
Od redakcji! Autorem artykułu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej.
xxx
Sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, radcowie prawni postrzegani są przez większość społeczeństwa jako osoby wykonujące zawód zaufania publicznego, a więc oczekuje się od nich przestrzegania prawa i sprawiedliwości. Niestety coraz częściej słyszy się, że rzetelność i etyka zawodowa obca jest tym, których kryje toga, a co za tym idzie, szaremu człowiekowi pozostaje się trzymać 10 przykazań Bożych, bo te w swej prostocie łatwe są do zrozumienia, a nagroda i kara nikogo nie minie.
PODEJRZENIE O POPEŁNIENIU PRZESTĘPSTWA
W lipcu ubiegł roku w Prokuraturze Rejonowej w Gorlicach złożyłam dwa powiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jedno dotyczyło Rafała Kukli jako burmistrza i pełnomocnika wyborczego KW „Wspólne Gorlice”, bowiem w mojej ocenie złamał przepisy Kodeksu wyborczego, gdyż nie dopełnił obowiązku i nie sprawdził, a ustawa przewiduje na tę czynność trzy dni, czy kandydaci Krzysztof Jędrzejowski i Marcin Schindler mieszkają w Gorlicach, w sumie nie musiał tego robić, bo dobrze wiedział gdzie jeden i drugi mają swoje domy, mimo tego, że za takie „niedopatrzenie” Kodeks karny” przewiduje trzy lata odsiadki, burmistrz się nie uląkł i obie kandydatury zatwierdził. Buta czy głupota? Na to pytanie odpowiedzieć powinien sąd, do którego sprawa za pośrednictwem gorlickiej prokuratury trafiła i to nawet dość szybko.
OD ASESORA DO PROKURATORA
29 grudnia 2024 roku nowo mianowany prokurator, funkcję tę objął 20 grudnia 2024, a więc świeżutka toga, Patric Podsiadło odrzucił wszystkie postawione przeze mnie zarzuty. W wydanym Postanowieniu odmówił wszczęcia śledztwa, stwierdzając brak czynu zabronionego. Nie wiem na jakim kodeksie Prokurator się opierał, ale przekazane mi przemyślenia niedawnego asesora nie były dla mnie przekonywujące, złożyłam więc odwołanie.
Ostatecznie sprawa trafiła do Sądu Rejonowego Wydział II Karny w Gorlicach, tu wszyscy sędziowie, powołując się na bliższe lub dalsze powiązania z Rafałem Kuklą złożyli wnioski o wyłączenie ich z postępowania. Ostatecznie Sąd Okręgowy w Nowym Sączu przekierował decyzję limanowskiego prokuratora limanowskiemu sądowi. Jak widać ścieżki sprawiedliwości są bardziej mobilne niż komunikacja autobusowa. Łatwiej do prokuratury czy sądu w Limanowej trafić, niż do tego powiązanego prawnymi zawiłościami z Gorlicami miasta dojechać.
ZASŁONA MILCZENIA
W tym samym czasie złożyłam i drugie podejrzenie popełnienia przestępstwa przez mieszkańca Moszczenicy Krzysztofa Jędrzejowskiego, który w oświadczeniu wyrażającym zgodę na kandydowanie do Rady Miasta Gorlice wskazał adres zameldowania u niespokrewnionych z nim osób w Gorlicach. Zarzut dotyczył poświadczenia nieprawdy, dotyczącej centrum życiowego w celu osiągnięcia korzyści majątkowych w postaci diety radnego i zawodowych, bowiem jako inżynier budownictwa, radny i jednocześnie Przewodniczący Komisji Infrastruktury i Inwestycji stał się nie tylko konkurencyjny dla kolegów z branży, ale tez miał duży wpływ na zmiany w planach zagospodarowania miasta.
