
Po lekturze tekstu – zob. https://www.sekowa.pl/strefa_mieszkanca/inwestycje-basenowe-w-sekowej-nabieraja-tempa/, wysłałem do wójta gminy i Gminy Sękowa Małgorzaty Małuch taki wniosek – zob. Wniosek_dotyczy kosztów utrzymania kąpielisk w gmi… – Poczta o2. Odpowiedź odebrałem wczoraj, tj. 5 listopada 2025 roku – zob. Odpowiedź na wniosek – 05-11-2025.
xxx
„Liczba słonecznych dni w Sękowej, podobnie jak w większości miejsc w Polsce, waha się i nie ma jednej stałej, precyzyjnej liczby, która byłaby uniwersalna dla każdego roku. Statystycznie, dla całego obszaru Polski, średnia roczna liczba godzin słonecznych wynosi około 1600, co odpowiada około 66 dniom pełnego słońca w roku”. Takie dane znalazłem w tzw. przeglądzie AI po wpisaniu w wyszukiwarce hasła „Sękowa liczba słonecznych dni w roku”. To oznacza – proszę mnie poprawić, jeśli dokonuję wadliwego rachunku, że sękowskie OZE mają szansę/ma szansę generować energię potrzebną do utrzymania basenu (jeśli OZE będzie dostatecznie wydajne/będą dostatecznie wydajne) przez 33 doby w roku, czyli raptem przez 1 miesiąc!
xxx
Michał Diduch, zastępca wójta gminy i Gminy Sękowa napisał: „Przeprowadzone rozeznanie kosztów finansowych funkcjonowania podobnych obiektów rekreacyjnych w innych samorządach wskazuje, że około połowy tych kosztów stanowią koszty energii. W związku z tym przy budowie kąpieliska zaplanowano montaż instalacji OZE”. A więc, mając w pamięci liczbę słonecznych dni w roku, bez obawy o nadużycie można napisać, że koszty energii potrzebnej do funkcjonowania basenów w Sękowej zostaną obniżone o ok. 8,2 proc. (jeśli OZE będą działały/będzie działało bez zarzutu). Ta wartość z czasem ulegnie jeszcze zmniejszeniu, bo panele fotowoltaiczne stopniowo (z upływem czasu) tracą wydajność – więcej na ten temat – zob. https://fotowoltaikaonline.pl/porady/zywotnosc-paneli-slonecznych. Czy w takiej sytuacji inwestycja w panele fotowoltaiczne zwróci się wójtom gminy i Gminy Sękowa (Małgorzata Małuch, Michał Diduch)? Odpowiedź na to pytanie na pewno nie spędza snu z ich powiek! Skąd to wiem? Ano wiem to od Michała Diducha, który bez żenady oświadczył: „(…) że dla realizacji inwestycji pn. Budowa krytego kąpieliska w Sękowej nie był przygotowany preliminarz wydatków i dochodów funkcjonowania kąpieliska w formie opracowania z uwagi na charakter tej inwestycji jako obiektu niekomercyjnego (…)”. Dudki publiczne, w tym wypadku aż ok. 30 mln zł, wydaje się w samorządach „lekką ręką”!
xxx
Na miejscu wspólnoty samorządowej gminy Sękowa, za „brak rozeznania kosztów finansowych” przed podjęciem decyzji o budowie basenów w Sękowej za 30 mln zł, przegoniłbym wójtów Małgorzatę Małuch i Michała Diducha na cztery wiatry. To nie jest zwykły skandal, ale działanie noszące znamiona wielkiej niegospodarności!
Ps. A jeszcze przy okazji zapytam! Czy hałda odpadów komunalnych zniknęła z krajobrazu Sękowej – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/lisiarnia/? I czekam na oficjalne oświadczenie władz gminy Sękowa w tej sprawie – adres redakcji pow1@o2.pl.
Od redakcji! Zdjęcie tytułowe „sękowskie baseny w budowie” zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.sekowa.pl/strefa_mieszkanca/inwestycje-basenowe-w-sekowej-nabieraja-tempa/.
Z OSTATNIEJ CHWILI!
Już po opublikowaniu tekstu pt. „Basenów w Sękowej nie ogrzeje słońce a poza tym nie muszą być rentowne!” z UG w Sękowej otrzymałem dokumentację dotyczącą basenowej inwestycji – zob. odpowiedź – Poczta o2, D1, D2, D3, D4, D5, D6, D7, D8, D9, D10, D11, D12, D13, D14, D15, D16, D17, D18, D19, D20, D21, D22, D23.
Przedstawiona dokumentacja ani „na jotę” nie koryguje ocen przedstawionych w tekście!


Prywatne inwestycje basenowe nie mają problemów z rentownością a nawet zarabiają. Wystarczy zobaczyć na aquaparki i baseny termalne na Podhalu.
