GORLICKI ZONK

Od redakcji! Autorem artykułu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej.

KRUK KRUKOWI OKA NIE WYKOLE

Wybory do sejmu i senatu zmieniły układy polityczne w parlamencie, nie zmieniły układów rządzących w samorządach, gdzie nie liczą się barwy polityczne, te są pretekstem wyborczym, ale układy koleżeńskie, rodzinne, zależności zawodowe oraz wspólne interesy i to nie o charakterze samorządowym, a prywatnym. Wystarczy popatrzeć, kto zyskuje, a kto traci.

Jak wykazała kontrola NIK każdy konkurs można ustawić i to się dzieje, a milczenie to przyzwolenie, co pokazuje przypadek dwóch radnych, którzy bezprawnie zasiadają w gorlickiej radzie. Rada nie reaguje, przewodniczący rady sprawę celowo ignoruje, bo w potakiwaniu Burmistrzowi, tkwi jego interes i wyborczy sukces. Dzięki Rafałowi Kukli wszedł do samorządu, dzięki jego łaskawości funkcję przewodniczącego rady pełni. W sumie można wysnuć wniosek: brak klasy jest drogą do kasy.

MILCZĄCA OPOZYCJA

Prawo prawem a sprawiedliwość i tak po stronie silniejszego! To główne hasło gorlickiej grupy trzymającej władzę. Radni miejscy milczą jak zaklęci. – Opozycja? – W Gorlicach to tylko rzeczownik, którego znaczenie znaleźć można w słowniku języka polskiego. W praktyce nie istnieje, bo przecież każdy ma jakąś rodzinę, a bunt znaczy trudności z pracą i w pracy. Może też nieść za sobą skutki prawne jak chociażby wsparcie ze strony byłych stróżów prawa z koneksjami, którzy jak batami wyrokami nakazowymi smagają niepokornych, czego pisząca te słowa doświadczyła, a nie z palca wyssała.

TEMBLAK PRAWNY

Teść sekretarza osadzony na stanowisku Przewodniczącego Miejskiej Komisji Wyborczej w Gorlicach bawi się w odwołania, reprezentując jednego człowieka, a nie gorlickich wyborców. Prawnicy, także Wojewody, rzekomo nie wiedzą, że Sąd Apelacyjny w Krakowie, odrzucając Postanowienie Sądu Okręgowego w Nowym Sączu, wygaszające mandat radnego Krzysztofa Jędrzejowskiego, odniósł się jedynie do terminu zgłoszenia protestu wyborczego, nie zanegował ustaleń dotyczących jego miejsca zamieszkania. Rolą sądu apelacyjnego jest naprawienie błędów. W przypadku zażalenia wniesionego przez przewodniczącego miejskiej komisji pana Sikorę rzekomy błąd dotyczył terminu zgłoszenia protestu wyborczego, o miejscu zamieszkania kolegi Burmistrza, podobnie jak sąd apelacyjny, w odwołaniu nie wspomniał. Zdarza się też, że w postępowaniu apelacyjnym sąd bada ponownie wszystkie aspekty sprawy, a nie ogranicza się do tego, co zostało ustalone przez sąd pierwszej instancji, w omawianym przypadku innych błędów nie stwierdzono, co jednoznacznie świadczy, iż ustalenia co do centrum życiowego pana Jędrzejowskiego nie budziły wątpliwości ani sądu, ani przewodniczącego Sikory. To że sąd apelacyjny pozostawił sprawę bez dalszego biegu nie znaczy, że prawa wyborczego nie złamano. Złamano! I tu zaczyna się rolą Wojewody.

CO WOLNO WOJEWODZIE

W związku, że od decyzji sadu apelacyjnego nie ma odwołania, wystąpiłam na drogę administracyjną, tu termin zgłoszenia protestu nie ma znaczenia, a jedynie stan faktyczny, w tym przypadku miejsce zamieszkania, konkretnie centrum życiowe. Samo zameldowanie nie daje prawa do kandydowania w wyborach samorządowych, o czym nie wiedzą zatrudnieni w Biurze Prawa i Nadzoru w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim prawnicy, którzy, jak twierdzą, do żadnych dokumentów wglądu nie mają. UM Gorlice odmawia im dostępu do części niejawnej oświadczeń majątkowych radnego, czyli fragmentu, gdzie radny podawał adres zamieszkania, to samo urząd skarbowy. Co znaczy, że to, o czym wszyscy radni i połowa Miasta wie, jest najbardziej chronioną miejską tajemnicą.