Jeżeli chodzi o postępowanie w sprawie Rafała Kukli jako burmistrza i pełnomocnika wyborczego gorlickiej prokuraturze nic nie mogę zarzucić. Sprawa szła normalnym trybem, zgodnie z przepisami. Natomiast nad zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Krzysztofa Jędrzejowskiego zaległa zasłona milczenia. Rekcją na pismo zawierające pytanie, co ze sprawą pana Jędrzejowskiego, było wezwanie na przesłuchanie w Komendzie Powiatowej Policji w Gorlicach. Tym razem przesłuchiwana byłam przez policjanta, nie prokuratora, jak to było w przypadku pana Burmistrza, potem znów zaległa cisza. Po kolejnej interwencji zamiast „walentynki” dostałam datowane na 14 lutego pismo z Prokuratury Rejonowej w Gorlicach, w którym bliżej nieustalony prokurator odmówił wszczęcia śledztwa w sprawie poświadczenia nieprawdy co do miejsca zamieszkania przez ustaloną osobę. Na taką odpowiedź nie byłam przygotowana, więc wystąpiłam o uzasadnienie i takowe otrzymałam. Pani prokurator Dagmara Nalepa w przesłanym mi tydzień później uzasadnieniu stwierdziła że jestem osobą w sprawie nieuprawnioną oraz, że w „świetle licznych poglądów doktryny jak i judykatury jest wiarygodność dokumentów, na płaszczyźnie ich treści, a nie ewentualny interes indywidualnej osoby, której dokumenty dotyczą”.
W sumie niewiele z tego prawnego bełkotu zrozumiałam, ale to zacytowane zdanie wyjątkowo mi do gustu przypadło, tym bardziej, że chociaż konkretami niepoparte, tak ładnie po prawniczemu brzmiało.
Mimo takiego potraktowania, jak to się kiedyś mówiło „z buta”, wniosłam kolejne zażalenie, tym razem do Prokuratury Regionalnej w Krakowie, bowiem nie bardzo współgrało mi zestawienie mnie jako osoby wnoszącej protest wyborczy dotyczący Krzysztofa Jędrzejowskiego z osobą nieuprawnioną. Widocznie w Krakowie też na to zwrócono uwagę i dano gorlickim prokuratorom sześćdziesiąt dni na ustosunkowanie się do sprawy, ten czas dobiega końca, więc z niecierpliwością czekam, kiedy zadzwoni listonosz.
PARAGRAF PARAGRAFEM POGANIA
W międzyczasie do zarzutów z 2024 roku dorzuciłam podejrzenie poświadczenia nieprawdy w oświadczeniach majątkowych przez radnego Jędrzejowskiego, który funkcję radnego Rady Miasta Gorlice pełni od 2018 roku w oparciu o przedłożone w UM Gorlice Oświadczenie o wyrażeniu zgody na kandydowanie w wyborach samorządowych, to samo powtórzył w oświadczeniu z 2024 r., wskazując w nim adres zamieszkania w Gorlicach przy ulicy Krasińskiego. Składając przed Sądem Okręgowym w Nowym Sączu pod przysięgą wyjaśnienia dotyczące centrum życiowego, zarzekał się, że znajomi użyczyli mu części swojego gorlickiego mieszkania, Sąd mu raczej nie uwierzył i mandat wygasił. Sąd Apelacyjny doszedł do wniosku, że nieważne gdzie mieszka, ważniejsze jest to, kiedy protest wyborczy złożono i tym samym prawu dał zadość według własnej, niepodważalnej woli.
Problem jednak pozostał. Od 2018 roku radny Jędrzejowski nie wykazuje użyczenia w składanych corocznie oświadczeniach majątkowych. W mojej prywatnej ocenie, a togi nie noszę, mogło w tym przypadku dojść do złamania dwóch, a może i trzech przepisów prawnych; jeden mówi o wyłudzeniu poprzez poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego lub innej upoważnionej do wystawienia dokumentu osoby, chociaż między nami mówiąc, „ten funkcjonariusz publiczny” dobrze wiedział, kogo bierze. W innym paragrafie Kodeks karny mówi, że nieujawnienie użyczenia w oświadczeniu majątkowym może być uznane jako podanie nieprawdy lub jej zatajenie. Ponadto zgodnie przepisami ustawy o PIT nieodpłatne użyczenie lokalu może stanowić dla najemcy przychód, wartość świadczeń nieodpłatnych, w tym wartość czynszu, który najemca musiałby zapłacić w warunkach rynkowych. Ot i problem jest, a w obecnym przedwyborczym okresie oświadczenia majątkowe stały się modnym argumentem, ale o tym Prokuratorzy Prokuratury Rejonowej w Gorlicach na pewno lepiej wiedzą ode mnie, prawniczej amatorki, pewnie w przesłanym mi piśmie to wyjaśnią. I znów się czegoś nauczę. Martwi mnie tylko wyraz „może” bo jak wiadomo morze jest głębokie i szerokie.
Alicja Nowak


