
Od redakcji! Autorem tekstu jest Alicja Nowak (także na zdjęciu tytułowym) – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej.
xxx
Robiąc porządki w papierach natrafiłam na sądowo-skarbowe wspomnienia, które jak kotwica połączyły rok 2014 z 2024. Dziesięć lat minęło jak gorlickie media obiegła sensacyjna wieść: „Alicja Nowak może stracić mandat radnej”. Pseudo-kolega z rady miasta na antenie RTV Gorlice ronił krokodyle łzy nad losem „leciwej”, jak to zgrabnie ujął, radnej, która nie tylko mandat, ale i pracę może stracić, bowiem nauczyciel, jak żona Cezara, musi być bez skazy, żadne wyroki w grę nie wchodzą. I tak ze skromnej pracownicy oświaty stałam się podstarzałą oszustką!
„CZARNY CHLEB I CZARNA KAWA”
Zarzut był konkretny: radna ukryła w oświadczeniach majątkowych mieszkanie, w którym, co oficjalnie było wiadome, mieszkała. Policja przesłuchała, sprawę przekazała prokuraturze. Tu nie było litości. Sześć zarzutów karnych spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Wizja pomieszczenia z kratami stawała się realna z każdym kolejnym wezwaniem na przesłuchanie. Piosenka „… Czarny chleb i czarna kawa/ Opętani samotnością/ Myślą swą szukają szczęścia/ Które zowie się wolnością” jak natrętna mucha brzęczała w mojej głowie. Pójdę siedzieć – pomyślałam. W najlepszym wypadku przejdę na utrzymanie męża, pocieszałam się. W tej kwestii jednak też nie miałam wielkiej nadziei, bo i jemu się oberwało. Lokalna władza działa całościowo, jak ktoś podpadnie, któremuś z kacyków, tępią od najstarszego do najmłodszego pokolenia. Ucierpiał mąż, cierpiały dzieci, a te, w przeciwieństwie do męża, matki sobie nie wybierały, a że trafiła im się taka, która władzy się nie kłania, po prostu miały pecha.
MYŚLĘ, WIĘC JESTEM
Panika nie jest moją mocną stroną. Zasada: „myślę, więc jestem”, jakoś w moim przypadku się sprawdzała i sprawdza . Zaczęłam od przejrzenia przepisów sprawy dotyczących. Z Ustawy o samorządzie gminnym jasno wynikało, że składane corocznie przez radnych oświadczenia majątkowe sprawdza przewodniczący rady miasta lub inna, wskazana przez burmistrza osoba. Wówczas obowiązek ten ciążył na Bogdanie Musiale, który radzie miasta przewodził. To on, kierowany ciekawością albo mściwością złożył w Urzędzie Kontroli Skarbowej w Krakowie zapytanie, czy Alicja Nowak nie popełnia przestępstwa, nie wykazując w oświadczeniach majątkowych mieszkania.
Zgodnie z paragrafami takie pytanie powinien był skierować do mnie, gdy w kolejnym oświadczeniu mieszkania nie wykazałam albo przynajmniej wyjaśnić, dlaczego w odpowiedniej rubryce nie wykazuje rodzinnego gniazda, którego adres na końcu oświadczenia wpisywałam. No cóż, nie wykonał należycie swojej roboty, skarbówka w tej kwestii też się nie popisała, a i prokuratura nie ma w tej sprawie czystego sumienia.
SAMOOBRONA
Na ostatnim przesłuchaniu, już jako osoba z sześcioma zarzutami karnymi, odmówiłam składania zeznań. Żeby ochronić gorlicki wymiar sprawiedliwości przed kompromitacją, przedłożyłam przesłuchującemu mnie policjantowi trzy dokumenty: oświadczenie majątkowe, w którym mieszkanie podawałam, oświadczenie majątkowe, w którym po wykupieniu mieszkania od spółdzielni mieszkaniowej znów je uwzględniłam oraz Ustawę o samorządzie gminnym, w której zapisano instrukcję dotyczącą kontroli oświadczeń majątkowych i osoby za kontrolę odpowiedzialne, czyli przewodniczącego rady miasta. W ciągu dwóch tygodni sprawę umorzono z powodu braku podstaw.
W sumie wyszło na to, że przewodniczący Musiał złożył doniesienie na siebie i pracownika skarbówki. Pisząc głupi donos, przyznał, że nie zna przepisów, w oparciu o które przez lata zobowiązany był pracować, by gorlicka rada funkcjonowała zgodnie z prawem. Zilustrował przy okazji jak działa gorlicka władza, gdy chce dokopać tym, którzy nie podporządkowują się lokalnemu systemowi. Po mozolnych dochodzeniach sprawę zamknięto w 2015 roku.
SYPIALNIA A OBYWATELSTWO
Minęło dziesięć lata i kolejny geniusz na fotelu przewodniczącego zasiada. Jak znam przewodniczącego Roberta Ryndaka, to porównywaniem kolejno składanych przez radnych oświadczeń majątkowych się nie zhańbił, pewnie nawet nie wiedział, że to jego obowiązek. Gdyby było inaczej to zauważyłby, że radny Jędrzejowski podaje adres zamieszkania, który wykluczał go z zasiadania w gorlickiej radzie miasta. Skonsultowałby to z sekretarzem miasta Danielem Janeczkiem, który z nadania burmistrza Kukli był odpowiedzialny za przebieg wyborów samorządowych w Gorlicach i wówczas ustaliliby, że Jędrzejowski podaje dwa różne adresy: w oświadczeniach majątkowych i zeznaniach podatkowych Moszczenica, w zgodzie na kandydowania na radnego Gorlice. Działając zgodnie z prawem, panowie zajmujący stanowiska zaufania publicznego, powinni byli zwrócić się o wyjaśnienie do pana Jędrzejowskiego, a następnie złożyć zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, by ta sprawę wyjaśniła, tym bardziej, że sąd w Nowym Sączu mandat radnego panu Jędrzejowskiemu wygasił, bowiem udokumentował, że ten w Gorlicach funkcję radnego pełni na skutek kłamstwa wyborczego. Gorlickie mieszkanie znajomych podawał jako swoje centrum życiowe, co z prawdą nie miało nic wspólnego, bo wszyscy wiedzą, że do pracy i na sesje dojeżdża z Moszczenicy, a jeżeli od czasu do czasu przespał się ze znajomą czy znajomym w Gorlicach to już jego sprawa, ale to nie robiło z niego mieszkańca miasta.
ELASTYCZNY SYSTEM PRAWNY
Składane w gorlickiej prokuraturze zawiadomienia podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Krzysztofa Jędrzejowskiego zarastają kurzem, a radny obrasta dietami i to nie wegańskimi. W tej sytuacji skorzystałam z lekcji udzielonej mi przez byłego przewodniczącego Musiała i, po sprawdzeniu przepisów skarbowych, do kłamstwa wyborczego mieszkańca Moszczenicy dorzuciłam ukrycie przychodów płynących z bezpłatnego użyczenia lokalu przez osoby niespokrewnione, co dało mu możliwość kandydowania w wyborach samorządowych w 2018 i 2024 roku, a nieujawnienie przychodów z tego płynących w oświadczeniach majątkowych jest już przestępstwem ujętym w kodeksie karnym. Informacji w tej kwestii nie ma w ani jednym składanym przez Jędrzejowskiego latami oświadczeniu majątkowym. Dzięki współdziałaniu z małżeństwem „P” adres przy Krasińskiego dał panu Jędrzejowski alibi do ubiegania się o fotel radnego, odbierając tym samym prawo do pełnienia tej funkcji kolejnemu z listy mieszkańcowi Gorlic.
PROKURATORSKA MIOTŁA
Zastanawiam się czy i tym razem urząd skarbowy lokalny lub regionalny wykażą się taką sprawnością i dociekliwością z jaką działali, gdy w 2014 roku badali sprawę mojego „utajonego” mieszkania, w którym Pod Lodownią toczyło się moje życie rodzinne. Co do gorlickiej prokuratury nie mam złudzeń, bo ta dużą miotłą sprawy dotyczące lokalnych notabli pod kodeksowy dywan zamiata.
W składanej corocznie przez pana Jędrzejowskiego dokumentacji nie ma również gorlickiego adresu, tu zgodnie ze stanem faktycznym podaje będący współwłasnością małżeńską dom w Moszczenicy.
Wygląda na to, że od 2014 do 2024 w traktowaniu radnych zaszła dużą zmiana na plus. Dziesięć lat temu brak w oświadczeniu w rubryce nieruchomości wpisu „mieszkanie”, chociaż w kolejnej rubryce adres Pod Lodownią 10/14 był czytelnie wydrukowany, było przestępstwem wycenionym na sześć zarzutów karnych. Obecnie podanie w dokumencie adresu znajomych jako centrum życiowego i niewykazanie przychodów z jego bezpłatnego użyczenia nie zasługuje na uwagę prokuratorskiej braci, ani przedstawicieli instytucji skarbowych słynących ze skrupulatności.
Przy takim elastycznym traktowaniu prawa jakie prezentuje gorlicka Temida nie dziwią kontrowersje dotyczące wyborów prezydenckich. Podobno „ryba psuje się od głowy”. Z moich obserwacji wynika, że od „ogona”. Samorząd to wylęgarnia patologii i korupcji. Tu lekcje budowania układów i wzajemnych zależności biorą ci, co po plecach innych bezwzględnie pną się do góry. Zdobywając szczyty władzy są już dobrze do sprawowania urzędów państwowych przygotowani, nie tylko wiedzą do czego służy nóż i widelec, ale też jak co z czym się je. Ci przy korycie bronią swoich, a na poziomie lokalnym koryto jest jedno i niezależnie od barw politycznych pasą się przy nim wszyscy skoligaceni różnymi zależnościami i tylko przy wyborach czy to samorządowych czy do sejmu i senatu przybierają partyjne barwy, z reguły bezpartyjne bo to teraz taki modny trend jak Budapeszt. Nic dziwnego, że jest jak jest. Łamanie prawa działa w obie strony. Jak rzucić kamieniem, trudno w uczciwego przedstawiciela władzy trafić, w zasadzie każdy coś za uszami ma.
Takie wnioski wyciągnęłam z dzisiejszego grzebania w papierach. Mam nadzieję, że sprawa łamania przepisów samorządowych w 2025 roku znajdzie swój finał. Dzisiaj przerzucę się na aplikacje z filmami, może jakiś romans, komedia byle nie thriller polityczny, czego i Państwu życzę.
Alicja Nowak





Jak długo jeszcze nasze władze będą tak bezkarnie łamały prawo?
Do końca świata i jeden dzień dłużej!
już pora na referendum i odwołanie tego towarzystwa z magistratu!!
Szanowny komentatorze „botar”! „Towarzystwo z magistratu” trwa niezłomnie na stanowiskach od lat. Proszę spojrzeć na wyniki wyborów samorządowych w Gorlicach z 2024 roku – zob. https://samorzad2024.pkw.gov.pl/samorzad2024/pl/wbp/okregi/120501. Gawiedź kocha burmistrza Rafała Kuklę i jego „towarzystwo z magistratu” a Pani/Panu marzy się referendum i odwołanie tego „towarzystwa”? Raczyła Pani/raczył Pan żartować!
A tymczasem sitwa się rozszerza. Były zastępca burmistrza, obecnie prezes KZN ŁB układa w podległych SIM, świetnym mateczniku swoich ludzi. Między innymi patronkę aplikacji, radcę prawną AZ, sekretarza miasta DJ w SIM Małopolska. Radcę prawną IPM w SIM Tarnów.
Jednak jest więcej ludzi co walczy z całym tym systemem niż pan redaktor Maciej Rysiewicz i była radna pani Alicja Nowak . https://www.onet.pl/informacje/pismo-magazyn-opinii/jak-dwie-seniorki-wojta-pokonaly/p9js2qe,30bc1058