Od redakcji! Autorem artykułu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej.
PODEJRZENIE POPEŁNIENIA PRZESTĘPSTWA
Artykuł 304 §1 kodeksu postępowania karnego zobowiązuje każdego obywatela, który dowiedział się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, do zawiadomienia o tym fakcie prokuratury lub policji. Moja wiedza była na tyle ugruntowana, że do wymiaru sprawiedliwości takie podejrzenia zgłosiłam. I zaczęło się. Zawiadomienie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Burmistrza Miasta Gorlice zaczęło krążyć jak złoty pieniądz, żeby ostatecznie wylądować w Prokuraturze Rejonowej w Limanowej. W związku z tym, że Rafał Kukla w wyborach samorządowych w 2018 i 2024 występował jako burmistrz i pełnomocnik wyborczy Komitetu Wyborczego Wyborców „Wspólne Gorlice” moje podejrzenie skupiło się na trzech sprawach.
PODEJRZENIE I
Pierwsze zarzut dotyczył złamania Kodeksu wyborczego poprzez umieszczenie na listach wyborczych KW „Wspólne Gorlice” mieszkańca Moszczenicy Krzysztofa Jędrzejowskiego, który w Gorlicach nie miał biernego prawa wyborczego, co potwierdził Sąd Okręgowy w Nowym Sączu w oparciu o składane pod przysięgą wyjaśnienia pana Jędrzejowskiego, jego oświadczenia majątkowe oraz logi jego telefonu w miejscu zamieszkania. Przypuszczam, że gdyby Sąd sprawdził ile razy telefon Rafała Kukli logował się w domu kolegi w Moszczenicy, to wzbogaciłby tym sposobem materiał dowodowy, na podstawie, którego mandat Krzysztofa Jędrzejowskiego wygasił.
PODEJRZENIE II
Drugi zarzut dotyczył niedopełnienia obowiązków przez burmistrza Kuklę, to jest realizacji przepisów, które na burmistrza nakładają obowiązek sprawdzenia przed wydaniem decyzji o wpisaniu lub odmowie wpisania do stałego rejestru wyborców osoby stale zamieszkałej na obszarze gminy, co wiąże się z obowiązkiem sprawdzenie przez burmistrza w sposób przez siebie ustalony, czy osoba wnosząca wniosek o wpisanie do rejestru wyborców spełnia warunki stałego zamieszkania na obszarze danej gminy, bowiem Kodeks wyborczy posługuje się instytucją stałego zamieszkiwania jako jedną z przesłanek determinującą możliwość kandydowania do rady miasta czy gminy. Przepisy jednoznacznie mówią, że radnym może być tylko mieszkaniec, którego życie rodzinne się w danej miejscowości koncentruje. Zameldowanie, a nawet posiadanie w danej miejscowości jakiejś nieruchomości nie ma w tym wypadku znaczenia, nie daje uprawnień do zasiadania w samorządzie.
PODEJRZENIE III
Trzeci zarzut dotyczył poświadczenia nieprawdy. Rafał Kukla i Krzysztof Jędrzejowski znają się z lat szkolnych, byli uczniami tej samej klasy. Mimo tego w dokumentach, a także w wyjaśnieniach sądowych burmistrz Kukla poświadczał nieprawdę, czyli nadużył zaufania publicznego, a to wymaga przestrzegania zasad etycznych, realizacji interesu publicznego i reprezentowania interesów jednostek w granicach prawa. które jest prawnie chronione i powinno być ścigane z urzędu. A nie jest. Dlaczego nie jest? No, chociaż o interes jednostki z Moszczenicy burmistrz Kukla zabiega, ale czy w granicach prawa. Odnoszę wrażenie, że małopolskie prawo od rozważania tego dylematu już głowa boli.