CZAS TO PIENIĄDZ

Czas przeznaczony na rozpatrzenie protestu wyborczego wynosi 30 dni. W moim przypadku sądy sfinalizowały sprawę po kilku miesiącach i to dwoma różnymi Postanowieniami wydanymi tego samego dnia. Sąd Okręgowy w Nowym Sączu Postanowienie uprawomocnił 6 września, podpisał i przesłał mi listem poleconym z datą 8 listopada 2024. Na tym droga sądowa się zakończyła, rozpoczęła droga administracyjna, a ta, jak się okazało, jest wyjątkowo wyboista. Tu wprawdzie termin zgłoszenia protestu wyborczego nie jest istotny, liczą się konkrety, a tym jest miejsce zamieszkania obu bezprawnych radnych chronione niczym tajemnica państwowa.

Sąd Okręgowy w Nowym Sączu z ustaleniem centrum życiowego pana Jędrzejowskiego sobie poradził. Wystarczyły składane pod przysięgą wyjaśnienia, dotyczące logowania się jego telefonu. Moszczenica okazała się w tej kategorii bezkonkurencyjna. Zresztą radny chyba wie, gdzie mieszka, bo jak nie wie, to znaczy, że ma problem i z tego powodu funkcji społecznych nie powinien pełnić, ani kierować budowami, do których realizacji się przyczynił. Jak na razie czas pracuje na jego konto. Dieta radnego plus wynagrodzenie od inwestora, który na stanowisku kierowniczym go zatrudnił, w połączeniu z pensją za zarządzanie spółdzielnią mieszkaniową nie tylko wzbogaca jego konto bankowe ale też powiększa jego ego.

PO LOGACH ICH POZNACIE

10 kwietnia 2025 roku będę obchodziła pierwszą rocznicę złożenia protestu wyborczego, na którego rozpatrzenie ustawodawca daję 30 dni. Nie ja ustałam wyborcze zasady. Ja bezskutecznie od kilkunastu miesięcy upominam się o ich egzekwowanie. Krzysztof Jędrzejewski nie dał Sądowi Okręgowemu w Nowym Sączu szansy, by ten stanął po jego stronie. Teść sekretarza Janeczka rzucił koło ratunkowe w postaci Zażalenia złożonego do sądu apelacyjnego, które w sądzie przeleżało 21 dni, aż znalazł się sędzia, który wsparł bezprawie i przegrałam sprawę nie do przegrania. Jednak sądowe stwierdzenie, że jak kogoś znasz, to wiesz, gdzie mieszka, uderza w Radę Miasta Gorlice. O Burmistrzu Kukli szkoda nawet wspominać, bo z Jędrzejowskim do jednej klasy chodził. Niestety, wojewoda Klęczar to kolega z tej samej paczki. Towarzystwo wzajemnej adoracji po logach telefonów poznacie, ale tu musiałaby wejść prokuratura, ale ta w celach towarzyskich u kolegi zza miedzy dawno się logowała, przynajmniej niektórzy jej przedstawiciele.

KALENDARIUM

Żeby problem gorlickich radnych bezprawnych nie został zamieciony pod dywan, przypominam kalendarz sprawy:

• 10 kwietnia 2024 r. złożyłam do sądu protest wyborczy o stwierdzenie nieważności wyboru w wyborach samorządowych przeprowadzonych, który w Gorlicach nie miał prawa kandydować, bo jego centrum życiowym jest Moszczenica.

• 6 maja 2024 r. doręczono mi pismo z Sądu Okręgowego w Nowym Sączu o uzupełnienie braków formalnych tj. informacji, które są dostępne Komisarzowi Wyborczemu w Nowym Sączu.

• 17 maja 2024 r. do Prezesa Sądu Okręgowego w Nowym Sączu wysłałam SKARGĘ dotyczącą opieszałości w rozpatrywaniu „Protestu wyborczego”.