Przepraszam, że za często piszę, ale odpowiadam na komentarz Anny. Komentator Anna użyła fałszywego argumentu. Baseny i akwaparki na Podhalu zarabiają niewątpliwie duże pieniądze. Proszę jednak wziąć pod uwagę, że będąc formalnie prywatnymi są w dużej części finansowane ze środków publicznych. Odwierty geotermalne to dziesiątki milionów złotych, wszystko za nasze, z Nfosiu i innych. Ceny masakryczne, wszystko dla Warszawki, nie dla śmiertelników. To nie są baseny do lekcji pływania dla dzieci. Do tego żerują na przestrzeni publicznej, może jest tam praca dla miejscowych, ale nie da się tam zwyczajnie poruszać po ulicach. Białka Tatrzańska to jakiś przedsionek piekła.
Zresztą obecnie cały wielki biznes, który teoretycznie powinien być źrenicą kapitalizmu jedzie na publicznym finansowaniu.
Sękowa będzie miała odwiert pod pompę ciepła za 17 mln. Geotermii z tego nie będzie. Zobaczymy, jak będzie działał. Kolejny wynalazek. Był już kolektory słoneczne przy krytej pływali w Gorlicach za 0,7 mln. Były, zniknęły nieużywane. Temat ledwie liźnięty w mediach, jakoś tak bez nazwisk. Dlaczego? Marnowanie środków publicznych i przestrzenie publicznej woła o pomstę do Nieba.
Ja akurat popieram, zwykłe małe kryte pływalnie w gminach, bez fajerwerków, za to z obowiązkowymi lekcjami pływania dla szkół. Są takie na naszym terenie i są oczywiście „nierentowne”, ale w pewnych granicach. W lecie to się powinno nad rzekę chodzić, a nie do akwaparku.
@Anna
Prywatne inwestycje w postaci basenów nie są finansowane z progamów unijnych lub typu „Polski Ład: Program Inwestycji Strategicznych” made by Pinokio, których istotna część pochodziła z unijnego KPO i wałków BGK. To wszystko nie dość, że wpompowało kasę głównie w rynek budowlany, to przede wszystkim doprowadziło do ostatecznego rozwiązania kwestii suwerenności Polski. Pisiory świadomie oddały władzę platfusom, bo skończyła się im kasa. Ujadanie medialne to zasłona dymna. Platfusy miały odblokować KPO i nakraść dla siebie, by uzupełnić osłabione przez 8 lat zasoby. A pisiory teraz grają zbawców… Tylko co z długami? Otóż długi zostają. Jedyną opcją uniknięcia długów jest wojna… Stąd to ich drażnienie Rosji i Białorusi…
„Basen to także atrakcja turystyczna i magnes dla sąsiadów. Kryty obiekt z dodatkowymi udogodnieniami (…) potrafi przyciągać osoby z pobliskich gmin. To oznacza, że w lokalnych sklepach, restauracjach czy pensjonatach zostaje więcej pieniędzy. Dla gminy to szansa na budowę wizerunku miejsca nowoczesnego, przyjaznego mieszkańcom i gościom”
– taki koncept pojawił się na portalu dwa dni temu (to jest fragment komentarza pod tekstem nt. basenu w Korzennej; wiadomo, kto ten komentarz przesłał, kto jest autorem samego konceptu – to już inna sprawa).
Skoro już jakiś gigant intelektu taki koncept wyprodukował, to zastosujmy go w praktyce, niech się nie marnuje. Niniejszym zgłaszam taki projekt racjonalizatorski:
Co zrobić, żeby basen w Sękowej był rentowny, innymi słowy: żeby w gminnej kasie po otwarciu tego basenu pieniędzy przybywało, nie ubywało? W Gorlicach jest kryty basen, ten basen – zgodnie z konceptem – przyciąga publiczność z gminy Sękowa (gmina S. sąsiaduje z gminą G.). Jak w S. powstanie basen, to – zgodnie z konceptem – zacznie przyciągać publiczność z G. W rezultacie po jakimś czasie ustali się równowaga, gminie G. w porównaniu ze stanem obecnym trochę ubędzie, gminie S. w porównaniu ze stanem obecnym trochę przybędzie – i nikt nie będzie zadowolony. Co zrobić, żeby przełamać ten impas, żeby obie gminy były do przodu? Z pomocą przychodzi mój racjonalizatorski projekt (przedkładam go niniejszym wójtowi gminy G. i wójtowi gminy S., podziękowań nie trzeba). Na trasie z G. do S. (tożsamej z trasą z S. do G.) zgodnie z konceptem będą jeździć w tę i we w tę liczni amatorzy pływania, trzeba na tej trasie postawić znak ograniczenia prędkości do 30 km/h i dwa fotoradary (a najlepiej ustawić bramki do odcinkowego pomiaru prędkości). Nie ma takiej możliwości, żeby się taki jeden z drugim amator pływania prędzej, czy później nie dał złapać na taką pułapkę – i pieniądz popłynie szerokim strumieniem. Wtedy wójtowie podzielą się łupem – i oba baseny będą w ostatecznym rachunku rentowne!
