
Od redakcji! Autorem tekstu jest Alicja Nowak zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej.
xxx
Na stronie internetowej gorlice.pl opublikowano prośbę Związku Miast Polskich dotyczącą konsultacji społecznych poselskiego projektu ustawy o zmianie kodeksu wyborczego, co ma rzekomo pozwolić obywatelom i innym zainteresowanym stronom – ciekawe, co to za strony, których w grono obywateli nie wliczono? – wypowiedzieć się na temat proponowanych zmian w przepisach dotyczących ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Celem projektu ustawy jest zniesienie obowiązującego od trzech lat ograniczenia liczby kadencji, które może sprawować wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Dodatkowo wnioskodawcy proponują likwidację zakazu kandydowania przez kandydata na wójta, burmistrza, prezydenta do rady powiatu i do sejmiku województwa. Co znaczy, że jak nie tu to tam na jakąś synekurę czołowy kandydat się załapie.
Najlepsze w projekcie jest to, że głównym argumentem, według autorów uchwały, jest dobro wyborców, którym, według nich, obecnie ogranicza się możliwość głosowania na osobę, którą darzą zaufaniem. Na marginesie dodam, że tekst o dobru wyborców wzruszył mnie do łez.
W kolejnym akapicie pojawia się sugestia, że ograniczenie do dwóch kadencji prowadzi do sztucznych barier. I tu się z autorami zgadzam. Upadli wójtowie, burmistrzowie i prezydenci i tak przez jakiś czas mają wpływ na to, co dzieje się w gminie, bowiem przez lata wypracowali sobie układy koleżeńskie na każdym poziomie władzy lokalnej, które przez jakiś czas procentować będą poparciem ze strony stworzonego układu.
Na gorlickim rynku taki przykład mieliśmy. Gdy upadł burmistrz Witold Kochan, a rządy w mieście objął Rafał Kukla, koalicyjni radni wspierający poprzednika „nowemu” rzucali kłody pod nogi: blokowali uchwały, obniżyli miesięcznie pobory, w 2017 nie dali absolutorium. Wystarczy spojrzeć, kto był przeciw, by poznać popleczników poprzedniego władcy. Po dziesięciu latach rządów Kukla włada miastem jak książę udzielny, koalicję już sobie wypracował, ci co mu dokopywali, teraz w pas się kłaniają.
W mojej ocenie argument o ograniczeniu praw wyborców nietrafiony.
Ograniczenie kadencji wójtów, burmistrzów, prezydentów to jedna z najlepszych ustaw wprowadzonych przez PiS.
Autorzy projektu odwołują się do założeń demokratycznego państwa, swobody wybierania swoich przedstawicieli. Wskazują na ograniczanie woli mieszkańców. Oburzają się, że ograniczenie dotyczy tylko organu wykonawczego, nie dotyczy radnych i posłów. O święta naiwności! W przeciwieństwie do wójta, burmistrza czy prezydenta pojedynczy radny czy poseł nic nie może, bo decyduje demokracja, czyli większość i nie ważne czy decyzja jest mądra, głupia, czy dotyczy realizacji interesów głównodowodzących, liczy się liczba podniesionych za przyjęciem rąk. Ta demokracja stanowi też alibi dla przekrętów w gminach się pojawiających, bo przecież to nie decyzja wójta, burmistrza czy prezydenta tylko radnych, to radni lub posłowie zdecydowali, a odpowiedzialności zbiorowej w ustawie nie przewidziano. Ot i demokracja.
Koalicja to podstawa rządów w gminie. Dobrze ustawiona, daje „władcy” możliwości ograniczone jedynie ustawami, a jeżeli te są nieprecyzyjne, to zasada „co nie zabronione, to dozwolone” działa bez zarzutu, bowiem samorządową walutą są lepiej opłacane funkcje w radzie. W małych społecznościach dochodzą etaty dla radnych i członków ich rodzin, możliwości kombinowania z planem zagospodarowania oraz inne profity płynące z bycia samorządowym koalicjantem.
Najbardziej „wzruszył” mnie fragment dotyczący kontroli mediów i nadzoru obywatelskiego nad lokalną władzą. No ten jest kolosalny!!! Koń by się uśmiał. Sądząc po gorlickim podwórku. Może w dużych ośrodkach to czasami działa, chociaż i tam niezależne gazety padały, bo jak władzę krytykowały, to traciły reklamodawców, a reklamy to główne źródło dochodu niezależnego dziennikarstwa.
Od ponad półtora roku upominam się o odwołanie z Rady Miasta Gorlice mieszkańca Moszczenicy, któremu mandat radnego wygasił sąd i radnego z Kobylanki Obaj popełnili kłamstwo wyborcze dotyczące centrum życiowego w Gorlicach, co pozwoliło im o funkcję radnego w mieście się ubiegać. Po Postanowieniu Sądu Okręgowego w Nowym Sączu wygaszającym mandat mieszkańca Moszczenicy, rzeczywiście na gorlickim rynku medialnym zahuczało: „Sensacja! Sąd wygasił mandat radnego Jędrzejowskiego”. Potem zapadła cisza. Radny do Rady wrócił, nikt nawet w sprawie się nie zająknął. No cóż, tak działa wielokadencyjna władza absolutna, kontrola medialna i obywatelska nad rządzącymi.
Zachęcona prośbą Związku Miast Polskich podjęłam się wypełnienia ankiety. Nie jest ona anonimowa, musiałam zalogować się prze e-urząd, czyli ujawnić się jako osoba wypowiadająca w danej sprawie. Przy podsumowaniu całości, pojawiło się na czerwono wypisane ostrzeżenie, że moja wypowiedź dotycząca roli radnych w samorządzie może być uznana za mowę nienawiści! Taka to jest ankieta. Demokratyczna! Zrezygnowałam z przesłania odpowiedzi. Wylogowałam się, tu akurat mogłam.
Ograniczona kadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów to jedyna droga do naprawy tak zwanej samorządności, którą teraz jak rak zżerają układy, nepotyzm i korupcja. To moje zdanie w tej sprawie oparte na siedemnastoletnim zasiadaniu w Radzie Miasta Gorlice, które za nieprawomyślność opłaciłam sześcioma zarzutami karnymi, atakami na moją rodzinę, próbowano też pozbawić mnie pracy.
Podsumowując swoje spostrzeżenia na temat ankiety Związku Miasta Polskich, zmierzającej do powrotu tego, co już było, posłużę się cytatem z książki Waldemara Łysiaka „Cena”:
„W demokracji głosy ludzi wykształconych, ludzi rozsądnych i ludzi uczciwych liczą się tak samo jak głosy analfabetów, łotrów i prostytutek. A ponieważ w każdym państwie jest więcej głupków, szubrawców i kobiet źle się prowadzących niż ludzi rozumnych i prawych – to trzeba przyznać, że demokracja nie jest bezbłędna jeśli patrzeć na nią od strony wyborczych urn”.
Link: https://www.gorlice.pl/pl/220/23696/zapraszamy-do-podzielenia-sie-opinia.html
Alicja Nowak


