Od redakcji! Autorem artykułu jest Alicja Nowak – zob. https://gorliceiokolice.eu/tag/alicja-nowak/. Tekst został opublikowany w wersji oryginalnej.
xxx
„American dream” to narodowy etos Stanów Zjednoczonych wyrażający ideały demokracji, równości i wolności, na których budowano USA, amerykański sposób życia, amerykańskie społeczeństwo i kulturę, ale też kryje ujemną treść, znaczy „dorobienia się” za wszelką cenę, naruszając przy tym normy społeczne i etyczne.
„BRAK PERSPEKTYW”
Jak donoszą – w oparciu o statystyki urzędu stanu cywilnego – gorlickie media, więcej mieszkańców w mieście ubywa niż przybywa. Jedni umierają, drudzy z Gorlic uciekają nie widząc tu perspektyw do życia dla siebie i rodzin. Brak znajomości, to jeden z czynników blokujących szansę na etat. Na pracę mogą liczyć dzieci tych, którzy w mieście swoją pozycję wypracowali, mają liczne koneksje, albo którzy z burmistrzem są w dobrej komitywie. Tak było i wcześniej, ale w ostatnich latach ten system nabrał rozmachu. Konkretną władzę ma ten, kto w mieście rozdaje wirtualne karty, a że te są znaczone, to już inna sprawa. Każdy konkurs można ustawić, tak jak i każdy przetarg. To nie moje odkrycie, przede mną zrobił to NIK, niestety wśród badanych gmin, nie znalazły się wówczas Gorlice, co nie znaczy, że i tu w końcu kontrola nie zawita i może wówczas kompetencje będą wygrywać ze spolegliwymi ignorantami.
Kolejny problem stanowi baza lokalowa w mieście. Brak własnego mieszkania jest bolączką wielu młodych małżeństw. Istnieje jednak szansa, że ten problem młoda obsada Ratusza z sukcesem rozwiąże, a że trochę im się też z tego „tortu” dostanie, to już inna sprawa.
„NIE W CIEMIĘ BICI”
Tak się złożyło, że to grupie urodzonych w latach 80 niedofinansowanych absolwentów studiów prawniczych, inżynierskich, ekonomicznych udało się wziąć sprawy w mieście w swoje ręce. Wybór na burmistrza Gorlic urodzonego 1981 roku Rafała Kukli dał początek rozwoju kilku karier zawodowych i finansowych osobom z jego szkolnego otoczenia. Można ich spotkać w różnych gorlickich instytucjach. Zajmują mniej lub bardziej znaczące stanowiska, jednak łączące ich relacje tworzą ogniwa łańcuszka wspólnych interesów, zależności i wdzięczności, sprawnie działając na każdym szczeblu miejskiej drabiny, wspierając się wzajemnie. Czy z korzyścią dla Gorlic i obywateli? Na to pytanie pada wiele różnych odpowiedzi. Jednych cieszą obiekty sportowe, innych denerwują korki w mieście, są tacy co martwią się brakiem działań związanych z budową cmentarza w Sokole, jeszcze innym przeszkadza stan gorlickich ulic, dla sporej części istotne są jednak sprawy związane z brakiem mieszkań. I tu widać wreszcie światełko w tunelu.
„PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY, CZYLI SIM W GORLICACH”
We wrześniu 2022 roku rozpoczęto nabór chętnych do skorzystania z oferty projektu pod nazwą Społeczna Inicjatywa Mieszkaniowa Małopolska, którą tworzy szesnaście gmin małopolskich plus Skarb Państwa. Projekt stworzony został jako odpowiedź na potrzeby mieszkaniowe lokalnych społeczności, a jego adresatami są rodziny nieposiadające zdolności kredytowych, ale dające gwarancję regularnego opłacania czynszu. Bez wątpienia, jest to atrakcyjna oferta. W przyszłości lokatorzy mają możliwość wykupienia lokali z bonifikatą na własność. Wysokość zniżki uzależniono od okresu najmu. Własnościowe mieszkanie to duży plus, bo sprzedać można, a i dzieciom w spadku zapisać, tak więc ilość chętnych przerosła oczekiwania inwestorów i liczbę oferowanych mieszkań. Chętnych nie odstraszała nawet 13 w numerze bloku, którego budowa w 2023 roku przy Kościuszki miała się rozpocząć. Niestety, mamy rok 2025 a budynku jak nie było, tak nie ma. Nadal trwają starania o pozwolenie na budowę, chociaż Zarząd SIM myśli już o kolejnej tego typu inwestycji. Czas pokaże czy „trzynastka” okazała się pechowa, czy przedłużające się o dwa lata procedury blokujące marzenia szczęśliwców, którzy na listę w 2022 się załapali, w końcu dadzą się pozytywnie rozwiązać.
No, ale jak to już w życiu bywa, tam gdzie jedni łzy leją, tam drudzy ze źródełka o nazwie „Marzenie” czerpią. I tu mam gorlicki okaz. Sekretarz Miasta Gorlice Daniel Janeczek członkiem rady nadzorczej SIM Małopolska został 1 września 2021 r. Do tej pory z tego tytułu uzyskał dochód w wysokości 52.721,03 złote. I pomyśleć: nie orze, nie sieje, a bierze. A bloku jak nie ma, tak nie ma. Czy ma w tej sprawie coś do powiedzenia, czy nie, tego nie wiem. Jednak pośpiechu nie ma, zwłaszcza, że pieniądze za bycie członkiem wpływają, a jak podaje w oświadczeniach majątkowych, reprezentujący Gorlice w SIM Daniel Janeczek, który przed otrzymaniem etatu w gorlickim magistracie w 2007 roku, możliwe, że za sprawą będącego pracownikiem urzędu teścia Andrzeja Sikory, późniejszego Przewodniczącego Miejskiej Komisji Wyborczej w Gorlicach, pracę zaczął od przysłowiowego zera, to obecnie wyrósł na finansowego krezusa. Los grosza i szczęścia mu nie poskąpił. Niedoinwestowany absolwent ekonomii okazał się nie tylko dzieckiem szczęścia, ale i ekonomicznym cudotwórcą, który rok 2022 złotymi cyframi wpisze w historię rodziny Janeczków, bowiem przyniósł mu nie tylko podarek w postaci domu o powierzchni 230 m² wraz z 66 metrowym budynkiem gospodarczym i działką o powierzchni 0,4349 ha, ale także nowiutkie, można powiedzieć prosto spod igły, ponad 77-metrowe mieszkanie przy Tęczowej w Gorlicach. Dom dostał w prezencie, i to nie jak pewien Ojciec z Torunia Maybacha od bezdomnego. Mieszkanie kupił sam. Sukces rodzi sukces. Pozazdrościć.
„NIE ZASYPIAĆ GRUSZEK W POPIELE”
Tam gdzie jednym idzie jak po grudzie, tam drudzy trzymają rękę na pulsie. Znaleźli się tacy, którzy o tych ze zdolnościami kredytowymi też pomyśleli. Firma DARBUD trafiła w dziesiątkę. Piękne apartamentowce przy ulicy Tęczowej i Okulickiego schodzą jak świeże bułeczki. Dobra renoma firmy, wypracowana jakością i solidnością, a także usytuowaniem budynków położonych blisko centrum, a jednak zapewniających kontakt z przyrodą, są najlepszą rekomendacją dla kupujących, także tych prominentnych. To przy Tęczowej swoje gorlickie lokum nabył pochodzący z Dominikowic sekretarz Miasta Gorlice Janeczek i jak plotka głosi, nie on jeden tam ulokował swoje prominenckie oszczędności.
„A JEDNAK ZGRZYTA”
Wszystko ładnie pięknie, ale aby zacząć budowę, trzeba najpierw zmienić plan zagospodarowania, mieć dostęp do mediów i całą masę pozwoleń, o co nie jest łatwo, chociażby biorąc pod uwagę kłody rzucane pod nogi realizatorom projektu mieszkaniowego SIM przy Kościuszki 13. Podobnie jak wielu mieszkańców miałam osobiście okazję przekonać się ile zachodu i czasu potrzeba, by plany zmieniono, pozwolenia zatwierdzono i całą „papierologię” z budową związaną załatwić.
Właścicielom gruntów, od których firma DARBUD działki pod inwestycję przy Okulickiego kupiła, poszczęściło się. Nie wiem, jak długo na decyzję Miasta w sprawie zmiany przeznaczenia terenów przy Okulickiego czekali; ważne, że się doczekali. 31 sierpnia 2023 na sesji Rady Miasta Gorlice przewodniczący Komisji Inwestycji i Budownictwa radny Krzysztof Jędrzejowski poddał pod głosowanie i rekomendował radnym przyjęcie przygotowanej przez urząd uchwały dotyczącej zmianę planów zagospodarowania dla terenów położonych m.in. przy ulicy Okulickiego. Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Decyzja Rady umożliwiła sprzedaż gruntów i budowę osiedla podobnego do tego przy Tęczowej. Miejsce idealne, wprawdzie w pobliżu planowanej obwodnicy zachodniej, ale blisko centrum, w otoczeniu zieleni. O obwodnicy nikt nie myśli, to że jest w planach między bajki można włożyć, nikogo to nie zniechęca, więc budowa czterech apartamentowców bez zbędnej zwłoki ruszyła, ku radości czekających na nowe lokum, oczekującej zysku firmy, a jak się okazuje i przewodniczącego Komisji Budownictwa i Inwestycji Krzysztofa Jędrzejowskiego, który za przyjęciem zmian w planie zagospodarowania terenu, na którym apartamentowce mają powstać, optował. Jedna inwestycja, a zadowolonych wielu. Pan Krzysztof Jędrzejowski też śmietankę spija. Teraz do pensji prezesa SM „Pod Lodownią”, diety radnego Rady Miasta Gorlice, dorobi jako kierownik budowy luksusowego osiedla w Gorlicach, o czym informuje obowiązkowa przy tego typu przedsięwzięciach „Tablica informacyjna” – „Kierownik budowy – Krzysztof Jędrzejowski” – (zob. zdjęcie tytułowe – przyp. red.). Konia z rzędem, który policzy w Gorlicach i okolicach tablice firmowane imieniem i nazwiskiem przewodniczącego Komisji Inwestycji i Budownictwa, który, nota bene, ostatnio też w Gorlicach mieszkanie zakupił. Jak widać od zera do milionera droga tak samo krótka jak z Moszczenicy do Gorlic.
I tak dwie pieczenie przy jednym ogniu upieczone i przyszli lokatorzy zadowoleni, bo robota idzie pełna parą i przewodniczący Komisji i Inwestycji gorlickiej rady miasta, bo zarobek szykuje się niezły. No, ale jak kto przy korycie, to i sobie poje i więcej może.
„JAK W PIOSENCE”
Może to zbieżność nazwisk, może łut szczęścia, a może lokalne układy? Nie wiem. Wiem jedno, że i pan Janeczek, i pan Jędrzejowski jadąc do pracy, jeden z Dominikowic, drugi z Moszczenicy nucić sobie mogą starą piosenkę Andrzeja Zaorskiego:
„Ja szara mysz pi pi / ja szara gęś gę gę / ja szara eminencja”.
Jak pokazują przykłady dwóch panów spoza Gorlic, a w mieście do powiedzenia wiele mających, fachowcy nie powinni naszego miasta opuszczać, bo i tu można nieźle się dorobić. Trzeba uwierzyć, że i na inne roczniki przyjdzie pora. Żadna władza nie trwa wiecznie. Chyba, że obecnie rządzący zmienią zapis dotyczący ograniczonej kadencyjności prezydentów, burmistrzów, wójtów. Dla lokalnych społeczności byłoby to fatalne posunięcie.
Alicja Nowak


Jeśli to, co widać na tytułowym obrazku ma być tablicą informacyjną na budowie, to nietrudno zauważyć, że to dzieło nie spełnia warunków określonych w art. 45b ustawy prawo budowlane.
https://dziennikustaw.gov.pl/D2020000133301.pdf
Gorlice, eh Gorlice. Serce mi się kraje, gdy czytam o planowanej budowie wieży widokowej na Magurze Małastowskiej i przebudowie schroniska. Prywata, prywata, prywata. Kolejny Go Park, tym razem w sercu przyrody. Gdzie te organizacje ekologiczne tak niesłychanie mądre, naukowe, dalekowzroczne, dlaczego nie rozniosą na szablach pomysłodawców zniszczenia przyrody i dobrych zwyczajów, tych pomysłodawców oficjalnych i tych ukrytych. Jakie trybiki poruszają tymi Warszawiakami, którzy nagle przyjeżdżają do jakiejś wioseczki i miesiącami prowadzą protest siedząc na drzewach? Albo nie przyjeżdżają. Dlaczego to wszystko jest takie antyludzkie?
Nie sposób nie wspomnieć o inż. Sterkowiczu, sekretarzu PZPR, burmistrzu w latach 2002-2010, który zniszczył doszczętnie rynek. Teraz sobie siedzi na ciepłej posadce w radzie nadzorczej MPGK. Rocznik 1948. Jeszcze samego Stalina pamięta.
Kazimierz Sterkowicz ma bogate archiwum na tym portalu – zob. https://gorliceiokolice.eu/2013/02/bezpieka-na-ziemi-gorlickiej/ i https://gorliceiokolice.eu/tag/kazimierz-sterkowicz/!