Co prawda jest przy tym pewna trudność – ale do przezwyciężenia. Jakiś czas temu gminy (uzbrojone w gminnych straszników – „sz” nieprzypadkowe) mogły stawiać przy drogach radary i łupić kierowców, ale ta możliwość została im odjęta. Ale inne organy (czy też instytucje) radary nadal stawiają, niechże wójt z S. pogada z wójtem z G. (przy kawce – albo przy czymś mocniejszym), niech razem wystąpią z tym projektem gdzieś wyżej, do wyższej ludowej władzy, jeśli potrzebne będą jakieś ustawowe zmiany, to niech uruchomią miejscowych „parlamentarzystów”, okazji do spotkań – formalnych i nieformalnych – nie brakuje, tyle jest tych „forumów”, sympozjonów, „opłatków”, są rytualne cięcia wstęgi, wbicia (pierwszej) łopaty etc. etc. Jak się to wszystko uda, to wszyscy będą zadowoleni!
To jest na tej samej zasadzie ,jak firmy prywatne realizują inwestycje przy dofinansowaniu z UE. Albo ,jak samorządy realizują inwestycje niepotrzebne ,bo można dostać dofinansowanie.
Jeśli powyższy komentarz ma być odpowiedzią na mój racjonalizatorski projekt z fotoradarem – czy w ogólności ma z nim mieć jakiś związek – to mam takie (przykre) wrażenie, że Pan/Pani mojego tekstu nie zrozumiał/a.
Może taka wskazówka: ten racjonalizatorski projekt to było szyderstwo.
Panie Macieju! Przecież samorządowcy nie są od myślenia o ludziach. Oni są od myślenia o swoim ego. Chodzą słuchy (może Pan sprawdzi, czy to prawda?), że zarządcy naszego mlekiem i miodem płynącego powiatu chcą budować nową siedzibę. Może dlatego, że wszystkie drogi w naszym powiecie są w doskonałym stanie (szczególnie Moszczenica-Turza, Ropica Górna-Bodaki i parę takich kwiatków), a zima znów nie zaskoczy drogowców. Do tego oświata na plusie, to nic, tylko brać kredyty i budować świątynie samorządowej bezmyślności. Szczególnie w epoce komputerów i załatwiania spraw przez internet. Gratulacje – może wyborcy się dorzucą?
szanowni państwo samorządy słyną z racjonalnego inwestowania, przeglądając bipy gminne trafiłem na taką perełkę
https://bip.malopolska.pl/ugusciegorlickie,a,2346982,oso000392023-zapytanie-energia-osp-wysowa.html
swoją drogą ciekawe jak to teraz wygląda, może pan redaktor by zapytał wójcinę?
To
https://bip.malopolska.pl/api/files/3315965
jest rzeczywiście niezłe.
Przy okazji: „wójcina” to żona wójta – albo lekceważące określenie tegoż wójta (na tej samej zasadzie, jak chłopina, aktorzyna, kucharzyna etc.). Jednoosobowym organem wykonawczym gminy (patrz: ustawa o samorządzie gminnym) jest wójt (bez względu na to, czy to jest chłop, czy baba).
Moje „trzy grosze do dyskusji” – Basen w Marcinkowicach – cyt. z Sądeczaniana „… nowy basen, będący częścią oddanego niedawno do użytku Powiatowego Centrum Sportu w Marcinkowicach. Otwarty basen pływacki do tej pory nie służy mieszkańcom regionu. Obiekt ma już rok, powstał za sporą kwotę, ale nikt się jeszcze w tym basenie nie kąpał. ….”
https://sadeczanin.info/wiadomosci/czarne-chmury-nad-nowym-basenem-w-marcinkowicach-starosta-tadeusz-zaremba-mowi-jasno-o-przyszlosci-tego-obiektu#goog_rewarded
To są właśnie przemyślane inwestycje samorządowe – szok !!!. – komentarz zbędny.
Wern.
Basenów przybywa – https://gorlice24.pl/pl/902_malopolska-i-podkarpacie/39288_zaledwie-40km-od-gorlic-ma-powstac-jeden-z-najwiekszych-parkow-wodnych-w-polsce.html?fbclid=IwdGRzaAOUNP1jbGNrA5Q0sGV4dG4DYWVtAjExAHNydGMGYXBwX2lkDDM1MDY4NTUzMTcyOAABHvCrRg5LisR80I7QVpYXnPoWw-QQuDPecOj6qydUdXb9e5A9NHwOa3wJRgkH_aem_AiZS6Ezs0px5hQyu9-au9w!
Tandem „wieża widokowa” i „basen” to szczyt inwencji małopolskiej „elity” samorządowej…
Ciekawe, czy jeśli Unia da im odpowiednie dotacje, to czy będą nam budować komory gazowe…
Pozwolę sobie zauważyć, że twórczym rozwinięciem „wieży widokowej” jest „ścieżka w koronach drzew”, „wieża widokowa” jest obiektem – że się tak wyrażę – punktowym, a „ścieżka w koronach drzew” liniowym, podługowatym (jak gąsienica). Taka gąsienica zeżre i przetrawi większe pieniądze niż wieża.