ZAGADKA SFINKSA
Jeszcze w 2019 roku Komisarz Wyborczy w Nowym Sączu udokumentował, że Krzysztof Jędrzejowski w Gorlicach nie miał biernego prawa wyborczego, co punkt po punkcie wykazał w skierowanym najpierw do Urzędu Miasta Gorlice piśmie, a następnie do sądu Skardze. Nic wówczas nie wskórał. Sąd zastosował salomonowy wyrok. Stwierdził, że burmistrz Rafał Kukla prawa wyborczego nie złamał. Na temat biernego prawa wyborczego mieszkańca Moszczenicy się nie wypowiedział. I tak dwaj panowie, a raczej trzej, bo tu przewodniczący Rady Robert Ryndak swoje trzy grosze dołożył i radnym wodę z mózgu zrobił, a ta zagłosowała za? No właśnie za czym? Za tym że Jędrzejowski jest mieszkańcem Gorlic chociaż mieszka w Moszczenicy czy za tym, że Rafał Kukla jako burmistrz i pełnomocnik wyborczy prawa nie złamał? Ten sam zabieg Robert Ryndak, a może sekretarz Janeczek, bo to w jego biurze radni stanowisko Rady Miasta Gorlice podpisywali, w którym zgadzali się z Postanowieniem sądu z 2019 roku, chociaż mieli wypowiedzieć się w sprawie dotyczącej złożonego przeze mnie protestu wyborczego w 2024 r. No cóż, zima to czas gdy poziom intelektualny ulega obniżeniu, a może tu zagrał interes własny lub stres, trudno zgadnąć. Zasada prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie w murach gorlickiego ratusza jest wciąż żywa.
LIMANOSWSKIE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO
Tak jak wspomniałam wcześniej złożone w lipcu 2024 roku podejrzenie popełnienia przestępstwa przez burmistrza i pełnomocnika KW Wyborców „Wspólne Gorlice” Rafała Kuklę krążyło od prokuratury do prokuratury, aż w końcu wylądowało w Limanowej, a ta na początku listopada zwróciła się do sądeckiego sądu, by dokumenty ze sprawy Krzysztofa Jędrzejowskiego udostępnił. Obejrzano filmy z wokandy, przejrzano zebraną dokumentację i całość sądowi zwrócono. Nastąpił czas oczekiwania. Po czym niespodziewanie w połowie grudnia poinformowano mnie, że limanowska prokuratura ponownie o dokumentację wystąpiła. Najpierw się zdziwiłam, a potem pomyślałam, że podobny scenariusz już przerabiałam. Tak było w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie, gdzie po 21 dniach od wpłynięcia Zażalenia złożonego przez Przewodniczącego Miejskiej Komisji Wyborczej na postanowienie sądu wygaszającego mandat radnego Jędrzejowskiego, zmieniono skład sędziowski, który wówczas w błyskawicznym tempie orzekł, że protest wyborczy złożono po ustawowym terminie, chociaż to nie do końca zgodne z prawem uzasadnienie, bo przepisy w tej kwestii zmieniono jeszcze w styczniu 2023 roku, jednak odwołać się nie można było, bo sąd ma zawsze rację. Nauczona doświadczeniem już wiedziałam, że Prokuratura w Limanowej wszystkie zarzuty odrzuci. Nie myliłam się.
NIE ZASYPIAĆ GRUSZEK W POPIELE
„Gwardia umiera, ale nie poddaje się”, te słowa wypowiedziane podobno przez napoleońskiego generała Cambronne, stały się moją samorządową dewizą. Od Postanowienia limanowskiego prokuratora się odwołałam. W efekcie sprawa do zbadania trafiła do wydziału karnego gorlickiego sądu i utknęła. Gorliccy sędziowie złożyli wnioski o wyłączenie ich ze sprawy. Widać coś jest na rzeczy.
Co będzie dalej. Na dzisiaj nie mam informacji. Wiem jedno, prawo i sprawiedliwość poszukiwane. Pora skończyć z równymi i równiejszymi i z tym, że na polu bitwy z niczym zostają ci bez koleżeńskiego wsparcia. Braterstwo krwi w gorlickim wydaniu od lat niszczy panujący ustrój prawny i demokrację.
Alicja Nowak