• 23 maja 2024 r. otrzymałam wezwanie stawiennictwa osobistego w sprawie wysłuchania jako strony w trybie wyborczym na dzień 29 maja.

• 29 maja 2024 r. odbyło się posiedzenie przy udziale trzech sędziów, komisarza wyborczego z Gorlic. Komisarz wyborczy z Nowego Sącza Janusz Przepióra się nie pojawił, a jego pojawienie było o tyle istotne, bowiem w 2019 roku złożył do Sądu Skargę, w której udokumentował, że Krzysztof Jędrzejowski jest mieszkańcem Moszczenicy i w gorlickiej radzie nie ma prawa zasiadać, a Burmistrz Kukla umieszczając go na liście wyborczej złamał prawo.

• 21 czerwca 2024 r. jako świadek pod przysięgą zeznawał Krzysztof Jędrzejowski i jak napisał w Uzasadnieniu Sąd: „Jak wykazało niniejsze postępowanie centrum życiowe Krzysztofa Jędrzejowskiego wybranego na radnego do Rady Miasta Gorlice znajduje się w Moszczenicy, a nie w Gorlicach, jak usiłował to wykazywać w toku tego postępowania. Krzysztof Jędrzejowski jest zawodowo związany z Gorlicami, ale życie prywatne prowadzi w Moszczenicy gdzie mieszka i nocuje. Jak wykazało postępowanie dowodowe Krzysztof Jędrzejowski w okresie od stycznia 2024 roku do maja 2024 roku w ogóle nie nocował w użyczonym mieszkaniu w Gorlicach, natomiast według jego stwierdzeń zaledwie kilka razy mógł nocować w tym lokalu od września do grudnia 2023 roku. Większość tego czasu spędzał w Moszczenicy, gdzie wybudował dom rodzinny dla siebie, żony i dzieci. Nie budzi dla Sądu wątpliwości, że świadek spędzał noce w budynku w którym zamieszkał wraz z rodziną. Co więcej Krzysztof Jędrzejowski pod adresem w Moszczenicy odbiera wezwania sądowe. Od 2015 roku legitymuje się dowodem osobistym wydanym przez Wójta Gminy Moszczenica. Krzysztof Jędrzejowski z zamiarem stałego pobytu przebywał zatem nie w Gorlicach jak usiłował wykazać w toku tego postępowania oraz na potrzeby ujęcia go w spisie wyborców, a w Moszczenicy. Zatem jak słusznie podniosła wnioskodawczyni nie miał on biernego prawa do bycia wybieranym w wyborach ogłoszonych na dzień 7.04.2024 roku do Rady Miasta Gorlice, skoro takie prawo ma osoba stale zamieszkująca na obszarze tej gminy stosownie do art. 11 §1 pkt 5 w zw. z art. 10 §1 pkt 3a k.w”.

• 30 lipca strona przeciwna zaskarżyła Postanowienie z 24 czerwca 2024, sąd wyższej instancji ma kolejne 30 dni na rozpatrzenie sprawy. Po 21 dniach od wpłynięcia Zażalenia złożonego przez pana Sikorę Sąd Apelacyjny zmienił skład sędziowski i w ekspresowym tempie wydał Postanowienie.

• 6 września Sąd Apelacyjny wskazując jako główny argument termin zgłoszenia protestu wyborczego i w oparciu o tezę, że jak się kogoś zna, to wie się gdzie mieszka Postanowienie Sądu Okręgowego w Nowym Sączu bez dalszego biegu (cokolwiek to znaczy) Tego samego dnia Sąd Okręgowy w Nowym Sączu uprawomocnił Postanowieniu wygaszające mandat Krzysztofa Jędrzejowskiego, co podpisano dopiero 8 listopada, a ja listem poleconym odebrałam 14 listopada, chociaż o przesłanie mi tego dokumentu występowałam 7 lipca 2024 r.

• 8 września roku zwróciłam się do Wojewody Małopolskiego Krzyśka Klęczara o wygaszenie mandatu Krzysztofa Jędrzejowskiego w związku z tym, że jego centrum życiowym jest Moszczenica.

