tu nigdy wpisy wymierzone w Rosję, jako naszego głównego wroga. Warto zainteresować nasze służby, tym faktem.

      1. „Obserwator”, ty donosiciel jeszcze ze starych dobrych komunistycznych czasów, czy młody „wykształcony” przez odpowiednie media i organizacje…?

  2. Piotr, czyli uważasz że szczucie na Ukraińców i wzniecanie nienawiści jest ok? W naszym prawie jest to przestępstwo. Jak powinno się reagować, na przestępstwo? Być obojętnym?

    1. Panie/i „Obserwator” nie bez kozery zapytałem o wiek, bo z przerażeniem obserwuję brak jakiejkolwiek wiedzy i refleksji nad tym co spotkało naszych rodaków na Wołyniu i nie tylko.
      Pan/i ma za nic ofiary tamtych wydarzeń, a pamięć o nich i dążenie do ekshumacji, godnego pochówku chce przykryć pięknoduchowską postawą dla, której już Lenin wymyślił odpowiednie określenie…!
      Ludzi którzy upominają się o pamięć i przestrzegają przed nieodpowiedzialnym postępowaniem tzw. rządu, oskarża Pan/i o przestępstwo!

      Na koniec powiem, że jest Pan/i kompletnym ignorantem, albo wypełnia określone zadanie…!!!

  3. Straciłam syna na tej wojnie miał 25 lat zostało dwoje dzieci. Niech Panu Bóg wynagrdzi Rysiewicz że ujął się za Polakami na Ukrainie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *