
Od redakcji! Autorem tekstu i zdjęć jest Sylwester Adamczyk – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/sylwester-adamczyk/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej.
xxx
Kilka dni temu ukazała się książka, która, nie mam wątpliwości, wstrząśnie Nowym Sączem i odbije się szerokim echem w Polsce.
Na czwartej stronie okładki „MIASTECZKA. AMERYKI PO NASZEMU” autorstwa Pawła Zastrzeżyńskiego czytamy, że ta książka to: „Sekcja zwłok upadłego Miasteczka Multimedialnego, które miało być zbawieniem dla regionu, a jest trupem do którego nikt nie chce się przyznać. Dziennikarz śledczy ostrym piórem, jak cięciem skalpela, odsłania wnętrze, szukając odpowiedzi na pytani: kto zabił? Kto z szanowanych obywateli miasta i kto z zewnątrz przyłożył rękę do jego zgonu, kto zadał ostateczny cios?”
We wstępie do książki już sam autor pisze o swojej najnowszej książce: „Początek tej historii odnalazłem w raporcie związanym z likwidacją Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI), fundacji Pro Civili i Szkoły Wyższej Warszawskiej (SWW). Interesował mnie jeden człowiek, Robert G. (obecnie podejrzany) Zadzwoniłem do pułkownika rozwiązanych w 2006 Wojskowych Służb Informacyjnych.
– Panie pułkowniku, zapytam wprost. Są podejrzenia, że Robert G. był funkcjonariuszem Wojskowych Służb Informacyjnych?
– Służby są zbyt szlachetne, żeby takimi szmaciarzami sobie głowę zawracali. Jak to się nagrywa, to powtarzam. Szmaciarz nigdy nie będzie członkiem służb specjalnych. Służby się takimi gnojami nie zajmują. Proszę nie łączyć jednego i drugiego. On nie ma nic wspólnego z żadnymi służbami. Chyba że ze służbami oczyszczania miasta.
Tak subiektywnie został zaprezentowany człowiek, który przejął po Krzysztofie P. Wyższą Szkołę Biznesu w Nowym Sączu, uczelnię która miała zrealizować Miasteczko Multimedialne, polskie Hollywood. Ten projekt wsparł nawet Andrzej Wajda. Za inwestycją stoją byli komuniści i funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa”.
„MIASTECZKO. AMERYKA PO NASZEMU” to efekt długiego, żmudnego i bezkompromisowego dziennikarskiego śledztwa Pawła Zastrzeżyńskiego. Autor dotarł do dokumentów i ludzi, dzięki którym odsłania nieznane dotąd opinii publicznej kulisy działalności postpeerelowskiej „ośmiornicy”, która przed laty oplotła swoimi mackami Wyższą Szkołę Biznesu i Miasteczko Multimedialne w Nowym Sączu.
Gdzie się podziało 140 milionów publicznych pieniędzy przyznanych na budowę Miasteczka Multimedialnego? Kto zyskał, a kto najbardziej stracił na tej inwestycji? Dlaczego władze samorządowe i państwowe unikały tematu Miasteczka Multimedialnego jak ognia i nie rozwiązały sprawy MM, choć mogły to zrobić bez problemu? Jakie były kulisy zażartej walki udziałowców o władzę nad Miasteczkiem Multimedialnym? Czy prawdą jest to, że Wyższa Szkoła Biznesu jest w tej chwili w rękach m.in. ludzi wywodzących się ze zbrodniczej, peerelowskiej Służby Bezpieczeństwa? Na te i dziesiątki innych pytań znajdziecie Państwo odpowiedz na ponad 350 stronach tej pasjonującej lektury.
„MIASTECZKO. AMERYKA PO NASZEMU” to książka, gdzie strona za stroną, rozdział za rozdziałem rozpada się w drobny gruz cokół, na którym stał spiżowy i nieskazitelny, jak się wydawało do tej pory, KRZYSZTOF PAWŁOWSKI – twórca Wyższej Szkoły Biznesu i pomysłodawca budowy Miasteczka Multimedialnego.
Będę wracał do tej książki u siebie na FB wielokrotnie. Jeden wpis to zbyt mało, by poruszyć wszystkie opisane tam sensacyjne i frapujące wątki.
„MIASTECZKO. AMERYKA PO NASZEMU” jest dostępne tylko w sprzedaży wysyłkowej. Książkę możecie Państwo kupić w księgarni internetowej – www.book100.pl.
Sylwester Adamczyk
Od redakcji! „Afera Miasteczka Multimedialnego” w Nowym Sączu trafiła na łamy czasopisma „BOBOWAODNOWA” już w 2023 roku – zob. Niebezpieczne związki posła PiS Patryka Wichra albo przyczynek do dziejów Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu!. Teraz, dzięki żmudnemu śledztwu dziennikarskiemu Pawła Zastrzeżyńskiego – zob. https://www.facebook.com/zastrzezynskipawel/?locale=pl_PL, które zostało opisane w książce „MIASTECZKO. AMERYKA PO NASZEMU”, następuje wyczerpujący ciąg dalszy tej mrocznej historii.





Pozwolę sobie na uwagę osobistą. Jeszcze jako nastolatek widziałem nazwisko śp. Krzysztofa P. na liście wyborczej i doradzałem mojej mamie, żeby na niego głosowała. Taki byłem naiwny. Może nadal jestem?
Z tego co mi wiadomo Krzysztof P. nie jest „śp.” – zob. https://krzysztofpawlowski.pl/ i https://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Paw%C5%82owski_(fizyk)!
Dziękuję za czujność. W