• 26 września zwróciłam się do Prezesa Rady Ministrów do objęcia nadzorem gorlickiego bezprawia, o czym powiadomiłam również Wojewodę

• 4 grudnia nadal cisza i to dosłownie. Z Wojewodą nie można się skontaktować, bo ciągle na jakiś uroczystościach, przy okazji odnawia stare znajomości z dawnymi kolegami, rozdając misie. Dyrektor Biura Prawnego Wojewody ledwo zaczął, już wyleciał do Afryki. Po kilkunastu telefonach zastanawiam się, kto tam pracuje oprócz pani odbierającej telefony i ekipy sprzątającej. Chociaż pracuje jeszcze pani kierownik, która niestety twierdzi, że nie może ustalić faktycznego miejsca zamieszkania, jakby nie wiedziała, że ustalenia Sądu Okręgowego w Nowym Sączu są prawomocne, nawet Sąd Apelacyjny się ich nie doczepił, pokrywają się też z tymi z 2019 roku udokumentowanymi przez Komisarza Wyborczego w Nowym Sączu sędziego Przepiórę, który wiedział, jak się za ustalenie centrum życiowego kandydata zabrać. Ściągę do biura prawnego przesłałam, ale czy znajdą czas, by z niej skorzystać przy takim nawale pracy, nie wiem. Tu chyba tylko Kubuś Puchatek mógłby pomóc albo Miś Paddigton.

Oto ściąga:

1. Powszechny Elektroniczny System Ewidencji Ludności „Żródło”
2. Baza PESEL
3. Centralny Rejestr Informacji Dodatkowych w systemie informatycznym WOW
4. Urząd Skarbowy w Gorlicach, gdzie powinny wpływać podatki z tytułu najmu części lokalu wpłacane przez znajomych, u których Krzysztof Jędrzejowski jest domeldowany.
5. Poczta, która dostarcza adresowaną do Krzysztofa Jędrzejowskiego korespondencję
6. Wywiad dzielnicowych z Gorlic i Moszczenicy
7. Zapytanie do byłego Komendanta Policji w Gorlicach, a obecnie Komendanta Straży Miejskiej w Gorlicach, który z Krzysztofem Jędrzejowskim sąsiaduje w Moszczenicy.
8. Oświadczenia majątkowe radnego Jędrzejowskiego, które powinny również zawierać korzyści z bezpłatnego najmu, jeżeli znajomi, którzy go do swojego mieszkania domeldowali, robili to grzecznościowo.

No cóż, ja prawnikiem nie jestem, Wojewody Krzyśka Klęczara nie znam, znam natomiast prawą rękę Burmistrza Kukli radnego Roberta Ryndaka, który bez zgody szefa nic nie zrobi. Znam też mentalność gorlickich radnych. Chociaż ich rolą jest stać na straży przestrzegania prawa, mają uchwalać i kontrolować to nad czym głosują. Czy to robią? Trudno stwierdzić, wielokrotnie nie rozumieją nad czym głosują, bo uzasadnienia do uchwał są tak skonstruowane, że trudno zrozumieć. W przypadku Krzysztofa Jędrzejowskiego doskonale wiedzą jaka jest prawda, jednak dla własnego dobra, pary z ust nikt nie puści, tacy co się stawiali, po łapach dostali. A o tym wiem bardzo dobrze, bo zwykle cicho nie siedziałam, więc obrywałam, z atakami na moją rodzinę włącznie.

Nie mam wątpliwości, że Wyrok nakazowy jaki otrzymała moja córka za to, że bez smyczy po polach przy Brzechwy, między którymi usytuowana jest tzw. ścieżka pieszo rowerowa o nieuporządkowanym stanie prawnym, biegał jej pies, to nie przypadek. Na szczęście po złożeniu odwołania Sąd bezpodstawne oskarżenie odrzucił, wyrok anulowano. Ot, tak wendetta. Jak znam życie kolesie coś jeszcze wymyślą. W tym są dobrzy.

Alicja Nowak

Od redakcji! Na zdjęciu tytułowym wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar (z lewej) i burmistrz Gorlic Rafał Kukla. Zdjęcie zostało zacytowane ze strony UM Gorlice.

(Odwiedzono 246 razy, 21 wizyt dzisiaj)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *